Niepodzielność Kościoła (Cerkwi) Powszechnego – prawosławie a papizm

Jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest (Ef. 4, 5)

Czy mówiąc wam prawdę, stałem się waszym nieprzyjacielem? (Gal. 4, 16)

  1. Wprowadzenie
  2. Pojęcie: herezja, heretyk, raskoł, ekskomunika

 „HEREZJA – chrześcijańska nauka odchodząca i przeciwstawiająca się wyraźnie określonym i sformułowanym przez Kościół Powszechny dogmatom wiary.

HERETYK – głosiciel i wierny heretyckich nauk. Kościół[i] Prawosławny ostrzega swoich wiernych od kontaktu z heretykami i czytania ich literatury w celu uniknięcia przejęcia kłamliwych idei i pojęć, które w sposób nieunikniony prowadzą do duchowego uszczerbku. ”[ii]

 

II sobór powszechny (konstantynopolitański pierwszy, 381 r.)

Kanon  6. (…) Heretykami zaś nazywamy zarówno tych, którzy stwarzają pozory, że niby wiarę naszą wyznają prawidłowo, wszak odłączyli się i zwołują zebrania wymierzone przeciw naszym, prawidłowo podniesionym do godności, biskupom (…).

 

„Kościół Prawosławny na podstawie wskazówek Jezusa Chrystusa (Mt. 18, 15-17) zrównuje heretyka-grzesznika z poganinem i uważa za niezbędne – w celu ochrony wierzących – odłączenie heretyków od kontaktu z Kościołem.

Maksym Wyznawca, cieszący się wielkim autorytetem i estymą w świecie prawosławnym, tak przytacza definicję heretyka: „Heretykiem jest już ten, kto chociażby tylko w części nie zgadza się z nauką Kościoła i odmawia jej przyjęcia, także i w najmniejszych sprawach.”[iii]

 

Encyklopedia prawosławnej wiary od A do Z w wypowiedziach świętych ojców tak opisuje pojęcie herezja:

„Kto złą nauką niszczy wiarę Bożą, za którą Jezus Chrystus był ukrzyżowany, ten jest obrzydliwy [przed Bożym obliczem] i pójdzie do niegasnącego ognia. Pójdą tam również ci, którzy słuchają się tej nauki. (św. Ignacy Bogonosiec)

Diabeł jest kierownikiem herezji (św. Atanazy Wielki)

Ziemski przepych nie podąży za heretykami po ich śmierci, i gdy Tego Pana, Którego oni wyrzekli się, zobaczą siedzącego na tronie Swego Ojca i sądzącego żywych i zmarłych, wtedy nie będą w stanie przywołać do siebie na pomoc kogokolwiek z tych, co ich teraz okłamują, gdyż i tych zobaczą sądzonych i pokutujących za swoje nieprawości i nieszczęście. (św. Atanazy Wielki)

Herezje powstały z powodu dwóch namiętności trudnych do pokonania: albo chęci rządzenia albo chęci krytyki [innych]. Pierwsi nie chcą być wśród podwładnych, a drudzy po stworzeniu przez nich samych nowych pojęć i nie chcąc uczyć się, zasiali ziarna nowej nauki i nie wyrażają chęci pozostania przy tym, co zostało zatwierdzone. (św. Izydor Pełusiot)

Strzeżcie się czytania heretyckich nauk, gdyż najczęściej ściągają one na was ducha bluźnierczego. (św. Izaak Syryjczyk)

Herezja jest grzechem popełnianym głównie w myślach. Po przyjęciu tego grzechu przez rozum, łączy się on z duchem, wypełnia ciało, bezcześci człowieka mającego sposobność uświęcania się od Bożej łaski. Taka osoba jest zarażona przez upadłe duchy. (św. Ignacy Branczaninow)

Pewnego razu udałem się do miasta. Tam spotkałem się z manichejskim nauczycielem zwodzącym  ludzi. Powinienem go poprawić, ale on okazał się wyjątkowo sprytny. Ogarnął mnie strach, żebym nie zgorszył słuchających i krzyknąłem: „Który z nas wyjdzie z płomieni nieokaleczonym, tego wiara niech będzie uznana za prawdziwą.” Słowa te spodobały się ludziom i wtedy rozpalono straszny ogień. „Ty idź pierwszy” – krzyknął heretyk. Zrobiwszy na sobie znak krzyża w imię Chrystusa, wszedłem w środek ognia, i płomienie rozeszły się po bokach i uciekały ode mnie. Tak minęło pół godziny, a ja byłem nienaruszony. Ludzie byli porażeni i krzyczeli: „Zadziwiający jest Bóg w swoich świętych”. Następnie tłum siłą wrzucił heretyka do kotła. Płomienie ogarnęły go i wyskoczył półspalony. Ludzie z oburzeniem wygnali go z miasta z krzykiem: „Najlepiej ciebie spalić żywego, kłamco.” (Abba Koprij)[iv]

 

RASKOŁ = ODSZCZEPIEŃSTWO

”Raskoł – rozłam, schizma; odszczepienie się grupy wiernych od Kościoła”[v]

„Raskoł. Kto idzie za wprowadzającym raskoł, ten nie odziedziczy Królestwa Bożego. Kto trzyma się obcego zdania, ten nie współczuje cierpieniom Chrystusa. (Św. męczennik Ignacy Bogonosiec).”[vi]

„Raskoły skażają świadectwo Kościoła – jeśli przy raskole zachowana jest jedność wiary (która za każdym razem jest zagrożona przez te raskoły, gdyż są one wynikiem heretyckiej propagandy lub powodem do niej), to jednak wewnętrzne rozdarcia przeczą naturze Kościoła i osłabiają miłość.”[vii]

 

ANATEMA = EKSKOMUNIKA

 

„Od początku II w. niepodzielna Jedna Cerkiew Chrystusowa jest nazywana tak, jak wyznajemy też w Symbolu Wiary –  (gr.: Katholiki), ponieważ posiada całość (gr.: kath’ólou) wiary, to znaczy pełnię prawdy. Również dlatego, że od kiedy w 330 r. Nowy Rzym/ Konstantynopol stał się stolicą Cesarstwa Rzymskiego, termin Rzymianie lub Romej sygnalizował każdego prawosławnego obywatela Cesarstwa, niezależnie od jego pochodzenia etnicznego. W ten sposób rzymskimi katolikami dosłownie są prawosławni chrześcijanie, jako Rzymianie-Romejowie, to znaczy potomkowie Cesarstwa Rzymskiego, i jako katolicy, to znaczy członkowie Cerkwi Prawosławnej, która nadal posiada całość wiary. Papiści przeciwnie, po zajęciu rzymskiego tronu przez Franków (1009 r.) nie są Rzymianami, lecz franko-łacinnikami. A po swoim odpadnięciu od powszechności (tzn. pełni) wiary, z powodu przyjęcia ogromu heretyckich poglądów, nie są katolikami, lecz heretykami. Pomimo to, po definitywnej schizmie (1054 r.) przywłaszczyli sobie te terminy. Prawosławne ludy, jednakże, aż do XIX w. wiedziały dobrze, że Rzymianin-Romej i katolik oznacza: prawosławny, dlatego też heretyków z Zachodu nazywały łacinnikami, papistami, itp. Zauważalne dzisiaj zmieszanie w terminologii, powstało na początku XX w., wraz z pojawieniem się ekumenizmu.”[viii]

„Kościół rzymsko-katolicki swoimi głównymi dokumentami II soboru watykańskiego pokazał, że rzymski katolicyzm jest religią antychrześcijańską, która znajduje się pod kontrolą szatana i prowadzi aktywną, przykrytą chrześcijańskimi frazeologiami, walkę przeciwko Bogu (Świętej Trójcy i Chrystusowi) i Jego objawień (Nowy Testament), a tym samym zakłada podstawy do stworzenia ogólnoświatowej uniwersalnej religii i Kościoła.”[ix]

 

 

  • Geneza papiestwa

 

„Cerkiew, w pierwszym tysiącleciu swej historycznej egzystencji, zachowała swą jedność na Wschodzie i na Zachodzie, pomimo wszelkich zależnych od okoliczności zawieruch, które wywoływały herezje, schizmy oraz rozliczne różnice stanowisk. Oderwanie się zachodniego chrześcijaństwa od ciała Jednej, Świętej, Powszechnej i Apostolskiej Cerkwi Chrystusowej, zgodnie z tym, jak ono zostało definitywnie określone w 1054 r., było tragicznym zakończeniem trwających długie wieki działań na gruncie Europy Zachodniej, na trzech przenikających się poziomach: a) teologicznym, b) eklezjologicznym i c) politycznym.

  1. Teologiczny. Zalążki teologicznej odmienności Zachodu znajdują się w pismach błogosławionego Augustyna (334-420 r.) biskupa Hippony w Północnej Afryce. Błogosławiony Augustyn nie znał języka greckiego i dzieł Ojców Greckich, na których oparła się teologia pierwszych Soborów Powszechnych (św. Atanazego Wlk., św. Bazylego Wlk., św. Grzegorza Teologa, św. Grzegorza z Nyssy i in.). W ten sposób, będąc pod wpływem neoplatonizmu i zasad prawa rzymskiego, sformułował w swych dziełach teologicznych pewne poglądy, które były obce temu, czym żyła wczesnochrześcijańska Cerkiew, jak na przykład, utożsamienie w Bogu istoty z energią, pochodzenie Ducha Świętego również od Syna (Filioque) i in.
  2. Eklezjologiczny. Starożytna Cerkiew w sposób honorowy przyjmowała za pierwszego w kolejności, w stosunku do innych biskupów, biskupa Rzymu, gdyż to miasto było stolicą Cesarstwa Rzymskiego. Papież jednak nie przestawał być, w ramach instytucji soborowości, równy ze wszystkimi innymi biskupami (primus inter pares = pierwszy wśród równych). Później, kiedy tylko stolica Cesarstwa została przeniesiona na Wschód, IV Sobór Powszechny (451 r.) uznał w odniesieniu do tronu biskupa Konstantynopola „honorowe starszeństwo” równe z tym, które posiadał tron biskupa Rzymu.

Agresywny i centralistyczny duch starożytnego Rzymu, jednakże, wywarł wpływ na wielu papieży, którzy bardzo wcześnie zaczęli pojmować honorowe pierwszeństwo jako pierwszeństwo siły i władzy, duszpastersko ingerując w sprawy innych lokalnych Cerkwi i uzurpując sobie przywództwo nad całą Cerkwią. W pierwszych wiekach jednakże, te władcze ambicje papieży stanowiły incydentalne odchylenia i zazwyczaj wyrażały osobiste słabości.

  1. Polityczny. Od końca IV aż do VI w. różne plemiona germańskie, stojące na niskim stopniu rozwoju (Frankowie, Goci, Longobardowie, Wandale i in.) zalewały i zajmowały żyjące w dobrobycie prowincje zachodniego Cesarstwa Rzymskiego, zniewalając ludność lokalną i radykalnie zmieniając ich sytuację społeczno-polityczną.

Barbarzyńscy koloniści – wśród których główną rolę odgrywali Frankowie – w swoim dążeniu do ucywilizowania się, przyjmowali chrześcijaństwo, mieszając je jednakże z elementami pogańskimi. Przy pomocy takiego dyskusyjnego chrześcijaństwa wchodzili też do kręgów duchowieństwa, wypierając stopniowo rzymskich hierarchów z administracji kościelnej. Ci frankijscy biskupi żyli w taki sposób, jak świeccy „szlachetnie urodzeni” w ich czasach (hrabiowie, książęta i in.): sprawowali władzę świecką, uczestniczyli w wyprawach wojennych, nosili wojskową odzież itp. Oto, jak opisuje święty Bonifacy, w swoim liście do papieża Zachariasza, w 741 r. kościelną sytuację w galijskiej Romanii, gdzie zapanowali frankijscy biskupi: „Religia jest deptana. Biskupi frankijscy przez osiemdziesiąt lat nie zebrali się na synodzie ani też nie mają arcybiskupa. Większość tronów biskupich jest oddawana chciwym świeckim lub cudzołożnym duchownym, którzy uczestniczą w akcjach zbrojnych w pełnym ekwipunku wojennym, wyrzynając bez różnicy swoimi rękoma chrześcijan i pogan”.

W obliczu tego mrocznego krajobrazu, jaki stworzył barbarzyński atak, biskup Rzymu stawał, z reguły, na wysokości swego duchowego posłannictwa i przyjmował rolę etnarchy w celu ochrony podbitych Rzymian. Jednak niektórzy papieże, w celu wzmocnienia swego tronu, stosowali świecką taktykę. Ostentacyjnie prezentowali swój autorytet kościelny, przejawiali skłonności przywódcze i otaczali się władzą polityczną.

Właśnie w 754 r., papież Stefan II zgodził się na polityczną samodzielność Kościoła Rzymu, jaką mu zaoferował król Franków Pepin Mały. W ten oto sposób mamy do czynienia z powstaniem pierwszego państwa papieskiego. Później, Mikołaj I (858-867 r.) pierwszy przychylny Frankom papież rzymski, skupił w swojej osobie najwyższą władzę kościelną i polityczną. „Mikołaj uważa się za cesarza całego świata”, stwierdzali jemu współcześni.

W VIII w. król Franków Karol Wielki (768-814 r.) przy pomocy oręża, zjednoczył prawie wszystkie ludy Europy Zachodniej i miał ambitny zamiar stworzenia nowego cesarstwa, domagając się tytułu i splendoru Wschodniego Cesarstwa Rzymskiego. W tym celu metodycznie organizował konfrontację Wschodu z Zachodem przy pomocy strategii, która zawierała następujące dwa elementy:

  1. l) Odrzucenie prawosławia i stworzenie jakiegoś odmiennego chrześcijaństwa, które by podkreślało kulturową specyfikę nowego cesarstwa. To frankijskie chrześcijaństwo, które opracowywali doradcy Karola Wielkiego, opierało się na teologicznych sformułowaniach błogosławionego Augustyna i wyrażało się przy pomocy nowych form i typów praktyki kościelnej: Chrzest przez polewanie, obowiązkowy celibat duchowieństwa, pozbawienie wiernych możliwości przyjmowania Komunii ze Św. Kielicha, golenie brody przez duchownych i in. W ramach tej antyprawosławnej taktyki, frankijscy biskupi w 794 r. (Synod we Frankfurcie), potępili decyzje VII Soboru Powszechnego (787 r.) za oddawanie czci ikonom; a w 809 r. (Synod w Aachen), dodali do świętego Symbolu Wiary Filioque. Te dwa fakty stanowią pierwszy etap schizmy pomiędzy frankijskimi najeźdźcami a prawosławnymi Romejami.

2) Antygrecką politykę, gdyż kultura grecka tworzyła historyczne ciało prawosławia oraz element składowy Cesarstwa Rzymskiego. Tak oto, cywilizacyjnie słabsi Frankowie, zaczęli rzucać oszczerstwa na kulturę grecką jako kulturę fałszu i nazywać Hellenów Grekami, nadając jednak temu starożytnemu terminowi szyderczą treść (Grek = heretyk, szalbierz).

W tym metodycznym ataku Franków, Kościół Rzymu usilnie starał się pozostać wierny tradycji wczesnochrześcijańskiej i jej greckiej kontynuacji, utrzymując kościelną wspólnotę ze wszystkimi prawosławnymi patriarchatami Wschodu. Tak oto, na przykład, w 816 r. papież Leon III odmówił przyjęcia dodatku Filioque, i aby zachować Symbol Wiary nienaruszonym przez frankijskie deformacje, rozkazał wyryć oryginalny tekst na srebrnych płytach, które zostały umieszczone na ścianie świątyni świętego Piotra z napisem: „Ja, Leon, umieściłem je z miłości oraz w celu zachowania prawosławnej wiary”. Później, przedstawiciele papieża Jana VIII uczestniczyli w Soborze w Konstantynopolu (879-880 r.), który dla prawosławia jest VIII Soborem Powszechnym, i na którym, pod przewodnictwem patriarchy Konstantynopola świętego Focjusza Wielkiego, zostały potępione frankijskie herezje na temat ikon oraz Filioque.

W X w. Frankowie wzmogli swoją polemikę skierowaną przeciwko prawosławnym Rzymianom Zachodu, mając na celu zajęcie papieskiego tronu. Ostatecznie, w 1009 r. zdobyli prawosławny patriarchat Rzymu i na tron wynieśli frankijskiego papieża Sergiusza IV, który dodał do Symbolu Wiary heretyckie Filioque. Prawosławne patriarchaty Wschodu odpowiedziały skreśleniem jego imienia z dyptychów Cerkwi Prawosławnej, odkąd to schizma stała się już rzeczywistością.

W dniu 16 lipca 1054 r. przywódca papieskiej delegacji, kardynał Humbert położył na świętym Ołtarzu świątyni Hagia Sophia w Konstantynopolu akt ekskomuniki wschodniego chrześcijaństwa. Wraz z tym aktem, frankijskie chrześcijaństwo podjęło definitywną decyzję o swoim oddzieleniu się od Cerkwi Prawosławnej. Nie był to początek, lecz potwierdzenie schizmy, która została dobrze zaplanowana 260 lat wcześniej na dworze Karola Wielkiego; schizmy, która „nie nastąpiła między zachodnimi a wschodnimi Rzymianami”, jak wielu sądzi, „lecz między Frankami a Rzymianami” (o. prof. Joannis Romanidis).”[x]

 

 

  • Wyprawy krzyżowe łacinników

 

„Jednocześnie, wraz z najazdem azjatyckich grup na naszą ojczyznę [Ruś] nadciągała nie mniejsza, jeśli nie straszniejsza i bardziej niebezpieczna groza z Zachodu.

Minęło około trzech stuleci od pamiętnego i historycznego wydarzenia, gdy zachodnie, rzymskie imperium upadło głównie za sprawą ataków Germanów, którym udało się blisko połączyć z pokonanymi Rzymianami. Powstał nowy germańsko-romański naród, a silny władca Karol połączył ich w jedno ogromne państwo. Od tego momentu zaczęła się wielka walka między światem germańsko-romańskim i greko-słowiańskim. Przeciwstawność między nimi bardziej nasiliła się, gdy Zachodni Kościół odpadł od jedności ze Wschodnim, a szczególnie, gdy papież stanął na czele germańsko-romańskiego świata. Zachodnio-europejskie nacje utworzyły jedno świecko-duchowe państwo pod zwierzchnictwem nie imperatorów i królów, lecz rzymskich papieży. „Cały Zachód uważa nas za ziemskiego boga” – jeden z nich z pychą tak głosił. Pod kierownictwem papieży i w ich imieniu zachodnie ludy, jak jeden naród, wszędzie rozprzestrzeniały swoje ogromne kolonie i dążyły do podbicia całego świata – w imię czego?  – W imię chrześcijańskiego Boga – na słowach, a w rzeczywistości w celu podbicia wszystkich innych narodów.

Papieże szczególnie dążyli do zniewolenia wschodnich chrześcijan, którzy nie uznawali ich zwierzchnictwa nad całym Powszechnym Kościołem. Dążenia papieży zbiegły się z dzikimi, drapieżnymi skłonnościami Germanów – i widzimy, jak cała Zachodnia Europa w XII i XIII wieku zamienia się w ogromny, uzbrojony łagier, wysyłający liczne swoje armie na prawosławny Wschód. […] Papież głosił, że teraz Sam Bóg, zamiast pokuty i prawdziwie chrześcijańskich wyczynów, wzywał do boju, jak gdyby Sam Wielki Król niebiański wymagał trudów takich jak uderzenia, ziemskie bohaterstwo i bitwy, które są przede wszystkim po duchu Germanów. Na te hasła serca narodów radośnie zabiły od zachwytu i uniesienia. To był nieprzemożony zew dla wielu tysięcy ludzi. Wojenny zapał, na podobieństwo pioruna, naraz ogarnął całe nacje. Mało przejmowano się tym, że chrześcijaństwo niechybnie przyjmie pogański charakter, gdyż chrześcijański Bóg, w oczach zachodnich chrześcijan, stał się bogiem walki, jak niegdyś pogański bóg Germanów. .. […] Kler śpieszył, aby wykorzystać pobudzenie mas narodów, rozdawał i uświęcał miecze, kije i torby pielgrzymów, a papieże śpieszyli, aby ogłosić wybaczenie grzechów wszystkim, którzy nałożyli na siebie krzyż…

Na początku krzyżowcy kierowali się przeciw niewiernym – Arabom i Turkom w celu oswobodzenia Ziemi Świętej i Jerozolimy. Nie udało się jednak tego osiągnąć. Ziemia Święta i Jerozolima tylko na niedługi czas zostały oswobodzone od jarzma niewiernych, lecz szybko z powrotem były zawojowane przez Turków. W istocie ruch krzyżowców kierował się przeciw prawosławnemu Wschodowi. Wschodni chrześcijanie szybko odczuli, iż władza łacinników była dla nich nieporównywalnie cięższa niż jarzmo tatarskie. Rozprzestrzeniając swoją władzę w prawosławnych krajach Wschodu, krzyżowcy wszędzie starali się umocnić prymat papieża i stosowali krwawe metody w miejscach, gdzie napotykali opór. Wystarczy wspomnieć, jak na przykład, na wyspie Cypr łaciński kler palił w ogniskach i krzyżował prawosławnych chrześcijan, a szczególnie duchowieństwo, które nie chciało podporządkować się papieżowi.

Gdy władza papieży została umocniona w Syrii i Palestynie, krzyżowcy na podsumowanie tych działań, na początku XIII stulecia opanowali ówczesne Bizancjum. Przerażające były bestialstwa łacinników przy podboju Konstantynopola w 1204 roku. Prawosławnych Greków bezlitośnie zabijali bez względu na godność, płeć, wiek. Szlachetne kobiety, mniszki, panny były narażone na zbeszczeszenie. Majątek obywateli rozgrabiano. W świątyniach miały miejsce bestialskie orgie. W sofijskim soborze krzyżowcy weselili się i dokonywali świętokradztwa z rozpustnymi kobietami, pili wino ze świętych naczyń, tańczyli w kapłańskich szatach, urągali nad świętymi Darami. Wielkie świętości Królewskiego Miasta i relikwie świętych zostały wywiezione do Rzymu w darze dla papieża lub zachodnich państw. Nie żałowali pomników nauki i sztuki. Niszczyli i unicestwiali drogie rękopisy, książki i sztukę artystyczną. To był pierwszy przejaw jawnie bratobójczej wrogości Zachodu wobec Wschodu! Chociaż papieże zewnętrznie potępiali krzyżowców za dokonane przez nich bestialstwa, to jednak wewnętrznie cieszyli się, że Bóg rękoma wiernych jego dzieci ukorzył upór Greków i doprowadził ich do posłuszeństwa apostolskiemu tronowi. Łacińscy biskupi, zgodnie ze srogim nakazem z Rzymu, powinni niezwłocznie zająć greckie cerkwie i wszędzie wprowadzić łacińskie obrzędy…

Po pokonaniu Bizancjum, taki sam los przygotowywany był naszej ojczyźnie [Rusi]. Tu na pomoc papieżowi, prócz grabieżnych instynktów i religijnego fanatyzmu, dołączyła wielowiekowa plemienna wrogość Germanów wobec Słowian. Ta nienawiść – to jedno z globalno-historycznych zjawisk, których początek jest mało dostępny badaniom historycznym, gdyż skrywa się w głębokim mroku czasów do-historycznych. Zsiwiałe podania donoszą do nas odgłosy walki i ucisku słowiańskich plemion przez Germanów. Od IX w., od czasów Karola Wielkiego, jak wyżej powiedziano, zauważamy już nieprzerwane, wielowiekowe prześladowanie Słowian przez Germanów, którzy wypierają ich na Wschód, nieustannie idą za nimi i ujarzmiają. W niewolę wielkiej frankowskiej monarchii podpadli przede wszystkim iliryjscy Słowianie, zamieszkujący wschodnie stoki Alp i północnego, adriatyckiego, wybrzeża. Z zażartym uporem w przeciągu wielu wieków toczyła się walka na północy na brzegach Morza Bałtyckiego i zakończyła się nie tylko podporządkowaniem pod jarzmo Germanów, lecz także pełnym wyniszczeniem i zgermanizowaniem licznych słowiańskich plemion – połabskich i pomorskich. Przez pewien czas morawski Światopełek mężnie bronił niezależności Słowiaństwa i mądrze przeciwstawiał się uzbrojonemu łaciństwu poprzez duchową broń, przyniesioną mu przez słowiańskich pierwszych nauczycieli z prawosławnego Bizancjum. Jednak Niemcy zwołali Madziarów i z ich pomocą obalili potęgę słowiańskiego władcy. Czesi za swoimi górami efektywniej bronili się od najazdu Niemców, lecz ostatecznie i oni podporządkowali się germańskiemu imperium i łaciństwu. Polacy bez walki przyjęli katolicyzm i stali się ślepym narzędziem w rękach papieży. Takim sposobem na szerokiej przestrzeni od Adriatyku do brzegów Morza Bałtyckiego rozgorzała walka germańskiego i słowiańskiego świata, prawosławia i łaciństwa. Na początku XIII wieku walka ta przyjęła wyjątkowo zdecydowany charakter. Papiestwo nigdy nie było potężniejsze. Teraz wykorzystywali groźniejsze i bardziej skupione środki. W tym czasie papieżem był sławetny Innocenty III. Rozporządzając królewskimi koronami według swojej woli, mógł prawie w całej Europie z pełnym prawem uważać siebie za najwyższego władcę Zachodu. Umacniając swoją władzę na prawosławnym Wschodzie po upadku Konstantynopola, mógł mieć nadzieję, że teraz Samaria, jak nazywali cały grecki Kościół, zwróci się do Pana, t.j. podporządkuje się papieżowi i Pańskie imię będzie jednakowo przyzywane w Danie i Wiefile, t.j. na Wschodzie i Zachodzie.

W tym samym roku, gdy Konstantynopol został zdobyty i zrabowany przez łacinników, Innocenty śpieszył, aby wysłać do Rosji poselstwo do najsławniejszego z ówczesnych ruskich kniaziów – Romana galickiego. W nagrodę za odstępstwo od wiary proponował mu królewską koronę i pomoc materialną przeciw wrogom, jednak delegacja nie osiągnęła oczekiwanego sukcesu. Po trzech latach, jeszcze zwiedziony rozgromieniem prawosławnego Bizancjum, papież uroczyście wysyłał nowe poselstwa do wszystkich ruskich arcypasterzy, duchowieństwa i ludu.

„Tak teraz, pisał papież, greckie imperium i Kościół prawie w całości podporządkowały się apostolskiemu tronowi i z uniżeniem przyjmują od niego polecenia – Czy nie będzie niedorzecznym, jeśli część (t.j. Ruski Kościół) nie zacznie zgadzać się ze swoją całością i nie pójdzie za nią?… Dlatego, umiłowani bracia i dzieci, życząc wam uniknięcia czasowych i wiecznych bied, wysyłamy do was ukochanego naszego syna kardynała-prezbitera Witalisa, męża szlachetnego i uczonego, aby córka została zwrócona matce i nakłaniamy was przyjąć go, jako posła apostolskiego tronu, a nawet jak nas samych i bez sprzeciwu podporządkować się jego zbawiennym radom i pouczeniom.”

Jednakże rezultaty wszystkich poselstw i namów były marne. Wtedy, za skinieniem ręki władcy Zachodu, pojawiły się liczebne oddziały zakonników i rycerzy gotowych gorliwie walczyć za władzę papieży. W tym samym czasie ruską ziemię spotkało straszne nieszczęście – najazd Tatarów, natomiast dla papieskiej polityki wtedy odkryły się nowe widoki na Wschód.”[xi]

„Na wschodnim wybrzeżu Morza Bałtyckiego, gdzie teraz jest położona gubernia liflandzka i estlandzka, od niepamiętnych lat mieszkali fińskie i łotewskie plemiona. Kraina ta, znana pod nazwą Liwonia, była w niezależności od ruskich – od nowogrodzkich i połockich kniaziów. Tam od dawien dawna znajdowały się ruskie posiadłości. Jarosław Mądry zbudował tu miasto Jurjew. Połoccy kniaziowie posiadali dwie włości nad brzegami Dźwiny z miastami Kukejnos i Gersik. Dzięki kontaktom z ruskimi, tuziemcy stopniowo zaznajamiali się z ich wiarą i obyczajami. Można było przypuszczać, iż cały kraj stopniowo stanie się ruski i prawosławny. Jednak w XIII stuleciu po raz pierwszy pojawili się tu Niemcy i zaczęli siłą zmuszać Liwońców do chrztu. Papież ogłosił przeciw nim wyprawy krzyżowe obiecując wybaczenie grzechów wszystkim uczestnikom pochodów. Drugi niemiecki biskup Bartold przybył do Liwonii ze znacznym oddziałem.

– Odpuść wojsko do domu! – mówili mu tuziemcy. – Przekonuj słowami, a nie pałkami!

Niemcy nie posłuchali się Liwońców. Na miejsce zabitego w boju dowódcy ochotniczych krzyżowców Bartolda został postawiony nowy biskup Albert. Ten nieprzeciętny człowiek wyróżniał się żelazną wolą, niezwykle bystrym i chytrym rozumem. Jego energia była oszałamiająca. Całkiem słusznie uważa się go za założyciela niemieckiej władzy w przybałtyckim kraju. W 1200 r. Albert założył przy ujściu Dźwiny miasto Rygę i zasiedlił ją sprowadzonymi z Niemiec mieszkańcami, lecz wkrótce wymyślił inny bardziej pewny i szybki sposób zawładnięcia krajem – założenie zakonu walczących braci. Byli to zakonnicy, składający Bogu obietnicę, między innymi, rozpowszechniania bronią katolicyzmu. Do dyspozycji papieża było kilka takich wojskowo-zakonnnych zgromadzeń. Innocenty III błogosławił Albertowi na to przedsięwzięcie i w 1202 r. został założony orden Mieczonosców. Zakonnicy-żołnierze powinni byli nosić biały płaszcz z czerwonym mieczem i krzyżem. Pierwszym magistrem ordenu był Winno von-Rorbach.

Od tego czasu rozgorzała się bezlitosna i krwawa walka między nieproszonymi przybyszami a Liwońcami. Rycerze bronią nawracali tubylców na katolicyzm, zajmowali ich ziemie, ich samych zamieniali w niewolników i tym samym wzmacniali swoją władzę. Liwońcy oburzali się, buntowali i okrutnie rozprawiali się z rycerzami, którzy popadli w ich ręce. Nienawiść do Niemców przenieśli na samo chrześcijaństwo: rzucali się do Dźwiny, aby zmyć z siebie chrzest, który wydawał im się być symbolem niewoli. Jednakże z Niemiec nieustannie przybywały nowe oddziały rycerzy zakutych w żelazo, którzy ujarzmiali tubylców.

