O obrazach Boga Prawdziwego

Nie będziesz czynił sobie żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko albo na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodzie, pod ziemią. Nie będziesz oddawał im pokłonu ani nie będziesz im służył, bo Ja, Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym. (Pwt 5, 8-9[1])

Na podstawie przytoczonego przepisu, niektórzy z podążających drogą Chrystusa uznają, że kult ikon, potwierdzony przez Ojców Cerkwi, jest sprzeczny z Prawem Bożym. Aby zrozumieć Świętą Tradycję i orzeczenia soborowe, które dają podstawę do okazywania szacunku obrazom przedstawiającym Boga, Bogarodzicę, Aniołów i świętych należy przyjżeć się wszystkim zaleceniom związanym z zewnętrznym kultem religijnym. Na ich podstawie zobaczymy, że wizerunki Aniołów i wcielonego Boga nie mają źródła wyłącznie w ludzkiej słabości czy chęci ogarnięcia niepoznawalnego, ale wynikają z inicjatywy samego Boga. Natomiast druga część przykazania, zakazująca pokłonów i służby idolom, pozostaje w mocy, by „nie pobudzać Pana do zazdrosnego gniewu” (1 Kor 10, 22). Podstawową kwestią jest zorientowanie się, że istnieje wizerunek (czy też wizerunki) Boga Prawdziwego i idola. W Księdze Kapłańskiej Bóg kieruje do Aarona następujące słowa:

„Ilekroć będziecie mieli wchodzić do namiotu świadectwa, ty i z tobą twoi synowie, albo przystępować do ołtarza, nie będzie pić wina ani sycery, abyście nie umarli (jest to wieczne prawo na wszystkie wasze pokolenia) i abyście umieli rozróżniać między tym, co święte, a tym, co świeckie, oraz między tym, co nieczyste, a tym, co czyste“. (Kpł 10, 9-10)

Powyższy fragment potwierdza, że w obecnym życiu mamy do czynienia z dwoma biegunami: sakrum i profanum. Bóg wymaga od nas rozwagi i umiejętności rozsądzenia, co będzie przekroczeniem prawa, a co – nie (Ef 5, 15-18).

W Księdze Rodzaju Bóg kontaktuje się z Abrahamem wyłącznie poprzez słowa, ale potem, w czasach Mojżesza przechodzi do projektu „sanktuarium, abym mógł objawiać się wśród was. […] Stamtąd będę dawał ci się poznać i znad przebłagalni, spośród dwóch cherubów, znajdujących się nad arką świadectwa, będę rozmawiał z tobą o wszystkim, co będę chciał przez ciebie przekazać synom Izraela.„ (Wj 25, 8; 22). Z jednej strony zakazuje okazywania czci bożkom (które w rzeczywistości są demonami), a z drugiej poucza Mojżesza, jak ma zbudować namiot świadectwa, gdzie przechowywana będzie Arka, przed którą składane będą ofiary i palone kadzidło, i gdzie Bóg „będzie dawał się poznać”. Arka została uczyniona ludzkimi rękami, przez rzemieślników, więc wizualnie kapłani Izraela składali dary przed drewnem, złotem i kamiennymi tablicami wyciosanymi przez Mojżesza (Wj 34, 1), ale sam Bóg traktował to jako dary składane dla Niego, a uświęcone miejsce – przestrzenią właściwą i potrzebną do spotkania z człowiekiem (podkreślenia – moje):

„Palić go będzie przed Panem, w namiocie świadectwa […]“ (Wj 27, 21);

„Drugiego baranka złożysz wieczorem z taką samą ofiarą pokarmową i płynną. Złożysz jako miłą woń, dar dla Pana, jako ofiarę składaną bez przerwy, przez pokolenia wasze, składaną przed Panem przy wejściu do namiotu świadectwa, gdzie będę ci się objawiał, aby z tobą rozmawiać. Tam będę dawał nakazy synom Izraela i tam świętość moja objawiać się będzie w chwale. Świętymi uczynię namiot świadectwa i ołtarz. Świętymi uczynię Aarona i jego synów, aby byli mi kapłanami.“ (Wj 29, 41-44);

„Również kiedy Aaron będzie wieczorem zapalał lampki, spali na nim kadzidło. Będzie to codzienna, stała, przez wszystkie ich pokolenia ofiara kadzidlana przed Panem.“ (Wj 30, 8)

