Legenda o czerwonym jajku – Zmej Gorianin (1942)

Print Friendly, PDF & Email

Nicefor.Info




Interpretacja prawosławnej legendy autorstwa prawosławnego bułgarskiego pisarza i poety Zmeja Gorianina (Swetozar Dimitrow; 1905 – 1958).

***

Tyberiusz, silny rzymski cesarz, zapadł na ciężką chorobę. Na próżno lekarze z całego imperium starali się mu pomóc, na próżno kapłani błagali bogów, by wyleczyli chorego. Niebiosa nie posłuchały gorących próśb, a od lekarstw choroba cesarza postępowała.
Leżał on nieruchomy w swoim bogatym łożu, ze zmarszczonym czołem i wzrokiem utkwionym w oddali, oczekując śmierci. W sąsiednim pokoju byli lekarze i kapłani, którzy ze smutkiem oczekiwali śmierci swego władcy.
– Bogowie zapomnieli o Rzymie – westchnął sędziwy doktor Flawiusz.
– Tak, bracie – potwierdził Licyniusz. – Gdyby bogowie kochali Rzym, nie pokaraliby tak surowo naszego cesarza.
– Jest taki młody – wspomniał główny kapłan Kaj Tula. – Jest taki młody i po śmierci nie ma komu odziedziczyć tronu.
– Czy jego męka dalej trwa? – zapytał Licyniusz.
– Tak, jednak nim nadejdzie północ, nie będzie już żył.
Ciemna noc ogarnęła Rzym. Światła pałacu wyglądały na tle miasta jak świetliki. Ciężko wiał ciepły wiatr, który wpadał przez drzwi i okna pałacu.
Nadeszła północ.
Nagle ucichł wiatr, zgasły świece, gwiazdy się skryły na ciemnym niebie, a wysokie pochodnie pałacu nie mogły odgonić ciemności. Nagle straszliwy grzmot wstrząsnął pałacem, z dzikim wyciem wiatr wpadł do marmurowych komnat gasząc resztę światła, a niebo stało się jakby jednym wielkim słońcem. Po ziemi rozeszła się cicha muzyka.
– Furie przybyły po duszę cesarza! – krzyknęli lekarze i kapłani wbiegając wspólnie do pokoju, gdzie leżał umierający.
Ale cesarz nie był martwy. Leżał oparty na poduszkach, patrzył się w światło, wsłuchiwał się w muzykę, a jego twarz jaśniała cudownym blaskiem.
– Cóż to za cud? – zapytał, a głos jego nie brzmiał już na głos chorego.
– Nie wiemy, panie – odpowiedział Flawiusz. – Myśleliśmy, że…
– A ja chcę wiedzieć! – surowo odpowiedział Tyberiusz. – Wy jesteście mędrcami mojego państwa i macie mi to wyjaśnić! Czekam!

***

Heroldowie ogłosili w całym mieście, że silny Tyberiusz wręczy ogromną nagrodę temu, kto wyjaśni co wydarzyło się w cudowną noc. Wielu przychodziło do pałacu próbując zdobyć nagrodę. A między nimi tylko pewna biedna kobieta znała prawdę. Była na tyle biedna, że nie miała nawet aspra by zapłacić odźwiernemu, by wpuścił ją do pałacu.
– Wynocha stąd! – krzyknął do niej odźwierny. – Myślisz, że możesz stawić się przed cesarzem bez podarunku?!
Biedna kobieta odeszła zrezygnowana na ulice Rzymu. Z oczu kapały łzy, a usta jej cicho szeptały modlitwę: Boży, Ty wiesz, że nie idę po sowitą nagrodę, a po to by nauczyć niewiernego prawdy. Pomóż mi znaleźć odpowiedni podarunek, który otworzy mi drzwi do pałacu.
Z tą modlitwą wyszła z miasta i błąkała się po okolicy, aż znalazła gniazdo kuropatwy. Biedna kobieta uklękła przed gniazdem; były w nim trzy jajka.
– Boże! – pomyślała. – Jeśli jedno z tych jaj będzie złote, to może wpuszczą mnie przed cesarza.
– Tak myślisz, Miriam? – usłyszała za sobą głos.
Odwróciła się i spojrzała na człowieka, który nazwał ją po imieniu, padając na kolana.
– Panie, Panie!
– Wstań Miriam!
Człowiek dotknął jej ramienia. Kobieta spojrzała na niego, a on na nią, uśmiechając się. Na głowie miał koronę cierniową, a czoło zdobiły dwie duże krople krwi.
– Weź jajko i zanieś je cesarzowi.
– Ale Panie, to tylko jajko.
– Weź je, Miriam, i zobacz!
Kobieta wzięła jajko, a z czoła mężczyzny spadła jedna kropla krwi.
Jajko zrobiło się czerwone, a mężczyzna zniknął jak mgła.

***

Miriam stała przed chorym Tyberiuszem z czerwonym jajkiem w ręku.
– Weź ten prezent, mój panie – powiedziała pokornie. – Weź to i zrozum prawdę: Chrystus zmartwychwstał!
Dziwna siła ogarnęła Tyberiusza; poczuł się w pełni zdrowy, wstał i ucałował rękę kobiety.
– Zrozumiałem prawdę, biedna kobieto. Zrozumiałem i wierzę w nią. Rzeczywiście tym, który został ukrzyżowany w Jerozolimie, jest Bóg. Swoim zmartwychwstaniem dał życie także i mnie, – po czym zwrócił się do dworzanina. – Daj tej kobiecie nagrodę!
– Proszę ją oddać biednym – rzekła kobieta wychodząc.

***

Od tego czasu zachował się zwyczaj ofiarowywania czerwonych jajek na Paschę. A biedną kobietą, która jako pierwsza dała czerwone jajko cesarzowi Tyberiuszowi, była Miriam z Magdali, święta Maria Magdalena, najlepsza służebnica Matki Bożej i Jezusa Chrystusa.

Print Friendly, PDF & Email

Nicefor.Info