Przerażające były te wojny. Nierzadko Niemcy wytępiali mężczyzn, a kobiety i dziewczynki były brane do niewoli, mieszkania ich doszczętnie palono, a bydło zabierano z sobą. Na popiołach spalonych wiosek okrutni krzyżowcy, przy płaczu jeńców, urządzali szumne i obrzydliwe imprezy z muzyką i tańcami, przy czym wino lało się rzeką. Nie bez powodu papieże zwoływali na wyprawy nawet podpalaczy i innych przestępców, wybaczając im wszystkie grzechy, aby tylko przyjęli krzyż. Nieszczęśni Liwońcy zaczęli opuszczać swoje mieszkania i osiedlać się w niedostępnych leśnych chaszczach lub ziemlankach. Jednakże nie zawsze i tu udawało im się ukryć od wrogów. Pewnego razu niemiecki oddział zauważył jedno z takich ziemianek. Natychmiast przy wejściu do niego rozpalili ognisko i zadusili dymem do 1000 tubylców. Liwońcy byli prześladowani jak dzikie zwierzęta, przeganiani z jednego legowiska na drugie. Wśród nieustającej rzezi nie było czasu na grzebanie trupów, które wszędzie leżały i rozkładały się zarażając powietrze. Nieraz tubylcy, doprowadzeni do rozpaczy, próbowali prosić pokoju, lecz za każdym razem otrzymywali bezlitośną odpowiedź: chrzest albo śmierć!… Głęboko zataiwszy w sercu nienawiść do swoich ciemiężców, Liwońcy pocieszali się nadzieją na lepszą przyszłość za grobem. “Ustępuj, nieszczęśliwy, z tego świata, gdzie nad tobą panują Niemcy, do lepszego świata, gdzie już nie oni nad tobą, ale ty będziesz panować nad nimi!” Takimi pożegnalnymi słowami tuziemcy odprowadzali swoich zmarłych do świata zagrobnego.

Papieże wszelkimi siłami starali się ujarzmić zawojowaną Liwonię. W odstępie między 1216 – 1240 latach można wyliczyć do 40 papieskich pism, wyrażających wielką troskę papieży o tych, którzy szli na pomoc “świętej ziemi, znowu zdobytej w Liwonii”. Ostatecznym celem wszystkich dążeń papieży było zdobycie ruskiego Kościoła. Podbicie Liwonii to tylko pierwszy krok na tej drodze. W swoich listach papieże nazywają ruskich naruszycielami katolickiej wiary, nakazują nie składać broni i nie zawierać pokoju z poganami i ruskimi, wymagają, aby Ruscy w Liwonii byli przymuszani do łaciństwa, na koniec ogłaszają całą ruską ziemię na wsze czasy własnością św. Piotra i groźnie przykazują rycerzom wykorzeniać “przeklęte greckie prawo i przyłączać Ruś do rzymskiego kościoła”.

 

Z ustanowieniem niemieckiego panowania w Liwonii zauważymy w miniaturze wszystkie cechy, którymi wyróżniał się zachodnio-europejski byt tamtych czasów. Widzimy tu i dążenia papieży, pragnących panować nad sumieniem wszystkich narodów oraz “kulturę” Niemców z ich dążeniem do władzy nad całym światem i wszystkimi narodami, a także feudalizm z niewolnictwem i uciskiem prostego ludu, osławione rycerstwo ze wszystkimi jego zniekształconymi cechami, prawo kułaka, mieszczaństwo, itd. Jednym słowem, pełne ekonomiczne i duchowe zniewolenie! To było przynoszone dla Finów i Łotyszy, a następnie ruskiemu ludowi pod świętym znakiem wiary!…”

 

MATKA BOŻA O RZYMSKICH KATOLIKACH

 

W 1274 r. na soborze w Lionie bizantyjski imperator Michał VIII Paleolog w celu wzmocnienia wojenno-politycznej pozycji zawarł unię z rzymskimi katolikami. Jego prawosławni poddani, szczególnie mnisi, negatywnie przyjęli ten fakt.  W 1276 r. łacinnicy wtargnęli na Świętą Górę Atos, aby ogniem i mieczem zmusić światogorskich mnichów do unii. W tym czasie jeden pustelnik monasteru Zograf, czytający akafist przed cudotwórczą ikoną Matki Bożej „Akafistna” nagle usłyszał cudny głos: „Starcze, powiedz ihumenowi , że idą źli ludzie, wrogowie moi i mojego Syna.” Niech w monasterze zostaną tylko owi, którzy twardo stoją w wierze.” Starzec pośpiesznie udał się do Zografu i uprzedził ihumena i braci. Wielu mnichów ukryło się, a najsilniejsi duchem w liczbie 26 zostali i ponieśli męczeńską śmierć za Chrystusa z rąk heretyków papistów.

 

  1. KANONY O HERETYKACH

2.1. Kanony o odstępcach od świętego prawosławia

Są i inni odstępcy, gorsi od pierwszych, którzy urodzili się i wyrośli w prawosławnej wierze, i nie w młodości, nie będąc zakładnikiem, i nie dlatego, że narażali się na męczeństwo, lecz samowolnie wyrzekli się Chrystusa.”[xii]

 

  • Trzeci kanoniczny list Bazylego Wielkiego, arcybiskupa Cezarei Kapadockiej, do Amfiłochiusza biskupa Ikonijskiego

Kanon 73.

Osoba, która wyrzekła się Chrystusa i stała się przestępcą przeciw tajemnicy zbawienia, w czasie całego swojego życia powinna przebywać wśród płaczących i spowiadać się, a pod koniec życia być dostojna przyjęcia świętej komunii, ze względu na Bożą miłość do człowieka.

 

  • Kanoniczny list świętego Grzegorza, biskupa Nazjańskiego, do Litoja biskupa Melecejskiego

 

Kanon 2

(…) Na przykład, kto wyrzekł się wiary w Chrystusa i oddał siebie żydowskiej lub bałwochwalczej lub manichejskiej lub innej bezbożności, taki, jeśli dobrowolnie zdecydował się na to zło, lecz później pokajał się, całe swoje życie powinien spędzić w pokucie, albowiem taki nigdy  nie jest godzien, w czasie świętych modlitw, razem z wiernymi wychwalać Boga, lecz niech się modli sam w odosobnieniu, a od przyjęcia świętej Komunii niech będzie odłączony. Jednak w godzinie swojej śmierci niech przyjmie eucharystię. Jeśli, bardziej z tęsknoty, zostanie wśród żywych, to niech dalej żyje w tym osądzeniu i nie przyjmuje komunii do śmierci. A ci, którzy wskutek mąk i okrutnych tortur wyrzekli się Chrystusa, podpadają pod karę na określony czas, albowiem święci ojcowie taką okazali miłość do człowieka, gdyż nie ich dusza upadła, lecz słabość cielesna nie wytrzymała mąk. Dlatego za wymuszony i wywołany przez męki upadek, po powrocie, srogość kary jest określana na wzór tych, co zgrzeszyli cudzołóstwem.

 

 

  • Kanoniczny zakaz modlitwy z heretykami

 

Kanony apostolskie

 

Kanon 10. Jeśli ktoś modli się z odłączonym od wspólnoty cerkiewnej (ekskomunikowanym), nawet jeśli by to było w domu, niech zostanie ekskomunikowany.

 

Kanon 45. Biskup, kapłan lub diakon tylko modlący się z heretykami, niech będzie ekskomunikowany. Jeśli pozwoli, że cokolwiek będą jeszcze oni robić jako słudzy cerkiewni, niech będzie usunięty ze stanu duchownego.

 

Kanon 46. Nakazujemy, aby został pozbawiony godności biskup lub prezbiter, który uzna chrzest heretyków lub przyjmie od nich ofiarę. „Co za ugoda Chrystusa z Belialem? Albo co za udział wiernego z niewiernym?” (2 Kor. 6:15)

 

Kanon 47. Biskup lub prezbiter, jeśli ochrzci ochrzczonego chrztem prawym, lub jeśli skalanemu chrztem niewiernych chrztu odmówi, niech będzie pozbawiony godności, jako naśmiewający się z krzyża i śmierci Pana, a nieodróżniający kapłanów od pseudo kapłanów.

 

Kanon 65. Jeśli ktoś z duchownych lub świeckich wejdzie do synagogi żydowskiej albo heretyckiej, aby się pomodlić: niech będzie usunięty ze stanu duchownego (pozbawiony swojej świętej rangi) i odłączony od obcowania cerkiewnego (ekskomunikowany).

 

Kanon 68. Jeśli którykolwiek biskup, prezbiter lub diakon przyjmie od kogokolwiek powtórne święcenie, niech będzie pozbawiony godności kapłańskiej zarówno on, jak i ten, który go wyświęcił, chyba że w sposób wiarygodny stwierdzono będzie, że pierwsze święcenie przyjął od heretyków, ponieważ ochrzczeni lub wyświęceni przez takowych nie mogą stanowić wiernych ani też przyjść do stanu duchowego.

 

Kanon 70. Jeśli którykolwiek biskup, kapłan, diakon lub w ogóle ktokolwiek spośród stanu duchownego pości razem z Żydami, lub razem z nimi świętuje, lub przyjmuje od nich dary świąteczne, takie jak: macę i temu podobne, niech będzie pozbawiony godności stanu duchownego. Jeśli będzie to świecki: niech będzie wyłączony ze wspólnoty cerkiewnej (ekskomunikowany).

 

Kanon 71. Jeżeli jakiś Chrześcijanin przyniesie olej do świątyni pogańskiej lub synagogi żydowskiej w ich święto lub zapali świecę, niech będzie wyłączony ze wspólnoty cerkiewnej (ekskomunikowany).

 

 

Sobór lokalny w Antiochii (341 r.)

 

Kanon 2. Wszyscy, którzy przychodzą do kościoła i słuchają Pisma Świętego, lecz, wskutek uchylania się od porządku, nie uczestniczą z wiernymi w modlitwie oraz powstrzymują się od przyjmowania świętej Eucharystii, niech będą odłączeni od Kościoła dopóty, dopóki nie przystąpią do spowiedzi i nie okażą godnego owocu pokuty i, błagając o przebaczenie, nie otrzymają onego. Nie wolno także ani obcować z wyłączonymi ze społeczności kościelnej, ani się zbierać po domach i modlić się z tymi, którzy są poza wspólnotą wiernych; ponadto tych, którzy stronią od zgromadzenia wiernych w jednym Kościele, nie wolno przyjmować w Kościele innym. Jeśli się okaże, że ktokolwiek z biskupów, bądź prezbiterów lub diakonów, albo ktokolwiek z kleru ma styczność z wyłączonymi ze społeczności, niech zostanie pozbawiony i sam, jako naruszyciel porządku kościelnego.

 

 

Sobór lokalny w Laodycei (343 r.)

 

Kanon 6. Nie należy zezwalać heretykom trwającym w herezji, wchodzić do domu Bożego.

 

Kanon 9. Nie wolno zezwalać, aby wierni Kościoła przychodzili dla modlitwy i uzdrowienia na cmentarze wszelkiego rodzaju heretyków lub na tak zwane u nich miejsca spoczynku męczenników. Tych, którzy by przychodzili, jeśli będą to wierni, należy pozbawić na pewien czas społeczności kościelnej. Czyniących zaś pokutę i wyznających swój grzech przyjmować do obcowania.

 

Kanon 32. Nie godzi się przyjmować od heretyków błogosławieństwa, które jest raczej próżną mową niż błogosławieństwem.

 

Kanon 33. Nie należy modlić się z heretykiem lub odszczepieńcem.

 

Kanon 34. Żaden chrześcijanin nie powinien opuszczać męczenników Chrystusowych oraz dawać chwałę pseudomęczennikom, tj. męczennikom, którzy są u heretyków, albo tym, którzy sami byli heretykami. Są oni bowiem oddaleni od Boga, toteż uciekający się do nich niech będą wyklęci.

 

Kanon 37. Nie należy przyjmować darów świątecznych, przesyłanych przez Żydów lub heretyków oraz wspólnie z nimi świętować.

 

Kanon 38. Nie należy przyjmować od Żydów chlebów przaśnych lub uczestniczyć w ich nieprawościach.

 

Kanon 39. Nie godzi się świętować wspólnie z poganami i uczestniczyć w ich bezbożności.

 

 

Św. Tymoteusz Aleksandryjski – biskup Aleksandrii (380-385 r.)

 

Kanon 9. Pytanie: Czy duchowny może modlić się w obecności arian albo innych heretyków, czy też nie ma przeszkód żeby się modlić, to znaczy składać ofiarę?

Odpowiedź: Podczas świętej ofiary, przed pocałunkiem pokoju, diakon woła: „Odejdźcie, wy którzy nie należycie do wspólnoty”. Heretycy nie mogą więc być obecni, chyba że wyznają nawrócenie i porzucą herezję.

 

Kanon 25. Pytanie: Jeśli przyjdzie heretyk chcący przyjąć komunię albo wziąć pobłogosławiony chleb ze stołu, to czy można mu go dać, czy nie? Wielu bowiem takich przychodzi, w tym nawet ich diakoni, chociaż nie dzieje się to często.

Odpowiedź: Jest to niedopuszczalne, chyba że ktoś z nich ukryje się w zatłoczonym kościele; wówczas szafarz nie ponosi za to odpowiedzialności ze względu na tłum i brak rozeznania.

 

 

 

2.3. Małżeństwo z heretykami

 

Czwarty sobór powszechny w Chalcedonie, (451 r.)

 

Kanon 14

Ponieważ w niektórych prowincjach pozwala się lektorom i kantorom zawierać związki małżeńskie, Święty Sobór postanowił, że żadnemu z nich nie godzi się brać żony innowierczej. Ci zaś, którzy zrodzili już w takim związku potomstwo i jeśli już ochrzcili swoje dzieci i heretyków, wypada, aby oddali je wspólnocie Kościoła Kafolicznego; nie ochrzczone natomiast dotąd nie mogą otrzymać chrztu z rąk heretyków, ani też łączyć się węzłem małżeńskim z heretykiem, Żydem lub poganinem, chyba że osoba kojarzona z prawosławnie wierzącym zobowiązuje się przyjąć wiarę prawosławną. Jeżeliby zaś ktoś odważył się przekroczyć niniejsze postanowienie, ściągnie na siebie karę kanoniczną.

 

 

Piąty-szósty sobór Trullański (691-692 r.)

 

Kanon 72

Nie godzi się, aby ortodoksyjny mąż wstępował w związki małżeńskie z kobietą heretyczką, ani też ortodoksyjna kobieta wiązała się małżeństwem z heretykiem. Jeżeli jednak ujawni się, że coś podobnego zostało dokonane, należy uważać związek małżeński za nieważny i niegodziwe pożycie rozwiązać. Nie godzi się bowiem mieszać to, co jest niezmieszalne, ani też łączyć wilka z owcą wilka, a z udziałem Chrystusa los grzeszników. Jeśli ktokolwiek postanowione przez nas naruszy, niech będzie odłączony. Jeżeli zaś niektórzy, pozostając jeszcze jako niewierzący i nie będąc jeszcze przyłączeni do trzody ortodoksyjnych, zawarli między sobą prawny związek małżeński, zaś potem jeden z nich, obrawszy co jest dobre, uciekł się do światła prawdy, a drugi pozostał w więzach błędu, nie chcąc skierować wzroku na Boskie promienie, i jeżeli jednocześnie niewierząca żona życzy sobie współżyć z małżonkiem wierzącym, lub odwrotnie, mąż niewierzący z małżonką wierzącą, to wówczas niech się nie rozłączają, w myśl Apostoła: „Uświęca się bowiem mąż niewierzący dzięki swej żonie, podobnie jak świętość osiągnie niewierząca małżonka przez męża” (1 Kor. 7:14).

 

 

Sobór lokalny w Laodycei (343 r.)

 

Kanon 10

Ci, którzy należą do Kościoła, nie powinni być obojętni wobec łączenia swoich dzieci więzami małżeńskimi z heretykami.

 

Kanon 31

Nie należy zawierać związków małżeńskich z heretykami, ani wydawać im swoich synów i córek, lecz raczej przyjmować, o ile złożą przyrzeczenie, że zostaną chrześcijanami.

 

 

Sobór Kartageński

 

Kanon 30

Orzeka się, aby dzieci prezbiterów nie łączyły się związkiem małżeńskim z poganinem lub heretykiem.

 

 

  1. Cytaty z nowego testamentu[xiii]

 

Mówię wam bowiem: Jeśli wasza sprawiedliwość  nie będzie obfitsza niż uczonych w Piśmie i faryzeuszy, żadnym sposobem nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. (Mt. 5, 19)

 

Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, ale wewnątrz są drapieżnymi wilkami. (Mt. 7, 15)

 

Dlatego mówię wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będzie ludziom przebaczone, ale bluźnierstwo

Przeciwko Duchowi Świętemu nie będzie ludziom przebaczone. (Mt. 12, 31)

 

Zostawcie ich! Ślepi są przewodnikami ślepych, a jeśli ślepy prowadzi ślepego, obaj w dół wpadną. (Mt. 15, 14)

 

Kto zaś zgorszy jednego z tych małych, którzy we mnie wierzą, lepiej byłoby dla niego, gdyby zawieszono mu u szyi kamień młyński i utopiono go w morskiej głębinie. Biada światu z powodu zgorszeń! Muszą bowiem przyjść zgorszenia, ale biada temu człowiekowi, przez którego przychodzi zgorszenie! (Mt. 18, 6-7)

 

Jeśli zaś i ich nie usłucha, donieś Kościołowi, jeśli Kościoła nie usłucha, to niech będzie dla ciebie jak poganin i celnik. (Mt. 18, 17)

 

Powstaną bowiem fałszywi Chrystusowie i fałszywi prorocy i będą czynić wielkie znaki i cuda, żeby

zwieść, o ile można, nawet wybranych. (Mt. 24, 24)

 

Kto jednak bluźni przeciwko Duchowi Świętemu, nigdy nie dostąpi przebaczenia, ale podlega karze wiecznego potępienia. (Mk  3, 29)

I każdemu, kto powie słowo przeciwko Synowi Człowieczemu, będzie przebaczone, ale temu, kto

Bluźni przeciwko Duchowi Świętemu, nie będzie przebaczone. (Łk. 12, 10)

 

I powiedział im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeśli nie będziecie jeść ciała Syna Człowieczego i pić jego krwi, nie będziecie mieć życia w sobie. Kto je moje ciało i pije moją krew, ma życie wieczne, a ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. (Jan 6, 53-54)

 

Gdyż wiem, że po moim odejściu wejdą między was wilki drapieżne, które nie będą oszczędzać stada. (Dz. Ap. 20, 29)

 

A proszę was, bracia, abyście wypatrywali tych, którzy powodują rozłamy i zgorszenia przeciwko tej nauce, którą przyjęliście; unikajcie ich. (Rz. 16, 17)

 

Tych, którzy są na zewnątrz, osądzi Bóg. Usuńcie złego spośród was samych  (I Kor. 5, 13)

 

Bo muszą być między wami herezje, aby się okazało, którzy są wypróbowani wśród was. (1 Kor. 10, 19)

 

Nie wprzęgajcie się w nierówne jarzmo z niewierzącymi. Cóż bowiem wspólnego ma sprawiedliwość z niesprawiedliwością? Albo jaka jest wspólnota między światłem a ciemnością? Albo jaka zgoda Chrystusa z Belialem, albo co za dział wierzącego z niewierzącym? (2 Kor. 6, 14-15)

 

Dlatego wyjdźcie spośród nich i odłączcie się, mówi Pan, i nieczystego nie dotykajcie, a ja was przyjmę.

(2 Kor. 6, 17)

 

Tacy bowiem są fałszywymi apostołami, podstępnymi pracownikami, którzy przybierają postać apostołów Chrystusa. (2 Kor. 11, 13)

 

Często w podróżach…, w niebezpieczeństwach wśród fałszywych braci (2 Kor. 11, 26)

 

I nie miejcie udziału w bezowocnych czynach ciemności, a raczej piętnując, nawracajcie [tamtych]! (Ef. 5, 11)

 

Dziwię się, że tak szybko dajecie się odwieść od tego, który was powołał ku łasce Chrystusa, do innej ewangelii; Która nie jest inną; są tylko pewni ludzie, którzy was niepokoją i chcą wypaczyć ewangelię Chrystusa. Lecz choćbyśmy nawet my albo anioł z nieba głosił wam ewangelię inną od tej, którą wam głosiliśmy, niech będzie przeklęty. Jak powiedzieliśmy przedtem, tak i teraz znowu mówię: Gdyby wam ktoś głosił ewangelię inną od tej, którą przyjęliście, niech będzie przeklęty. Czy teraz bowiem chcę pozyskać ludzi, czy Boga? Albo czy staram się przypodobać ludziom? Gdybym nadal ludziom chciał się przypodobać, nie byłbym sługą Chrystusa (Gal. 1, 6-10)

 

A to z powodu wprowadzonych fałszywych braci, którzy się wkradli, aby wyszpiegować naszą wolność, jaką mamy w Chrystusie Jezusie, aby nas zniewolić. Nie ustąpiliśmy im ani na chwilę i nie poddaliśmy się, aby pozostała wśród was prawda ewangelii. (Gal. 2, 4-5)

 

Jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest (Ef. 4, 5)

Czy mówiąc wam prawdę, stałem się waszym nieprzyjacielem? (Gal. 4, 16)

 

A znane są uczynki ciała, którymi są: cudzołóstwo, nierząd, nieczystość, rozpusta; bałwochwalstwo, czary, nienawiść, niezgoda, zawiść, gniew, spory, kłótnie, herezje; zazdrość, zabójstwa, pijaństwo, hulanki i tym podobne; o nich wam mówię, jak już przedtem powiedziałem, że ci, którzy takie rzeczy czynią, królestwa Bożego nie odziedziczą. (Gal. 5, 19-21)

 

A nakazujemy wam, bracia, w imię naszego Pana Jezusa Chrystusa, abyście stronili od każdego brata, który postępuje nieporządnie, a nie według przekazanych nauk, które otrzymał od nas. (2 Tes. 3, 6)

 

8 Jak Jannes i Jambres sprzeciwiali się Mojżeszowi, tak też oni sprzeciwiają się prawdzie, ludzie o wypaczonym umyśle, odrzuceni jeśli chodzi o wiarę. 9 Lecz daleko nie zajdą, bo ich głupota będzie jawna dla wszystkich, jak to się stało i z tamtymi. 10 Ale ty pojąłeś moją naukę, sposób życia, dążenia, wiarę, wytrwałość, miłość i cierpliwość; 11 Prześladowania, cierpienia, które mnie spotkały w Antiochii, w Ikonium i Listrze – prześladowania, które zniosłem, a ze wszystkich wyrwał mnie Pan. 12 Tak i wszyscy, którzy chcą żyć pobożnie w Chrystusie Jezusie, będą prześladowani. 13 Lecz ludzie źli i zwodziciele coraz bardziej będą brnąć w zło, błądząc i innych wprowadzając w błąd. 14 Ty zaś trwaj w tym, czego się nauczyłeś i co ci powierzono, wiedząc, od kogo się tego nauczyłeś; 15 I ponieważ od dziecka znasz wiarę, która jest w Chrystusie Jezusie. (2 Tym. 3, 8-15)

 

2 Głoś słowo Boże, nalegaj w porę i nie w porę, upominaj, strofuj i zachęcaj ze wszelką cierpliwością i nauką. 3 Przyjdzie bowiem czas, gdy zdrowej nauki nie zniosą, ale zgromadzą sobie nauczycieli według swoich pożądliwości, ponieważ ich uszy świerzbią. 4 I odwrócą uszy od prawdy, a zwrócą się ku baśniom. 5 Lecz ty bądź czujny we wszystkim, znoś cierpienia, wykonuj dzieło ewangelisty, w pełni dowódź swojej służby. 6 Ja bowiem już mam być złożony w ofierze, a czas mojego odejścia nadchodzi. 7 Dobrą walkę stoczyłem, bieg ukończyłem, wiarę zachowałem. (2 Tym. 4, 2-7)

 

Trzymający się wiernego słowa zgodnego z nauką, aby też mógł przez zdrową naukę napominać i przekonywać tych, którzy się sprzeciwiają. Jest bowiem wielu niekarnych, oddających się czczej gadaninie i zwodzicieli, zwłaszcza wśród obrzezanych. Im trzeba zamknąć usta, gdyż całe domy wywracają, nauczając, czego nie należy, dla brudnego zysku. (Tyt. 1, 9-11)

 

Twierdzą, że znają Boga, ale swymi uczynkami temu przeczą, budząc obrzydzenie, będąc nieposłusznymi i niezdolnymi do wszelkiego dobrego uczynku. Ty zaś mów to, co jest zgodne ze zdrową nauką. (Tyt. 1, 16 – 2,1)

 

Heretyka po pierwszym i drugim upomnieniu unikaj; Wiedząc, że taki człowiek jest przewrotny i grzeszy, i sam siebie osądza. (Tyt. 3, 10-11)

 

Byli też fałszywi prorocy wśród ludu, jak i wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy potajemnie wprowadzą herezje zatracenia, wypierając się Pana, który ich odkupił, i sprowadzą na siebie rychłą zgubę. Wielu zaś podąży za ich zgubną drogą, a droga prawdy z ich powodu będzie zbluźniona. (2 Piotr 2, 1-2)

 

To więc, co słyszeliście od początku, niech w was pozostanie. Jeśli pozostanie w was to, co słyszeliście od początku, to i wy pozostaniecie w Synu i w Ojcu. A to jest obietnica, którą on nam dał – życie wieczne. To wszystko wam napisałem o tych, którzy was zwodzą. (1 Jan 2, 24-26)

 

Każdy, kto wykracza poza naukę Chrystusa, a nie pozostaje w niej, ten nie ma Boga. Kto pozostaje w nauce Chrystusa, ten ma i Ojca, i Syna. Jeśli ktoś przychodzi do was i nie przynosi tej nauki, nie przyjmujcie go do domu ani go nie pozdrawiajcie. Kto bowiem takiego pozdrawia, staje się uczestnikiem jego złych uczynków. (2 Jan 9-11)

 

3 Umiłowani, podejmując usilne starania, aby pisać wam o wspólnym zbawieniu, uznałem za konieczne napisać do was i zachęcić do walki o wiarę raz przekazaną świętym. 4 Wkradli się bowiem pewni ludzie, od dawna przeznaczeni na to potępienie, bezbożni, którzy łaskę naszego Boga zamieniają na rozpustę i wypierają się jedynego Pana Boga i naszego Pana Jezusa Chrystusa. (Juda 1, 3-4)

 

 

O pochodzeniu Świętego Ducha od Boga Ojca – argumenty przeciw filioque, tzn. o pochodzeniu Ducha Świętego od Boga Ojca i Boga Syna

A ja będę prosił Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby z wami był na wieki (Jan 14, 16)

Lecz Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, on nauczy was wszystkiego i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem. (Jan 14, 26)

Gdy jednak przyjdzie Pocieszyciel, którego ja wam poślę od Ojca, Duch prawdy, który wychodzi od Ojca, on będzie świadczył o mnie. (Jan 15, 26)

 

O zakazie wywyższania się pasterzy (niedorzeczny zwyczaj mówienia w Kościele rzymsko-katolickim o papieżu „ojciec święty”)

Ale wy nie nazywajcie się Rabbi. Jeden bowiem jest wasz Mistrz, Chrystus, a wy wszyscy jesteście braćmi i nikogo na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem. Jeden bowiem jest wasz Ojciec, który jest w niebie. (Mt 23, 8-9)

 

  1. Soborowe określenie pozycji Cerkwi Prawosławnej o herezji ŁACINNIKÓW

 

Sobór 879 r. w Konstantynopolu osądził heretycki dogmat – dodatek filioque w Symbolu Wiary (Wieruju).

Sobór 1450 r. w Konstantynopolu (ostatni sobór w cerkwi Świętej Zofii) osądził unię, przyjętą na Ferraro-Florenckim soborze i heretyckie uczenia łacinników.

 

Sobór 20.11.1583 r. w Konstantynopolu na temat nowego stylu (kalendarza gregoriańskiego):

Kto nie przestrzega obyczajów Kościoła oraz tego, co w związku ze świętem Zmartwychwstania Pańskiego i kalendarzem liturgicznym zostało nakazane nam przez siedem świętych soborów powszechnych, które nałożyły na nas obowiązek ich solennego przestrzegania, lecz pragnie stosować się do gregoriańskich paschaliów i kalendarza, ten wraz z bezbożnymi astronomami przeciwstawia się wszelkim ustaleniom św. soborów i pragnie ich zniesienia lub złagodzenia – niechaj będzie wyklęty, odłączony od Kościoła Chrystusowego i wspólnoty wiernych.

Wy zaś, prawowierni i pobożni chrześcijanie, trwajcie przy tym, czego was nauczono, z czym urodziliście się i wychowali, gdy zaś wezwie was potrzeba, to i samą krew waszą przelejcie, dla obrony wiary i obrządku ojców. Strzeżcie się i miejcie baczenie na to wszystko, ażeby Pan nasz Jezus Chrystus pomógł wam, a modlitwy nasze pokorne niechaj będą z wszystkimi wami. Amen.

† Patriarcha Konstantynopolitański Jeremiasz II, † Patriarcha Aleksandryjski Sylwester, † Patriarcha Jerozolimski Sofroniusz i pozostali biskupi Soboru[xiv]

 

Sobór 1722 r. w Konstantynopolu: „uciekajcie kłamstwa… odchodźcie o nowostek łacinników, którzy nie zostawili ani jednego dogmatu i sakramentu Kościoła, którego by nie skazili”.

 

Sobór 1838 r. w Konstantynopolu: „Aby ochronić prawdziwe dzieci Wschodniej Cerkwi od bluźnierczego papizmu… od otchłani pełnej herezji i papieskich zbłądzeń wyrządzających szkodę dla duszy … wiedzcie jak bardzo my prawosławni różnimy się od katolików, tych upadłych heretyków… ich bezsensownie wymyślonych satanistycznych herezji”.

 

List Powszechny Jednej, Świętej, Soborowej i Apostolskiej Cerkwi do wszystkich prawosławnych chrześcijan (1848)

 

Sobór 1895 r. w Konstantynopolu: „istnieją istotne różnice, które odnoszą się do Boskich dogmatów naszej wiary i do Bogiem ustanowionego kanonicznego porządku zarządzania Kościołami… Papieski Kościół… nie tylko odrzuca powrót do kanonów i zarządzeń Powszechnych Soborów, lecz pod koniec 19. stulecia zwiększa istniejącą przepaść… ogłosił oficjalnie nieomylność… Dzisiaj Rzymski Kościół jest kościołem nowostek, skażeń nauki ojców, przeinaczania pism starego i nowego testamentu i kanonów Powszechnych Soborów, dlatego mądrze i sprawiedliwie kościół ten jest odłączony, gdyż przebywa w swoich zbłądzeniach.

 

►Prócz Powszechnych Soborów, po schizmie z 1054 r. odbyło się wiele innych lokalnych soborów Kościoła Prawosławnego, które osądzały heretyckie nauki papizmu: 1089, 1233, 1273, 1274, 1282, 1285, 1341, 1351, 1441, 1443, 1484, 1642, 1672, 1722, 1727, 1755, 1838, 1848, 1895.

 

  1. Święci ojcowie o heretykach, w tym o łacinnikach (Papistach)

 

(lata życia świętych podane w następujący sposób:

stary styl tzn. kalendarz juliański/ nowy styl tzn. kalendarz gregoriański)

 

święty hierarcha męczennik Ignacy Bogonosiec, biskup Antiochii (ur. ok. 30 – zm. 29.01\11.02 ok. 107 r.)