Ofiara przed Arką jest ofiarą przed Panem, a zatem mamy do czynienia z pewnego rodzaju unifikacją materii i Boga. Obecność Bożej łaski w Arce potwierdzają inne wydarzenia: rozstąpienie się wód Jordanu (Joz 3, 14-16) czy zniszczenie posągu pogańskiego bożka Dagona (1 Sm 5, 1-6). Darzenie szacunkiem Arki i namiotu świadectwa może budzić wątpliwości w kontekście drugiego przykazania Dekalogu nie tylko ze względu na ich materialność, ale też ozdoby – liczne rzeźby i ornamenty, których obecność zdawałaby się kłócić z zakazem tworzenia wizerunków. Sama Arka została zwieńczona dwoma Cherubami (Wj 25, 18). Można przyjąć, że słowa „tego, co jest na niebie wysoko“ odnoszą się nie do istot duchowych, ale wyłącznie fizycznych – ptaków, słońca, błyskawic, chmur, w związku z czym rzeźby przedstawiające Aniołów są dopuszczalne przez Prawo. Niemniej już teraz należy zauważyć, że w tym nakazie stworzenia Cherubów pojawia się nie tylko dopuszczenie tworzenia wizerunków, ale też zaznaczenie istnienia wizerunków godnych tego, by otaczać je szacunkiem. Bardziej szczegółowe opisy sprzętu liturgicznego odnoszą się już nie do Aniołów, ale do zwykłej roślinności – lilii, pąków, kwiatów migdałowca ( Wj 25, 31-36), a nawet zwierząt w świątyni Salomona:

Wszędzie: wewnątrz i zewnątrz, na wszystkich ścianach domu wyrzeźbił metodą rycia dłutem cheruby i palmy.“ (1 Krl 6, 29).

„Pod morzem było dwanaście byków: trzy skierowane na północ, trzy skierowane ku morzu, trzy na południe i trzy skierowane na wschód. [… ]Na tych obręczach, w połowie górnej części były lwy, byki i cheruby; podobnie u góry.“ ( 1 Krl 7, 13; 16);

Świątynia Salomona mimo to została obdarzona Bożą łaską:

„Kiedy kapłani wyszli z miejsca świętego, obłok napełnił dom. Z powodu obecności tego obłoku nie mogli kapłani przystąpić do sprawowania liturgii, gdyż chwała Pana wypełniła dom.“ (1 Krl 8, 10-11)

„Pan rzekł mu: «Usłyszałem głos twojej modlitwy i twoich próśb, które wzniosłeś do mnie, i już spełniłem ci wszystko, o co prosiłeś: uczyniłem świętym ten dom, który wybudowałeś, tak że spoczęło w nim moje imię na wieki i moje oczy, i moje serce będą tam się kierować przez wszystkie dni».“ (1 Krl 9, 3)

Wyraźną paralelę może dostrzec w rzeźbach byków: te obecne w wspomnianej świątyni nie stały się przyczyną naruszenia więzi z Bogiem, ale złoty cielec wytopiony przez Aarona dla Izraelitów już tak. Różnica tkwiła w intencjach ludu Bożego – w pierwszym przypadku pozostawali oni wierni Bogu Prawdziwemu, a w drugim stworzyli sobie imitację i jej przypisali cudowne wybawienie spod jarzma egipskiego. Widzać tutaj istnienie podziału na ołtarz Pana i ołtarz demonów, o czym przypomina Apostoł Paweł w Liście do Koryntian:

„Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czyż nie jest udziałem we krwi Chrystusa? Chleb, który łamiemy, czyż nie jest udziałem w ciele Chrystusa? Skoro chleb jeden, my, choć liczni, jednym ciałem jesteśmy, bo wszyscy spożywamy z jednego chleba. Popatrzcie na Izraela co do ciała! Czyż jedzący z ofiar nie są wspólnikami ołtarza? Co więc chcę powiedzieć? Że może ofiara dla bożków jest czymś specjalnym? Albo, ze czymś specjalnym jest posąg bożka? – Nie, lecz że co poganie składają w ofierze, składają nie jakiemuś bogu, lecz demonom. A nie chcę, byście wy stawali się wspólnikami demonów. Nie możecie pić z kielicha Pana i z kielicha demonów; nie możecie mieć udziału w stole Pana i w stole demonów. Czy mamy Pana do zazdrosnego gniewu pobudzać?“ (1 Kor 10, 16-22).

W przypadku sanktuarium Salomona wzniesionego dla Boga rzeźby zwierząt nie miały zastąpić Boga, odwrócić od Niego uwagi, ale uświetnić to szczególne miejsce, podkreślić jego wyjątkowość. Z czasem kolejne pokolenia wykrzywiły te proporcje, co gani Chrystus: „Głupi i ślepi jesteście, bo co jest większe: złoto czy uświęcająca złoto świątynia? [Mówicie] także: Kto przysięgnie na ołtarz, nic to nie znaczy; kto natomiast przysięgnie na ofiarę na nim, tak, to go wiąże. Ślepi [jesteście], bo co większe: ofiara czy uświęcający ofiarę ołtarz? Otóż kto przysięga na ołtarz, przysięga na niego i na wszystko co na nim. A kto przysięga na świątynię, przysięga na nią i na Mieszkającego w niej.” (Mt 23, 17-21).

