Księga Rut

Księga Rut

RUT I NOEMI (1,1-22). Głód w ziemi Judy (1a); Elimelech z Betlejem chroni się do ziemi Moab wraz z żoną i dwoma synami (1b-2). Śmierć Elimelecha (3) i dwóch jego synów (4-5). Noemi wraca do ziemi Judy (6-7) ze swoją synową Rut (8-18). Przybycie do Betlejem (19-22).
11 Za czasów jednego sędziego, gdy sędziowie byli przełożonymi, nastał głód w ziemi. I poszedł człowiek z Betlejem Judy, aby przebywać w krainie Moab, z żoną swą i dwoma synami.2 Jego zwano Elimelechem, a żonę jego Noemi, dwu zaś synów, jednego Mahalon, a drugiego Chelion; byli Efratejczykami z Betlejem Judy. I wszedłszy w krainę moabicką mieszkali tam.3 I umarł Elimelech, mąż Noemi, i została sama z synami.4 Ci pojęli za żony Moabitki, z których jedną zwano Orfa, a drugą Rut. I mieszkali tam dziesięć lat.5 I umarli obaj, to jest Mahalon i Chelion, i została niewiasta osierociała bez dwu synów i bez męża.6 I wybrała się, aby iść do ojczyzny z obiema synowemi swymi z kraju moabickiego, bo słyszała, że wejrzał Pan na lud swój i dał im żywność.7 Wyszła tedy z miejsca tułaczki swojej z obiema synowemi; a będąc już w drodze powrotnej do ziemi judzkiej, rzekła do nich:8 “Idźcie do domu matki waszej, niechaj uczyni z wami Pan miłosierdzie, jakoście czyniły z nieboszczykami i ze mną.9 Niechaj wam da znaleźć odpocznienie w domach mężów, których dostaniecie.” I pocałowała je, a one podniósłszy głos zaczęły płakać i mówić:10 “Pójdziemy z tobą do ludu twojego.”11 A ona im odpowiedziała: “Wróćcie się, córki moje, czemu idziecie ze mną? Czy mam jeszcze synów w żywocie moim, żebyście się mężów ze mnie spodziewać mogły?12 Wróćcie się, córki moje, a idźcie, bom się już zestarzała, ani się nie nadaję do związku małżeńskiego. Choćbym mogła tej nocy począć i porodzić synów,13 jeślibyście ich czekać chciały, ażby podrośli i lat młodości doszli, pierwejbyście się zestarzały, niźli za mąż wyszły. Nie chciejcie, proszę, córki moje, bo wasze utrapienie bardziej mię uciska i wyszła ręka Pańska przeciwko mnie.”14 Podniósłszy tedy głos, znowu zaczęły płakać. Orfa pocałowała świekrę i wróciła się; Rut została przy świekrze swej.15 Rzekła jej Noemi: “Oto się wróciła bratowa twoja do ludu swego i do bogów swoich, idź z nią!”16 Ona odpowiedziała: “Nie sprzeciwiaj mi się, abym cię musiała opuścić i odejść, bo gdziekolwiek się obrócisz, pójdę, a gdzie będziesz mieszkać, i ja razem mieszkać będę. Lud twój, lud mój; a Bóg twój, Bóg mój.17 Która ziemia ciebie umarłą przyjmie, na tej umrę i tamże miejsce pogrzebu otrzymam. To mi niech uczyni Pan i to niech przyczyni, jeśli nie sama śmierć mnie i ciebie rozłączy!”18 Widząc tedy Noemi, że upornym sercem umyśliła Rut z nią iść, nie chciała się sprzeciwiać ani więcej radzić, żeby się do swoich wróciła.19 I poszły razem, i przyszły do Betlejem. A gdy weszły do miasta, prędko się u wszystkich wieść rozniosła, i mówiły niewiasty: “Ta to jest Noemi!”20 A ona im rzekła: “Nie nazywajcie mnie Noemi (to jest piękna), ale mię nazywajcie Mara (to jest gorzka), bo mię gorzkością bardzo napełnił Wszechmogący.21 Wyszłam pełna, a próżną mię przywrócił Pan. Czemuż mię tedy zowiecie Noemi, skoro mię Pan poniżył, a Wszechmogący utrapił?”22 Przyszła tedy Noemi z Rut Moabitką, synową swą, z ziemi tułaczki swojej i wróciła się do Betlejem, kiedy zaczęto żąć jęczmień. NA POLU BOOZA (2,1-23). Booz, krewny Elimelecha (1); Rut przychodzi zbierać kłosy na jego polu (2-7); Booz łaskawie do niej przemawia ze względu na to, co ona zrobiła dla Noemi (8-13); każe jej posilać się wraz ze swymi sługami i poleca mieć na nią wzgląd (14-16). Powrót do Noemi (17-20). Rut chodzi na pole Booza aż do końca żniw (21-23).