„Kto nie w pełni liczy się z przekazaną nauką, nawet jeśli będzie człowiekiem godnym zaufania, postnikiem, zachowującym dziewictwo, posiadającym dar proroctwa albo czynienia cudów, niech będzie dla ciebie jak wilk w owczej skórze, porywający i jedzący owce.”[xv]

„Niektórzy mają zwyczaj podstępnie nosić imię Chrystusowe, a w międzyczasie działają w sposób niegodziwy wobec Boga. Od nich powinniście uciekać, jak od dzikich zwierząt. To są wściekłe, gryzące psy. Powinniście się ich wystrzegać, gdyż cierpią na ciężko wyleczalną chorobę.”[xvi]

„Nie oszukujcie się bracia moi, ten kto niszczy domy, Królestwa Bożego nie odziedziczy. Jeśli ludzie czyniący tak w odniesieniu do ciała podpadają pod karę śmierci, to czy nie dużo bardziej odpowiedzą, jeśli przewrotną nauką niszczą Bożą wiarę, za którą Jezus Chrystus był ukrzyżowany? Taki człowiek jest zepsuty i pójdzie do niegasnącego ognia, tak samo jak ten, kto go słucha.”[xvii]

„I tak, proszę was, nie ja, lecz miłość Jezusa Chrystusa – spożywajcie jeden chrześcijański pokarm, a obcej rośliny, jaką jest herezja, brzydźcie się. Heretycy do jadu swojej nauki dodają Jezusa Chrystusa, dzięki czemu zyskują zaufanie. Faktycznie jednak podają śmiercionośną truciznę w słodkim winie. Kto nie wie o tym, ten chętnie pije to wino i w zgubnej przyjemności przyjmuje śmierć.”

„Oddalajcie się od złych nasion, których Jezus Chrystus nie uprawia, gdyż nie są zasadzone przez Ojca. (…) kto jest prawdziwie Boży i Jezusa Chrystusa, ten jest z biskupem. Ci, którzy pokajali się przyjdą do jedności z Kościołem, także będą Bożymi. Ważne, aby żyć zgodnie z Jezusem Chrystusem. Nie okłamujcie się moi bracia! Kto podąża za wprowadzającym rozłam, ten nie odziedziczy Królestwa Bożego. Kto trzyma się obcej nauki, nie współczuje cierpieniom Chrystusa.”[xviii]

„Ostrzegam was od zwierząt w ludzkiej postaci, których nie tylko nie powinniście u siebie przyjmować, lecz, jeśli jest to możliwe, i nie spotykać się z nimi, a tylko modlić się za nich – może okażą jakąś skruchę. To, oczywiście, nie jest dla nich łatwe, lecz Jezus Chrystus, który jest prawdziwym naszym życiem, ma moc to uczynić.”[xix]

 

święty hierarcha męczennik Ireneusz, biskup Lionu (130 – 23.08/05.09.202)

(Сщмч. Ириней Лионскiй)

„Odstępcy od Kościoła Prawosławnego, chociażby poszli na śmierć za wyznawanie imienia Chrystusa, to i tak grzech ich nie zmyje się krwią; niezatarta i ciężka wina rozdzielenia nie oczyszcza się nawet cierpieniami.”

„Kiedy Pisma obliczają [heretyków] to oni obwiniają same Pisma, że są nieprawidłowe, nie mają autorytetu. Następnie różnie je tłumaczą i mówią, że prawda nie może być odkryta przez tych, którzy nie znają przekazów. (…) Z takimi ludźmi powinniśmy, mój drogi przyjacielu, wychodzić na pojedynek. Są to ludzie, którzy na wzór żmii, starają się zewsząd przedostać.”[xx]

 

święty hierarcha męczennik Cyprian, biskup Kartaginy (ur. ok. 200 lub 210 – zm. 31.08/13.09.258)

„Nikt nie powinien podążać za niepokornymi, niebojącymi się Boga i odstępcami od Kościoła”[xxi]

„Jedyny powód, dla którego powstały herezje i odszczepieństwa [raskoły] to nieposłuszeństwo Bożemu kapłanowi.”[xxii]

„Kto przyoblekł się w imię Chrystusowe, lecz nie idzie drogą Chrystusową – czyż nie jest zdrajcą imienia Chrystusowego, gdyż pozostawia zbawienną drogę?…”[xxiii]

„Prawda jest jedna, tak jak jeden jest Kościół.”[xxiv]

„Heretycy nie mogą być chrześcijanami”.[xxv]

„Twierdzimy, że my u siebie nie przechrzczamy przychodzących stamtąd [odszczepieńców], lecz chrzcimy ich (non rebaptizar apud nos sed baptizari), albowiem niczego nie dostali tam, gdzie nic nie istnieje.”[xxvi]

„Chrzest poza Kościołem jest tylko <pustym i nieczystym zanurzeniem> (sordida et protana tinctio).”[xxvii]

„Odstępcy od Kościoła i działający przeciw Kościołowi – antychryści i poganie.”[xxviii]

„Każde oddzielenie się od Kościoła w sposób nieunikniony bywa związane ze skażeniem wiary. Wróg wynalazł herezje i raskoły [odszczepieństwa], aby zniszczyć wiarę, zmienić prawdę, rozerwać jedność. Jego słudzy głoszą wiarołomstwo pod pretekstem wiary, a antychrysta pod imieniem Chrystusa i, przykrywając kłamstwo czymś, co brzmi jak prawda, delikatną chytrością niszczą prawdę.”[xxix]

„Ludzie tam [u odszczepieńców w czasie chrztu] nie omywają się, ale bardziej bezczeszczą; grzechy nie oczyszczają się, lecz pogłębiają. Takie narodziny przynoszą dzieci nie Bogu, ale diabłu.”[xxx]

„Heretyk rozcina Kościół.”[xxxi]

 

święty mnich Antoni Wielki (251 – 17/30.01. 356)

„Kto nie zachowuje prawowiernej wiary, ten przygotowuje pokarm nieśpiącym robakom i ofiarę księciu piekielnych ciemności. Duch takiego człowieka jest obcy dla życia wiecznego, gdyż jest jawnym odstępcą od Boga.”

 

święty mnich Efrem Syryjczyk (ur. ok. 305 – 28.01/10.02.373)

„W żadnym wypadku nie przyjaźń się z heretykami, nie jedz i nie pij z nimi, nie bądź ich przewodnikiem w drodze, nie wchodź do ich domów, ani na ich zebrania, gdyż u nich wszystko jest nieczyste.”[xxxii]

„Unikaj kontaktu z odszczepieńcami (raskolnikami) i heretykami, szczególnie unikaj tych herezji, które jednego Pana naszego Jezusa Chrystusa dzielą na dwoje”.[xxxiii]

„Odchodzący od prawdziwej wiary naśladują błędy innych i stają się dobrowolnymi głosicielami nauki demonów.”[xxxiv]

 

święty hierarcha Atanazy Wielki, patriarcha aleksandryjski (293-02/15.05.373)

„Prawosławie – nauka Świętego Ducha, dana człowiekowi przez Boga dla zbawienia. Gdzie nie ma Prawosławia, tam nie ma zbawienia. Kto chce zbawić się, powinien przede wszystkim trzymać się wiary katolickiej, a jeśli ktoś w całości nie zachowa jej, prócz jakichś niejasności, zginie dla wieczności.”[xxxv]

„Każda herezja ma diabła za ojca, który – sam będąc do głębi zepsuty – stał się zabójcą ludzkości i kłamcą (…), chytrze przykrywa się pięknym i wzniosłym ponad wszystko imieniem Zbawiciela, zbiera nauki pism świętych ojców, wypowiada słowa, skrywa prawdziwy sens, i ostatecznie, przykrywając swój wymysł jakimś kłamstwem, staje się zabójcą ludzi wprowadzonych w błąd.”[xxxvi]

„Nie zwracajcie uwagi na …<heretyków>, gdyż mowa ich nie ma sensu. Oni są ubrani jakby w owczą skórę i przykrywają się słowami, mędrkują… na wzór przywódcy herezji – diabła.”[xxxvii]

Cięższym i straszniejszym od wszystkich śmiertelnych grzechów jest wpaść w herezję i wyrzec się Chrystusa.”[xxxviii]

„My posiadamy i chronimy wiarę Powszechnego Kościoła, którą Pan dał, Apostołowie głosili, Ojcowie zachowali. Kościół jest zbudowany na tej wierze, a kto odpada od wiary, ten nie jest chrześcijaninem i nie może nazywać się chrześcijaninem.”[xxxix]

„Heretycy z powodu nieprawidłowego myślenia, czyli braku zdrowej wiary, w czasie sakramentu chrztu wykorzystują bezużyteczną wodę, ubogą w świętość, dlatego człowiek pokrapiany przez nich bardziej bezcześci się, aniżeli omywa …”[xl]

 

święty hierarcha Bazyli Wielki, arcybiskup Cezarei Kapadockiej (329 – 01.01/14.01.379)

„W pierwszym kanonie swego pierwszego Listu Kanonicznego do Amfiłochiusza biskupa Ikonii, święty hierarcha Bazyli przekazując naukę starożytnych Ojców Kościoła, informuje, że: „heretykami nazywali oni [św. Ojcowie] tych, którzy całkowicie odstąpili od swojej wiary i stali się obcy”.[xli] Dlatego wszelka herezja jest bezprawnym skażeniem wiary i nauki Kościoła Prawosławnego. Każda herezja oddziela człowieka od Kościoła. Jest to potwierdzone przez VII Sobór Powszechny: „Jan wielce umiłowany w Bogu, zastępca tronu apostolskiego na wschodzie, powiedział: herezja oddziela od Cerkwi każdego człowieka. – Święty Sobór powiedział: to oczywiste”[xlii]

„Jeśli ktoś w pełni wyznaje Prawosławną wiarę, lecz jest w kontakcie z tymi, którzy sprzeciwiają się jej i jeśli po ostrzeżeniu nie zerwą z nimi kontaktu, to my nie tylko nie powinniśmy mieć jakiegokolwiek kontaktu z nimi, lecz nie należy ich uważać za braci”.

„Niech nikt nie myśli, że chwalebne śpiewanie psalmów przez osoby, które mają skażone pojęcie o Bogu, jest miłe Panu.”[xliii]

„Ci, którzy zostali oddzieleni od Kościoła, utracili łaskę Ducha Świętego jaką posiadali, albowiem, wraz z przerwaniem sukcesji apostolskiej (z powodu oddzielenia się), wstrzymane zostało też przekazywanie łaski… Ci więc, skoro się oderwali, [z duchownych] stali się świeckimi i nie posiadali ani władzy chrzczenie, ani wyświęcania, ani też nie mogli przekazywać innym łaski Ducha Świętego, której sami byli pozbawieni.”[xliv]

 

święty hierarcha Grzegorz Teolog, arcybiskup Konstantynopola (ur. ok. 330 – 25.01/07.02.389)

„Ten kto odmawia [przyjęcia] komunii z powodu herezji, czyni prawidłowo.”

„… Jeśli ktoś … obwinia nas za kontakt z heretykami, to niech będzie to dowiedzione. .. jesteśmy gotowi o tym zaświadczyć przed Bogiem i przed ludźmi i teraz jesteśmy gotowi to zaświadczyć. Bądź pewien, że nie napisalibyśmy tego…. jeśli nie widzielibyśmy, że Kościół jest rozrywany wymyślonymi kłamliwymi naukami. .. Kto … rozrywa piękne Ciało Kościoła, nieważne kim by był, będzie za to osądzony i odpowie przed Bogiem w dzień Sądu.”[xlv]

 

święty hierarcha Ambroży, biskup Mediolanu (ok. 340 – 04.04.397)

„Wiedzieliśmy, że twój święty duch jest oddany wszechmogącemu Bogu przez czystą i szczerą wiarę, lecz przez niedawne dobrodziejstwa powiększyłeś to, czcigodny cesarzu, ponieważ przywróciłeś katolikom ich kościoły. Dałby Bóg, żebyś tymże katolikom przywrócił też dawne poszanowanie, by nic nie zmieniali przeciwko przepisom naszych ojców ani lekkomyślnie nie usuwali tego, co należy zachować, lub też nie zachowywali tego, co należy usunąć. Dlatego – może bardziej ze smutkiem niż nierozważnie – ubolewamy, cesarzu, nad tym, że łatwiej było wypędzić heretyków, niż doprowadzić do zgody między katolikami. Jak wielkie bowiem ostatnio zrobiło się zamieszanie, tego nie da się opisać.”[xlvi]

„3. Z tego powodu było zgoła konieczne, moi najdrożsi, aby podać do waszej wiadomości to, co tutaj się dokonało, żeby niewiedza jakiegoś biskupa nie zniesławiła [go] przez zarazę bardzo zepsutych ludzi pod mianem religijnym wkradających się do Kościoła, jak jest napisane, gdy Pan mówi: Liczni przyjdą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach (Mt 7,15-16). Są nimi oczywiście ci, którzy poniekąd dla korzyści chełpią się, że są chrześcijanami, aby – wszedłszy do domu modlitwy, występując pod osłoną religijnej nazwy – mogli rozszerzać słowa jadowitej dysputy, by w mroku razić prawych sercem (Ps 11,2) i by odwodząc ich od prawdy katolickiej, w diabelski sposób doprowadzić ich do szaleństwa swej nauki, i tak oszukać prostotę owiec.

  1. Na pewno od czasu Apostołów aż do teraz poznaliśmy i doświadczyliśmy złości wielu herezji, lecz nigdy tak nie udręczyły tajemnicy Kościoła takie psy jak te, co teraz; nagle wrogowie wiary, stając się nimi przez naukę wyrosłą z wiarołomstwa, którego oni są uczniami, ujawnili się przez owoce słów. Albowiem podczas gdy inni heretycy postanowili sobie wyrwać i skrytykować poszczególne rodzaje kwestii dotyczących nauk Bożych, źle je rozumiejąc, ci, nie mając szaty godowej, zadając rany katolikom, obalając – jak powiedziałem – zawartość Nowego i Starego Testamentu, interpretując ją w diabelskim duchu za pomocą uwodzących i kłamliwych wywodów, zaczęli już pustoszyć wielu chrześcijan i przyłączać ich do swego szaleństwa, zatrzymując w sobie truciznę swej niegodziwości, lecz [gdy zostali] wybrani, za pomocą zuchwałego pisma publicznie ogłosili swe bluźnierstwa i, ponaglani szałem zrozpaczonego ducha, wszędzie je rozgłosili, by [zyskać] przychylność pogan.”[xlvii]

 

abba Ewagriusz (346 – 399)

„Słowa heretyków – zwiastuny śmierci i ten, kto je przyjmuje, zatraca swą duszę”[xlviii]

 

święty hierarcha Jan Złotousty (Chryzostom), arcybiskup Konstantynopola (ur. ok. 350 – zm. 14/27.09.407)

„Chcą wypaczyć Ewangelię Chrystusa. Wprawdzie [fałszywi nauczyciele] zapowiedzieli wprowadzenie tylko jednego, czy dwóch nowych przykazań -wznowienie obrzezania i przestrzeganie niektórych terminów [kalendarza żydowskiego] – jednak [Paweł], chcąc dowieść, że nawet mała zmiana niszczy całość, oświadczył, iż jest to zniszczenie Ewangelii. Obcięcie części z otoku cesarskiej monety jest fałszowaniem całego pieniądza, a obalenie choćby cząstki zasad wiary, szkodzi całości i stopniowo prowadzi na manowce.

Gdzież są teraz oskarżający nas o swarliwość, gdyż nie zgadzamy się z heretykami? A gdzie są ci, którzy twierdzą, że w niczym od heretyków się nie różnimy, a stan niezgody jest konsekwencją naszej żądzy panowania? Niech wszyscy usłyszą, jak Paweł mówi, że ten, kto wprowadza drobne nowości, niszczy całą Ewangelię. A przecież [heretykom] nie o drobiazgi idzie, gdy głoszą, że Syn został stworzony przez Boga. Czyżbyś nie znał [przypowieści] ze Starego Testamentu o zbierającym drewno w szabat? Człowiek ten, naruszywszy tylko jeden z nakazów, wcale nie najważniejszy, naraził się na surowe ukaranie. A przypadek Uzzy? Chcąc podtrzymać, grożącą upadkiem Arkę Przymierza, umarł z tego powodu, że podjął się nie przynależnej mu posługi. Jeśli więc naruszenie szabatu, jak i dotknięcie padającej Arki, wywołało aż tak wielkie oburzenie Boga, że winni jednego i drugiego nie otrzymali najmniejszego zmiłowania, to cóż dopiero ci, którzy naruszają niewymawialne i budzące grozę dogmaty? Mieliby oni uzyskać usprawiedliwienie i zmiłowanie? Nie, nie otrzymają, ani jednego, ani drugiego.

Przyczyną wszelkiego zła jest brak reakcji na małe występki. W ciężkie grzechy wpadamy wtedy, gdy mniejsze pozostają bez należytej odprawy.

Jeśli zaniedbamy rany na naszym ciele, wówczas wywołamy gorączkę, spowodujemy ich gnicie, a w końcu doprowadzimy do zgonu. Podobnie jest z duszą – zaniedbując drobne przewinienia, ściągamy na nią większe. Lekceważymy złamanie zasad postu, lekceważymy czyjąś okazjonalną zdradę słusznej wiary, lekceważymy i nie ganimy także tego, kto będąc w stanie uniesienia zapowiada odejście od prawej wiary. Wszyscy widzimy, jakie mnóstwo podobnego rodzaju grzechów codziennie wdziera się do Kościołów. Z tego powodu staliśmy się godnym obiektem pośmiewiska w oczach Żydów i Hellenów, którzy widzą, jak Kościół rozpada się na tysiące części. Gdyby ci, i którzy usiłują oderwać się od Boskich praw, czyniąc w nich jakieś niewielkie zmiany, spotkaliby się z odpowiednim potępieniem, wówczas nie pojawiłaby się prawdziwa zaraza, a Kościół nie objęłaby tak wielka burza. Rozumiesz teraz, dlaczego Paweł nazwał obrzezanie zniszczeniem Ewangelii.”[xlix]

„Heretyckie nauki, niezgodne z przyjętymi przez nas, należy przeklinać, a niecne dogmaty strofować, lecz ludzi trzeba wszelkimi sposobami oszczędzać i modlić się o ich zbawienie.”[l]

„Walka z heretykami jest skierowana nie przeciwko ludziom, lecz przeciw ich zbłądzeniu, nie gubi ludzi, ale ich leczy. (…) Kościół wzywa wszystkich i, jeśli przekonywanie heretyków jest działaniem na próżno, to winna temu jest ich zdeprawowana wola. Heretycy tylko na swoją zgubę przewrotnie tłumaczą Święte Pismo. Swoimi bluźnierstwami nie szkodzą ani Bogu, ani dostojeństwu Pisma.”[li]

„Ścigam nie czynem, lecz słowem, nie heretyka, ale herezję. Nie brzydzę się człowiekiem, lecz nienawidzę zbłądzenie i chcę przyciągnąć do siebie (zbłądzonego). Toczę wojnę nie ze stworzeniem, gdyż stworzenie jest Bożym dziełem, lecz pragnę naprawić rozum, który jest zdeprawowany przez diabła. Tak jak lekarz, lecząc chorego, nie walczy przeciwko jego ciału, lecz usuwa uszkodzone części ciała, tak i ja, jeśli będę wojować z heretykami, to walka będzie się toczyć nie z samymi ludźmi, ale celem jej stanie się wyplenienie zbłądzeń i oczyszczenie zgnilizny.”[lii]

„Co można przyrównać do tej bezmyślności, kiedy [heretycy] nie tylko nie chcą korzystać z Pism natchnionych przez Boga, ale i zamieniają je w wielką swoją szkodę? Są podobni do chorych i tych, u których jest słaby wzrok. Tak jak ludzie ze słabym wzrokiem, nie wytrzymują słonecznego światła (…) tak i owi z chorą duszą i którzy stracili oczy rozumu, nie mogą korzystać ze światła prawdy.”[liii]

„Od kiedy Kościół zaczął się organizować, wszyscy ciągle na niego napadają: na początku królowie, narody, potem przebiegli heretycy. Ze wszystkich stron wybuchały przeciw niemu wielkie i różnego rodzaju wojny. Jednakże nic go nie zniszczyło: wrogowie zostali pokonani, a Kościół rozkwita.”[liv]

„Niech wysłuchają stronnicy heretyków, którzy są tak bezmyślni, że wychodzą ze swoich granic i cierpią na skrajne nieuctwo twierdząc, że wiedzą to, co jest wyższe od nich.”[lv]

„Heretycy, uważając siebie za uczonych, zboczyli z drogi i grzesząc, sami siebie osądzili. Mądry człowiek słysząc Boże pouczenia, stanie się jeszcze mądrzejszy. Kto słucha Bożych przykazań i zachowuje je oraz nie lekceważy nauki Pańskiej i nie daje się zwieść [kłamstwem], ten będzie mądrym synem, a nauczywszy się, szybko otrzyma Boże poznanie.”[lvi]

„Widzisz, jak prawda promieniuje? Podziękujmy za uwiedzioną duszę, którą wilk porwał, lecz pasterz odebrał, diabeł złapał, ale zbawił Pan miłujący człowieka, aby wszelkie heretyckie usta i wszelki bezmyślny, bluźnierczy język wychwalał Ojca i Syna i Świętego Ducha na wieki. Amen.”[lvii]

„Żal nam heretyków za ich bluźnierstwo. Zaprawdę, człowiek drży powtarzać ich słowa.”[lviii]

„W sercu będziemy się modlić o to, aby mieć spokój i śmiałość już na samym początku uciekać od bezmyślności heretyków i chronić prawosławną wiarę.”[lix]

„Ani Hebrajczyk, ani heretyk nie może utożsamiać obrazu Bożego z anielskim. Heretyk w rzeczywistości jest też Hebrajczykiem, a nawet jeszcze gorzej, gdyż Hebrajczycy ukrzyżowali widoczne ciało, a heretycy przeciwstawiają się niewidzialnej Boskości, a dokładniej mówiąc – buntują się przeciw swojemu zbawieniu. Jednak, pierwsi udowodnili, że dokonali czynu niemożliwego i dlatego w obecnych czasach częściowo cierpią karę za swoją zuchwałość widząc swój naród rozproszony po całym świecie.  Pełną karę poniosą na koniec, gdy odbędzie się sąd powszechny, tak i heretycy we właściwym czasie otrzymają zasłużoną karę.”[lx]

„Adam, po swoim upadku, nauczył się szyć. Heretycy, kiedy odpadli od wiary, nauczyli się rozrywać. Adam, po swoim wykroczeniu, zszył ubranie, aby przykryć swój wstyd. Heretycy, odstąpiwszy od wiary rozrywają, aby obnażyć świętość. Często słyszymy opowieści o cierpieniach na krzyżu i zdumiewamy się, że żołnierze wzięli ubrania Chrystusa i podzielili je. W tym momencie mówimy sobie w myślach: wielka jest Boża cierpliwość, albowiem Pan nie rozkazał zejść piorunowi-mieczowi. Upokarzał się Święty. Dziwisz się, że owi żołnierze ośmielili się podzielić szaty? Zadziwiaj się tym, że heretycy rozrywają szaty Kościoła. Żołnierze zobaczyli bezszwowe ubranie Chrystusa, tkane z góry do dołu i pożałowali je (Jan 19, 23), a heretycy rwą, dzielą i szarpią ubranie Chrystusa, cerkiewne ubranie.”[lxi]

„Tak postępują heretycy, którzy tylko i wyłącznie z powodu swojej wyniosłości wpuszczają swój jad. Pan nie tylko w tych słowach, ale i w następnych kontynuuje dokładny opis zachowania heretyków.  „Gdy wzeszła zieleń – mówi On – i pokazał się plon, wtedy pojawiły się kąkole. ” Tak działają heretycy. Na początku przykrywają siebie. Gdy zdobędą śmiałość i otrzymają pełną swobodę słowa, wtedy wylewają jad.”[lxii]

„Pan nie zabrania poskramiać heretyków, zamykać im usta, powstrzymywać ich zuchwałość, naruszać miejsca ich spotkań i spiski, ale zabrania ich wyniszczać i zabijać. (…) Jeśli heretyk umrze bez jakiegokolwiek plonu to obowiązkowo dosięgnie go nieunikniona kara.”[lxiii]

„Na przykład, jeśli ojciec będzie poganinem lub heretykiem, to już nie należy się go słuchać, gdyż nie jest on „w Panu”.[lxiv]

„Mówię to nie dla siebie, ale (apostoł) mówi to do was, gdyż jest niebezpieczne, jeśli ktoś, lubiąc heretyków, nie zaraził się od nich.” [lxv]

„Kto u heretyków zachowuje dziewictwo, ten nie otrzyma takiej nagrody jak ci, którzy u nas żyją nieskazitelnie w małżeństwie. Zachowujący dziewictwo u heretyków podlega takiej samej karze jak nierządnik. (..) Jeśli heretycy gromadzą siły na nieużyteczne trudy, to jak będziemy przepraszać za to, że nie chcemy ponieść mniejszych trudów dających większą nagrodą?”[lxvi]

„W sporach z heretykami dobrze jest nieustannie podpierać się silnymi myślami, nie dawać [tym odszczepieńcom] ani chwili wytchnienia i takim sposobem doprowadzić ich zastęp do trwogi i pokonania.”[lxvii]

„Gdy heretycy zaczynają wprowadzać nowości i zbłądzenia, nie zatrzymują się, lecz nieustannie wymyślają nowe złudy i nieprawidłowe nauki, gdyż ich zbłądzenie nigdy się nie zatrzymuje. Jednakże oni [heretycy] nie zwiodą, ani nie pociągną za sobą [głęboko wierzących], chociaż na początku widać, że niektórych z nich uwodzą, ale będą szybko zdemaskowani. Jest to wyrażone w dalszych słowach: „albowiem ich obłąkanie ujawni się przed wszystkimi.” Nauczyciela martwią dwie kwestie: to, że jest wielu heretyków i to, że trudno wytrzymywać męki. O heretykach dużo już mówił, a mianowicie to, iż już wcześniej byli i będą i nie było takich czasów, gdy ich nie było. Nie mogą oni jednak mocno nam zaszkodzić.”[lxviii]

„Jeśli usłyszysz jakiegokolwiek heretyka – nie poganina i nie Żyda, to nie uważaj go za chrześcijanina, lecz wszystko dowiaduj się o nim, albowiem i manicheusze i wszyscy heretycy nakładali na siebie tą maskę, aby takim sposobem zwieść prostych ludzi.”[lxix]

„Niech ciebie nie zwodzą zgromadzenia heretyków, gdyż ich chrzest nie jest uświęceniem. Oni przyjmują chrzest ciałem, ale duszą nie są uświęceni.”[lxx]

„Mówisz, że istnieje wiele heretyckich sekt i ludzie przechodzą do nich. [Tak to skomentuję:] „Lepiej jeden” spełniający wolę Bożą „aniżeli tysiąc” nieprawych (Mądrość Syracha, Eklezjastyk 16, 3). Powiedz, czego pragniesz – posiadać tysiąc sług składających się ze zbiegów i złodziei, czy jednego prawomyślnego. Kto chce, niech odpada: nikogo nie trzymam.”[lxxi]

 

święty abba Izajasz (Исаiя) (druga połowa IV w. – pierwsza połowa V w.)

„Jeśli chcesz zachować wiarę, strzeż się rozmów z heretykami, aby jad zepsutych ich słów w żaden sposób ciebie nie poraził.”[lxxii]

„Jeśli zobaczysz książkę, która wydaje się być heretycką, nie pragnij przeczytać jej, abyś nie napełnił swojego serca śmiertelnym jadem.”[lxxiii]

 

abba Agaton egipski (+453) (aвва Агафонъ Египетскiй)

„Był niegdyś wśród wielkich Ojców starzec imieniem Agaton, bardzo sławny dzięki wielkiej pokorze i cierpliwości. Kiedyś przybyli do niego bracia z wizytą, gdyż słyszeli o jego wielkiej pokorze. Chcąc wypróbować, czy naprawdę posiada cierpliwość i pokorę, powiedzieli do niego: „Ojcze, zgorszyłeś wielu tym, że ogarnął cię występek pychy i dlatego innych lekceważysz i uważasz ich za nic, a także nie przestajesz mówić oszczerstw przeciw braciom. Bardzo wielu też twierdzi, że wpadłeś w sidła nieczystości i dlatego nie przestajesz innych oczerniać, aby się nie zdawało, że to tylko ty grzeszysz”. Na to starzec powiedział: „Wiem, że wszystkie występki przez was wymienione są we mnie, i nie  mogę zaprzeczyć, że tak wielkie niegodziwości są we  mnie”. I upadłszy twarzą na ziemię uczcił tych braci,  mówiąc: „Proszę was, bracia, abyście nie przestawali  błagać jeszcze gorliwiej Chrystusa Pana za mnie biednego, poddanego tak wielu grzechom, aby okazał mi  pobłażliwość z powodu moich licznych i złych niegodziwości”.

Lecz wyżej wymienieni bracia dodali: „Nie ukryjesz i tego, że jesteś heretykiem, co też wielu potwierdzi”. Gdy to usłyszał starzec, powiedział do nich: „Chociaż jestem winny wielu złych uczynków i grzechów, to jednak heretykiem nigdy, zaiste, nie byłem. Jest to dalekie od mojej duszy”. Wtedy wszyscy bracia, którzy przybyli do niego, padli na twarz do jego stóp, błagając słowami:

„Błagamy cię, abba, abyś nam powiedział, dlaczego, gdy mówiliśmy o tak licznych twoich upadkach i grzechach, zupełnie się nie wzruszyłeś, ale na jedno słowo heretyk tak się bardzo oburzyłeś, przejęło cię ono wstrętem i nie mogłeś go słuchać?”

