Nad rzekami Babilonu… – komentarz do Psalmu 136; św. Jan Złotousty

Print Friendly, PDF & Email

Nicefor.Info




1. Nad rzekami Babilonu, tam siedzieliśmy i płakaliśmy, kiedy wspominaliśmy Syjon.

Ci ludzie czują wielką miłość do miasta, wielkie pragnienie, aby tam powrócić. Póki władali dobrami, to stale byli niezadowoleni i aroganccy, a kiedy je stracili, to zaczęli ich żałować. Po to Bóg pozbawił ich tych dóbr, żeby pobudzić w nich większe pragnienie. Tak często postępuje Bóg. Kiedy my, ciesząc się Jego dobrami, nie czujemy tego, On pozbawia ich nas, żebyśmy zmądrzeli przez stratę i znowu starali się je pozyskać. Ale dlaczego ci ludzie siedzieli nad rzekami? Byli jeńcami i znajdowali się w nieprzyjaznym kraju, dlatego też mieszkali poza murami i miastami.

2. Na wierzbach tamtego kraju zawiesiliśmy nasze harfy.

Inny tłumacz mówi: “psalterium”. Trzeci: “lira”. Po co, udając się w niewolę, wzięli oni ze sobą instrumenty, z których nie mogli korzystać? Tak sprawił Bóg, aby także w obcym kraju mieli pamiątki swojej poprzedniej wspólnoty i tym bardziej skruszeli, widząc oznaki nabożeństw z przeszłości.

3. Albowiem tam żądali od nas słów pieśni ci, którzy nas zniewolili i uprowadzili: Zaśpiewajcie nam którąś z pieśni syjońskich!

Niemało pożytku otrzymali też przez to, że cudzoziemcy przychodzili do nich i chcieli słyszeć ich pieśni. Popatrz, jaką i tutaj otrzymali nauczkę od niewoli. Ci, którzy wyszli z określonych granic, którzy odstąpili od swojej religii i wszelkimi sposobami deptali prawo, na obcej ziemi zachowywali się tak surowo, że nawet wtedy, kiedy cudzoziemcy przystępowali do nich, grozili im, ze wszystkich stron okrążali ich i chcieli posłuchać pieśni – nawet wtedy nie zgadzali się oni na wypełnienie pragnienia obcych, ale wybrali prawo i surowo go przestrzegali. Zamiast “uprowadzili” inny tłumacz powiedział “gwałtownie postępowali z nami”, jakby wyrażając następujące: “ci, którzy dawniej napadali na nas i powstawali [przeciw nam], z czasem stali się tak łagodni, cisi i pokorni, że nawet chcieli posłuchać naszych pieśni”. Jednak Żydzi nie zgodzili się śpiewać.
Czy widzisz, jak smutek czyni ludzi silnymi, jak czyni skruszonymi, jak korzy duszę? Oni i płakali, i zachowywali prawo – ci sami, którzy śmiali się z płaczących proroków, zabawiali się i znęcali, teraz, kiedy nikt im o nich nie przypominał, płakali. Z tego także wrogowie otrzymywali wielki pożytek. Widzieli, że Żydom ciążyła nie niewola, że opłakiwali nie niewolę i przebywanie na obcej ziemi, a utratę własnego nabożeństwa. Dlatego psalmista dodaje: “kiedy wspominaliśmy Syjon”. I nie płakali tak po prostu, ale czynili z tego stałe zajęcie. Dlatego też powiedział na początku: “siedzieliśmy i płakaliśmy”, czyli po to siadali, żeby płakać i zawodzić. Dlaczego nie pozwalali sobie śpiewać na obcej ziemi? Ponieważ nieczyste uszy nie powinny słuchać tych mistycznych pieśni.

4. Jakże zaśpiewamy pieśń Pańską w obcej ziemi?

To znaczy: “nie możemy śpiewać; chociaż straciliśmy ojczyznę, jednakże dalej będziemy zachowywać prawo i przestrzegać go dokładnie; chociaż władacie naszymi ciałami, to nie zniewolicie dusz”. Czy widzisz duszę, która przez smutek stała się mądra i stanęła ponad nieszczęściami?

5. Jeżeli zapomnę Ciebie, Jeruzalem, niech zapomniana będzie moja prawica.

6. Niech mój język przyschnie do mego podniebienia, jeżeli nie będę pamiętał o Tobie, jeżeli nie położę Jeruzalem jako początek mojej radości.