2

pokaż/ukryj Warsz. King J. 2 1 Толк. Elimelech zaś, jej mąż, miał krewnego, człowieka możnego i wielkich bogactw, imieniem Booz.У Ноемини был родственник по мужу ее, человек весьма знатный, из племени Елимелехова, имя ему Вооз. И# бЁ мyжъ знaемый мyжу ноеммjню: мyжъ же си1ленъ t р0да є3лімелeхова, и4мz же є3мY во0зъ. 2 Толк. – I rzekła Rut Moabitka do świekry swej: “Jeśli każesz, pójdę na pole a będę zbierać kłosy, które by uszły ręki żeńców, gdziekolwiek gospodarza dla mnie przychylnego łaskę znajdę.” Ona jej odpowiedziała: “Idź, córko moja!”И сказала Руфь Моавитянка Ноемини: пойду я на поле и буду подбирать колосья по следам того, у кого найду благоволение. Она сказала ей: пойди, дочь моя. И# речE рyfь мwавjтінz къ ноеммjни: да и3дY u5бо на ни1ву и3 соберY клaсы вслёдствующи, и3дёже ѓще њбрsщу благодaть пред8 nчи1ма є3гw2. Речe же є4й: и3ди2, дщи2 (моS). 3 Толк. Poszła tedy i zbierała kłosy za żeńcami. I trafiło się, że owo pole miało pana, imieniem Booz, który był z rodu Elimelecha.Она пошла, и пришла, и подбирала в поле колосья позади жнецов. И случилось, что та часть поля принадлежала Воозу, который из племени Елимелехова. И# и4де, и3 пришeдши собирaше на ни1вэ вслёдствующи жaтелємъ: и3 пріи1де по слyчаю въ чaсть ни1вы во0зовы, и4же t ср0дства є3лімелeхова. 4 Толк. A oto on sam przyszedł z Betlejem i rzekł do żeńców: “Pan z wami!” Oni mu odpowiedzieli: “Niech ci błogosławi Pan!”И вот, Вооз пришел из Вифлеема и сказал жнецам: Господь с вами! Они сказали ему: да благословит тебя Господь! И# сE, во0зъ пріи1де t виfлеeма и3 речE жнyщымъ: гDь съ вaми. И# рёша є3мY: да блгcви1тъ тS гDь. 5 Толк. I rzekł Booz młodzieńcowi, który stał nad żeńcami: “Czyja to dziewczyna?”И сказал Вооз слуге своему, приставленному к жнецам: чья это молодая женщина? И# речE во0зъ џтроку своемY стоsщему над8 жaтєли: чіS nтрокови1ца сіS; 6 Толк. A on odpowiedział: “To jest Moabitka, która przyszła z Noemi z kraju moabickiego;Слуга, приставленный к жнецам, отвечал и сказал: эта молодая женщина - Моавитянка, пришедшая с Ноеминью с полей Моавитских; И# tвэщA џтрокъ стоsй над8 жнyщими, и3 речE: nтрокови1ца мwавjтінz є4сть, пришeдшаz съ ноеммjною t селA мwaвлz: 7 Толк. prosiła, aby mogła zbierać kłosy pozostałe, idąc w tropy żeńców, a od poranku aż dotąd stoi na polu i ani na małą chwilę nie wróciła się do domu.”она сказала: "буду я подбирать и собирать между снопами позади жнецов"; и пришла, и находится здесь с самого утра доселе; мало бывает она дома. и3 речE: да соберY нн7э и3 сложY въ снопёхъ по слёду жнyщихъ: и3 пріи1де, и3 стA t ќтра дaже и3 до вeчера, и3 ни мaлw почи2 на ни1вэ. 8 Толк. I rzekł Booz do Rut: “Słuchaj, córko, nie chodź na inne pole na zbieranie ani nie odchodź z tego miejsca, ale się przyłącz do dziewcząt moich,И сказал Вооз Руфи: послушай, дочь моя, не ходи подбирать на другом поле и не переходи отсюда, но будь здесь с моими служанками; И# речE во0зъ къ рyfэ: слhши, дщи2, не ходи2 собирaти на ни1ву и4ну, и3 ты2 да не tи1деши tсю1ду: но здЁ прилэпи1сz ко nтрокови1цамъ мои6мъ, 9 Толк. a gdzie żąć będą, idź za nimi, bom ja przykazał sługom moim, aby ci żaden przykry nie był. I owszem, jeśli będziesz spragniona, idź do łagwi, a pij wodę, z której piją i słudzy.”