Rzekł do nich starzec: „Owe pierwsze winy i grzechy zniosłem ze względu na pokorę, abyście wierzyli, że jestem grzesznikiem. Wiemy bowiem, że jeśli się strzeże wielkiej cnoty – pokory, to dusza zostanie zbawiona, albowiem Pan i Zbawiciel nasz Jezus Chrystus, gdy go Żydzi bardzo znieważali i miotali Mu w twarz obelgi, znosił to wszystko cierpliwie, aby okazać nam przykład pokory. Także podstawieni fałszywi świadkowie mówili wiele kłamliwych rzeczy przeciwko Niemu; znosił On to wszystko cierpliwie, aż do śmierci krzyżowej. Tak bowiem poucza Piotr Apostoł, mówiąc: Chrystus cierpiał za nas, pozostawiając nam przykład, abyśmy postępowali Jego śladami. Potrzeba więc, abyśmy przyjmowali cierpliwie i z pokorą zarzuty, jednak zdania, że jestem heretykiem, nie mogłem ścierpieć i przejęło mnie ono wielkim wstrętem, gdyż herezja jest oddzieleniem się od Boga. Heretyk bowiem jest oddzielony od Boga żywego i prawdziwego, a złączony jest z diabłem i jego aniołami. Oderwany od Chrystusa już nie posiada Boga, którego mógłby błagać za swoje grzechy i wtedy musi zginąć. Jeżeli jednak nawróci się do prawdziwej katolickiej wiary świętego Kościoła, przyjmie go dobry i łaskawy Zbawiciel nasz Chrystus i połączy się znowu z Bogiem prawdziwym Stwórcą.”[lxxiv]

 

święty hierarcha Grzegorz I Wielki (Dialog lub Dwojesłow), papież Rzymu (ok. 540 – 12/25.03.604)

W liście do cesarza Maurycjusza św. Grzegorz Wielki pisze, że „(…) ktokolwiek nazywa się lub chce się nazywać biskupem powszechnym, w wywyższaniu się przewyższa Antychrysta i w pysze innych przerasta.”[lxxv]

„Pasterze, z powodu nieznajomości prawd Bożych, tylko ze swojej winy są oddaleni od Bożego światła. Zgodnie ze sprawiedliwym Bożym sądem, tak samo powinny również odpowiadać osoby podążające za nimi i stanowiące ich pastwę. W Ewangelii Prawda rozmawia z uczniami na osobności: „Zostawcie ich! Ślepi są przewodnikami ślepych, a jeśli ślepy prowadzi ślepego, obaj w dół wpadną.” (Mt. 15, 14).  Dlatego też psalmista mówi, nie jako poradę, lecz jako proroczy obowiązek: „Niech zaćmią się oczy ich, by nie widzieli; spraw, by biodra ich zawsze się chwiały!” (Ps. 68, 24)”[lxxvi]

„Jeśli kapłan sieje zgorszenie słowem lub przykładem, to – bez wątpienia – lepiej byłoby mu i innym, gdyby ziemskie swoje życie spędził na innej pozycji, zamiast mając tak odpowiedzialne powołanie, zajmować to stanowisko. Biada mu, jeśli swoim przykładem szerzy zgorszenie i usprawiedliwia innych słabostki. Jeśli sam jeden upadłby, nie pociągnąłby za sobą innych, wtedy też jego wina byłaby mniejsza i podlegałby mniejszemu osądzeniu i karze na Bożym Sądzie.”[lxxvii]

„Niestety, często bywa, że pasterze, a tym bardziej arcypasterze, z powodu swojej pozycji i wysokiej władzy, poddają się pokusie pychy i wywyższania nad pastwą i podwładnymi. Gdy wszystko przed nimi się skłania i jest gotowe do ich usług, gdy najmniejsze ich zachcianki, nie mówiąc już o poleceniach, natychmiast są wykonywane, gdy wszyscy podwładni nie śmieją z nimi się sprzeczać, gdy są wywyższani poprzez pochwały nie tylko za dobre uczynki, zasługujące na przyjęcie, lecz również za wątpliwe, a nawet jawnie karygodne, które – zamiast akceptacji – należałoby potępić i osądzić, wtedy oni, zwiedzeni okazywanymi względami swoich podwładnych, myślą o siebie, że znaleźli się na wysokiej drodze do doskonałości. Całkowicie zajęci tym podstępnym mędrkowaniem, nie słyszą zagłuszonego swojego sumienia, które podpowiada im prawdę. Wpadają w zapomnienie, słuchają się tylko innych i uważają siebie za takich, jakimi opisują ich pochlebcy, a nie jakimi są w rzeczywistości. W rezultacie tego są bliscy pogardy nad osobami niższymi od siebie, ich podwładnymi i nie uznają ich za równych sobie; wywyższając się nad nimi jedną tylko nazwą stanowiska myślą, iż przewyższają ich moralnością. Wydaje się im, iż na tyle są od nich mądrzejsi, na ile są od nich silniejsi. Uważają, że przebywają na jakiejś niedostępnej wysokości i dlatego nie widzą równości praw z tymi, z którymi sama natura związała ich równością i takim sposobem upodobniają się do tego, który wskutek swojej pychy wzgardził gronem Aniołów i, zgodnie z Pismem, z arogancją zamarzył wyrazić o sobie tak: „Wstąpię na niebiosa, swój tron wyniosę ponad gwiazdy Boże. … Zrównam się z Najwyższym.” (Izajasz 14, 13-14) Takim sposobem zgodnie z nieznanym i sprawiedliwym Bożym sądem ten, kto marzył, aby wywyższyć się ponad wszystko znalazł się w głębinach odrzucenia, gdyż został tam wrzucony. Tak i każdy człowiek, który uważa za poniżenie przyrównanie się do innych ludzi podobnych sobie oraz z wzgardą odnosi się do nich i nie uznaje równości ich i swoich praw, staje się podobnym do anioła odstępczego od Boga.”[lxxviii]

„Jeszcze lepiej zrozumiemy tę prawdę, jeśli zwrócimy uwagę na przykłady pierwszych pasterzy i wielkich nauczycieli chrześcijańskiego Kościoła, znamienitych apostołów Piotra i Pawła. Apostoł Piotr wraz ze swoim bratem Andrzejem zostali najwcześniej powołani i naznaczeni na pasterzy przez samego Pana. Kiedy apostoł Paweł zobaczył, że Korneliusz, człowiek sprawiedliwy i z Bożym strachem, spotkał go w swoim domu, upadł przed nim na kolana i pokłonił się mu, zwrócił uwagę Korneliuszowi, że niepotrzebne jest takie uniżenie i uznawszy siebie wzajemnie za równych, podniósł go i powiedział: „Wstań, ja też jestem człowiekiem” (Dz. Ap. 10, 26) Tenże sam apostoł, kiedy było mu odkryte przez Wszystkowiedzącego Ducha kłamstwo Ananiasza i Safiry, uroczyście pokazał, jak wielką władzą był wywyższony nad innymi ludźmi. Mocą swojego słowa zakończył życie złoczyńców i tym samym ukazał, jak jest silnym w Kościele wymierzycielem kary grzeszników. Posiadając taką władzę, a jednocześnie zachowując strach Boży przed tymi darami, nie wywyższał się przed pobożnymi ludźmi.”[lxxix]

„Pasterze, którzy samych siebie bardziej lubią niż Winnego swojej mocy, unoszą się wysoko nad swoją pastwą i dążą do pokazania nad nimi swojej władzy zamiast pokazać, w czym powinna wyrażać się ich pasterska posługa. Nie bojąc się strasznego przyszłego sądu i bezwstydnie wywyższając się swoją tymczasową władzą bezkarnie robią wszystko, co im się podoba. Nikt z podwładnych nie ośmiela się podnieść przeciw nim swojego głosu. Popełniając złe uczynki i chcąc, aby inni milczeli na temat ich bezprawia sami przeciw sobie świadczą, że nie ma w nich umiłowania prawdy, lecz są samolubni i dlatego nie dopuszczają przeciw sobie uwag odnośnie najmniejszych odstępstw od prawdy.”[lxxx]

„Osoba siejąca rozłamy, w Piśmie nazywa się odstępcą (apostatą): jeśli taka osoba, tak jak anioł, z powodu swojej pychy nie upadłby wewnętrznie, a tym samym nie odwróciłby swojego umysłu i serca od oblicza Stwórcy, to i w zewnętrznych działaniach nie doszedłby do takiego stanu, żeby stać się źródłem i winowajcą takich nieporządków.”[lxxxi]

„Inaczej należy radzić tym, którzy nieprawidłowo interpretują słowa Boże i z powodu swojej nadętej zawziętości myślą o sobie, że są mądrzejsi od innych. Uważają, iż nauczanie jest ich powołaniem. W inny natomiast sposób należy uczyć tych, którzy, chociaż prawidłowo rozumieją naukę Bożą, lecz pyszniąc się swoją wiedzą, mają o sobie wysokie mniemanie przed uczącymi się u nich. Jednym i drugim należy wyjaśnić, iż wspólny ich niedostatek zawiera się w niedostatku pokory. Najpierw należy wyjaśnić tym nieprawidłowo rozumującym słowo Boże, że zbawienne lekarstwo zamieniają oni w jad, gdyż leczniczym nożem nanoszą sobie śmiertelną ranę, szkodzą i zabijają siebie tym, czym powinni się leczyć i zbawiać. Niech pomyślą, że Pismo Święte służy nam jako lampka w mroku naszego życia i dlatego – nieprawidłowo interpretując słowa Pisma – zaciemniają sobie i innym światło zbawiennej lampki. Jak możemy wyjaśnić takie błędne pojmowanie słowa Bożego, jeśli nie pychą? Uważając siebie za mądrzejszych od innych, nie chcą za nikim podążać w kwestii Pism i aby wzmocnić – wśród prostych i niewyedukowanych ludzi – swoją sławę jako osób uczonych i posiadających wiedzę, z lekceważeniem odrzucają wszelkie, chociażby słuszne, wyjaśnienia innych osób oraz ślepo i z zaangażowaniem utwierdzają przewrotność swoich mędrkowań. (…) Ludzie, przewrotnie interpretujący Święte Pismo i rozprzestrzeniający swoją kłamliwą naukę i raskoły (odszczepieństwa) swoimi zbłądzeniami, jakby „żelaznymi piłami” przecinają i zabijają w duszach pobożnych, wiernych dzieci Kościoła, zrodzone rozumienie Pisma. Niszczą je po to, aby zwiększyć chwałę swojej mądrości. Takim sposobem proste i jeszcze niedoświadczone młodzieńcze serca nieutwierdzone w przyjmowanych przez nich Bożych prawdach wyrywają, pod pozorem prawosławia, z głębin Prawosławnego Kościoła, w swoje palenisko w celu rozpowszechnienia zadufanego samochwalstwa i podtrzymania swojego autorytetu. Jeśli tak się dzieje, należy przede wszystkim starać się zwalczyć w tych kłamliwych nauczycielach korzeń zła – pychę, a gałęzie fałszywych nauk same odpadną. Ludzi należy ochraniać i odciągać od zgubnego zła, aby oni [heretycy], w swoich zbłądzeniach i rozłamach, w pozornym swoim służeniu Bogu, nie wplątywali służenia bożkom, które jest srogo zabronione przez Boga. (…) U nas są słudzy Baala: są to heretycy, którzy przewrotnym objaśnianiem Bożego Pisma niszczą serca niedoświadczonych swoich słuchaczy i bezczeszczą wszystkie Pańskie dary: chleb, wino, olej, srebro i złoto, które w rzeczywistości przynoszą w ofiarę diabelskim bożkom. W spokojnym Bożym Kościele sieją rozłamy spowodowane zbłądzeniami. Niech takowi pomyślą, co ich czeka w przyszłym życiu. Tak jak tutaj sieją niezgody i podziały w Kościele pokoju i miłości, tak tam, po nieuniknionym Bożym sądzie powinni oczekiwać śmierci zamiast życia, śmierci nie tymczasowej, lecz wiecznej.”[lxxxii]

 

święty hierarcha Jan Miłościwy (VI w. – 12/25.11.616-620) (Св. Иоанн Милостивый )

„Nie uciekniemy tej kary, którą w przyszłym życiu otrzymają heretycy, jeśli zbezcześcimy Prawosławie i Świętą Wiarę zdradzieckim kontaktem z heretykami.”

 

święty mnich Maksym Wyznawca (ok. 580 – 13/26.08.662)

„Nie można pomagać heretykom w potwierdzaniu ich bezmyślnych wierzeń. W tej kwestii należy być srogim i nieustępliwym. Nie nazywam miłością, lecz nienawiścią do ludzi i odpadnięciem od Boskiej miłości to, jeśli ktoś utwierdza heretyków w ich zbłądzeniu, co prowadzi do nieuniknionej zguby tych ludzi.”[lxxxiii]
święty mnich Teodor Studyta (758 – 11/24.11.826)

„Fałszywa nauka została ujawniona naszemu Kościołowi. Ta cudzołożna herezja razem z przekręceniem Ewangelii naruszyła Boże reguły uznając cudzołożnika za niewinnego i obaliła jego winę. Jeśli oni [heretycy] zlekceważyli Ewangelię, to dbanie przez nich o święte reguły byłoby stratą czasu. Przekazując swoje pozdrowienia uznałem za niezbędne napomnieć tobie, mojemu ojcu, żebyś wiedział, że jest to herezja i abyś uciekał od niej i od heretyków, abyś nie obcował z nimi i nie modlił się za nich na Świętej Liturgii w swoim świętym zgromadzeniu, albowiem straszne są groźby nałożone przez świętych na tych, którzy uczestniczą z nimi nawet w spożywaniu posiłków.”[lxxxiv]

„Należy uciekać od podarunków i heretyckiej komunii i innych grzesznych spraw, aby nie oddawać dobra w zamian za zło, oddawać światło i otrzymywać mrok. Jeśli ktoś zaproponuje wszystkie bogactwa świata i przy tym podtrzymuje kontakt z herezją, nie jest Bożym przyjacielem, lecz wrogiem.”[lxxxv]

„Naprawdę cały świat nie jest godzien jednej duszy, chroniącej siebie od uczestnictwa w heretyckiej komunii i od wszelkiego zła. A biorący udział w jednym i drugim są równo cenni trawie, drewnie, słomie, które spali ogień sądu, a winowajców zachowa palącymi się, ale nieoczyszczającymi się na wieki.”[lxxxvi]

„Kto obcuje z heretykami w czasie jedzenia, w koleżeństwie, ten jest winien. Są to słowa Jana Złotoustego i wszystkich świętych. Jak można nazwać to działaniem mimowolnym, zamiast dobrowolnym, jeśli człowiek wydawałoby się prawosławny, a jednak w międzyczasie obcuje z herezją?”[lxxxvii]

„Niech Pan wam pomoże uciec od burzy heretyckich podmuchów i wejść na przystań zbawienia, abyście nie bluźnili imienia Bożego, lecz wychwalali, jak i wcześniej, poprzez kwitnącą czystość waszego życia.”[lxxxviii]

„Uważaj, aby samemu lub komukolwiek z twoich owiec nie być porwanym przez heretyckie zwierzęta.”[lxxxix]

„Wszelkimi sposobami starałeś się powstrzymywać od kontaktu z heretykami i udało ci się to, jak mówisz, dzięki łasce Chrystusowej. Kontynuuj to dzieło, albowiem takim sposobem wyrazisz swoją miłość do Boga i pragnienie bycia z Nim, natomiast utrzymywanie kontaktu z heretykami odłącza od Boga. (…) Prawo [Boże] srogo wymaga, aby prawosławny nie obcował z niewiernymi i nie uczestniczył z nimi w spożywaniu posiłków, ani w innym kontakcie. Wiedząc o tym, niech twoja dobroć trzyma się zacnej gorliwości i buduje na dobrej podstawie cudowne budowle, którymi są skrupulatnie wypełnione przykazania. „[xc]

„Imperator [Konstanty] jest wspominany w modlitwach w Kościele jako prawosławny i nie jest to sprzeczne z Ewangelią, albowiem Kościół modli się również za Walentyna nie za to, że w jednym czasie miał dwie żony, lecz za prawą wiarę. Kościół modli się także za Jowiana – nie za to, że – jak mówią – był sodomitą; i za Nikifora – nie za to, że lubił czerpać ze wszystkiego korzyści. Dużo można powiedzieć o innych, którzy, chociaż byli osądzani za inne grzechy, lecz tylko za prawosławie stali się godni cerkiewnej modlitwy.”[xci]

„Dlatego błagam ciebie, ze względu na twoją pobożność, chroń siebie od obcowania z bezbożnymi heretykami i, na ile jest to możliwe, wyciągaj pomocną dłoń ginącym, i nie tylko im, lecz i wszystkim bogobojnym, co też ty zawsze wypełniasz czynem i słowem. Miej na uwadze nieśmiertelną duszę, której grozi niebezpieczeństwo.”[xcii]

„W jaki sposób mamy nie doświadczać przygnębienia z powodu upadku braci? Smutek ten pogłębia się w miarę sukcesów rozpowszechniania się chytrej herezji! Koniecznie musimy to wytrzymać i nieustannie pozostawać wierni w miłości Chrystusowej. Jeśli nawet – co jest całkowicie prawdopodobne – sytuacja prawosławnych będzie się stawała trudniejsza, powinniśmy się chronić od obojętności i przygnębienia.”[xciii]

„Proszę was, święci ojcowie, zachowujcie wyznanie wiary do końca niezmienionym i nie osłabiajcie się w obliczu nadejścia kłamliwych braci, którzy wpadli w nierozsądne zbłądzenie, albowiem zostali chytrze wciągnięci w obcowanie przeciwne Chrystusowi.”[xciv]

„Rzeczywiście, bracie – [herezja] to otchłań i sieć diabła. Kontaktowanie się z heretykami, którzy popadli w tą sieć, odłącza od Chrystusa i odwodzi daleko od Pańskiego stada. Jaka jest różnica między jasnością i ciemnością, taka też prawosławnej komunii i heretyckiego obcowania. Pierwsze – oświeca, drugie – omracza; jedno łączy z Chrystusem, drugie z diabłem; jedno ożywia duszę, drugie – zabija. Dobrze robisz, że dążysz do źródła życia, a nie czerpiesz ze śmiercionośnego kielicha niegodziwości, którego końcem jest wieczne zatracenie.”[xcv]

„Przyjmowanie komunii z rąk heretyków jest jadem, a nie prostym chlebem, szkodzącym nie tylko ciału, lecz oczerniającym i omraczającym duszę.”[xcvi]

 

święty hierarcha Focjusz, patriarcha konstantynopolitański (ok. 810 – 06/19.02.891)

(святитель Фотiй, Патрiархъ Константинопольскiй)

„Łacinnicy nie tylko wprowadzili różne bezprawia, lecz doszli do takiego zuchwalstwa, że nawet w świętym Symbolu Wiary, który – poprzez postanowienia wszystkich soborów – zobowiązuje nas do zachowania niezmienionym – odważyli się wprowadzić kłamstwo (o, podstępy złego!), że niby Święty Duch nie tylko od Ojca, ale i od Syna pochodzi, i tym samym skazili podstawowy dogmat o Świętej Trójcy.”

„Kto odejmuje od wiary nawet coś najmniejszego, wyrządza tym samym ogromną szkodę i winny jest srogiej kary.”

„Kto by nie zakrywał swoich uszu, aby nie słuchać wielkiego bluźnierstwa [filioque], które przeciwne jest Ewangelii, przeczy świętym Ojcom, odrzuca błogosławionych i świętych Ojców… Jest to bluźnierstwo i bezbożna walka, które jest nastawione przeciw wszystkim świętym prorokom, apostołom, świętym, męczennikom, a nawet słowom samego Pana… Tych kłamców i bezbożników my soborowo i Bożym głosem osądzamy. Znowu przyszliśmy do światłości i wyjaśniliśmy wszystko, co było określone na wcześniejszych Soborach i poprzez apostolskie rozważania. Tak więc i tych twardo trzymających się swoich licznych błądzeń, my wyłączamy od wszelkiej społeczności chrześcijańskiej… Wystarczy tylko jedno bluźnierstwo na Ducha Świętego, aby nałożyć na nich niezliczone anatemy [ekskomuniki]…. Musimy oddzielić od Kościoła bluźnierczą gangrenę, aby wykorzenić pędy zła.”[xcvii]

 

 

SCHIZMA ZACHODNIA 1054 r.

 

święty mnich Teodozjusz Pieczerski (ok. 1008 – 03/16.05.1074)

List świętego Teodozjusza Pieczerskiego napisany wielkiemu kijowskiemu kniaziu Izjasławu będącego głową prawosławnego kijowskiego państwa, a w jego osobie i całemu narodowi Kijowskiej Rusi.

„Panie, pobłogosław! Ja – Teodozjusz, słaby sługa Świętej Trójcy, Ojca i Syna i Świętego Ducha – w czystej i prawowiernej wierze urodzony i wychowany w dobrej nauce przez prawowiernego ojca i matkę.

Do wiary łacinników nie przyłączajcie się, nie trzymajcie się ich obyczajów, uciekajcie ich eucharystii, wszelkiego ich uczenia unikajcie i brzydźcie się ich moralnością.

Chrońcie się, dzieci, krzywo wierzących i wszystkich ich biesiad, albowiem nasza ziemia jest nimi napełniona. Jeśli ktoś zbawi swoją duszę to tylko żyjąc w prawosławnej wierze, albowiem nie ma innej wiary, lepszej niż nasza czysta i święta wiara prawosławna.

Żyjąc w tej wierze, nie tylko zbawisz się od grzechów i wiecznych mąk, lecz również staniesz się uczestnikiem wiecznego życia i bez końca będziesz się cieszyć ze świętymi. A żyjący w innej wierze: katolickiej albo muzułmańskiej albo ormiańskiej – nie ujrzą życia wiecznego.

Nie mądrze chwalić cudzą wiarę. Jeśli ktoś chwali cudzą wiarę, to samo co ubliża swojej wierze. Jeśli zacznie chwalić swoją i cudzą to okaże się trzymającym się dwóch wiar i to jest niedalekie od herezji. Lecz ty, dziecko, stroń od takich, i nieustannie wychwalaj swoją wiarę. Nie utrzymuj z nimi kontaktu, lecz uciekaj od nich i trudź się w swojej wierze dobrymi uczynkami. Czyń miłosierdzie nie tylko dla swoich wg wiary, ale i dla innowierców. Jeśli zobaczysz nagiego lub głodnego lub kogoś, kogo spotkało nieszczęście, będzie to Żyd albo Turek albo łacinnik, to bądź miłosierny dla każdego, wyciągnij go z nieszczęścia jak najlepiej możesz, a nie będziesz pozbawiony nagrody u Boga, albowiem sam Bóg w tym świecie rozpościera swoje dobrodziejstwa nie tylko na chrześcijan, ale również na niewiernych. O poganach i innowiercach Bóg troszczy się w tym życiu, lecz w przyszłym będą oni obcy wiecznych łask. My więc, żyjący w wierze Prawosławnej, i tu otrzymujemy wszystkie dobrodziejstwa od Boga, i w przyszłym życiu zbawi nas Pan nasz Jezus Chrystus.

Dziecko, jeśli nawet będziesz musiał umrzeć za świętą swoją Wiarę, z odwagą idź na śmierć. Tak i święci umierali za wiarę, a teraz żyją z Chrystusem. Jeśli zobaczysz innowierców sprzeczających się z wiernymi, którzy chcą chytrze odciągnąć od prawowiernej wiary – pomóż prawosławnym. Tym sposobem uratujesz jakby owcę od paszczy lwa. A jeśli przemilczysz i zostawisz ich bez pomocy to tak samo jakbyś zabrał duszę odkupioną przez Chrystusa i sprzedał ją szatanowi.

Jeśli powie tobie sprzeciwiający się: „Wasza wiara i nasza wiara od Boga”, to ty, dziecko, tak mu odpowiedz: „Krzywo wierzący! Czy ty Boga uważasz za dwojako wierzącego! Czy nie słyszysz, zepsuty od złej wiary, jak głosi Pismo Święte: „Jeden Bóg, jedna wiara, jeden chrzest”. (Ef. 4, 5)

Czy nie słyszysz apostoła Pawła mówiącego: „Lecz choćbyśmy nawet my albo anioł z nieba głosił wam ewangelię inną od tej, którą wam głosiliśmy, niech będzie przeklęty.”(Gal. 1, 8)

Wy, łacinnicy, odrzuciliście nauką apostolską i świętych ojców i przyjęliście nieprawdziwą i zepsutą wiarę, pełną zatracenia. I dlatego odrzuciliśmy was. Również dlatego nie należy nam z wami wspólnie służyć i razem przystępować do świętych sakramentów, ani wy do naszych, ani my do waszych, gdyż jesteście martwi i przynosicie martwą ofiarę, a my przynosimy ofiarę żywemu Bogu – czystą, nienaruszoną, aby odziedziczyć życie wieczne.”[xcviii]

„Licznymi swoimi herezjami oni [łacinnicy] spętali całą ziemię… Nie ma życia wiecznego tym, którzy żyją w wierze łacińskiej.”[xcix]

 

święty prawowierny kniaź Aleksander Newski (mnich Aleksy) (30.05.1220 – 14/27.11.1263)

„Podbicie nowogrodzkiej ziemi i nawrócenie Ruskich na łaciństwo było ostatecznym celem pochodu. Gdy mąż siostry szwedzkiego króla Ericha, Birger, pochodzący ze starożytnego potężnego rodu Folkonungow, zarządzający krajem w imieniu króla, zatrzymał się wraz ze swoim wojskiem przy ujściu Iżory [mała rzeczka w petersburskiej guberni], zadufany w sobie polecił, aby powiedzieć Aleksandrowi: „Wyjdź przeciwko mnie, jeśli możesz stawić opór! Już tu jestem i biorę w niewolę twoją ziemię.” Lecz ten wyniosły wyzyw nie zmartwił młodego bohatera. Przebudziły się w nim heroiczne siły. Jego „serce zapałało”. Czekał go wielki wyczyn, do którego wzywał święty obowiązek. Wrogowie idą rozszarpywać ojczyznę i wykorzeniać wiarę. Jest ich wielu, lecz są oni grabieżcami, przykrywającymi swoją chciwość świętym znakiem służby Bogu. Wielu z nich nie wierzy w słuszność swojej sprawy, a nieczyste sumienie – jest złym sojusznikiem. Swoich Nowgorodców kniaź Aleksander postanowił wezwać na obronę ojczyzny i świętej wiary. To im da nieprzepartą mężność i pobudzi jednomyślny poryw do świętej walki. Aleksander Jarosławicz szybko to zrozumiał i nie długo ubolewał z powodu małej liczebności swojej drużyny.  (…)

Wydał niezbędne rozkazy obecnym w tym momencie siłom, aby były gotowe do pochodu, a sam pośpiesznie udał się do cerkwi – soboru św. Zofii. Tam okrążony strwożonym i płaczącym ludem, prosił Boga o pomoc w słusznej sprawie. Upadł na kolana przed ołtarzem i całą duszą oddał się gorącej modlitwie. [Ostatecznie wygrał bitwę].”[c]

„Rzymianie zostali pokonani i pohańbieni – radośnie krzyczeli Nowgorodcy (…). W tym wyrażeniu o pokonanych wrogach – Rzymianach, narodowa intuicja słusznie wyrażała sens natarcia. Lud dostrzegł w ich najeździe zamach Zachodu na ruską narodowość i wiarę. Tu, na brzegach Newy, ze strony Ruskich pokazany został pierwszy sławny opór groźnemu ruchowi Germaństwa i łaciństwa na prawosławny Wschód, na świętą Ruś.

Wkrótce po zwycięstwie nad Szwedami, przypadło Aleksandrowi Jarosławiczowi walczyć z innymi, jeszcze bardziej niebezpiecznymi wrogami – Niemcami.”[ci]

„Gdy rzymski papież Innocenty IV stracił nadzieję na wprowadzenie katolicyzmu w prawosławnej Rusi, zaczął wykorzystywać chytrość i kłamstwo w zbrojnych działaniach krzyżowców. W 1251 r. przysłał do kniazia Aleksandra dwóch znamienitych swoich kardynałów Galda i Gemonta z pismem, w którym, pisał m.in.: “Słyszeliśmy o tobie, kniaziu uczciwy i zadziwiający, że twoja ziemia jest chwalebna i wielka i dlatego wysłaliśmy do ciebie ludzi wybranych i nadzwyczaj mądrych, abyś posłuchał ich nauk.” Wychwalając waleczność chrobrego kniazia, chytry i pochlebny papież obiecał pomagać św. Aleksandrowi w walce z Tatarami, jeśli ten podporządkuje się głowie rzymskiego kościoła i przyjmie katolicyzm. Papież w swoim piśmie do sławetnego zwycięzcy nad Szwedami i Niemcami [t.j. do św. Aleksandra] nie skupił się tylko na pochlebnej przemowie, lecz nie zawstydził się rzucić oszczerstwo na twardo stojącego w wierze rodzica św. Aleksandra, wielkiego kniazia Jarosława i wymyślił podstępną historię, że, jakoby jego ojciec, zgodnie ze świadectwem będącego w Ordzie katolickiego zakonnika Płano-Karpini, potajemnie planował podporządkować się papieżowi i tylko przedwczesna śmierć w Ordzie przeszkodziła mu wypełnić ten zamiar. Dalej, skłaniając prawowiernego kniazia Aleksandra do przyjęcia wiary katolickiej, papież nawiązywał do tej wymyślonej przez niego obietnicy jako na dobry przykład, za którym mądry syn powinien podążyć, jeśli chce zdobyć świeckie szczęście na ziemi i odziedziczyć życie wieczne, gdyż ostatecznie niemądrze jest nie podporządkowywać się Bogu i Jego namiestnikowi – papieżowi, albowiem sam kniaź i cały ruski naród znajdą ciszę i chwałę pod dachem rzymskiego Kościoła. Pokorny Aleksander cierpliwie wysłuchał rzymskich posłów i po naradzeniu się ze swoimi doradcami, napisał papieżowi odpowiedź, w której opisał historię starotestamentowego i nowotestamentowego Kościoła i tak zakończył swój list: “my to wszystko wiemy, a waszej nauki nie przyjmiemy”. Taką odpowiedzią kniaź Aleksander nie chciał robić Rzymianom wypomnień, lecz tylko udowodnił, iż wiara ruskich jest czysta i prawosławna, a Bóg nie potrzebuje namiestników, gdyż zwierzchność papieża nie jest zgodna z nauką apostolską, przyznającą za głowę Kościoła Chrystusowego jedynego Pana naszego Jezusa Chrystusa.”[cii]

„Prawowiernego kniazia bez wątpienia najbardziej zbulwersowało to, iż papież śmiał ubliżyć „święte świętych” jego duszy – świętą wiarę prawosławną, nazywając ją „drogą zguby, prowadzącą do osądzenia na wieczną śmierć”. Św. Aleksander odczuł głęboką, osobistą obrazę w wypowiedziach łacinników, gdy zachęcali go do przyciągnięcia swojego ludu do łaciństwa. Gniewna reakcja długo tłumiona przy czytaniu pisma od posłów, wyrwała się i wyraziła w następującej suchej i groźnej odpowiedzi: „Usłyszcie, papiescy wysłannicy i przeklęci zwodziciele! Od Adama i do potopu, i od potopu do podziału języków, i od rozdzielenia języków do początku Abrahama, i od Abrahama do przejścia Izraelitów przez Czarne Morze, a od początku panowania Solomona do króla Augusta, a od początku Augusta do Narodzenia Chrystusa, i do cierpień i do Jego zmartwychwstania, a od Jego zmartwychwstania i wzniesienia na niebo i do panowania Wielkiego Konstantyna i do pierwszego soboru i do siódmego soboru: wszystko to uważamy za dobre, a waszej nauki nie przyjmiemy.”[ciii]

 

święty hierarcha Grzegorz Palamas, arcybiskup Thesaloniki (1296 – 14/27.11.1357)

„I tak, my nigdy nie przyjmiemy was do naszej społeczności do tego momentu, póki nie wyrzekniecie się [herezji], że Duch Święty pochodzi również od Syna.”[civ]

„Proszę was bracia, bądźcie na straży i przypatrujcie się, jeśli ktoś próbuje wprowadzać w Kościele Chrystusowym rozłamy i zgorszenia i podejmuje próby zasiania pustej, niedawno powstałej herezji, szkodliwej jak kąkole, obcej nauce Ducha. Tacy ludzie niech będą przez was od pastwy Chrystusowej odegnani, jak wilki, gdyż nie są w czymś lepsi, jeśli nawet nie gorsi – od nieprawych Judejczyków, którzy czynili okrucieństwa w odniesieniu do Bożego Oblicza napełnionego wszelkimi łaskami. Judejczycy poniżali Oblicze, które przyjęło postać zwykłego człowieka, a siła ich działania przenosiła się na Jego Boską naturę, gdyż Słowo Boże, które niosło ten ciężar, było jednocześnie Bogiem i Człowiekiem. (…) Tacy [heretycy], jak było powiedziane, jak złe zwierzęta, niech będą daleko odegnani od pastwy Chrystusowej. „Nie będzie tam lwa, ni zwierz najdzikszy nie wstąpi na nią ani się tam znajdzie, ale tamtędy pójdą wyzwoleni.” (Izajasz 35, 9) mówi Izajasz, natomiast Apostoł dodaje: „Gdyż tacy nie służą naszemu Panu Jezusowi Chrystusowi, ale własnemu brzuchowi, a przez gładkie słowa i pochlebstwo zwodzą serca prostych ludzi.” (Rzym. 16, 18) Miłymi słowami i pustym, niemądrym oszukaństwem uwodzą serca niewinnych ludzi. Pan pocieszający pokornych niech pocieszy wasze serca i wzmocni was we wszelkim dobrym działaniu i słowie. Módlcie się i o nas, bracia, aby powierzone nam Chrystusowe zadanie zawsze się udawało.”[cv]

„Nawet aniołowie (niebiańskie rozumne siły) nie mogą poruszyć i pobudzić łacinników do przyjęcia lekarstwa przeciw kłamliwemu wyznawaniu.”[cvi]

„Jak ośmielacie się przyjmować to (Filioque)…  o którym nie świadczył i czego nie obwieszczał On (t.j. Jezus Chrystus) swoim oblubieńcom. Ogłosił On wszystko, co usłyszał od Ojca i przyszedł, aby świadczyć nam o prawdzie (Jan 18, 37). Jak możecie odważać się wprowadzać obcy dodatek do wyznania wiary, napisanego w Bożym duchu na powszechnym Soborze przez wybranych Ojców, który to tekst święci ojcowie następnie nam przekazali?”[cvii]

święty hierarcha Symeon, arcybiskup sołuński (koniec XIV w. – 15/28.09.1429)

„… nigdzie nie ma u nich (papistów) Ducha Świętego, dlatego też ich sakramenty są jak najbardziej pozbawione łaski.”[cviii]

W swojej pracy „Przeciwko wszystkim herezjom” św. Symeon charakteryzuje zachodnich chrześcijan jako herezję, która “powstała w Kościele po 7. Powszechnym Soborze.”[cix] Wspomina o soborze (879 – 880 r.) zwołanym przy św. Focjuszu, patriarsze konstantynopolitańskim i mówi: „Jego działania względem wprowadzonej przez łacinników nowostki daje najwierniejszą naukę. Sobór ten ogłasza anatemę na tych, którzy śmią mówić, że Duch pochodzi i od Syna. Wszystko to stało się przyczyną wielkiego upadku kościoła łacinników.”[cx] Święty nazywa ich także „członkami, które oderwały się od Chrystusa.” (100 D) Prócz błędnego filioque wymienia „i inne liczne nowostki wprowadzone przez nich wbrew początkowemu obyczajowi Kościoła”, za co zostali „wygnani precz z Kościoła” (PG 155, 101А).[cxi] Nazywa ich „jako bluźniących na Ducha Świętego.”[cxii]

 

święty hierarcha Marek Eugenikos, biskup Efezu (ur. 1391/92 – zm. 19.01/01.02.1444)

„Uciekajcie, bracia od nich, od wszelkiego kontaktu z nimi. Są to kłamliwi-apostołowie, oszuści, udający apostołów Chrystusowych. Nie dziwi to, gdyż i sam szatan przyodziewał się w anioła światłości. Dlatego nie jest zaskakujące, że i jego słudzy zamieniają się w sprawiedliwych sług, lecz koniec ich będzie wg uczynków ich… . A wy tak, jak zostało utwierdzone przez świętych Apostołów, stójcie zachowując przyjętą Tradycję zarówno pisaną, jak i niepisaną!”[cxiii]

„Odrzuciliśmy od siebie łacinników nie z innej przyczyny, prócz tej, że są heretykami. Dlatego zupełnie niesłusznie jest się z nimi jednoczyć.” „Łacinnicy to nie tylko raskolnicy, ale i heretycy. Nasza Cerkiew milczała na ten temat, ponieważ zgromadzenie ich jest dużo większe i silniejsze od naszego.”