Zauważ i tutaj wielką przemianę. Ci, którzy każdego dnia słyszeli, że będą pozbawieni miasta i nie zwracali na to uwagi, teraz sami na siebie nakładają klątwy, jeśli zapomną o nim. Co znaczy “niech zapomniana będzie moja prawica”? “Niech – mówi – moc moja, siła moja zapomni o mnie, i niech będę bez głosu od mnóstwa nieszczęść, jeżeli nie będę pamiętał o Tobie, jeżeli nie położę Jeruzalem jako początku mojej radości”. Co znaczy “jeśli nie położę Jeruzalem”? “Nie tylko – mówi – będę wspominać ciebie przy innych sprawach, ale i przy śpiewie, i w pieśniach”. Słowo “położę” znaczy postawię na początku pieśni; ono wyraża silne pragnienie, albo lepiej, miłość i płomienne dążenie do miasta.
Wysłuchajmy tego my wszyscy i nauczmy się. Jak oni, kiedy byli pozbawieni miasta, wówczas zaczęli go szukać, tak wielu z nas doświadczy tego, kiedy w ów dzień utraci Górne Jeruzalem. Jednak oni po utracie mieli nadzieję powrócić, a my, kiedy utracimy, już nie będziemy mogli wrócić. “Ich robak – mówi Pan – nie umiera i ogień nie gaśnie” (Mk 9, 46). Dlatego musimy ze szczególną troską strzec samych siebie i tak urządzać doczesne życie, żeby nie stać się jeńcami, obcymi i odłączonymi od tego ojczystego miasta.

7. Zapamiętaj, Panie, synom Edomu dzień Jerozolimy, gdy wołali: Burzcie ją, burzcie ją do fundamentów!

Inny: “synom edomskim”. I to wyrażenie jest charakterystyczne dla ludzi płomiennie dążących do miasta. Sens ich słów jest następujący: “Ukarz tych, którzy nie chcieli się zadowolić zdobyciem miasta, nie nasycili się jego zniszczeniem, ale nalegają i mówią: Burzcie, póki ma fundamenty”. Oni chcieliby, żeby nie pozostały nawet fundamenty miasta, żeby nawet one zostały rozwalone.
Razem z Babilończykami wtedy napadli na Żydów i Arabowie, o których prorok często wspomina i których zdecydowanie karci za to, że oni, nie bacząc na swoje pokrewieństwo z Żydami, postępowali gorzej od wrogów.

8. Córo babilońska, przeklęta, błogosławiony, kto odpłaci tobie zło, które nam wyrządziłaś.

Inny: “opustoszona”. Trzeci: “Która będzie rozgrabiona”. Tu pokazana jest moc Boża nie w wybawieniu od nieszczęść, ale i w wypełnieniu nieszczęścia na samych zdobywcach, przepowiadane są nieszczęścia, które dosięgną Babilonu, i z powodu mających dosięgnąć go klęsk nazywa go nieszczęsnym. To także pouczenie dla Żydów, sugerujące, że moc Boża rozpościera się na całą ziemię. “Błogosławiony, kto odpłaci tobie zło, które nam wyrządziłaś”. Inny: “które przedtem ty nam uczyniłaś”.

9. Błogosławiony, kto pochwyci i rozbije twoje dzieci o skałę.

Te słowa, napełnione wielkim gniewem i grożące wielką karą i męką, są słowami namiętności jeńców, którzy żądają wielkiej kary, pewnej zdumiewającej i niezwyczajnej kaźni. Prorocy wiele mówią nie od siebie, ale przedstawiają i wystawiają na widok namiętności innych. Jeśli zaś chcesz znać własną myśl proroka, to posłuchaj, co mówi: “Jeśli odpłaciłem tym, którzy zło mi wyrządzili” (Ps 7, 5). On stał nawet ponad tą miarą zemsty, która była dozwolona mu przez prawo. A kiedy przedstawia namiętności innych, to opisuje gniew, niezadowolenie, jak uczynił i teraz, wystawiając na widok namiętne pragnienie Żydów, którzy rozciągali swój gniew nawet na wiek niemowlęcy. Ale nie tak jest w Nowym Testamencie. Przeciwnie – nam przykazano napoić i nakarmić wrogów i modlić się za krzywdzących nas. To my czynimy według ustanowionego dla nas prawa. Jakiego? “Jeśli nie będzie sprawiedliwość wasza – powiedział Pan – większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszy, nie wejdziecie do Królestwa Niebieskiego” (Mt 5, 20).
Święty Jan Złotousty, “Mowy na psalmy. Na psalm 136”
Print Friendly, PDF & Email

Nicefor.Info