пусть в глазах твоих будет то поле, где они жнут, и ходи за ними; вот, я приказал слугам моим не трогать тебя; когда захочешь пить, иди к сосудам и пей, откуда черпают слуги мои. и3 џчи твои2 да бyдутъ на ни1вэ, и3дёже жнyтъ, и3 да х0диши в8слёдъ и4хъ: сE, заповёдахъ nтрокHмъ не коснyтисz тебЁ: и3 є3гдA возжaждеши, и3 да и4деши къ сосyдwмъ, и3 піeши tню1дуже чeрплютъ џтроцы. 10 Толк. A ona upadłszy na oblicze swe i pokłoniwszy się do ziemi rzekła do niego: “Skądże to mnie, żem znalazła łaskę w oczach twoich i raczysz mię znać, niewiastę cudzoziemkę?”Она пала на лице свое и поклонилась до земли и сказала ему: чем снискала я в глазах твоих милость, что ты принимаешь меня, хотя я и чужеземка? И# падE (nтрокови1ца) ни1цъ и3 поклони1сz до земли2, и3 речE є3мY: что2 ћкw њбрэт0хъ благодaть пред8 nчи1ма твои1ма, є4же познaти мS, ѓзъ же є4смь стрaнна; 11 Толк. On jej odpowiedział: “Powiedziano mi wszystko, coś uczyniła świekrze twej po śmierci męża twego, i żeś opuściła rodziców twoich i ziemię, w której się urodziłaś, i przyszłaś do ludu, któregoś przedtem nie znała.Вооз отвечал и сказал ей: мне сказано все, что сделала ты для свекрови своей по смерти мужа твоего, что ты оставила твоего отца и твою мать и твою родину и пришла к народу, которого ты не знала вчера и третьего дня; И# tвэщA во0зъ и3 речE къ нeй: возвэщeніемъ возвэсти1сz мнЁ, є3ли6ка сотвори1ла є3си2 со свекр0вію твоeю по ўмeртвіи мyжа твоегw2, и3 кaкw њстaвила є3си2 nтцA твоего2 и3 мaтерь твою2 и3 зeмлю рождeніz твоегw2, и3 пришлA є3си2 въ лю1ди, и4хже не вёдала t вчерA и3 трeтіzгw днE: 12 Толк. Niechże ci Pan odda za uczynek twój i pełną zapłatę weźmij od Pana, Boga Izraelowego, do któregoś przyszła i pod któregoś skrzydła się uciekła.”да воздаст Господь за это дело твое, и да будет тебе полная награда от Господа Бога Израилева, к Которому ты пришла, чтоб успокоиться под Его крылами! да воздaстъ гDь дёло твоE, и3 да бyдетъ мздA твоS и3сп0лнь t гDа бGа ї}лева, къ немyже пришлA є3си2 ўповaти под8 крил0ма є3гw2. 13 Толк. Ona zaś rzekła: “Znalazłam łaskę w oczach twych, panie mój, któryś mię pocieszył i mówiłeś do serca służebnicy twej, która nie jestem podobna do jednej z dziewcząt twoich.”Она сказала: да буду я в милости пред очами твоими, господин мой! Ты утешил меня и говорил по сердцу рабы твоей, между тем как я не стою ни одной из рабынь твоих. Nнa же речE: њбрэт0хъ благодaть пред8 nчи1ма твои1ма, господи1не м0й, ћкw ўтёшилъ мS є3си2, и3 ћкw глаг0лалъ є3си2 въ сeрдце рабы2 твоеS, и3 сE, ѓзъ бyду ћкw є3ди1на t рабhнь твои1хъ. 14 Толк. I rzekł do niej Booz: “Gdy godzina jedzenia będzie, przyjdź tu, a jedz chleb i umaczaj skibkę twoją w occie.” A tak siadła przy boku żeńców i nabrała sobie prażma, i jadła, i najadła się, a ostatek wzięła.И сказал ей Вооз: время обеда; приди сюда и ешь хлеб и обмакивай кусок твой в уксус. И села она возле жнецов. Он подал ей хлеба; она ела, наелась, и еще осталось. И# речE є4й во0зъ: ўжE чaсъ ћсти, прибли1жисz u5бо сёмw, да ћси хлёбъ м0й, и3 њмочи2 ўкрyхъ тв0й во џцетъ. И# сsде рyfь t страны2 жaтелей: и3 подадE є4й во0зъ прsжмо, и3 kдE и3 насhтисz, и3 њстA: 15 Толк. A potem wstała, żeby kłosy wedle zwyczaju zbierać. I przykazał Booz sługom swoim mówiąc: “By też i żąć z wami chciała, nie brońcie jej;И встала, чтобы подбирать. Вооз дал приказ слугам своим, сказав: пусть подбирает она и между снопами, и не обижайте ее; и3 востA собирaти. И# заповёда во0зъ nтрокHмъ свои6мъ, глаг0лz: средЁ снопHвъ да собирaетъ, и3 не посрами1те ю5: 16 Толк. i z waszych też snopów umyślnie rzucajcie i zostawiajcie, aby bez wstydu zbierała, a zbierającej żaden niech nie łaje.”