„Sobory Kościoła określały i osądzały jako buntowników tych, którzy naruszali jakikolwiek dogmat, głosili go i walczyli za niego. Święci ojcowie nazywali ich „heretykami”. Na początku Kościół osądzał samą herezję, a potem również głównych heretyków i ich współpracowników.

Nie głosiłem swojej własnej nauki i niczego nowego nie wprowadzałem do Kościoła i nie broniłem żadnej obcej i kłamliwej doktryny, lecz trzymałem się tylko tej, którą w nienaruszonym stanie Kościół przyjął od naszego Zbawiciela. W tej nauce Kościół niezmiennie przebywa do dnia dzisiejszego. Święty Rzymski Kościół, nie mniej niż nasz Wschodni, zanim doszło do podziału, zawsze miał i uważał tę naukę za świętą. Wcześniej wychwalaliście i często na Soborze wspominaliście z szacunkiem święte pouczenia, których nikt nie mógł zbezcześcić lub poprawić. Jeśli trzymam się tej nauki i nie pozwalam sobie od niej odejść, który Sobór może mi postawić zarzuty, którym podlegają heretycy? – Albowiem na początku należy osądzić naukę, której trzymam się. Jeśli przyznajecie, że jest ona pobożna i prawosławna, to dlaczego zasługuję na karę? „[cxiv]

„Żyjący w czasach św. Marka, zawzięty unita Józef, biskup mefonski, tak pisze o działalności św. Marka po jego powrocie do Konstantynopola: „Po powrocie do Konstantynopola poruszył on i doprowadził do pełnej zawieruchy we Wschodnim Kościele poprzez swoje pisma i kazania skierowane przeciw postanowieniom [Florenckiego] Soboru. Rzymsko-katolicki historyk A. Vogt tak mówi o niszczącej Unię Florencką działalności św. Marka: „Ten człowiek, mądry, kulturalny, posiadający dar słowa, był, niestety, mało lojalny wobec Unii. Rezultaty Soboru nie okazały się takimi, na jakie liczyły obie strony, co można w dużym stopniu przypisać jego niepokorności.”[cxv]

„Nigdy – oni mówią – nie uważaliśmy łacinników za heretyków (a tylko za schizmatyków.” – Lecz takie określenie oni wzięli od tych samych (t.j. łacinników), albowiem ci nie mając w niczym nas obwinić za naszą naukę dogmatyczną nazywają nas schizmatykami za to, że odmówiliśmy im pokory, którą, jak im to się wydaje, powinniśmy mieć. Proszę pomyśleć: czy będzie sprawiedliwe okazywać im uprzejmość i w kwestii Wiary nie przedstawiać im niczego w winę? Powód do raskołu [odszczepieństwa] oni dali poprzez jawne dodanie Filioque, które do tego czasu mówili w tajemnicy. My pierwsi od nich odłączyliśmy się, dokładniej mówiąc, oddzieliliśmy ich i odcięliśmy od Kościoła. Dlaczego? – powiedz mi – Czy dlatego, że oni mają prawidłową wiarę lub zrobili słuszny dodatek (w Symbolu Wiary)? – Tak będzie mówić tylko ten, u którego głowa jest uszkodzona. – Odłączyliśmy się od nich za absurdalne i niegodziwe myślenie oraz za niespodziewany dodatek. Odgrodziliśmy się od nich jak od heretyków. Co jeszcze jest potrzebne? Bogobojne prawa mówią tak: „Heretykiem jest ten i podlega prawu przeciw heretykom ten, kto chociaż w czymś niewielkim odbiega od Prawosławnej Wiary.” Jeśli łacinnicy w niczym nie odpadli od prawdziwej Wiary, to my na próżno ich odgradzamy. Jeśli jednak oni odeszli od prawowiernej teologii o Duchu Świętym, co jest szczególnym bluźnierstwem i największym ze wszystkich niebezpieczeństw, to wtedy jest zrozumiałe, że są heretykami i odcinamy ich od siebie jak heretyków. Dlaczego pomazujemy ich mirem [świętym olejkiem w sakramencie bierzmowania], gdy przychodzą od nich do nas? – Czy nie jest zrozumiałe, że pomazujemy ich jak heretyków, albowiem 7. kanon drugiego Powszechnego Soboru mówi: Tych, spośród heretyków, którzy nawracają się na Prawosławie i włączają się do udziału w zbawieniu, przywracamy zgodnie z następującym rytem i zwyczajem: Arian, Macedończyków, Sabelian, Nowacjan, którzy nazywają siebie czystymi i lepszymi, Kwartodecymów czyli Tetradytów i Apolinarystów, w wypadku, gdy składają pisemne oświadczenia i wyklinają wszelką herezję rozprawiającą inaczej, niż wyraża Święty Boży katolicki i apostolski Kościół, przywracamy, naznaczając ich pieczęcią, to jest namaszczając świętym krzyżmem najpierw czoło, następnie oczy i nozdrza, usta i uszy, a naznaczając je, mówimy: pieczęć daru Ducha Świętego. Czy widzisz, do kogo dołączamy tych, którzy przychodzą od łacinników? Jeśli wszyscy ci (wspominani w kanonie) są heretykami, to zrozumiałe, że są również nimi łacinnicy. Co o tym pisze mądry patriarcha antiocheński Teodor Walsamon w odpowiedziach do Marka, patriarchy aleksandryjskiego? – Zniewoleni łacinnicy także obecnie, przychodząc do naszych katolickich kościołów, proszą o udzielenie świętej eucharystii. Chcemy wiedzieć, czy jest to dopuszczalne? – (Odpowiedź:) „Kto nie jest ze mną, jest przeciwko mnie, a kto nie zbiera ze mną, rozprasza.” (Mt. 12, 30; Łk 11, 23) W związku z tym, że wiele lat temu sławna część Kościoła, a mianowicie Rzymski Kościół został oddzielony od kontaktu z pozostałymi czteroma Świątobliwymi Patriarchami, gdyż przyjął obyczaje i dogmaty obce Kościołowi Katolickiemu (Powszechmenu) i dla prawosławnych (z tej to przyczyny papież nie był wspominany w czasie nabożeństw), nie można społeczności łacińskiej oświęcać poprzez Święte Dary, jeśli najpierw on (łacinnik) nie odstąpi od łacińskich dogmatów i obyczajów i będzie ogłoszony i przyłączony do prawosławia. Czy wiecie, że oni odeszli nie tylko w obyczajach, ale również w dogmatach i przyjęli swoje, obce dla prawosławnych (a to co obce prawosławnym – jest oczywiście nauką heretycką) i według kanonów powinni być ogłoszeni [katechumenami] i przyłączeni do Prawosławia? Jeśli należy ich ogłaszać, to zrozumiałe, że również pomazać mirem [bierzmować]. Skąd oni nagle zaczęli nam być prawosławnymi, ci, którzy w ciągu tylu lat i według opinii wielkich Ojców i Nauczycieli uważani byli za heretyków?”[cxvi]

„Dowiedziałem się, że na Ateńskiego metropolitę został wyświęcony – przez stronników łacinników – pewien mnich z Monemwasi, który tam służy razem z łacinnikami i bezprawnie wyświęca, kogo chce. Dlatego proszę Waszą Świątobliwość, będąc gorliwym dla Boga, jako człowiek Boży i przyjaciel Prawdy i wierny uczeń świętego Izydora, abyś radził Bożym kapłanom – wszystkimi możliwymi sposobami – unikać kontaktu z nim i nie służyć z nim, nie wspominać go w modlitwie i uważać go nie za biskupa, lecz za wilka i najemcę. Nie można służyć w łacińskich kościołach, aby nie przyszedł na nas gniew Boży, który przyszedł na Konstantynopol z powodu mającego tam miejsce bezprawia.”[cxvii]

„I tak, uciekajcie i wy, bracia, od kontaktu z tymi, z którymi nie powinniśmy mieć udziału i modlitewnego wspominania tych, którzy nie są godni (liturgicznego) wspominania. Tak – ja grzeszny Marek, mówię wam, że ten, kto modli się za papieża jak za prawosławnego biskupa zobowiązany jest także i wykonywać wszystko, co jest łacińskie, włączając strzyżenie brody. Taki stronnik łacinników zostanie osądzony razem z łacinnikami i będzie uznany za naruszyciela Wiary.”[cxviii]

 

święty hierarcha Genadiusz Scholariusz, patriarcha Konstantynopola  (ur. ok. 1400 – 1473)

(святитель Геннадiй Схоларiй)
”I tak, jeśli my połączymy się z łacinnikami, to będziemy odłączeni od Boga i zasłużymy na wieczną hańbę.”[cxix]

 

święty mnich Józef Wołokałamski (14.11.1440 (1439?) – zm. 09/22.09.1515)

(преподобный Іосифъ Волоцкій)

„Niech dla Ciebie każdy będzie dostojnym, oprócz tego, który uczy herezji. Jeśli taki okaże się heretykiem, to postarajmy się nie przyjmować od niego ani nauki, ani Eucharystii, i nie tylko nie będziemy przyjmować Eucharystii u niego, lecz będziemy osądzać go i ze wszystkich sił demaskować, aby nie okazać się współuczestnikiem jego upadku”[cxx]

„Światło i Duch Święty, prawdziwy i życiodajny Bóg, który jest doskonały i współistotny Ojcu i Synowi, wszechmocny, wszechwładny, wszystkich uświęca, panuje, posiada, króluje, jest nieskończony, niewidoczny, nieosiągalny, niezbadany, niewypowiedziany. Stworzył On z Ojcem i Synem myślące i czuciowe stworzenie. Pochodzi od Ojca – lecz nie od Syna, jak twierdzą mędrkujący heretycy-łacinnicy.”[cxxi]

„Tak świadczy Sam Pan Bóg nasz, Jezus Chrystus. Tak też wielki apostoł Piotr mówi, że Duch Święty pochodzi od Ojca, a nie od Syna i że Duch Święty zszedł w dzień Pięćdziesiątnicy, a nie gdy Chrystus tchnął na uczniów. Także Powszechne Sobory, w których uczestniczyło dwa tysiące świątobliwych ojców oraz święte lokalne sobory, na których zbierała się wielka rzesza świętych ojców i cudotwórców – wszyscy potwierdzają wyznanie prawosławnej wiary w Ducha Świętego, prawdziwego, życiodajnego, pochodzącego od Ojca. Nikt nie mówi o tym, że On pochodzi również od Syna.”[cxxii]

„Apostoł [Paweł] pisze: „Duch wyraźnie mówi, że w czasach ostatecznych niektórzy odstąpią od wiary.” Apostoł mówi tu o heretykach, którzy wyrzekli się Pana naszego Jezusa Chrystusa i odstąpili od prawosławnej i nieskazitelnej chrześcijańskiej wiary, za którą mnisi przelewali swoją krew.”[cxxiii]

„Wypis ze świętych kanonów: Ten, kto lekceważy święte i Boskie Kanony świętych naszych ojców, niech będzie przeklęty (1-szy kanon Szóstego Powszechnego Soboru). Widzimy, że heretycy bluźnią Kanony świętych naszych ojców i dlatego są przeklęci. Jak więc Bóg będzie ich słuchać?”[cxxiv]

„(…) wielkie cesarstwo rzymskie 900 lat przebywało w prawosławiu, do papieża Formoza (891-896), pierwszego odstępcy od prawosławnej chrześcijańskiej wiary. Kiedy heretycy przyszli z zachodnich państw i zaczęli skrycie zwodzić prawosławnych, Formoz zapewniał czterech patriarchów, że trzyma się prawosławnej wiary, lecz sam potajemnie, razem z heretykami, uczył prawosławnych łacińskiej herezji. Po upływie wielu lat ogromne cesarstwo rzymskie i wszystkie królestwa i kraje znajdujące się pod rzymskim panowaniem, odstąpiły od soborowego i apostolskiego Kościoła i od prawosławnej, chrześcijańskiej wiary.”[cxxv]

 

święty mnich Maksym Grek (1470 – 21.01/03.03.1556)

„Odejście od Prawosławia jest niebywałym bluźnierstwem. (…)  Ja w swoich pismach osądzam wszelką łacińską herezję i wszelkie bluźnierstwo żydowskie i pogańskie, niszczę i odrzucam je, jak o tym świadczą moje prace. W nich ja sam sobie i bogobojnemu mnichowi radzę organizować życie według przykazań Bożych, pouczeń i postanowień apostolskich i świętych Ojców. Radzę odstąpić od przekupstwa i pobierania procentów, od nieprawdy i kradzieży cudzych własności i trudów, gdyż według nauki ewangelicznej i całego Pisma Świętego osoby tak czyniące nie wejdą do królestwa Bożego. Jednak nie z tego powodu nie jesteście w stanie mnie wytrzymać i nazywacie heretykiem. Pomyślcie, czy sprawiedliwym jest mi od was cierpieć i wysłuchiwać różne oskarżenia, gdy w niczym nie naruszyłem dogmatów prawosławnej wiary? (…)

Wzywam Boga na świadka, przed Nim Samym, Jedynym znającym ludzkie serca, przed którym ani jedno stworzenie nie może się skryć, tak odpowiadam wam, Boga miłujący, z całą szczerością: jeśli kiedykolwiek bluźnierczo mędrkowałem lub teraz mędrkuję lub w przyszłości będę mędrkować przeciw Panu naszemu Jezusowi Chrystusowi, w czym niesprawiedliwie obwiniają mnie moi oszczercy, to niech nie da mi Pan być godnym przyszłego życia z wiernymi i przebywania po prawicy strasznego Sędzi, gdy przyjdzie sądzić żywych i zmarłych, lecz niech będę odłączony od wiecznej radości i pozbawiony przyszłej chwały i radości.

Niech będę osądzony ze złym Ariuszem na ogień piekielny. (…) Jeśli niewygodna jest wam nasza gorliwość do Boga, którą zachowujemy ze względu na ufność do prawosławnej wiary i miłości, to dlaczego trzymacie mnie tutaj pod przymusem? Kto was do czegokolwiek zmusza? Wy sami uczycie się prawdy, a na nas [duchownych], w miarę naszych możliwości i zgodnie z Bożym przykazaniem, spoczywa obowiązek głoszenia słowa [Bożego] osobom pytającym nas o ewangeliczną i apostolską prawdę.”[cxxvi]

„Jeśli rzeczywiście chcecie, abyśmy się z wami połączyli, to wy sami najpierw połączcie się z apostołami przemawiającymi Bożym głosem i pobożnymi ojcami siedmiu powszechnych soborów, którzy zbierali się w Duchu Świętym. Naruszyliście jeden z główniejszych apostolskich dogmatów, a mianowicie o wiekuistym pochodzeniu Świętego Pocieszyciela i wprowadziliście w świętym Symbolu Wiary prawosławnej – wbrew nauce wszystkich wschodnich teologów i samych świętych apostołów natchnionych przez Boga – dodatek: „Który od Ojca i Syna pochodzi.” Mędrkując i ucząc tak nie boicie się strasznych klątw tych soborów, na których sami świątobliwi rzymscy biskupi zatwierdzili – dzięki działaniu Świętego Ducha – prawosławną wiarę. Jak możesz mówić, że Kościół łaciński wiernie zachowuje prawosławną wiarę taką, jaką przyjął ją od apostołów i świętych ojców? Który apostoł albo ewangelista przekazał lub którzy święci ojcowie zebrawszy się razem dodali ten element do świętego Symbolu Wiary? Nie możesz tego w żaden sposób dokazać, lecz na odwrót, zauważysz, że [filioque] zostało odrzucone, a źle mędrkujący podlegają karze anatemy. Trzeci sobór w szczególności – na którym przewodniczącym był święty Kirył, patriarcha aleksandryjski – określił i zatwierdził teologię o Świętym Duchu. Sobór ten nie pozwolił dodawać lub zmieniać czegokolwiek w Symbolu Wiary i sformułował następujące oświadczenie: „Jeśli ktokolwiek po nas odważy się zrobić coś takiego, niech będzie ekskomunikowany”, to znaczy przeklęty. Co powiesz przeciw temu, Mikołaju[cxxvii]? Czy w to nie wierzysz  i uważasz, że sobór dokonał niesłusznej deklaracji? Jeśli nie wierzysz i nie przyjmujesz tego, to co innego możemy o tobie powiedzieć jeśli nie to, że jesteś opętany (biesnujesz się). Czy wierzysz Mikołaju, że owi prawi ludzie posiadali dary Boże i zebrali się za sprawą Świętego Ducha? Będąc oświeceni Duchem Bożym, wyjaśnili i słusznie ustanowili oraz zatwierdzili święty symbol nieskazitelnej naszej prawosławnej wiary. Jeśli wierzysz, to wyrzeknij się łacińskiego nieposłuszeństwa, na które cierpi razem z tobą Kościół łaciński i wyznaj ze wszystkimi dawnymi soborami, że Święty Duch w swojej istocie pochodzi od jednego Ojca, jak nauczał tego w świętej Ewangelii od Jana sam – równy Ojcu – Syn i Słowo, kiedy powiedział swoim uczniom: „Gdy jednak przyjdzie Pocieszyciel, którego ja wam poślę od Ojca, Duch prawdy, który wychodzi od Ojca, on będzie świadczył o mnie. (J 15, 26) (…) Wy łacinnicy zmieniacie i psujecie nie tylko przedstawione przez nich [apostołów i sobory] nieskazitelne wyznanie prawosławnej wiary, lecz i liczne kościelne przekazy. Zasługujecie na to, aby nazywać was nie tylko raskolnikami [odszczepieńcami], lecz również heretykami. (…) jeśli ktoś zmienia coś najmniejszego w prawosławnej wierze ten jest heretykiem. Zmieniliście wielką tajemnicę o Najświętszej Trójcy mającej żywy początek i głosicie dwa początki o pochodzeniu Świętego Ducha pomimo nauki wszystkich wschodnich nauczycieli natchnionych przez samego Boga. Naruszyliście i inne kościelne reguły i apostolskie przekazy, wśród których główny i największy postępek zawiera się w tym, że przynosicie opłatki w czasie świętego nabożeństwa. (…) Nie zacznę wymieniać pozostałych waszych licznych odstępstw i dziwnych reguł, jakie sami sobie wymyśliliście bez żadnego prawa kościelnego i przekazu apostolskiego. Czy nie podlegacie za to, jak i inni heretycy, pod te same anatemy? Przy takich waszych nieprawościach, póki zawzięcie w nich przebywacie, jak możemy być z wami w kontakcie? Nie ma podstaw i duchowej korzyści bycia nam z wami we wspólnocie. Nie używaj swoich podstępnych słów, że chrzest jest jeden i ten sam i dlatego też wiara jest ta sama. Słuchaj uważnie i zrozum: heretycy nowatianie, tak nazywani od Nowata, byłego rzymskiego prezbitera, nie różnili się od prawosławnej wiary ani chrztem, ani innym sakramentem lub kanonem kościelnym, ale tylko za to, że odrzucali daną grzesznikom przez Chrystusa Zbawiciela – ze względu na umiłowanie do ludzi – pokutę [pokajanie] i nie przyjmowali pokutującego grzesznika, który w czasie prześladowań wyrzekł się Chrystusa – za to jedno byli odrzuceni i przeklęci całym soborem.”[cxxviii]

„Przestań już ubliżać prawosławnym, ruskim ludziom mówiąc, że nierozumnie oddzielili się od łacinników. Tak, Mikołaju, nie według rozumu i nierozważnej nagłości, lecz za posłuszeństwem apostołowi Janowi natchnionemu przez Boga, który srogo przykazał nam mówiąc: ” Każdy, kto wykracza poza naukę Chrystusa, a nie pozostaje w niej, ten nie ma Boga. Kto pozostaje w nauce Chrystusa, ten ma i Ojca, i Syna.” (2 J 1,9). Potem dodaje: ” Jeśli ktoś przychodzi do was i nie przynosi tej nauki, nie przyjmujcie go do domu ani go nie pozdrawiajcie. Kto bowiem takiego pozdrawia, staje się uczestnikiem jego złych uczynków.” (2 J 1,10-11) Zrozum Mikołaju siłę tych wypowiedzi i odrzuć dyskusje i bunt. Apostoł Jan za heretyka uważa tego, kto przekracza i nie przebywa w nauce Chrystusowej. Otwarcie nazywa go także bezbożnikiem. Wy, łacinnicy, naruszając naukę Chrystusa o pochodzeniu Świętego Ducha i dodając od siebie w uświęconym Symbolu Wiary następujące słowa: „i od Syna” – jak możecie nazywać się prawosławnymi chrześcijanami, podczas gdy odrzuciliście dogmat przekazany przez Chrystusa Zbawiciela?”[cxxix]

„Czy nie jest zrozumiałe, że łacinnicy kłamią twierdząc, że ani o krok nie odstąpili od Ewangelii natchnionej przez Boga, gdy tymczasem nie boją się zmieniać i dodawać w Symbolu Wiary obce słowa. W ten sposób, pomimo groźnych i wymagających reguł przekazanych swoim uczniom bezpośrednio przez Chrystusa, a następnie kilka lat po Jego wniebowstąpieniu na niebo przekazanych świętemu Janowi na wyspie Patmos, co ostatecznie zostało zapieczętowane przez Świętego Ducha, zepsuli święty Symbol. Jak łacinnicy mogą się chwalić, że zbierają z Chrystusem, podczas gdy nie zachowują Jego nauki? Czy nie powinni być uznani za złodziei i łotrów, gdyż nie wchodzą ewangelicznymi drzwiami do zagrody z owcami?”[cxxx]

„Łacinnicy, którzy wskutek swojej pychy, są zdolni do wszystkiego, nie tylko uznali siebie za godnych posiadaczy prawa do zmiany słów Pana, lecz wyrzekli się również zgodnych ustanowień powszechnych soborów, które zostały przekazane pobożnym wiernym prawosławnego, chrześcijańskiego Kościoła.”[cxxxi]

„Zbłądzenia łacinników, które stanowią przeszkodę między nimi i nami są tak wielkie, a ich godne potępienia uczenia i mędrkowania tak dalekie od nauki Kościoła, że jeden tylko Bóg może to naprawić.”[cxxxii]

 

święty hierarcha Makary (Wierietiennikow), metropolita moskiewski i całej Rusi (1482 – 30.12/12.01.1563) (святитель Макары (Веретенников), митрополит Всероссiйскiй)

„- [święty Makary]: Co się dzieje w świecie?

– [ihumen Gerasim, namiestnik bołdickiego klasztoru Świętej Trójcy]: Byłem u Jego Eminencji i Jego Eminencja poinformował mnie o wielkich nieładach panujących na niemieckich ziemiach. Mianowicie papież Leon nakazał napisać i rozesłać do wszystkich katolickich krajów wstrętne listy, według których grzechy są wybaczane za pieniądze. Przeciw temu wybrykowi wystąpił pewien zakonnik Marcin zwany Luter. Mądrze potępiał te gorszące listy, jednak potem sam zaczął uczyć bluźnierstw na pisma Świętych Ojców, mówił, iż mnisi powinni się żenić i głosił inne bezmyślne hasła, a na koniec niepohamowanie zaczął uczyć, iż Święta Liturgia nie jest potrzebna. Papież Leon nałożył na niego klątwę, rozkazał pojmać, lecz niemieccy książęta skryli go. Obecnie zebrało się wielkie grono jego przyjaciół i oni razem z katolikami stali się nikczemnymi wrogami. (…)

– O tym i ja częściowo wiem – odpowiedział archimandryta, – i wszystko to nie dziwi, albowiem ta luterańska herezja jest prostym wynikiem katolickiego mędrkowania po tym, jak katolicy stworzyli dodatek do Symbolu Wiary, wymyślili naukę o czyśćcu, a swojego sławetnego papieża uczyli czcić jako namiestnika Chrystusowego. Słuszne są słowa: jakie drzewo, takie plony.

– [ihumen]: Wiadomo, że owi luterańscy heretycy szybko i u nas pojawią się i zaczną wprowadzać zamęt w naszym Kościele.

– Tego się nie boję. Myślę, że te niemieckie mędrkowania są bardzo obce i całkowicie niedorzeczne nie tylko dla naszego duchowieństwa, ale i dla ruskiego narodu. Wiara na Rusi jest zbudowana na twardym kamieniu.”[cxxxiii]

„Hierarcha [Makary] kontynuował:

– Ten niezwykle mądry Cyryl i jego brat Metody zapisał na starodawnych rękopisach słowiańskie litery oraz przetłumaczył z języka greckiego na nasz pisma natchnione przez Boga, takie jak Święta Ewangelia, Listy Apostolskie i Psałterz. Praca ich jest niezwykle wielkim dziełem.

– [młody Wielki Kniaź Iwan]: O tym wiem, ojcze. Tylko jest podejrzane, dlaczego równy apostołom Cyryl odwiózł relikwie świętego hierarchy Klimenta do Rzymu dla łacinników.

– W tym czasie łacinnicy jeszcze nie odpadli od Prawosławia.

– Dlaczego Krym od dawien dawna należał do greckiego królestwa, a teraz rządzą tam Tatarzy?