да и от снопов откидывайте ей и оставляйте, пусть она подбирает [и ест], и не браните ее. и3 носsще носи1те є4й, и3 tлагaюще tлагaйте є4й t снопHвъ, и3 њстaвите ю5 собирaти и3 ћсти, и3 не возбрани1те є4й. 17 Толк. A tak zbierała na polu aż do wieczora; a co nazbierała, laską wybiła i wymłóciła, i znalazła jęczmienia jakoby miarę efy, to jest trzy korce.Так подбирала она на поле до вечера и вымолотила собранное, и вышло около ефы ячменя. И# собирA до вeчера на ни1вэ, и3 и3змлати2 є4же собрA, и3 бhсть ћкw їфJ мёра kчмeнz: 18 Толк. Niosąc to wróciła się do miasta i pokazała świekrze swojej, a nadto wyjęła i dała jej z ostatków pokarmu swego, którego się była najadła.Взяв это, она пошла в город, и свекровь ее увидела, что она набрала. И вынула [Руфь из пазухи своей] и дала ей то, что оставила, наевшись сама. и3 взS, и3 пріи1де во грaдъ. И# ви1дэ свекр0вь є3S є4же собрA: и3 и3з8eмши рyfь t нёдръ свои1хъ, дадE свекр0ви своeй, є4же њстaвила, t ни1хже насhтисz. 19 Толк. I rzekła jej świekra: “Gdzieś dzisiaj zbierała i gdzieś robiła? Niech będzie błogosławiony, który się nad tobą zmiłował!” I powiedziała jej, u kogo robiła, i imię powiedziała męża, że go zwano Booz.И сказала ей свекровь ее: где ты собирала сегодня и где работала? да будет благословен принявший тебя! [Руфь!] объявила свекрови своей, у кого она работала, и сказала: человеку тому, у которого я сегодня работала, имя Вооз. И# речE къ нeй свекр0вь є3S: гдЁ є3си2 собирaла днeсь, и3 гдЁ раб0тала; да бyдетъ благословeнъ познaвый тS. И# повёда рyfь свекр0ви своeй, гдЁ раб0тала, и3 речE: и4мz мyжу во0зъ, ў негHже раб0тахъ днeсь. 20 Толк. Odpowiedziała jej Noemi: “Niech będzie błogosławiony od Pana, ponieważ tę samą łaskę, którą okazywał żywym, zachował i dla umarłych.” I znowu rzekła: “Krewny nasz jest ten człowiek.”И сказала Ноеминь снохе своей: благословен он от Господа за то, что не лишил милости своей ни живых, ни мертвых! И сказала ей Ноеминь: человек этот близок к нам; он из наших родственников. Речe же ноеммjнь снохЁ своeй: блгcвeнъ є4сть гDемъ, ћкw не њстaви ми1лости своеS съ живhми и3 со ўмeршими. И# речE є4й ноеммjнь: ќжикъ є4сть нaмъ мyжъ т0й, и3 є4сть t ќжикъ нaшихъ. 21 Толк. A Rut: “To mi też rzecze, rozkazał, żebym się tak długo trzymała żeńców jego, aż wszystko zboże pożną.”Руфь Моавитянка сказала [свекрови своей]: он даже сказал мне: будь с моими служанками, доколе не докончат они жатвы моей. И# речE рyfь ко свекр0ви своeй: и3 мнЁ ќбw речE: ко nтрокови1цамъ мои6мъ пристaни, д0ндеже скончaютъ всю2 жaтву, ћже є4сть мнЁ. 22 Толк. Rzekła jej świekra: “Lepiej-ci, miła córko, żebyś z jego dziewczętami wychodziła na żniwo, aby ci się kto na cudzym polu nie sprzeciwił.”И сказала Ноеминь снохе своей Руфи: хорошо, дочь моя, что ты будешь ходить со служанками его, и не будут оскорблять тебя на другом поле. И# речE ноеммjнь къ рyfэ снохЁ своeй: блaго, дщи2, ћкw ходи1ла є3си2 со nтрокови1цами є3гw2, и3 не сопроти1вzтсz тебЁ на и4нэй ни1вэ. 23 Толк. A tak przyłączyła się do dziewcząt Booza i tak długo z nimi żęła, aż jęczmień i pszenicę do gumien schowano.Так была она со служанками Воозовыми и подбирала [колосья], доколе не кончилась жатва ячменя и жатва пшеницы, и жила у свекрови своей.И# пристA рyfь ко nтрокови1цамъ во0зwвымъ собирaти (клaсы), д0ндеже скончaсz жaтва kчмeнz и3 пшени1цы: и3 сёде со свекр0вію своeю.