– Wiedz o tym, Wielki Kniaziu, iż królestwo greckie od niepamiętnych czasów było słynne, silne i kwitła w nim czystość prawosławnej wiary, natomiast później Grecy zostali uwiedzeni przez łacińską herezję i otrzymali za to karę od Pana. Nie tylko Krym od nich odpadł na rzecz Agarejczyków, ale i samo cesarskie miasto zostało podbite przez ten lud. Tak Pan karze narody pogrążone w grzechach.”[cxxxiv]

„- [święty Makary]: Wszystkim, Wielmoże, znane są wielkie nieprawości czynione przez polskiego króla, którymi są zmuszanie prawosławnych chrześcijan, mieszkających na swojej ziemi, do konwersji na papieską wiarę, naprowadzanie na nas krymskiego chana, bezczelne nieuznawanie Ciebie za Cara, nazywanie twojej ojczyzny – ziemi liwońskiej – swoją ziemią. Dlatego też jak możemy się godzić z tym wrogiem Prawosławia i naszej ziemi? To by się okazało tylko znakiem naszej słabości.”[cxxxv]

 

święty mnich męczennik Kosma Etolski  (1714 – 24.08/06.09.1779)

вятой равноапостольный преподобномученикъ Косма Этолiйскiй)

„Papież – to antychryst.”[cxxxvi] „Papieża przeklinajcie, gdyż on stanie się przyczyną odstępstwa.” (proroctwo)

 

święty mnich Paisjusz Wieliczkowski (21.12.1722 – 15/28.11.1794)

„Łacinnicy odpadli od Kościoła i znaleźli się w przepaści herezji i bluźnierstw. Leżą tam bez jakiejkolwiek nadziei na odrodzenie.”[cxxxvii]

„Rzymianie są heretykami. Rzymski papież kłamie, że jest bezgrzeszny: lecz… zawsze grzeszy szatańską pychą: przez nią wpadł w różne herezje. Unici zdeptali dogmaty prawosławnej wiary i przyjęli rzymskie… i rzymskiemu papieżowi kłaniają się. Tak więc unici, tak samo jak Rzymianie, są heretykami. Nauka, że Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna jest pierwszą i główną herezją herezji.”[cxxxviii]

„Czyż oni, tak jak papież, nie bluźnią, mówiąc, że Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna? To jest pierwsza i najważniejsza ich herezja herezji. Takie mędrkowanie o Bogu w Trójcy jedynym jest złe, nieprawidłowe i sprzeczne z Pismem Świętym. W tej kwestii są równi Ariuszowi i wszystkim innym heretykom. A jeśli ktokolwiek wyznaje, że Duch pochodzi od Ojca i Syna temu nie ma nadziei na zbawienie, jeśliby nawet wypełnił wszystkie przykazania Chrystusa … „[cxxxix]

 

święty mnich Nikodem Światogorec (1749 – 14/27.07.1809) (преподобный Никодимъ Святогорецъ)
„Łacinnicy są heretykami i dlatego odwracamy się od nich jak od heretyków, podobnych do arian, sawelian i duchoborców macedończyków… Chrzest łacinników jest chrztem kłamliwie tak nazywanym, stąd też nie uznajemy tego sakramentu ani według akrywii, ani ikonomii.”[cxl]

„W związku z tym, że łacinnicy w chrzcielnej wodzie nie łączą się z podwójną naturą ziarna – Chrystusem – ani ich ciało, ani dusza nie przebóstwiają się. Inaczej mówiąc (…) zasychają i giną.”[cxli]

 

święty mnich Makary Optinski (20.11/03.12.1788 – 07/20.09.1860)

„Mówiąc o przewadze propagandy Rzymskiego Kościoła nad Prawosławnym i o dobroczynnej jego działalności należy zauważyć, że – tak jak przyczyną oderwania się łacinników od prawosławnych była rządza władzy i inne ludzkie cele i wyrachowania – tak do tej pory wszystkie ich działania są wynikiem tych samych pobudek dokonywanych tymi samymi metodami. Nie ma u nich, tak jak w Kościele Prawosławnym, przedsięwzięć czystych wobec Boga i sumienia. Zachowania prawosławnych są natomiast skromne i ciche. Spójrz w historię czasów Focjusza, greckiego patriarchy, który nawrócił Bułgarię na chrześcijaństwo i zobaczysz, co i dlaczego wtedy robili papiści. To trwa do chwili obecnej. Papistów nie interesuje nawracanie Turków na chrześcijaństwo, lecz starają się wyprowadzić prawosławnych Greków i Bułgarów z właściwej drogi. Ich działania zawsze bazowały i w większości przypadków dalej bazują na kłamstwie i intrygach. Jeżeli papiści zbłądzili w zewnętrznych kościelnych zachowaniach, to czy mogą oni mieć właściwe pojęcie o wewnętrznej modlitwie, tak jak tego uczy święty Grzegorz Palamas?”[cxlii]

 

święty hierarcha Ignacy Branczaninow, biskup kaukaski i czarnomorski (05.02.1807 – 30.04/13.05.1867) (святитель Игнатiй Брянчаниновъ, епископъ Кавказскiй и Черноморскiй)

„Herezja jest grzechem popełnianym głównie w umyśle. Po przyjęciu tego grzechu, łączy się on z duchem, rozpływa po ciele, bezcześci ciało mające sposobność zarówno uświęcania się od kontaktu z Bożą łaską, jak i zarażania się od upadłych duchów.”[cxliii]

„Herezja jest bardziej grzechem diabelskim niż ludzkim, jest paszczą diabła, który wynalazł bezbożnictwo bliskie służbie bożkom.”[cxliv]

„Nie igrajcie waszym zbawieniem, nie igrajcie. W przeciwnym wypadku będziecie wiecznie płakać. Zajmijcie się czytaniem Nowego Testamentu i świętych ojców Prawosławnego Kościoła (jednak nie Teresy, nie Franciszków i innych zachodnich obłąkanych, których ich heretycki kościół uznaje za świętych!) Uczcie się od świętych ojców Prawosławnego Kościoła, jak prawidłowo rozumieć Pismo, jak żyć, jakie myśli i uczucia powinien mieć chrześcijanin.”[cxlv]

„Papizm, tak nazywa się herezja, która objęła Zachód i od której pojawiły się, jak gałęzie drzewa, różne protestanckie nauki. Papizm udziela papieżowi cech Chrystusa i tym samym odrzuca Chrystusa. Niektórzy zachodni pisarze prawie wyraźnie wyrazili to odrzucenie mówiąc, że dużo mniejszym grzechem jest wyrzeczenie się Chrystusa aniżeli grzech wyrzeknięcia się papieża. Papież jest bożkiem papistów. Jest on dla nich Bogiem. Z powodu tego strasznego zbłądzenia łaska Boża odeszła od papistów i zostali oni zostawieni sami sobie i szatanowi, który jest wynalazcą i ojcem wszystkich herezji, w tym również papizmu. Tym stanem zamroczenia łacinnicy skazili niektóre dogmaty i sakramenty, a świętą Liturgię pozbawili zasadniczego elementu, wyrzucając przyzywanie Świętego Ducha i błogosławieństwo na przygotowany chleb i wino, poprzez które następuje przemiana w Ciało i Krew Chrystusa. Ta zasadnicza część Liturgii istniała we wszystkich Liturgiach, przekazanych przez Chrystusowych Apostołów na całym świecie – znajdowała się i w początkowej Rzymskiej Liturgii. Żadna herezja nie wyraża tak otwarcie i ostro swojej wielkiej pychy, okrutnego podejścia do ludzi i nienawiści do nich.”[cxlvi]

 

święty hierarcha Filaret Drozdow, metropolita moskiewski i kołomieński (26.12.1783/08.01.1784 – 19.11/01.12.1867)

(святитель Филаретъ, митрополитъ Московскiй и Коломенскiй)

„Papiestwo jest podobne do plonu, którego korą jest chrześcijaństwo, odziedziczone w starożytności, które jednak stopniowo odpada, aby ujawnić niechrześcijański środek.”

 

święty mnich Ambroży Optinski (10/23.11.1812 – 10/23.10.1891)

„Święci Ojcowie określili na Powszechnych Soborach cechy Powszechnego Kościoła. Kościół powinien charakteryzować się tym, że jest Jeden, Święty, Soborowy i Apostolski, a nie jedynie powszechny lub wszechobecny. Rzymski Kościół, chociaż wszędzie ma swoich wiernych, jednak ze względu na niezachowanie świętych, soborowych i apostolskich nauk oraz podążanie za nowościami i błędnym mędrkowaniem nie należy do Jednego, Świętego i Apostolskiego Kościoła.”[cxlvii]

„Prawosławny Wschodni Kościół od czasów apostolskich do chwili obecnej wypełnia niezmienioną i nieskażoną przez nowości ewangeliczną i apostolską naukę, pouczenia świętych ojców i kanony Powszechnych Soborów, na których Bogiem natchnieni ojcowie zebrani w imieniu całych społeczności w sposób soborowy ułożyli święty Symbol prawosławnej Wiary i ogłosili go całemu światu jako prawdziwy i pełny. Pod karą strasznych klątw zabronili dodawać, odejmować, zmieniać albo przestawiać w nim choćby jedną jotę. Rzymski Kościół dawno odszedł do herezji i nowości. Jeszcze święty Bazyli Wielki napominał za to niektórych biskupów Rzymu w swoim liście do Jewsiewija Samosatskiego: „Prawdy oni nie znają i nie chcą znać. Z tymi, którzy głoszą prawdę, sprzeczają się, a sami wzmacniają herezję. (Окруж. посл. § 7)

…Jeszcze w siódmym wieku pojawiła się w zachodnich Kościołach błędna interpretacja [Pisma], iż Święty Duch pochodzi również od Syna. Na początku przeciwko temu nowemu mędrkowaniu sprzeciwili się niektórzy papieże, nazywając je heretyckim. Papież Damas tak mówi: „Kto o Ojcu i Synu myśli poprawnie, a o Duchu Świętym błędnie, ten heretyk.” (Окруж. посл. § 5). To samo potwierdzali inni papieże – Lew III i Jan VIII. Jednak większa część następców nadała sobie prawo wyższości. Kiedy znaleźli w tym wiele wygód, ośmielili się zmienić, wbrew postanowieniom siedmiu Powszechnych Soborów i wyraźnym słowom Pana w Ewangelii: „Który od Ojca pochodzi” (J 15, 26), prawosławny dogmat o pochodzeniu Świętego Ducha.

Tak jak jeden błąd, którego nie uważają za błąd, zawsze pociąga za sobą jeszcze jeden i jak jedno zło rodzi kolejne, tak też stało się z rzymskim kościołem. Gdy nieprawidłowe rozumowanie, iż Duch Święty pochodzi od Syna, zdążyło pojawić się na Zachodzie, wtedy też zrodziło ono podobne do tego plony i po mału wprowadziło za sobą drugie nowości, w przeważającej części sprzeczne z jasno przedstawionymi w Ewangelii wskazówkami naszego Zbawiciela. Nowościami tymi są: kropienie zamiast zanurzenia w sakramencie chrztu, odebranie Boskiego Kielicha u świeckich ludzi i używanie opłatka i przaśnego chleba zamiast chleba kwaszonego, wyłączenie z Liturgii Boskiego wezwania Wszechświętego, Życiodajnego i Wszechwykonawczego Ducha. Wprowadzili również nowości naruszające starożytne apostolskie obrzędy Kościoła Katolickiego, takie jak: odebranie Bierzmowania u ochrzczonych niemowląt i odłączenie ich od przyjmowania Świętych Darów, zakaz małżeństwa kapłanom, uznawanie nieomylności papieża i jego funkcji namiestnika Chrystusa, i tak dalej. Zatem wypaczyli całe starożytne apostolskie zasady sprawowania prawie wszystkich sakramentów i wszystkich kościelnych instytucji…

Ale główną herezją kościoła rzymskiego, nie w swej istocie, ale w działaniu, jest wymyślony dogmat prymatu, a raczej dumne poszukiwanie przewagi biskupów Rzymu nad pozostałymi czterema Patriarchami Wschodnimi. Ze względu na tę przewagę stronnicy Kościoła rzymskiego postawili swojego papieża ponad zasadami i instytucjami Soborów Powszechnych, wierząc w jego nieomylność. Jednakże niezakłama historia dowodzi jaka jest ta papieska nieomylność. … Jest wiele innych przykładów świadczących o wielkich błędach papieży; ale teraz nie czas o nich mówić. Czy słusznie papiści tytułują się rzekomą godnością rzymskiego kościoła w okolicznościach, gdy historyczne dowody świadczą o szkodach wyrządzonych przez herezję i grzechy papieży?

… Z powodu wszystkich wymienionych powodów Soborowy Wschodni Kościół przestał utrzymywać kontakt z Kościołem rzymskim, jako oderwanym od prawdy i zasad Soborowego Kościoła Prawosławnego.
… Prawda potwierdza, iż Rzymski Kościół odpadł od Prawosławia.

… [Kościół Łaciński] kierując się swoimi błędnymi mędrkowaniami, odrzucił postanowienia Powszechnych Soborów.

… Kościół Prawosławny wierzy, iż chleb i wino w sakramencie Eucharystii przemienia się dzięki przywołaniu i zejściu Świętego Ducha. A łacinnicy, jak wcześniej powiedziano, uznali za niepotrzebne to przywołanie i wyłączyli je ze swojej liturgii. I tak, kto myśli – niech sam zrozumie [ważność] łacińskiej eucharystii.”
… Czy mądrze byłoby szukać jedności z katolikami? Czy warto dziwić się pozornej gorliwości i pozornemu oddaniu tych ludzi, tzn. łacińskich misjonarzy i sióstr miłosierdzia? Oni starają się nie do Chrystusa nawracać i przyprowadzać ludzi, ale do swojego papieża.

… Rzymski Kościół nie należy do Jedynego, Świętego i Apostolskiego Kościoła, gdyż nie zachowuje w świętości soborowych i apostolskich kanonów, lecz skłania się do nowostek i błędnego mędrkowania.” [cxlviii]

święty hierarcha Teofan, biskup włodzimierski i suzdalski – Zatwornik (Rekluz) Wyszenski (10/23.01.1815 – 06/19.01.1894)

(святитель Феофан Затворник, епископ Владимирскiй и Суздальскiй, затворник Вышенскiй)

„Był jeden Kościół na ziemi z jedną wiarą, lecz przyszła pokusa – papież ze swoimi zwolennikami poszedł za samoczynnym mędrkowaniem i odpadł od jednego Kościoła i wiary. (…) Kościołami chrześcijańskimi, jak tobie wiadomo, nazywają się, prócz naszego Prawosławnego Kościoła, Kościół łaciński i liczne chrześcijańskie społeczności protestanckie, lecz ani Kościoła łacińskiego, ani tym bardziej zgromadzeń protestanckich nie należy uznawać za prawdziwe Kościoły Chrystusowe, gdyż nie są zgodne z budową Apostolskiego Bożego Kościoła”[cxlix]

„Łaciński Kościół ma korzenie apostolskie, lecz z powodu swojego odstępstwa od apostolskich przekazów, sam sobie zaszkodził. Główny jego grzech to namiętność tworzenia nowych dogmatów. Łacinnicy zniszczyli Świętą Wiarę przekazaną przez świętych apostołów.”[cl]

„Wydawałoby się, że u nas i u rzymskich katolików jest wiele podobieństw: te same dogmaty, prócz nowych wymyślonych przez nich o pochodzeniu Świętego Ducha, o prymacie papieża i – niedawny – o niepokalanym poczęciu Matki Bożej. Sakramenty według nazwy są te same, lecz u łacinników prawie wszystkie są zmienione w formie i różnią się nie tylko od Wschodniego Kościoła, lecz również od swoich starożytnych założycieli. U nich, tak jak u nas, są również nabożeństwa: wieczernia (nieszpory), utrenia (jutrznia), liturgia i inne, lecz po prześledzeniu okaże się, jak u łacinników wszystko jest bezduszne i bezsensowne! Jeśli przeanalizujemy szczegółowo to będzie wszystkim jasne, jak rzymscy katolicy są dalecy od prawdy. Podstępni działacze propagandy sieją ogólny niepokój przy jednoczesnym skrywaniu różnic. Te różnice, które się ujawniają, łacinnicy zmiękczają skrzywionym objaśnieniem. Na przykład, u Gagarina: „U was [prawosławnych] – on mówi – nie określono soborowo, jak należy wierzyć w pochodzenie Świętego Ducha; dlatego też dla was nauka o pochodzeniu Świętego Ducha i od Syna jest prywatnym zdaniem, które, jeśli ktoś przyjmie, nie podlega pod sąd swojego Kościoła.” Czy widzicie sofizm? Czy nieustanna wiara Kościoła, że On nie pochodzi od Syna, nie jest głosem Kościoła? Czy to prawda, że Kościół nie powiedział, że nie należy wierzyć temu dogmatowi? A sobór, który odbył się za czasów patriarchy Focjusza i papieża Jana VIII czy nie ekskomunikował przyjmujących naukę o pochodzeniu Świętego Ducha również od Syna? Czy wszystkie pisma teologiczne na Wschodzie, wszystkie katechizmy nie wyrażają nauki Kościoła Prawosławnego? Zgodnie z tym wierzyć, że Duch Święty pochodzi od Boga Ojca jest dogmatem obowiązkowym, a wierzyć po łacińsku, że pochodzi również od Syna jest oderwaniem się od Kościoła, jest herezją. (…) Jakie podstępy! Dobrze jest dodać prawdę do prawdy, a jeśli do prawdy jest dodane kłamstwo wtedy następuje skażenie. (…) Duch katolicyzmu jest ziemski. Ich Kościół jest korporacją polityczną z widoczną głową. Są oni podtrzymywani ludzkimi siłami i środkami takimi jak: inkwizycja, indulgencje. Kościół Prawosławny jest duchowym związkiem wszystkich ludzi w Jezusie Chrystusie, gdzie wierni są ze sobą poprzez Niego powiązani. Kościół jest niewidzialnie kierowany przez Pana… A u nich kieruje nimi papież, i gdzie? Ze względu na Pana, strońcie od tych podstępnych duchów oraz innych chrońcie.”[cli]

„Święta nauka zawsze powinna być jedna i niezmienna, jak niezmienny i wieczny jest Sam Bóg. (…) Dodatkami, zmianami mogą się chwalić inne zgromadzenia chrześcijańskie, które odpadły od jedności z prawdziwym Bożym Kościołem. Oni odpadli z powodu zmian w nauce. Zmienność stała się ich cechą szczególną. Tak i niech się chwalą nowościami, co jednak nie przynosi im korzyści. Niech chwalą się papiści, którzy wymyślili centrum jedności i stracili właściwy punkt oporu, niech chwalą się, jeśli można się chwalić niepotrzebnymi naroślami lub strupami, które szpecą ciało, tak jak szpecą np. dwie głowy czy sześć palców albo garb. Niech chwalą się protestanci, zmienni jak wiatr i niestateczni jak fale morskie ze swoją kłamliwą i niebywałą swobodą sumienia i przekonań, którzy w ostatnich swoich wywodach doszli do bezbożnictwa.”[clii]

„Nic nie jest nam bardziej potrzebne i nie ma niczego bardziej cenniejszego niż przebywanie w świętym Kościele. Kto jest w prawdziwym Kościele ten jest wybawiony od grzechu, przekleństwa i śmierci – ten jest synem i dziedzicem Boga i współdziedzicem Chrystusa – do niego należą wszystkie dary obfitujące w tym życiu i wszystkie łaski na niebiosach. Jest o co się troszczyć. Należy pilnować, aby nie odpaść od świętego Kościoła. Kto odpadł ten pozbawia się wszystkich tych bezcennych łask i gubi swoją duszę. W świętym Kościele i tylko w nim wszystko jest dane i zorganizowane dla naszego zbawienia. Dlaczego ten, kto odpadł nie ma czym się zbawić? Dla zbawienia potrzebna jest łaska Boża. Jak ją weźmiesz poza Kościołem? Łaska jest przekazywana poprzez święte sakramenty, a sakramenty są zachowane w świętym Kościele. Aby sakramenty były ważne potrzebne jest kapłaństwo, a prawdziwe kapłaństwo jest tylko w Kościele. Kto jest poza Kościołem, ten jest bez kapłaństwa, bez Sakramentów i bez łaski Bożej. Jak taka osoba ma zbawiać swoją duszę?! Ginie poza Kościołem. Bądźcie uważani, nie odłączajcie się od Kościoła i nie słuchajcie tych, którzy odchodzą od Niego. Jeśli przyjdą popowcy lub bezpopowcy, przeganiajcie ich. (…) Sami giną i innych ciągną w przepaść. Słyszę, że jest was dużo i udaje się wam zachować czystą, świętą wiarę i nie ma między wami ani jednego odszczepieńca.  – Niech Pan chroni was od tego wrzodu. – Strzeżcie się! Łaska Boża będzie na was spoczywać i na każdej pracy waszych rąk. – Jeśli trafi się między wami odszczepieniec, to wy wszyscy – ze spokojem – powiedźcie mu: albo bądź z nami w zgodzie w świętym Kościele, albo idź, gdzie chcesz, a naszej czystej wspólnoty Chrześcijańskiej nie skażaj.”[cliii]

„Do jakiego Kościoła należeli święci hierarchowie Tichon i Mitrofan z Woroneża, św. Innocenty Irkutski, św. Dymitr Rostowski, którzy osiągnęli świętość na wzór starożytnych świętych? Do naszego Świętego, Prawosławnego Kościoła. W naszym świętym Kościele prawosławnym byli jeszcze inni liczni Boży oblubieńcy, chociaż z woli Bożej nie są nam znani. Czy nie jest to jawny znak, że u nas jest Kościół – zbawienne miejsce – z sakramentami, które uświęcają i z kapłaństwem sposobnym do kierownictwa – Kościół chroniący Boską wiarę i ukazujący Bogu miłe porządki życia – Kościół, córka Boża, niewiasta Chrystusa przyozdobiona wszystkimi dobrociami. Pokochajmy, bracia, ten święty Prawosławny Kościół, do którego my wszyscy należymy. Kochajmy go mocno i poświęćmy mu swoje życie i nie odchodźmy od niego – nie słuchajmy baśni odszczepieńców. ”[cliv]

„Pragnącym się zbawić koniecznym jest być w żywym związku z prawdziwym Kościołem Chrystusowym. Dlaczego? Dlatego, że miłe było Panu tylko dla niego przekazać wszystko, co jest potrzebne do zbawienia. (…)

W kwestii zbawienia należy rozróżnić dwa zagadnienia: 1. to, co Pan dokonał ze względu na nasze zbawienie, t.j. posiadanie przez Pana łask dzięki przyjęciu ludzkiego ciała dla naszego zbawienia; 2. to, co my powinniśmy robić ze swojej strony dla zbawienia, nasz trud współpracy. Łącząc te dwa elementy osiągniemy cel, którym jest zbawienie. Każdemu można powiedzieć: potrudź się być godnym przyjęcia skarbu zbawienia, który posiada Pan – przyjmij go, wykorzystaj jak należy i zbawisz się. Te dwie kwestie można realizować tylko w świętym Kościele Prawosławnym. Są tu zbawienne skarby i praktyka zawierająca się w kierownictwie, słowie i przykładzie. (…) Święty Kościół Prawosławny jest skarbnicą zbawiennych darów. Cokolwiek jest Tobie potrzebne do zbawienia, wszystko tu znajdziesz, i tylko tu. Tak to Pan zorganizował. Stając się głową Kościoła, On działa dla naszego zbawienia nie w inny sposób, jak poprzez Swoje ciało. Nie szukaj drugiego dostępu do jego zbawiennej skarbnicy. Nie ma innego sposobu.”[clv]

 

święty kapłan Jan Kronsztadski (19.11/02.12.1829 – 20.12/02.01.1908)

„Słuszne są słowa Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa: kto nie ze Mną, ten przeciw Mnie (Mt 12, 30). Katolicy, luteranie i reformatorzy odpadli od Kościoła Chrystusowego… oni jawnie idą przeciw Chrystusowi i Jego Kościołowi… nie szanują postów, przekręcają zbawienne dogmaty wiary. Nie są z nami, lecz przeciwko nam i Chrystusowi.”[clvi]

„Nienawiść do prawosławia, fanatyzm i prześladowania prawosławnych, morderstwa – ciągną się czerwoną nicią przez wszystkie stulecia katolicyzmu. Po owocach ich poznacie. Czy takiego ducha uczył Chrystus?”[clvii]

„Papiestwo jest zbezczeszczeniem prawdy Bożej, prawdziwości Pisma Świętego natchnionego przez Ducha Świętego, prawdziwości słów Zbawiciela. Pan wyraźnie uczył, iż Duch Święty pochodzi od Ojca. Nigdzie nie mówił, że pochodzi również od Syna. Papieże, wbrew tej nauce, tej prawdzie przyjęli kłamstwo, że Duch Święty pochodzi również od Syna i wprowadzili tą naukę jako powszechny dogmat wiary rzymskich katolików. Tak też w tej nauce, jak i w wielu innych pouczeniach przeciwnych Ewangelii nazwali siebie bezgrzesznymi. My określamy ich mianem niezwykle pysznych i niepokutujących grzeszników, którzy nie pragną uświadomić sobie swoich jawnych i niebanalnych postępków, że np. rzymski papież jest głową Kościoła, chociaż w Piśmie Świętym wszędzie Głową Kościoła jako Swojego Ciała nazywany jest sam Pan Jezus Chrystus itd. Takim sposobem papiestwo grzeszy bluźnierstwem na Ducha Świętego dopuszczając i zatwierdzając jawne kłamstwo, bluzga na naukę Chrystusa, przyjmuje niedorzeczne nauki za Bożą prawdę i tym samym znieważa Ducha Prawdy.”

„Kto nie urodzi się z wody i ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego (J 3, 5): muzułmanie nie wejdą, Żydzi, bałwochwalcy, heretycy, sektanci, nierządnicy, cudzołożnicy, lichwiarze i inni niegodziwcy nie wejdą i nie odziedziczą Królestwa Bożego. Zbawimy się tylko prawdziwą wiarą w Chrystusa i w Jego Kościół.”[clviii]

„Papieże nazywają siebie głową Kościoła i namiestnikiem Chrystusa, co jest niedorzecznym stwierdzeniem. Stąd wszystkie pychy rzymskich papieży i ich dawna pretensja do bycia głową i samowolnego rządzenia Powszechnym Kościołem. Stąd też papieże dokonali w swoim papieskim kościele różnych trików, różnych kłamliwych dogmatów prowadzących do fałszu w wierze i życiu. [Kościół Łaciński] to całkowicie heretycki kościół.

My do tej pory zgodnie i jednomyślnie wierzymy w ten sam Symbol Wiary i ani jednej joty do niego nie dodajemy, aby za kłamliwy dodatek nie pozbawić się zbawienia, tak jak katolicy, luteranie i anglikanie.”[clix]

„Kto z prawosławnych nie pragnąłby połączyć się z katolikami albo luteranami i być z nimi całością – w Chrystusie, jednym Kościołem, jedną społecznością wiernych! Lecz kto z członków tych tak nazywanych kościołów, szczególnie spośród przedstawicieli, nazywanych papieżami, patriarchami, metropolitami, arcybiskupami i biskupami lub księżmi, pastorami – zgodzi się wyrzec swoich zbłądzeń? Nikt. A my nie możemy, bez szkody dla zbawienia swojej duszy, zgodzić się z ich heretycką nauką… Czy można połączyć to, co nie da się połączyć – kłamstwo z prawdą?”[clx]

„Jeśli Jezus Chrystus miałby w planie po swoim wzniesieniu na niebo dać Swojemu Kościołowi drugą głowę zamiast Siebie lub namiestnika, jak mówią papieże, uważający siebie za namiestników Chrystusa na ziemi, to jawnie by to objawił przed swoim wzniesieniem, gdyż dla zbawienia ludzkich dusz jest to bardzo ważna sprawa. Apostołowie również to by objawili albo któryś z nich sam siebie nazwałby namiestnikiem, lecz nikt z nich nie powiedział, gdyż pamiętają słowa Pana: kto z was chce być większy, niech będzie wam sługą (Mt 20, 26); wszyscy jesteście braćmi (Mt 23, 8).”[clxi]

„Wypisy z dziennika ojca Jana Kronsztadzkiego: O katolikach i papiestwie.[clxii]

– Katoliccy jezuici, aby przypodobać się papieżowi i swoim egoistycznym, niskim celom wypaczyli sumienie i prawo ewangeliczne. Twierdzą, iż dla osiągnięcia swoich korzyści lub celów religijnych katolicy mogą wykorzystywać różne bezprawne środki, tzn. mogą zabijać, być zajadłymi i gnać wiarę prawosławną, nazywać schizmatycką i palić prawosławnych w ogniskach jak gęsi.

– Katolicy dbają o papieża, a nie o Chrystusa. Ich gorliwość wiary zawsze przechodzi w straszny fanatyzm, nienawiść do ludzi, fanatyzm krwi i miecza, ogniska, nieustępliwość, kłamstwa, chytrości.

– Czy nie siałeś dobrych nasion na swoim polu (w Swoim Kościele), skąd są tam kąkole (Mt 13, 27): herezje, raskoły, nowe dogmaty, chęć władzy, zwierzchność w kościele katolickim, skażenie nabożeństw, sakramentów, obrzędów (opłatki)? Pan odpowiada; wróg ludzkości tego dokonał (Mt 13, 28), pycha i nienawiść do ludzi. Lecz Pan pozwala, aby wszystko to rosło do końca świata, natomiast w przyszłym życiu odda rachunek dla każdego zgodnie z jego uczynkami.”

 

święty mnich Józef Optinski (02.11.1837 – 9/22.05.1911) (прпеподобный Iосифъ Оптинскiй)

„Chociaż w Obszernym Chrześcijańskim Katechizmie Prawosławnego Katolickiego Wschodniego Kościoła, w 11. części powiedziano, że można przynosić modlitwy za dusze ludzi zmarłych dążących do osiągnięcia błogosławionego zmartwychwstania … lecz jest tu mowa o duszach prawosławnych chrześcijan, a przy tym umarłych z wiarą. Jaka może być nadzieja na zbawienie duszy człowieka nieprawidłowo wierzącego, który zmarł w swoich zbłądzeniach i nie przyniósł za to przed Panem szczerej pokuty? Jaka może być nadzieja na ich zbawienie? Nie można modlić się za nich („Ze świętymi odpoczynek”), gdyż za życia człowiek nieprawidłowo wierzący nie wyrzekł się swoich zbłądzeń i nie poniósł pokuty. Po co zostały ustanowione szczególne modlitwy na przyłączenie rzymskich katolików i protestantów do Prawosławnej wiary, jeśli bez tego można byłoby modlić się o zbawienie ich dusz?”[clxiii]

 

święty hierarcha Mikołaj, arcybiskup japoński (1/14.08.1836 – 3/16.02.1912)

„Przychodzą do mnie czasami Japończycy – protestanci i proszą o wyjaśnienie jakiegoś miejsca w Piśmie Świętym. «Ale przecież macie swoich własnych nauczycieli-misjonarzy – ich pytajcie» – mówię im. «I co mi odpowiadają?» «Pytaliśmy ich, a oni powiedzieli: interpretujcie tak jak umiecie. Ale my musimy znać prawdziwą myśl Boga, a nie swoje osobiste opinie»… U nas, prawosławnych, jest inaczej. Wszystko jest jasne i niezawodne, oczywiste i niezmienne, gdyż oprócz Pisma Świętego mamy również i Świętą Tradycję. A Tradycja to żywy i nieprzerwany głos… naszej Cerkwi od czasów Chrystusa i Jego apostołów aż do teraz, który będzie trwać aż do końca świata. Na nim utwierdza się całe Pismo Święte (…) Tu nie chodzi o ludzi, a o naukę. Jeśli Japończyk przed przyjęciem chrześcijaństwa dokładnie bada i porównuje: w misji katolickiej analizuje katolicyzm, w protestanckiej – protestantyzm, a u nas – naszą naukę, to o ile wiem, zawsze przyjmuje prawosławie. (…) Czemu tak się dzieje? Dzieje się tak, gdyż w prawosławiu nauka Chrystusa jest zachowywana w sposób czysty i pełny, my nic do niej nie dodaliśmy, jak to zrobili katolicy, ani niczego nie ujęliśmy, jak protestanci. (…) do tego co Bóg odkrył i nakazał nie należy niczego dodawać ani ujmować. To odnosi się zarówno do katolików jak i protestantów. Jedni dodają, a drudzy ujmują… Katolicy zmącili tradycję apostolską. Protestanci chcieli to naprawić i zrobili jeszcze gorzej. Katolicy mają jednego papieża, a u protestantów co jeden to papież.”[clxiv]

 

święty mnich Warsonofiusz Optinski (5/18.07.1845 – 1/14.04.1913)

„Dzieci, chrońcie świętą wiarę, to jest bezcenny skarb, z nim wejdziecie do Królestwa. Przecież nie dla małej sprawy trudzimy się, lecz aby wygrać Królestwo, i jeszcze jakie – Niebieskie.”[clxv]

„Bluźnierstwo na Ducha Świętego jest niewybaczalne ani w tym życiu, ani w przyszłym i prowadzi do zguby. Jest ono upiorną niewiarą i odrzucaniem Boga bez zważania na jawnie dokonujące się cuda i na liczne fakty bezspornie potwierdzające istnienie Boga. Człowiek, który umarł bez pokuty za swoją niewiarę, zginął.”[clxvi]

 

święty hierarcha Nektariusz, metropolita pentapolski (egiński) (1.10.1846–9/22.11.1920)

„… ci, którzy nie zostali odrodzeni przez Bożą łaskę, która działa jedynie w Jednej, Powszechnej i Apostolskiej Cerkwi, nie tworzą żadnej Cerkwi, ani widzialnej, ani niewidzialnej.”[clxvii]

 

święty mnich Anatoli Młodszy (Potapow) (15/28.02.1855 – 30.07/12.08.1922)

„Herezje wszędzie się rozprzestrzeniają i zwodzą wielu ludzi. Wróg człowieka będzie chytrze działać, aby – jeśli jest to możliwe – wybranych skłonić do herezji. Nie będzie zdecydowanie odrzucać dogmatów Świętej Trójcy, Boskiej natury Jezusa Chrystusa i godności Bogurodzicy, lecz niezauważalnie zacznie skażać – przekazaną przez Świętych Ojców od Ducha Świętego – naukę Kościoła, i sam duch jego i kanony. Te działania wroga będą widoczne tylko dla niewielu, najbardziej doświadczonych w życiu duchowym. Heretycy przejmą władzę nad Cerkwią, wszędzie będą stawiać swoich sług i strach Boży będzie lekceważony. On [Pan] powiedział: „Tak więc po ich owocach poznacie ich.” (Mt. 7, 20) – tak i Ty według tych owoców lub także według działań heretyków, próbuj odróżniać ich od prawdziwych pasterzy. To są duchowi złodzieje niszczący duchowe stado; i wejdą oni w stado owiec – w Kościół: jak Pan powiedział, wejdą bezprawną drogą, wykorzystując przymus i depcząc prawo Boże. Pan nazywa ich bandytami: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto nie wchodzi do owczarni drzwiami, ale wchodzi inną drogą, ten jest złodziejem i bandytą.” (Jan 10, 1) Ich pierwszym zadaniem będzie prześladowanie prawdziwych pasterzy, więzienia, zsyłki, gdyż bez tego nie będą w stanie zniszczyć stado owiec. Dlatego, mój synu, kiedy zauważysz naruszenie Bożego porządku w Kościele, nauki Ojców wiedz, że heretycy już się pojawili, chociaż, jest możliwe, że do pewnego czasu będą ukrywać swoje złe zamiary lub będą skażać Bożą wiarę niezauważalnie, aby uzyskać jeszcze większe sukcesy, okłamując i zaprowadzając niedoświadczonych w sieci”.[clxviii]

 

święty hierarcha męczennik Hilarion (Troicki), arcybiskup werejski (13/26.09.1886 – 28.12.1929/ 10.01.1930) (cвященномученикъ Иларiонъ (Троiцкiй), архiепископъ Верейскiй)

„W kwestiach wiary może być tylko jedna ortodoksja, może istnieć jedynie prawda bądź fałsz… Wszystkie chrześcijańskie wyznania nie mogą należeć do jednej powszechne Cerkwi Chrystusowej, ale jedno z nich jest prawdziwą Cerkwią (Kościołem). Natomiast pozostałe – poza cerkiewnymi wspólnotami… Jedyną prawdziwą Cerkwią jest Cerkiew prawosławna… Uznanie możliwości zbawienia poza Cerkwią oznacza uznanie braku konieczności istnienia Cerkwi.”[clxix]

„Nauka Kościoła została mocno skażona na Zachodzie po tym, jak Rzym odpadł od Kościoła i wtedy królestwo Boże zaczęło upodobniać się do królestwa ziemskiego. Łacinnicy z ich ziemskimi rachunkami dobrych uczynków, z ich najemnym podejściem do Boga, z ich fałszywą drogą do zbawienia przyćmili w świadomości swoich członków chrześcijańską ideę Kościoła. Z łacinników wywodzi się bardzo niepokorny owoc, którym jest protestantyzm.  (…) Prawda i zbawienie są dane miłości, t.j. Kościołowi – taka jest cerkiewna świadomość. Kiedy łacinnicy odpadli od Kościoła, uległo zmianie to przekonanie. Teraz twierdzą, iż prawda jest dana papieżowi. Papież zarządza zbawieniem wszystkich ludzi.”[clxx]

„Grzechy będą wybaczone tylko wtedy, gdy człowiek czysto serdecznie złączy się z Kościołem.  Schizmatycy są pozbawieni nadziei na zbawienie nie dlatego, że ich chrzest jest nieważny, lecz dlatego, że są poza Kościołem i we wrogości z nim. Łaskę Ducha Świętego może otrzymać i zachować tylko ten, kto jest połączony w miłości z Kościołem. Kto oddzielił się od Kościoła, u tego nie ma miłości. Nie ma miłości Bożej u tego, kto nie lubi jedności Kościoła – na próżno mówi, że ma miłość Chrystusową. Miłość może być zachowana tylko w warunkach jedności z Kościołem, gdyż Duch Święty ożywia tylko ciało Kościoła.  Żadnej prawnej i wystarczającej przyczyny oddzielenia się od Kościoła być nie może. Kto oddzielił się od Kościoła ten nie ma Ducha Świętego, tak samo jak odcięta część ciała nie ma ducha życia, chociaż zachowuje przez jakiś czas swoją poprzednią formę. Dlatego wszyscy, którzy oddzielili się od Kościoła – tak długo, jak długo jemu się sprzeciwiają – nie mogą być dobrzy. Chociaż ich zachowanie mogłoby się zasługiwać na pochwały, lecz same ich odłączenie się czyni ich złymi.”[clxxi]

„Czy nie widzicie, że wszyscy odstępcy od Kościoła nieustannie mówią o swoim poszanowaniu Pisma Świętego, lecz jednocześnie bardzo szybko zaczynają skażać te pisma! Gdy ludzie zostawiają Kościół, wtedy w różny sposób zaczynają wyjaśniać pisma. Chrystus modlił się do Boga Ojca o jedność wszystkich w Niego wierzących, apostołowie napominali do jednomyślności, mówili o jedności wiary. Okazuje się, że bez Kościoła niemożliwa jest jedność. W Kościele wiara pozostaje jedna i ta sama, lecz u odstępców od Kościoła nieustannie się zmienia. Ciągle pojawiają się nowi heretycy i sektanci i za każdym razem ich nauczyciele głoszą coś innego. Jest zrozumiałe, iż bez Kościoła zanika przede wszystkim nauka Chrystusowa, która jest zamieniona ludzkimi niedługotrwałymi mędrkowaniami.”[clxxii]

„Prawosławny ideał Kościoła wymaga od każdego człowieka bardzo dużego samo wyrzeczenia się, pokory, miłości i dlatego dla współczesnych ludzi biednych w serdeczną miłość, dla których najdroższe jest uwielbienie samego siebie, ten ideał wydaje się być jarzmem nie do uniesienia. (…) Nie można tu nie zauważyć działania chytrego – zabójcy ludzkości, starożytnej żmii. Demony – mając obrzydliwy widok – przyjmują obraz anioła światłości, gdyż nie tak lekko skłonić człowieka do pełnego bezbożnictwa i bluźnierstwa. Diabeł wie o tym i dlatego idzie okrężną drogą namawiając ludzi tylko do oddzielenia się chrześcijaństwa od Kościoła. Ma on całkowitą pewność, że bez Kościoła ludzie wstąpią na drogę bezbożnictwa, stracą zbawienie i po śmierci będą pod ich pełną kontrolą.”[clxxiii]

„Dlatego dla członka Kościoła zadaniem całego jego życia powinno być silniejsze łączenie się z życiem Kościoła i jednoczesne, nieustanne mówienie o Kościele. Nie należy zamieniać życia na suchą i abstrakcyjną naukę.  Nie można dokonywać żadnych ustępstw. Nie ma chrześcijaństwa, nie ma Chrystusa, nie ma łaski, prawdy, życia, nie ma zbawienia – niczego nie ma bez Kościoła i wszystko to jest tylko w jednym Kościele.”[clxxiv]

„W kwestiach wiary możliwe tylko jedne srogie Prawosławie. Tu może być tylko prawda lub zbłądzenie.”[clxxv]

„Umiłowanie władzy przez rzymskiego biskupa przyniosło smutny koniec. W nieszczęsny dzień 16.07.1054 r. legaci papieża Lwa IX położyli na ołtarzu cerkwi św. Zofii w Konstantynopolu gramotę o odłączenie, gdzie m.in. czytamy takie słowa: „Władzą daną przez świętą i niepodzielną Trójcę i tronu apostolskiego, którego wolę wykonujemy, podpisujemy anatemę ogłoszoną przez naszego zwierzchnika jego świątobliwość papieża i przekazujemy ją dla patriarchy Michała i jego współbraci, wszystkich prawosławnych ojców siedmiu Powszechnych Soborów i całego katolickiego Kościoła, jeśli patriarcha nie naprawi swoich błędów, tak więc: anatema, maranafa z simonianami, arianami i innymi heretykami, razem z diabłem i jego aniołami, jeśli się nie nawrócą. Amen, amen, amen.” Tego samego dnia legaci papieża w obecności imperatora i jego dostojników ustnie powtórzyli anatemę. „Kto nieustępliwie będzie sprzeciwiać się wierze świętego rzymskiego i apostolskiego tronu i jego ofiarności, niech będzie anatema i maranafa, i taki niech nie będzie uważany za katolickiego chrześcijanina, lecz za heretyka. Niech tak będzie, niech tak będzie, niech tak będzie.” 20 lipca Patriarszy Synod odpowiedział również anatemą. Według gramoty legatów widzimy, iż zgodnie ze zdaniem Greków, łacinnicy zatracili Kościół Chrystusowy, działanie łaski Bożej, w tym chrzest. Co się stało? Dwie strony wymieniły się anatemami (ekskomuniką) i każda strona przestała uważać drugą za Kościół uznając tylko siebie za Kościół. Czy dokonał się rozłam? Oczywiście tak. Inaczej nie można odpowiedzieć. Od 1054 r. nie zaczęły istnieć dwa Kościoły, gdyż nie może być dwóch Kościołów, lecz tylko jeden lokalny Kościół przestał takim być poprzez zerwanie łączności z Kościołem Powszechnym. Jednakże Kościół Powszechny zachował pełnię swoich łask i jest jednym Kościołem, tak jak był do oddzielenia się rzymskiego lokalnego Kościoła. Wydarzenie z 1054 r. jest bolesne, lecz nie należy bać się nazywać sprawy swoimi imionami. Ten strach w sprawach wiary i Kościoła może być bardzo szkodliwy.

Myślę, że wszelkie rozważania pytań o kościelną jedność między chrześcijanami naszych czasów powinno zacząć się od określenia poglądu na sens żałosnego wydarzenia z 1054 r. Co się wydarzyło w tym roku? Kościół odpadł czy rozdzielił się?  Jeśli podział, to znaczy, że jeden Kościół istniał 1000 lat, a potem istniały dwa Kościoły. Czy jesteście skłonni powiedzieć, że w 1054 r. nie doszło do oderwania się lub podziału, lecz Kościół pozostał jeden, włączający w siebie Zachód i Wschód, jedynie jedność trochę osłabła wskutek zaprzestania widocznych relacji. Z taką odpowiedzią zdecydowanie nie można się zgodzić. W 1054 r. doszło do rozrywu. Kto odpadł – to drugie pytanie, pewne jest to, że ktoś odpadł. Kościół pozostał jeden, lecz tylko na Wschodzie lub tylko na Zachodzie. Od 1054 r. minęło tyle lat i nie ma między nami jedności. Łacinników przyjmowali do Kościoła poprzez chrzest jak pogan lub poprzez bierzmowanie, jak starożytny Kościół przyjmował arian, macedończyków, apolinarian i podobnych heretyków. U nas jest antykatolicka misja, w szkole teologicznej jest katedra demaskowania łaciństwa, gdyż katolicy chcą nawracać prawosławnych na papizm przymusem, chytrością (unią) i propagandą. Papież ogłasza odpusty (indulgencje) tym, którzy przez określoną liczbę dni będą czytać modlitwy o nawrócenie wschodnich schizmatyków. Łacinnicy zwoływali sobory, uznając je za powszechne, przez minione stulecia wymyślali nowe dogmaty nieznane Starożytnemu Kościołowi. Kościół Wschodni osądzał nowe dogmaty łacinników jako herezje.”[clxxvi]

 

święty mnich Serafim (Murawiew) Wyrycki (31.03.1866 – 21.03/03.04.1949)

„Ile razy biegnimy od Boga, ale i tak nigdzie nie uciekniemy! Będziemy modlić się do Pana, aby zachował On nas w wierności Świętemu Prawosławnemu Kościołowi.”[clxxvii]

„Byłem we wszystkich krajach, [ale] nie znalazłem lepszego i nie widziałem lepszej wiary niż nasza. Nasza wiara – wyższa od wszystkich innych. Jest ona prawosławna, prawdziwa. Ze wszystkich znanych wyznań tylko ona jedna została przyniesiona na ziemię przez Syna Bożego, który przyjął ludzką naturę. Proszę ciebie, matuszko Serafimo, mów wszystkim, aby nikt nie odchodził od naszej wiary. (…)

Ojciec Serafim przeszedł swoje ziemskie życie twardo wiedząc, iż poza Prawosławiem nie ma zbawienia, nie ma zmartwychwstania i nieśmiertelności. |Tylko nigdy nie zapominajcie o Bogu. Chrońcie święte prawdy prawosławnej wiary, całym sercem miłujcie Pana naszego Jezusa Chrystusa!|”[clxxviii]

 

święty mnich Ławrenjcusz Czernigowski (1868 – 06/19.01.1950)

(преподобный Лаврентiй Черниговскiй)
„Do rozłamów i herezji odchodzą tylko ludzie niegodni Bożej miłości i wielcy grzesznicy, którzy nie chcą znać: „Wierzę w Jeden, Święty, Soborowy i Apostolski Kościół”, i że Kościół Prawosławny jest Ciałem Chrystusowym (czy można rozdzielać Ciało Chrystusa?), i że Kościół jest bezszwową szatą Pańską, której nie można rozrywać, jak to robił Ariusz.

I nie pamiętają, że Jeden jest Bóg, jedna wiara i jeden chrzest.

Chrystus stworzył jeden Kościół (a nie Kościoły), którego bramy piekielne nie pokonają. Tylko jeden Kościół Prawosławny jest Święty, Soborowy i Apostolski. Inne, nazywające siebie Kościołami, nie są kościołami, lecz diabelskimi kąkolami wśród pszenicy i zgromadzeniami diabła.

Po tych słowach święty Ławrenjcusz pomodlił się za wszystkich zbłądzonych i odstępców od prawej wiary, zapłakał i powiedział: „Nie, nie wezwie ich Pan do pokajanija, nie zbawią się, gdyż nie są godni Bożej miłości. Królowa Niebiańska i święty anioł stróż to mi odkryli.” (Batiuszka świadczył: „Królowa Niebiańska kilka razy ukazywała mi się. Przychodziła do mnie i Sama, i z Archaniołem Michałem i Gabrielem”.) „Nie ma łaski Ducha Świętego, zbawienia i Królestwa Niebieskiego u tych, którzy zbłądzili i odstąpili od prawej wiary. Nam, prawosławnym, niczego nie potrzeba, a tylko prawosławnej wiary, zbawienia duszy i zdobycia Królestwa Niebieskiego.”[clxxix]

 

święty hierarcha Serafin (Sobolew), arcybiskup boguczarski (18.11/1.12.1881–13/26.02.1950)

(cвятитель Серафим (Соболев), архiепископ Богучарскiй)

„Nie Kościół Prawosławny, lecz heretycy stworzyli herezje. Prawosławny Kościół męczeńską krwią bronił czystości prawosławnej wiary od heretyków. Jeśli nie byłoby tej walki, prawda prawosławnych poprzez zmieszanie z heretyckim kłamstwem przestałaby istnieć, a tym samym Kościół Prawosławny zniknąłby z powierzchni ziemi. Nie należy Go obwiniać za to, że nie zmieszał się z heretykami i oddzielił się od nich, lecz należy Go czcić za trudy męczeństwa poniesione z powodu ataku heretyków na Kościół, na samego Boga, na dane przez Niego pouczenia, na czystą naukę przekazaną przez świętych ojców.”[clxxx]

„Nasz Kościół nigdy nie uważał heretyków za swoich członków, za część Ciała Chrystusowego. Jak więc można ekumeniczny punkt widzenia uznać za prawosławny, podczas gdy sobory powszechne zawsze poddawały heretyków pod ekskomunikę (anatemę), tzn. odłączenie od Kościoła.”[clxxxi]

 

święty hierarcha Jan (Maksymowicz), arcybiskup szanghajski i San Francisco (4/16.06.1896 – 19.06/ 2.07.1966)

„Rozporządzenie nr 400 z dn.13.10.1954 r. świętego hierarchy Jana Szanghajskiego:

Bywają przypadki i bezpośredniego odejścia od Prawosławia. Prawosławni powinni pamiętać, że odejście od wiary i Kościoła ze względu na życiową dogodność jest odejściem od Chrystusa, jest niewybaczalnym grzechem, za który człowiek odpowie na Strasznym Sądzie:

„Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swoje życie z mojego powodu, znajdzie je. Cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, a na swojej duszy poniósł szkodę? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? Syn Człowieczy przyjdzie bowiem w chwale swego Ojca ze swoimi aniołami i wtedy odda każdemu według jego uczynków.” (Mt 16, 25-27)

„Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swoje życie z mojego powodu i dla ewangelii,

ten je zachowa. Cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, a na swojej duszy poniósł szkodę? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? Kto się bowiem wstydzi mnie i moich słów wobec tego pokolenia cudzołożnego i grzesznego, tego i Syn Człowieczy będzie się wstydził, gdy przyjdzie w chwale swego Ojca ze świętymi aniołami.” (Mk 8, 35-38)

jak i grzechem jest wychowanie swoich dzieci nie w prawdziwej wierze. (…) Dlatego duchowni mają obowiązek wyjaśniania negatywnych skutków mieszanych związków małżeńskich, szczególnie ostrzegając młodzież w ogólnych pouczeniach, jak i w prywatnych rozmowach. (…) Jeśli argumenty nie będą wystarczające, należy wymagać w ostatecznym przypadku podpisu obu stron do wychowania dzieci w prawosławnej wierze. Bez takiej obietnicy lepiej nie brać na swoją duszę błogosławieństwa na  małżeństwo.” [clxxxii]

 

święty mnich Justyn Popowicz (25.03/07.04.1894 – 25.03/07.04.1979)

„Nie ma żadnych wątpliwości, iż przy pomocy dogmatu o nieomylności papieża rzymski katolicyzm stał się wszechherezją (panherezją). I sławny II sobór watykański nie zmienił tej wymyślnej herezji, lecz wzmocnił ją. Z tego powodu, jeśli my prawosławni pragniemy takimi pozostać, w kwestii odnoszenia się do rzymskich katolików i protestantów, należy nam się trzymać pozycji świętych: Sawy, Marka Efeskiego, Kosmy Etolskiego, Jana Kronsztadzkiego i innych świętych wyznawców i męczenników i nowych męczenników Kościoła Prawosławnego. Łacinnicy, jak i protestanci nie są prawosławni na podstawie dwóch głównych chrześcijańskich dogmatów – o Świętej Trójcy i o Kościele.”[clxxxiii]

„Oprócz świętych Apostołów, święci ojcowie i nauczyciele Kościoła z mądrością Chierubinów i gorliwością Serafimów wyznają jedność i wyłączność Kościoła Prawosławnego, dlatego też zrozumiała jest ich płomienna gorliwość w sytuacji jakiegokolwiek oddzielenia się i odejścia od Kościoła oraz ich srogie podejście do heretyków, herezji i raskołów. W tej kwestii wyjątkową ważność odgrywają święte Powszechne i Lokalne sobory. Według ich opinii, Kościół nie tylko jest jeden, ale i jedyny. Tak jak u Pana Jezusa Chrystusa nie może być kilku ciał, tak u Niego nie może być kilku Kościołów, stąd podział Kościoła jest zjawiskiem ontologicznym i w swojej istocie niemożliwym. Nigdy nie było i nie może być podziału Kościoła, lecz były i będą tylko odejścia od Kościoła. Kto nie chce przynosić plonu od wyschniętych gałęzi, odpada od wiecznie żywej Bogoludzkiej latorośli – Pana Jezusa Chrystusa (por. Jan 15, 1-6). W różnych czasach heretycy i raskolnicy oddzielali się od jedynego i niepodzielnego Kościoła, w skutek czego przestawali być członkami Bogoludzkiego Ciała-Kościoła. Na początku odpadli gnostycy, potem arianie, a za nimi duchoborcy, monofizyci, ikonoklaści, katolicy (włączając przyszłych protestantów), unici… – jednym słowem wszyscy członkowie heretycko-raskolnego legionu. (por. Mk 5, 9)”[clxxxiv]

„Kościół – Ciało Chrystusowe, Eucharystia – Ciało Chrystusowe. Tożsamość w istocie: Kościół w Eucharystii, Eucharystia w Kościele. Gdzie nie ma Bogoczłowieka, tam nie ma Kościoła, a gdzie nie ma Kościoła – tam nie ma Eucharystii. Wszystko, co jest poza, jest herezją, niekościołem, antykościołem, pseudo kościołem.”[clxxxv]

„Bogoczłowiek jest największą cennością i miarą, głową organizacji Kościoła. A gdzie On, Bogoczłowiek, jest zamieniany na człowieka, choćby nawet „bezgrzesznego” (np. w katolicyzmie), tam Głowa Bogoczłowieka jest odcinana i Kościół przepada. Znika Bogoludzka apostolska hierarchia, a tym samym apostolskie dziedzictwo i spadek. W swojej pełni Święta Spuścizna Prawosławnego Kościoła to sam Bogoczłowiek Pan Jezus Chrystus.”[clxxxvi]

„W europejskim Zachodzie chrześcijaństwo stopniowo przekształcało się w humanizm. Bogoczłowiek długo i upornie zmieniał się w świadomości zachodniego chrześcijaństwa i na koniec był uniżony do człowieka – do bezgrzesznego człowieka w Rzymie (…). Tak zaczął się papizm, który zabiera wszystko u Chrystusa i czyni Go bezwładnym. Tak też zaczął się protestantyzm, który u Chrystusa nie potrzebuje niczego szczególnego lub zupełnie nic u Niego nie potrzebuje. W papizmie i w protestantyzmie na miejscu Bogoczłowieka jest postawiony człowiek uosabiający wyższą wartość i kryterium. Przeprowadzono bolesne i przygnębiające naprawienie Bogoczłowieka, Jego działań i nauki. Papizm usilnie dążył do zamiany Bogoczłowieka na człowieka – i oto w dogmacie o nieomylności papieża-człowieka, Bogoczłowiek został na zawsze zamieniony przemijającym, „bezgrzesznym” człowiekiem. Poprzez ten dogmat papież jasno i zdecydowanie został ogłoszony nie tylko czymś wyższym od człowieka, lecz także wyższym od świętych Apostołów, św. Ojców i św. Soborów Powszechnych. W skutek tego odstępstwa od Bogoczłowieka i od Powszechnego Kościoła jako Bogoludzkiego organizmu, papizm prześcignął Lutra, twórcę protestantyzmu. W rzeczywistości w papizmie, a nie w luteraństwie należy szukać pierwszego i radykalnego protestu przeciwko Bogoczłowiekowi Jezusowi Chrystusowi w imię humanizmu i przeciw Jego Bogoludzkiemu organizmowi – Kościołowi. Papizm – to tak naprawdę pierwszy i najstarożytniejszy protestantyzm. Nie oszukujcie się: papizm jest najradykalniejszym protestantyzmem, gdyż za podstawę chrześcijaństwa ustanowił, zamiast wiecznego Bogoczłowieka, przemijającego człowieka i ogłosił to mędrkowanie najgłówniejszym dogmatem, czyli główną prawdą, wartością, najważniejszą miarą wszystkiego na niebie i na ziemi. Protestanci tylko podchwycili istotę tego dogmatu i rozpracowali go do przerażających rozmiarów i detali. W rzeczywistości, protestantyzm nie jest czymś innym, jak do końca zrealizowanym papizmem, gdyż w protestantyzmie podstawowa zasada papizmu jest wyrażona w życiu każdego człowieka. Za przykładem „bezgrzesznego” człowieka w Rzymie, każdy protestant jest nowym bezgrzesznym człowiekiem, albowiem w kwestiach wiary pretenduje on na swoją bezgrzeszność. Można powiedzieć, że protestantyzm jest zwulgaryzowanym papizmem, tylko pozbawionym mistyki, autorytetu i władzy.

(…) Wydaje się być paradoksalnym, lecz to fakt historyczny, że zachodnie chrześcijaństwo, w istocie, jest najbardziej zdecydowanym humanizmem, gdyż człowieka ogłoszono bezgrzesznym, a Bogoludzką religię zamieniono w humanistyczną. To pokazuje, że Bogoczłowiek został odesłany na niebo, a na Jego oswobodzone miejsce na ziemi postawiono namiestnika Chrystusa, Vicarius Christi – papieża. Jest to absurdalna logika: Wszechobecnemu Bogu i Panu stawiać namiestnika. Ta bezmyślność weszła do zachodniego chrześcijaństwa: Kościół zamieniono w państwo, papież stał się zarządcą, biskupi książętami, księża kierownikami klerykalnych partii, wierni papieskimi poddanymi, Ewangelię zamieniono watykańskim zbiorem praw kanonicznych, a ewangeliczną drogę miłości i pokory podmieniono kazuistyką, jezuictwem i „świętą inkwizycją”. Łacinnicy odrzucają i niszczą wszystko, co nie podporządkowuje się papieżowi. Działają poprzez przymusowe przechodzenie do papieskiej wiary i palenie grzeszników „na chwałę” skromnego i dobrego Pana Jezusa Chrystusa. Bez wątpienia, wszystkie te fakty prowadzą do jednego wniosku: na Zachodzie nie ma Kościoła, nie ma Bogoczłowieka i dlatego też nie ma tam prawdziwej Bogoludzkiej społeczności, w której człowiek człowiekowi jest wiecznym bratem w Chrystusie.”[clxxxvii]

„Zachodnie chrześcijaństwo próbuje poprzez Kościół wprowadzić [humanizm] do wszystkich dziedzin życia człowieka i społeczności, ogłaszając go wyższym dogmatem. Tym sposobem demoniczna pycha ludzkiego umysłu, ukryta pod nazwą i osłoną Kościoła, staje się dogmatem wiary. Strasznie pomyśleć, a tym bardziej powiedzieć, że tym sposobem jedyna „pracownia zbawienia” i przebóstwienia na tym świecie zamienia się w demoniczną „pracownię” stosowania przemocy nad sumieniem i wychowania potworów, w „pracownię” zeszpecenia Boga i człowieka poprzez wypaczenie Bogoczłowieka.

Prawosławny Kościół nie jest ani jadem, ani grzechem, ani humanizmem. Żadnego też ziemskiego społecznego systemu nie ogłaszał – ani na Soborach, ani poprzez „Ciało” Powszechnego Kościoła – jako dogmat, natomiast Zachód tylko to czyni. Najnowszym tego dowodem jest II sobór watykański. Prawosławna Wiara zawsze wzywała i wzywa do pokajanija, które istnieje w tej wierze i stanowi niezbędną, świętą cnotę. Na Zachodzie zaś pseudo chrześcijańska wiara w człowieka nie nawołuje do pokuty, lecz na odwrót.”[clxxxviii]

„W historii ludzkości są trzy główne upadki: Adama, Judasza i papizm.”[clxxxix]

„Ekumenizm – to ogólna nazwa odnosząca się do wszystkich wyznań pseudo chrześcijańskich i pseudo kościołów Zachodniej Europy. W pojęciu tym zawiera się istota wszystkich rodzajów humanizmu z papieżem jako głową. Zjawisko to ma wspólną, ewangeliczną nazwę: herezja. W przeciągu całej historii różne herezje nie traktowały poważnie lub skażały cechy Chrystusa, a owa nowa europejska herezja [ekumenizmu] odrzuca, odpycha, spycha na bok Bogoczłowieka, a na Jego miejsce stawia człowieka. Nie ma tu istotnej różnicy między papizmem, protestantyzmem i innymi sektami, których imię legion.

Prawosławny dogmat o Kościele został odrzucony i zamieniony łacińskim heretyckim dogmatem o pierwszeństwie i nieomylności [bezgrzeszności] papieża, a z tej herezji wypływają inne: odrzucenie „epiklezy”, wprowadzenie stworzonej łaski, czyściec, nagromadzenie zbytecznych dobrych uczynków, nauka o mechanicznym zbawieniu, a stąd – mechaniczna nauka o życiu, papocezaryzm, inkwizycja, indulgencje, zabójstwa grzeszników za grzech, jezuici, scholastyka, kazuistyka, społeczny humanizm…

Protestantyzm jest prawnie zrodzonym i wiernym dzieckiem papizmu, który dzięki swojej racjonalnej scholastyce wiekami wpada w herezje i nieustannie zadycha się pod wpływem różnych jadów swoich heretyckich zbłądzeń. Jednocześnie papieska pycha i bezmyślna „nieomylność” silnie pustoszy dusze wierzących. W zasadzie każdy protestant – jest tym samym niezależnym papieżem, bezgrzesznym papieżem we wszystkich kwestiach dotyczących wiary, co zawsze prowadzi do duchowej śmierci – od jednej do drugiej, i tak bez końca, albowiem nie ma końca duchowych śmierci człowieka. Papiesko-protestancki ekumenizm nie ma wyjścia ze swoich mąk i ucieczki od śmierci bez czysto serdecznej skruchy przed Bogoczłowiekiem Panem naszym Jezusem Chrystusem i Jego Prawosławnym Kościołem. Bez pokajania i wstąpienia do Prawdziwego Kościoła Chrystusowego nienaturalne i bezmyślne jest mówienie o pewnym połączeniu „kościołów”, o dialogu miłości, o interkomunii. Najważniejsze jest stać się członkiem Bogoludzkiego Ciała Kościoła Chrystusowego i częścią duszy Kościoła – Ducha Świętego i dziedzicem wszystkich nieśmiertelnych Bogoludzkich łask.”[cxc]

„2. Oto nauka Prawosławnego Kościoła o heretykach: herezje – nie Kościół i nie tworzą one jego. Dlatego też u nich (heretyków) nie może być świętych Sakramentów, a w szczególności św. Eucharystii – Sakramentu nad Sakramentami, albowiem św. Eucharystia jest wszystkim i wszystko jest w Kościele.”

 

Intercommunio – obcowanie z heretykami w św. Sakramentach, szczególnie w św. Eucharystii. Jest to zdrada Pana Jezusa Chrystusa bez okazania krzty sumienia, zdrada Judaszowa, a także zdrada całego Bogoludzkiego, Apostolskiego, Jedynego Kościoła Chrystusowego świętych ojców.”

„I tak w naszych czasach satanistyczny Rzym stał się wampirem, jakim był do czasów cesarza Konstantyna – Rzymem, który ogniem i mieczem prześladował chrześcijan i przeszkadzał Chrystusowi przyjść do Europy. Tylko Biała demonia [Europa] wpadła w jeszcze cięższą chorobę, aniżeli satanistyczny, pogański Rzym…”

święty mnich archimandryta Gabriel (Urgebadze) (26.08.1929 – 02.11.1995)

„Sto razy lepiej być nierządnikiem niż heretykiem”.