31 A potem, gdy wróciła się do świekry swojej, usłyszała od niej: “Córko moja, poszukam ci odpocznienia i opatrzę, abyś się miała dobrze.2 Booz ten, do którego dziewcząt na polu się przyłączyłaś, jest bliski nasz, a tej nocy na boisku jęczmień wieje.3 Umyj się tedy, namaż się i oblecz się w strojniejsze szaty, i idź na boisko; niechaj cię nie widzi człowiek, aż się naje i napije.4 A gdy, pójdzie spać, zauważ miejsce, na którym będzie spał; a przyjdziesz i odkryjesz płaszcz, którym będzie nakryty, od nóg, i położysz się, i tam leżeć będziesz, a on tobie powie, co masz czynić.”5 A ona odpowiedziała: “Cokolwiek rozkażesz, uczynię.”6 I poszła na boisko i uczyniła wszystko, co jej świekra rozkazała.7 A gdy się najadł Booz i napił, i podweselił sobie, i poszedł spać przy stogu snopów, przyszła potajemnie i odkrywszy płaszcz od nóg jego położyła się.8 Aż oto już o północy zląkł się człowiek i strwożył się, i ujrzał niewiastę leżącą u nóg swoich.9 I rzekł jej: “Ktoś jest?” A ona odpowiedziała: “Jam jest Rut, służebnica twoja; rozciągnij płaszcz twój na sługę twoją, boś jest powinowaty.”10 A on rzekł: “Błogosławiona jesteś, córko, od Pana, i pierwsze miłosierdzie ostatnim przewyższyłaś, gdyżeś nie poszła za młodzieńcami, ubogimi albo bogatymi.11 A tak nie bój się, ale cokolwiek mi rzekniesz, uczynię tobie, bo wie wszystek lud, który mieszka między bramami miasta mego, żeś ty jest cnotliwa niewiasta.12 I nie przeczę, żem jest bliskim, ale jest inny bliższy ode mnie.13 Odpocznij tej nocy, a gdy będzie rano, jeśli cię będzie chciał zatrzymać prawem bliskości, dobrze się rzecz stała, a jeśli on nie zechce, ja ciebie bez żadnej wątpliwości przyjmę, żyje Pan! Śpij aż do rana!”14 A tak spała u nóg jego aż do końca nocy. Wstała tedy pierwej, nim ludzie jeden drugiego poznać mogli, i rzekł Booz: “Strzeż się, aby kto nie dowiedział się, żeś tu przyszła.”15 I znowu rzekł: “Rozciągnij płaszcz twój, którym się odziewasz, i trzymaj obiema rękoma.” A gdy rozciągnęła i trzymała, namierzył sześć korcy jęczmienia i włożył na nią, a niosąc je, weszła do miasta,16 i przyszła do świekry swojej, która jej rzekła: “Cóżeś sprawiła, córko?” I powiedziała jej wszystko, co jej uczynił człowiek.17 I rzekła: “Oto sześć korcy jęczmienia dał mi i rzekł: Nie chcę, abyś się próżno wróciła do świekry swojej.”18 I rzekła Noemi: “Poczekaj, córko, aż ujrzymy, co za koniec rzecz będzie miała, bo nie ustanie człowiek, aż się spełni, co mówił.” BOOZ POŚLUBIA RUT (4,1-17). W bramie miasta, Booz wzywa najbliższego krewnego Elimelecha, by dochodził praw swoich do jego dziedzictwa i pojął Rut (1-5). Na jego odmowę (6-8) Booz dochodzi praw swoich (9-12). Ślub; narodziny Obeda, radość Noemi (13-17).