 

 

 

Opinie patriarchów o łacinnikach[cxci]

  1. Jeremiasz II (XVI w.)

„Nasz Kościół nie ma zwyczaju wprowadzania jakichkolwiek nowości, jak robi to Zachód. Rzymski Kościół już wiele lat pasjonuje się w nowościach i nie poprawia ich, lecz ciągle coś dodaje i to nas dzieli.”

  1. Anfim II (1623 r.)

„Kościół Rzymsko–Katolicki jest Kościołem nowości i skażeń nauki świętych ojców, a także przewrotnego tłumaczenia Pisma Świętego i kanonów Świętych Soborów. Zaczynając od X w., w przeciągu wszystkich kolejnych wieków, Zachód wprowadził w Kościele, poprzez papizm, różne nowości i heretyckie nauki obce Kościołowi Powszechnemu, i takim sposobem zerwał związek i oddzielił się od Prawdziwego i Prawosławnego Kościoła Chrystusowego”

  1. Kalinnik II (1701 r.)

„Wschodni Kościół jest prawosławny, Rzymski Kościół – heretycki.”

  1. Jeremiasz (1722 r.)

„Nie pozwólcie oszukiwać siebie i nie przysłuchujcie się łacińskim nowościom, nie przyjmujcie ich nowostek oraz kłamliwych i destrukcyjnych nauk, które starają się zasiać w waszych duszach za pomocą wymyślnych metod. Łacinnicy wprowadzili dogmaty obce Katolickiemu Prawosławnemu Kościołowi i dlatego nie są z nami prawosławnymi w kontakcie.”

  1. Anfim (1848 r.)

„Niegdyś ariaństwo było przykładem herezji, a teraz papizm jest drugim tego przykładem.”

 

 

  1. NIEZMIENNOŚĆ KANONÓW

 

 

Siódmy sobór powszechny Nicejski (787 r.)

 

Kanon 1

(…) Również i Paweł mówi: „Ale gdybyśmy nawet my, lub anioł z nieba głosi wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosimy – niech będzie przeklęty!” (Gal. 1, 8). Ponieważ to jest słuszne i mamy tego świadectwo, to ciesząc się z tego, podobnie jak ten, co osiągnął wielką korzyść, kanony boskie z radością przyjmujemy i zachowujemy w całości niewzruszone postanowienia tych kanonów, które zostały ułożone przez arcychwalebnych Apostołów – święte organy Ducha, kanony sześciu Świętych Soborów Powszechnych i poszczególnych Soborów Lokalnych, zwoływanych w celu wydania takowych nakazów, oraz kanony świętych Ojców. Albowiem wszyscy oni, będąc oświeceni przez tegoż jedynego Ducha, uprawomocnili to, co jest pożyteczne. I wyklinamy każdego, kto jest przez nich wyklęty, składamy z urzędu tych, których oni wykluczają i nakładamy karę epitemii na tych, na których oni nakładają. Albowiem uniesiony do trzeciego nieba i słyszący niewypowiedziane słowa, boski Apostoł Paweł wyraźnie woła: „Postępowanie wasze niech będzie wolne od chciwości, zadowalając się tym, co macie” (Hbr. 13:5)

 

Liczba świętych ojców Kościoła na poszczególnych soborach powszechnych:

Pierwszy sobór powszechny w Nicei (325 r.): 318

Drugi sobór powszechny w Konstantynopolu (381 r.): 150

Trzeci sobór powszechny w Efezie (431 r.): 200

Czwarty sobór powszechny w Chalcedonie (451 r.): 630

Piąto-szósty sobór powszechny Trullański (691-692 r.): 170

Siódmy sobór powszechny w Nicei (787 r.): 367

Na siedmiu Powszechnych Soborach razem uczestniczyło 1835 świętych ojców.

 

 

ANATEMA (EKSKOMUNIKA)

 

W pierwszą niedzielę Wielkiego Postu – Niedziela Tryumfu Prawosławia – odczytywane są modlitwy-anatemy (Posledowanije w niedielu Prawosławija):

 

„… Przeciwstawiającym się prawdzie, jeśli nie przynieśli pokuty (pokajania) przed Bogiem, oczekującym ich nawrócenia i pokuty, jeśli nie chcą oni słuchać się Pisma Świętego i Nauki świętych ojców Kościoła pierwotnie istniejącego, odłączamy i nakładamy anatemę.

            … Odrzucającym sakramenty świętej Chrystusowej Cerkwi, anatema

            Odrzucającym Sobory świętych ojców i ich nauki, które są zgodne z Bożym objawieniem i są wiernie zachowane przez Prawosławno-Katolicki Kościół. Anatema… ”

 

Opracowanie i tłumaczenie: S. servi Dei

 

 

[i]Kościół – ze względu na rodzaj części mowy teologiczne uzasadnieni Cerkiew

[ii]Практическая энциклопедия. Православие от А до Я, swiaszczennik Siergiej Mołotkow, wyd. Satis, Sankt Petersurg 2003, s. 203-204

[iii]Полный православный Богословский энциклопедический словарь, wyd. P.P. Sojkima 1992, s. 869

[iv]Энциклопедия православной веры  от А до Я в изречениях святых отцов, wyd. Christianskaja żyźń, Klin 2004, s. 219-221

[v]Słownik cerkiewnosłowiańsko-polski, ks. Dr Aleksy Znosko, adjustacja ks. prot. Stanisław Strach, wyd. Prawosławna Diecezja Białostocko-Gdańska, Białystok 1996, s. 289

[vi] Энциклопедия православной веры  от А до Я в изречениях святых отцов, wyd. Christianskaja żyźń, Klin 2004, s. 472

[vii] Словарь библейского Богословия, Ксaвье Леон Дюфура, wyd. Жизнь с Богом, Foyer Oriental Chrétien, 206, Avenue de la Couronne, Bruksela 1974, s. 979

[viii] Papiestwo wczoraj i dziś, święty monaster Paraklitu, Oropos w Attyce, s. 3-4

[ix]Римо-католичество и экуменизм, Г. Алексеев, Moskwa 1996, s. 21

[x]Papiestwo wczoraj i dziś, święty monaster Paraklitu, Oropos w Attyce, s. 6-10

[xi] Святый благоверный князь Александръ Ярославичъ Невский. Подробное жизнеописание съ рисунками, планами и картинами, М. Хитрова, Москва 1993, s. 52-55

[xii]Просвeтитель, Преподобный Іосифъ Волоцкій, , wyd. Іосифоволоцкаго ставропигіяльнаго монастыря, 2006 r., s.358

[xiii] PISMO ŚWIĘTE. NOWY TESTAMENT Pilnie i wiernie przetłumaczone z języka greckiego na język polski w 1632 roku z uwspółcześnioną gramatyką i słownictwem, Fundacja Wrota Nadziei, Toruń 2009

[xiv] Церковь и ея учение в жизни. (Собрание сочинений.), Епископ Григорий (Граббе), Том третий, Тѵпография преп. Иова Почаевского, Jordanville 1992, s. 173-187

[xv]Послание к Поликарпу Смирнскому

[xvi] Писания святого Игнатия к Ефесянамъ, глава VII, [w:] Антология. Ранние отцы Церкви, изд. Жизнь с Богом, Bruksela 1988, s.104

[xvii] Писания святого Игнатия к Ефесянамъ, глава XVI, [w:] Антология. Ранние отцы Церкви, изд. Жизнь с Богом, Bruksela 1988, s.108

[xviii] Писания святого Игнатия к Филадельфийцам, глава III,  [w:] Антология. Ранние отцы Церкви, изд. Жизнь с Богом, Bruksela 1988, s.129

[xix]Писания святого Игнатия к Снирнянамг, глава IV, [w:] Антология. Ранние отцы Церкви, изд. Жизнь с Богом, Bruksela 1988, s.135

[xx] Против ересей, cz. III [w:] Антология. Ранние отцы Церкви, изд. Жизнь с Богом, Bruksela 1988, s. 629

[xxi]  Творения святаго священномученика Киприана, епископа Карфагенского, Письма, 2-е изд. Ч 1. Киев 1891, s. 276

[xxii] Творения святаго священномученика Киприана…, s. 196

[xxiii]  Traktaty, wyd. II, cz. 3, Kijów 1891 r.

[xxiv] Творения, ч. 2, святой Киприан Карфагенский, List 56 do Kwinta, s. 326

[xxv] Христианства нет без Цеpкви, aрхимандрит Иларион Троицкий, „Православная беседа”, Москва 1992, s. 31

[xxvi] Творения, ч. 1, святой Киприан Карфагенский, Письмо 58, гл. 1, s. 325

[xxvii] Творения, ч. 1, святой Киприан Карфагенский, Письмо 53 к Квинту, гл. 1, s. 326

[xxviii] Творения, ч. 1, святой Киприан Карфагенский, Письмо 62 к Магну, s. 360-361

[xxix] Творения, ч. 2, святой Киприан Карфагенский, О единстве Церкви, s. 179-180

[xxx] Творения, ч. 2, святой Киприан Карфагенский, О единстве Церкви, гл. XI, s. 185-186

[xxxi] Творения, ч. 2, святой Киприан Карфагенский, О единстве Церкви, s. 190

[xxxii]  Творения иже во святыхъ отца нашего Ефрема Сuрина, wyd. V, cz.3, TSL 1912 ., s. 371

[xxxiii] Творения иже во святыхъ отца нашего Ефрема Сuрина, 3-е изд. Ч. 6. ТСЛ 1901, s. 470

[xxxiv] Творения иже во святыхъ отца нашего Ефрема Сuрина, 2-е изд. Ч. 7. ТСЛ 1913, s. 330

[xxxv] Символ святого Афанасия Великого, патриарха Александрийского. Псалтирь с последованием

[xxxvi] Творения иже во святых отца нашего Афанасия Великаго, архиепископа Александрийского, 2-е изд. Ч. 2. ТСЛ 1902, s. 14

[xxxvii] Творения иже во святых отца…, s. 20

[xxxviii] Просвeтитель, Преподобный Іосифъ Волоцкій, wyd. Іосифоволоцкаго ставропигіяльнаго монастыря, 2006 r., s.338

[xxxix] Св. Афанасий Великий, [Серапиону письмо], 1, 28; p.gr. t. 26. Col. 593 C-596 A

[xl] Святитель Афанасий Великий, На ариан слово II, s. 43

[xli]   Книга церковныхъ правилъ

[xlii]   Дeяния Вселенскихъ Соборовъ, T. IV, Kazań 1908 r., s. 353

[xliii] Творения иже во святых отца нашего Василия Великаго, архиепископа Кесарии Каппадокийской, 4-е изд. Ч. 2. ТСЛ 1900, s. 303

[xliv] Papiestwo wczoraj i dziś, święty monaster Paraklitu, Oropos w Attyce, s. 25-26

[xlv] K пресвитеру Кледонию против Аполинария, письмо 1

[xlvi] Św. Ambroży z Mediolanu. Listy 70-77, 1* – 15 (poza zbiorem). Akta synodu w Akwilei, tom III, tłumaczenie, przypisy i indeksy o. Polikarp Nowak OFM, opracowanie ks. Józef Naumowicz, wydawnictwo „m”, Kraków 2012, s. 173

[xlvii] Św. Ambroży z Mediolanu. Listy 70-77…, s. 249-250

[xlviii]  Добротолюбіе, wyd. II, T. IV, M., 1889 r., s. 613.

[xlix] Komentarz do listu św. Pawła do Galatów, Jan Chryzostom, Wydawnictwo WAM, Kraków 2008, s. 48-49

[l] Творения святoгo отца нашего Иоанна Златоустого, архиепископа Констaнтинопольского (в рус. пер.), tom 1, [Слово о проклятии, pkt 4], Свято-Успенская Почаевская Лавра 2005

[li] Творения святoгo отца …, tom 2,  [XXXIV. Беседа о св. священномученике Фоке и против еретиков], s. 1020

[lii]Творения святoгo отца …, tom 2,  [Беседа о святом священномученике Фоке, и против еретиков, и на 141 псалом: „голосом моим к Господу воззвал я, голосом моим к Господу помолился, pkt 2], s. 780

[liii] Творения святoгo отца …, tom 4, [Беседа 8, pkt 3], s. 71

[liv] Творения святoгo отца …, tom 5, [Беседа на псалом 128], s. 416

[lv] Творения святoгo отца …, tom 5, [Беседа на псалом 143, pkt. 2], s. 522

[lvi] Творения святoгo отца …, tom 6, [Книга Притчей Соломоновых], s. 695

[lvii] Творения святoгo отца …, tom 6, [Его же беседа о втором дне творения, pkt. 6], s. 778

[lviii] Творения святoгo отца …, tom 6, [Слово в день Богоявления], pkt 3, s. 783

[lix] Творения святoгo отца …, tom 6, [Его же беседа о третьем дне творения и о воскресении, pkt 7], s. 790

[lx] Творения святoгo отца …, tom 6, [Его же беседа о четвертом дне творения], pkt 6, s. 801

[lxi] Творения святoгo отца …, tom 6, [О шестом дне творения, о первозданных людях, о змие, о древе познания, о жизни в раю и общении Бога с Адамом, pkt 7], s. 837

[lxii] Творения святoгo отца …, tom 7, [Толкование на святого Матфея евангелиста; Беседа 46, pkt 1], s. 495

[lxiii] Творения святoгo отца …, tom  7, [Толкование на святого Матфея евангелиста; Беседа 46, pkt 2], s. 496

[lxiv] Творения святoгo отца …, tom  11, [Беседы на послание к Ефесянам; Беседа 21, pkt 1], s. 191

[lxv] Творения святoгo отца …, tom  11, [Беседы на послание к Филиппийцам ; Беседа 2, pkt 1], s. 241

[lxvi] Творения святoгo отца …, tom  11, [Беседы на послание к Филиппийцам ; Беседа 2, pkt 3], s. 245

[lxvii] Творения святoгo отца …, tom  11, [Беседы на послание к Филиппийцам; Беседа 11, pkt 1], s. 327

[lxviii] Творения святoгo отца …, tom  11, [Толкование на 2-е послание к Тимофею; Беседа 8, pkt 2], s. 840

[lxix] Творения святoгo отца …, tom  12, [Толкование на послание к Евреям; Беседа 8, pkt 4], s. 85

[lxx] Творения святoгo отца …, tom  12, [Одиннадцать бесед св. Иоанна Златоуста, На слова: „В начале было Слово…” (Ин. 1:1) и прочее; и что Дух испытует глубины Божия (1 Кор. 2:10); и о новопросвещённых, и против еретиков [1], pkt. 2], s. 397

[lxxi] Творения святoгo отца …, tom  12, [Выборки из разных слов, СЛОВО 6, Об учении и наставлении], s. 540

[lxxii] Добротолюбіе, 2-е изд. T. 1. M., 1883: 3-е изд. M., 1895, s. 299

[lxxiii] Добротолюбіе, 2-е изд…, s. 299

[lxxiv] Apoftegmaty ojców pustyni, tom 3, Zbiory etiopskie (wybór), mniejsze zbiory greckie, zbiory łacińskie. Opowiadania dla duszy pożyteczne Pawła z Monemwazji, Jana Moschosa (wybór), przekład ks. Stanisław Kur, ks. Marek Rymuza, ks. Marek Starowieyski, wstępy i opracowanie: ks. Marek Starowieyski, o. Rafał Zarzeczny SJ, Tyniec wydawnictwo benedyktynów, s. 296-299

[lxxv] Epistula XIII. Ad Mauricium Augustum, Sancti Gregorii Magni, w: PL, t. 87, kol. 892

[lxxvi]Святитель Григорий Двоеслoв. Прaвило пастырское, [„ГЛАВА 1. Невежды да не дерзают принимать на себя звание пастырского служения„],  изд. московcкого подворья Свято-Трoицкой Сергиевой Лавры, Москва 2011, s. 15

[lxxvii]Святитель Григорий Двоеслoв. Прaвило…, [„ГЛАВА 2. Кто жизнию своею не соответствует умственной подготовке, иначе — кто на словах хорош, но на деле не хорош, тот лучше не принимайся за бразды управления пастырскогo„], s. 18

[lxxviii]Святитель Григорий Двоеслoв. Прaвило…,[„ГЛАВА 6. Пастырь духовный, как руководитель своей паствы, должен быть ласковым в обращении с благонравными и стойким ревнителем правды пред порочными„], s. 72-73

[lxxix] Святитель Григорий Двоеслoв. Прaвило…,[„ГЛАВА 6. Пастырь духовный, как руководитель своей паствы, должен быть ласковым в обращении с благонравными и стойким ревнителем правды пред порочными], s. 75-76

[lxxx]Святитель Григорий Двоеслoв. Прaвило…,[ГЛАВА 8. Пастырь духовный, как руководитель своей паствы, не должен заботиться о том, чтобы нравиться людям и человекоугодничать им, а напротив того обязан направлять их мысли на то, что они должны полюбить и на что он должен устремлять свое внимание]”, s. 96-97

[lxxxi] Святитель Григорий Двоеслoв. Прaвило…,[ ГЛАВА 25. Каким образом должно наставлять посевающих раздоры и как миротворцев”], s. 232

[lxxxii]Святитель Григорий Двоеслoв. Прaвило…, [„ГЛАВА 26. Каким образом должно наставлять тех, кои, не понимая надлежащим образом священного Писания, мечтают о себе, что они постигают его, как следует, и должны быть руководителями других; как — тех, кои хотя и понимают его хорошо, но, высокомудрствуя о себе, тщеславятся своим знанием пред слушателями своими: общий их недостаток, который должен иметь в виду проповедник, есть недостаток смирения„], s. 235-239

[lxxxiii] Св. Максим Исповедник, Epistol. XII; P. gr. t. 91, col. 465 C

[lxxxiv] Послание, преподобный Феодор Студит, tom 1, cz. 1, [Послание 39, К Феофилу, игумену], s. 130

[lxxxv] Послание,… tom 1, cz. 2, [Послание 32 (91), К Фалелею сыну], s. 274

[lxxxvi] Послание,… tom 1, cz. 2, [Послание 32 (91), К Фалелею сыну], s. 275

[lxxxvii] Послание,… tom 2, cz. 2, [Послание 32 (91), К Фалелею сыну], s. 274-275

[lxxxviii] Послание,… tom 2, cz. 3, [Послание 17 (205), К братству пелекитскому], s. 35

[lxxxix] Послание,… tom 2, cz. 3, [Послание 17 (205), К братству пелекитскому], s. 36

[xc] Послание,tom 2, cz. 3, [Послание 45 (233), К Филофею ктитору], s. 108

[xci] Послание,tom 2, cz. 3, [Послание 90(278), К Димитрию консулу], s. 202

[xcii] Послание,… tom 2, cz. 3, [Послание 114 (302), Льву, торговцу ароматами], s. 233

[xciii] Послание,… tom 2, cz. 3, [Послание 124 (312), Навкратию сыну], s. 239-240

[xciv] Послание,… tom 2, cz. 3, [Послание 189 (377), Игумену панагрскому], s. 314

[xcv] Послание,… tom 2, cz. 3, [Послание 245 (433), Куратору Константину], s. 374

[xcvi] Послание,… tom 2, cz. 3, [Послание 318 (496), Чаду Игнатию], s. 433

[xcvii] Ιω. Καρμίρη, Τα Δογματικά και Συμβολικά Μνημεία της Ορθοδόξου Καθολικής Εκκλησίας, εν Αθήναις 195

[xcviii] Уния в истории Украины–Руси, А. Григоренко, Новосибирск 1991

[xcix] Церковь, Русь и Рим,  Н. Н. Воейков, Джорданвилл, 1983, s. 239

[c] Святый благоверный князь Александръ Ярославичъ Невский. Подробное жизнеописание съ рисунками, планами и картинами, М. Хитрова, Москва 1993, s. 59-62

[ci] Святый благоверный князь Александръ…, s. 67

[cii] Александръ Невский. Житие, подвиги и чудеса благовернаго князя и его багрянородных сподвижников, издание второе Афонского Русского Пантелеимого Монастыра, Москва 1901, s. 22 – 23

[ciii] Святый благоверный князь Александръ…, s. 132

[civ] Творения святителя Григория Паламы, т. 1, Фессалоники, 1962, s. 26

[cv] Беседы (омилии) святителя Григoрия Паламы, ч. 2, Паломник, Москва 1993, s. 216-218

[cvi] εκδόσεις Γρηγορίου Παλαμά τ. 1, s.  194

[cvii] Γηγορίου τοῦ Παλαμᾶ. Περὶ τῆς ἐκπορεύεσεως τοῦ Ἁγίου Πνεύματος, Λόγος Α Ἔργα 1, s. 76

[cviii] Papiestwo…, s. 25

[cix] Συμεών, Αρχιεπισκόπου Θεσσαλονίκης,Τα άπαντα, Θεσσαλονίκη, s. 32-40

[cx] «Διάλογος εν Χριστώ κατά πασών των αιρέσεων», rozdział «Κατά Λατίνων» Κ ́ , PG 155

[cxi] Συμεών Θεσσαλονίκης, Επιστολή δογματική, 15, 603-604, David Balfour, Αγίου Συμεών, ό.π., 216. Ερμηνεία συνοπτική κατά δύναμιν εις το της ορθοδόξου και αμωμήτου ημών πίστεως των Χριστιανών θείον και ιερόν Σύμβολον, PG 155, 792B-793C

[cxii] Επιστολή περί των Μακαρισμών, 5, 151-155, David Balfour, Αγίου Συμεών, ό.π. , 226

[cxiii]  Вeроотступничество, Іeромонахъ Савва (Яничъ), wyd. Русская Идея, s. 157

[cxiv] Святой Марк Эффеский и флoрeнтийскaя уния, архимандрит Амврoсий (Погодин), издательскo-полиграфичеcкaя фиpма СИРИН 1994, s. 313

[cxv] Святой Марк Эффеский…, s. 323-324

[cxvi] Святой Марк Эффеский…, s. 333-334

[cxvii] Святой Марк Эффеский…, s. 356

[cxviii] Святой Марк Эффеский…, s. 357

[cxix] Δημητρακοπούλου Ανδρ., Η Ιστορία του Σχίσματος, εκδ. Τήνος, 1996, s. 89, 161

[cxx] Просвeтитель, Преподобный Іосифъ Волоцкій, wyd. Іосифоволоцкаго ставропигіяльнаго монастыря, 2006 r., s.184.

[cxxi] Просвeтитель, Преподобный Іосифъ…, s.201

[cxxii] Просвeтитель, Преподобный Іосифъ…, s. 203-204

[cxxiii] Просвeтитель, Преподобный Іосифъ…, s. 314

[cxxiv] Просвeтитель, Преподобный Іосифъ…, s. 328

[cxxv] Просвeтитель, Преподобный Іосифъ…, s. 378

[cxxvi] Сочинeния преподобного Максима Грека в русском переводе. Догматикo-полeмическия его сочинения, Свято-Троицкая Сeргиева Лавра, 1910, s. 7-11

[cxxvii]Mikołaj Buliew wiele lat żył w Moskwie w czasach bogobojnego wielkiego kniazia Bazylego Iannowicza i cieszył się jego wielkim szacunkiem za sztukę lekarską. Jednakże w podstępnym celu napisał przewrotną mowę o połączeniu greckiej i rzymskiej wiary. W piśmie tym chwali naszą wiarę, natomiast łacińskie herezje, z powodu których jesteśmy rozdzieleni, zataił. Mnich Maksym dowiedziawszy się o jego oszukańczym piśmie, łaską Świętego Ducha, powstał przeciw jego chytrości i napisał te słowa.

[cxxviii] Сочинeния  преподобного Максима Грека…, s. 123-126

[cxxix] Сочинeния  преподобного Максима Грека…, s. 131

[cxxx] Сочинeния  преподобного Максима Грека…, s. 140-141

[cxxxi] Сочинeния  преподобного Максима Грека…, s. 314

[cxxxii] Прп. Максим Грек, Творения. СТСЛ. 1996, ч. 2. Ответ Николаю латинянину, s. 323

[cxxxiii] Благого дела и любви желатель. Историческое повествование о святителе Макарии, Митрополите Всероссийском, Н. Н. Борбинский, Издательский Совет Русской Православной Церкви 2004, s. 72

[cxxxiv] Благого дела и любви желатель…., s. 171

[cxxxv] Благого дела и любви желатель…., s. 251

[cxxxvi] Διδαχή Η΄

[cxxxvii] Сочинения о знамении Честнаго и Животворящаго Креста, Рк. БАН, 13. 1. 24, гл. 11, л. 39, 88 об.

[cxxxviii] Второй Ватиканский собор, Брюссель, 1992

[cxxxix] Полемические произведения поучения письма, Преп. Паисий Величковский Русский Свято-Пантелеимонов на Святой Горе монастырь 2009, s.181

[cxl] Πηδάλιον, εκδ. Ρηγόπουλου, [ros. Пидалион] 1991, s. 55, 56

[cxli] Πηδάλιον…, s. 65

[cxlii] Преподобный Макаpий Оптинский. Слово на пользу вашу, изд. Сретeнского монастыря, Москва 2006, s. 288-289

[cxliii] Сочинeния епископа Игнатия Брянчанинова, Аскетическая проповедь, 3-е изд., T. 4. СПб 1905, s. 82

[cxliv] Сочинeния епископа Игнатия Брянчанинова, Аскетическая проповедь, 3-е изд., T. 4. СПб 1905, s. 483

[cxlv] О ереси и расколе. «Православное чтение», М., 1992, № 5-6, s. 5

[cxlvi] Окружное Патриаршее и Синодальное Послание Константинопольской Церкви по поводу энциклики Льва XIII о соединении Церквей от 20 июня 1894 года (1895 г.) – Догматические послания православных иерархов XVIIXIX веков о православной вере, Св.Троицкая Сергиева Лавра, 1995

[cxlvii] О главенстве Папы или разности православных и папистов в учении о Церкви, Лебедев А. свящ., С-П. 1887

[cxlviii] Собрание писем блаженной памяти оптинского старца иеросхимонаха Амвросия к мирским особам, ч. 1, Сергиев Посад, 1913, s. 231-232, 234-235

[cxlix] Письма к разным лицам о разных предметах веры и жизни, М., 1892, s. 45

[cl] Письма к разным лицам…, s. 232

[cli] Путь ко спасению. Письма о христинской жизни. Поучения, святитель Феофан Затвоpник Вышенский, том I, Лепта, Moskwa 2002, s. 478-480

[clii]О православии с пpедостережениями от погрешений против него. Слова епископа Феофана, изд. отдел Московсого Патриархата, 1991, s. 4

[cliii] О православии с…, s. 66

[cliv] О православии с…, s. 70

[clv] Жизнь и учние святителя Феофна Затворника, П.А. Смирнов, Единецко-Бричанская Епaрхия, s. 303-304

[clvi] Живой колос. Выписки из дневника 1907-1908 гг, СПб. 1909, s. 4

[clvii] Св. Праведный отец Иоанн Кронштадтский и Римо католичесий папизм, Архиепископ Аbеркий [w:] Правда об униатстве, Н. Воейков, wyd. rosyjski monaster św. Pantelejmona, Moskwa 1992, s. 58

[clviii] Св. Иоанн Кронштадтский. Дневник, Т. 1, Тверь, 2005, s. 298

[clix] Живой колос. Выписки из дневника 1907-1908,  гг. СПб. 1909., s. 4

[clx] Живой колос…, s. 31

[clxi] Живой колос…, s. 35

[clxii] Выдержки из дневника Отца Иоанна Кронштадтского. О католиках и папстве

[clxiii] Прп. Иосиф Оптинский. Житие Оптинского старца Иосифа, Козельск, 1993. s, 180

[clxiv]„Dziennik”, św. Mikołaj, wpis z 15 stycznia 1897 r., [w:] Prawosławie a monofizytyzm, rzymski katolicyzm i protestantyzm, diakon Giergij Maksimow, Prawosławne Towarzystwo Misjonarskie im. Św. Serapiona Kożejezierskiego, Moskwa 2012, czwarta strona okładki

[clxv] Беседы старца схиархимандрита оптинского Скита старца Варсонофия, Б-ка Оптиной Пустыни, ot 04.08.1909

[clxvi] Беседы старца схиархимандрита оптинского Скита старца Варсонофия, Б-ка Оптиной Пустыни, ot 15.06.1909

[clxvii] Papiestwo wczoraj i dziś, święty monaster Paraklitu Oropos w Attyce, s. 42

[clxviii] Россия перед Вторым Пришествием [w:] Богословскй анализ послания Всемирного саммита религиозных лидеров (Москва, 3-5 июля 2006 г.), диакон Евгений Морун, ЗАО <Христианская инициатива>, Mińsk 2007, s. 32

[clxix] Prawosławie a monofizytyzm, rzymski katolicyzm i protestantyzm, diakon Giergij Maksimow, Prawosławne Towarzystwo Misjonarskie im. Św. Serapiona Kożejezierskiego, Moskwa 2012, czwarta strona okładki

[clxx] Без церкви нет спасения, архиепископ Иларион Троицкий, Сретенскй монастырь, изд.”Знамeние”, Москвa – Санкт-Петербург, s. 7

[clxxi] Без церкви…, s. 34

[clxxii] Без церкви…, s. 37

[clxxiii] Без церкви…, s. 47-48

[clxxiv] Без церкви…, s. 51

[clxxv] Без церкви…, s. 56

[clxxvi] Без церкви…, s. 63-65

[clxxvii] Святой преподобный Серафим Вырицкий и Русская Голгофа, В. П. Филимонов, Сатисъ Держава, Санкт-Петербург 2004, s. 86

[clxxviii] Святой преподобный Серафим…, s. 140

[clxxix] Преподобный Лаврентий Черниговский, wyd. Лествица, Moskwa 2002, s. 208

[clxxx] Надо ли Русской Православной Церкви участвовать в экуменическом движении, Архиепископ Серафим Соболев, [w:] Разорвать экуменическое кольцо. Всеправославное совеищание об экуменизме, wyd. Одигитрия, Москва 1998, s. 71

[clxxxi] Церковь одна, Хомяков А.С., Сочинения Т.2, М. 1994

[clxxxii] Святитeль Иоанн Шанхайкий и Сан-Францисский, изд. Сретенскoго мoнастыра, Moskwa, 2014, s. 551

[clxxxiii] Несколько слов православного христианина о западных исповеданиях, Хомяков А.С., Сочинения Т.2, М. 1994

[clxxxiv]Православная Церков и экуменизм, [rozdział: Свойства Церкви], архимандрит Иустин Попович, изд. Московского подвориья Свято-Троицкой Сергиевой Лавры, Москва, s. 55

[clxxxv] Православная Церков и экуменизм, [rozdział: Святые таинства], …, s. 75

[clxxxvi] Православная Церков и экуменизм,[rozdział: Церковная иерархия], …, s. 82

[clxxxvii] Православная Церков и экуменизм, [rozdział: Гуманистическое и богочеловеческое общество],…, s. 125 – 126

[clxxxviii] Православная Церков и экуменизм, [rozdział: Гуманистическое и богочеловеческое общество],…, s. 130

[clxxxix] Православная Церков и экуменизм, [rozdział: Человек или богочеловек]…, s. 150

[cxc] Православная Церков и экуменизм, [rozdział: Гуманистический экуменизм],…, s. 157

[cxci] Протесты православного мира на визит патриарха Констaнтинопольского к папе римскому в декабре 1987, wyd. Рюрик, s. 64–65