41 Poszedł tedy Booz do bramy i siadł tam. A gdy ujrzał powinowatego, o którym pierwej była mowa, mimo idącego, rzekł do niego: “Zbocz trochę a siądź tu” i nazwał go imieniem jego. On zboczył i usiadł.2 A Booz wziąwszy dziesięciu mężów ze starszych miasta, rzekł do nich:3 “Siądźcie tu.” A gdy oni siedli, rzekł do powinowatego: “Część pola brata naszego Elimelecha sprzeda Noemi, która się wróciła z kraju moabickiego.4 Chciałem, abyś to słyszał i żebym ci to powiedział przed wszystkimi siedzącymi i starszymi z ludu mego. Jeśli chcesz posiąść prawem bliskości, kup i posiadaj; lecz jeśli ci się nie podoba, i to też mi powiedz, abym wiedział, co mam czynić; bo nie ma żadnego bliskiego wyjąwszy ciebie, któryś jest pierwszy, i mnie, którym jest wtóry.” A on odpowiedział: “Ja pole kupię.”5 Rzekł mu Booz: “Kiedy kupisz pole z ręki niewiasty; Rut też Moabitkę, która była żoną zmarłego, musisz pojąć, abyś wzbudził imię bliskiego twego w dziedzictwie jego.”6 A on odpowiedział: “Odstępuję prawa bliskości, bo potomstwa domu mego gładzić nie powinienem. Ty używaj przywileju mego, którego wyznaję, że rad się zrzekam.”7 A ten był od dawna zwyczaj w Izraelu między powinowatymi, że kiedy jeden drugiemu prawa swego ustępował, aby ustępstwo było ważne, zzuwał trzewik swój i dawał go bliskiemu swemu; takie było świadectwo ustępowania w Izraelu.8 Rzekł tedy Booz bliskiemu swemu: “Zdejmijże trzewik twój!” I zaraz zdjął go z nogi swojej.9 A on starszym i wszystkiemu ludowi rzekł: “Wy dziś jesteście świadkami, żem otrzymał wszystko, co było Elimelechowe i Chelionowe, i Mahalonowe, z rąk Noemi;10 i Rut Moabitkę, żonę Mahalona, wziąłem w małżeństwo, abym wzbudził imię zmarłego w dziedzictwie jego, aby imię jego z domu jego i z braci i z ludu nie zginęło. Wy, mówię, jesteście tej rzeczy świadkami.”11 Odpowiedział wszystek lud, który był w bramie, i starsi: “My jesteśmy świadkami! Niech uczyni Pan tę niewiastę, która wstępuje do domu twego, jako Rachel i Lię, które zbudowały dom Izraelów; aby była przykładem cnoty w Efrata, a miała sławne imię w Betlejem.12 A niech będzie dom twój, jako dom Faresa, którego Tamar porodziła Judzie z potomstwa, które ci Pan da z tej niewiasty!”13 Wziął tedy Booz Rut i pojął za żonę, i wszedł do niej; i dał jej Pan, że poczęła i porodziła syna.14 I rzekły niewiasty do Noemi: “Błogosławiony Pan, który nie dopuścił, żeby ustał potomek domu twego, i którego by imię nie było nazywane w Izraelu,15 i abyś miała, kto by cieszył duszę twoją, a żywił w starości; bo urodził się z synowej twojej, która cię miłuje i jest ci daleko lepsza, niż gdybyś miała siedmiu synów.”16 Wziąwszy tedy Noemi dziecię, położyła je na łonie swoim, i żywicielki i piastunki urząd sprawowała.17 A sąsiadki radując się z nią i mówiąc: “Urodził się syn Noemi”, nazwały imię jego Obed; ten-ci jest ojciec Izaja, ojca Dawidowego. RODOWÓD DAWIDA (4,18-23).18 Te są pokolenia Faresa: Fares zrodził Ezrona,19 Ezron zrodził Arama,20 Aram zrodził Aminadaba; Aminadab zrodził Nahassona;21 Nahasson zrodził Salmona;22 Salmon zrodził Booza, Booz zrodził Obeda;23 Obed zrodził Izaja, a Izaj zrodził Dawida.