Bóg, instruując Mojżesza, dał w ten sposób początek wnoszeniu modlitw w domach specjalnie do tego przeznaczonych – świątyniach. Należy podkreślić, że akceptowalne są jedynie świątynie wznoszone ku czci Boga Prawdziwego, a uczestnictwo w obrzędach pogańskich jest zdradą (1 Kor 10, 20-22). Zatem okoliczności kultu i okazywania czci są niezwykle istotne dla określenia, czy przekraczamy Prawo Boże czy też nie. Salomon, pozostając wierny Bogu, cieszył się Jego przychylnością, dzięki której otrzymał dar mądrości (1 Krl 3, 11-13), a potem zapewnienie o akceptacji świątyni, którą dla niego wzniósł. Jednak, gdy zaczął wznosić ołtarze obcym bóstwom, Bóg ukarał go, dzieląc królestwo (1 Krl 11, 9-11). Tak jak mamy podział na światynię Boga i świątynię demona, tak mamy podział na wizerunek Boga i bożka. Wizerunkami prawdziwie boskimi były: Arka, chmura  (Wj 20, 21), trzej młodzieńcy (Rdz 18, 1-2), Starzec (Dn 7, 9), a w końcu Chrystus: „A jeśli nawet jest zasłonięta nasza Ewangelia, to zasłonięta jest dla tych, którzy ulegają zgubie, dla niewierzących, którym bóg tego świata oślepił umysły, by nie dostrzegli światła radosnej nowiny o chwale Chrystusa, który jest wizerunkiem Boga.” (2 Kor 4, 3). Na podstawie przytoczonych fragmentów widać, że wiara w mistyczną obecność Boga w materii jest czymś realnym, a nie ludzką naiwnością. Nie wolno stawiać znaku równości między materią, a Bogiem, bo to, co stworzone nie może się równać stwórcy, co upadłe – doskonałości, to, co stanowi odbicie – oryginałowi:

„Majestat nieśmiertelnego Boga zmienili na wizerunek przedstawiający podobieństwo bądź śmiertelnego człowieka, bądź ptaków, bądź czworonogów, bądź płazów. dlatego poprzez żądze ich serc oddalił ich Bóg nieczystości, by ciała ich przez nich samych doznawały shańbienia. To tacy zmienili prawdę Bożą na kłamstwo. Cześć Boską zaczeli oddawać i służyć stworzeniu zamiast Stwórcy, który jest godny uwielbienia na wieki. Amen.„ (Rz 1, 23-25)

Z drugiej strony nie należy negować faktu, że Bóg, dla naszego zbawienia, dostosowywał się do naszych możliwości poznawczych:

On, choć istnieje w postaci Boga, nie za łakomy łup uznał być na równi z Bogiem, lecz ogołocił się, przyjąwszy postać sługi, zacząwszy istnieć podobnie jak ludzie; z wyglądu postrzegany jak każdy człowiek uniżył się stając się posłuszny aż do śmierci: śmierci na krzyżu! Dlatego Bóg Go wywyższył i dał Mu imię, imię nad wszelkie imię, aby na imię Jezusa uklękło każde kolano; [istot] niebieskich, naziemnych i podziemnych, i aby każdy język wyznał, że Jezus Chrystus Panem ku chwale Boga Ojca.„ (Flp 2, 6-10)

A pouczenia, by składać ofiary i modlić się (rozmawiać) z Bogiem wobec materialnych odbić jego chwały potwierdzają słuszność modlitwy przed ikonami, krzyżem, z uwzględnieniem, że właściwym adresatem pozostaje Bóg i to Bóg Prawdziwy (w przeciwieństwie do idoli na wzór Dagona, złotego cielca, bóstw pogńskich, czy w czasach ostatecznych – Bestii, na której tron Anioł wyleje puchar gniewu Bożego – Ap 12, 15; 16, 10). Ikona, podobnie jak Arka, stanowi wizerunek, odbicie Boga czy świętego. Prawosławni wierni nie oddają czci desce, ale właśnie postaci, do której zwracają swoje myśli, patrząc na święty obraz. Łacząc zatem mistyczną obecność Boga Prawdziwego z tworami ludzkich rąk nie należy doszukiwać się poniżenia boskości, ale uwznioślenia tego, co upadłe. Podobną zależność można dostrzec w Misteriach – chleb ofiarny, wino, woda chrzcielna zmieniają swoją substancję, stając się nośnikami Bożej łaski, która ożywia i podnosi wiernego z grzechu. Jeśli jednak święte Misteria są przyjmowane niegodnie, nie tylko nie stanowią źródła łaski, ale są obciążeniem na przyszłym sądzie („A zatem kto by spożywał ten chleb lub pił kielich niegodnie, będzie obciążony winą z powodu ciała i krwi Pana.“ 1 Kor 11, 27).

Na podstawie zebranych fragmentów można zauważyć, że istnieje kult zewnętrzny, który podoba się Bogu i z Jego inicjatywy został powołany do życia oraz kult prowadzący do zguby – bałwochwalstwo. Choć zewnętrznie wydają się być podobne, to w swej istocie całkowicie się różnią, a wyznacznikiem tego jest adresat modlitwy – Bóg lub demon. Postanowienie Ojców na VII Soborze Powszechnym podkreśla: „Im więcej wierni będą patrzeć na ich obrazowe przedstawienia, tym bardziej, oglądając je będą się zachęcać do wspominania i miłowania pierwowzorów, oddawania im czci i pokłonu. Nie otacza się ich jednak taką adoracją, jaka według naszej wiary należy się wyłącznie Naturze Bożej[2].” Można zastanowić się, że skoro istnieje ryzyko zboczenia z właściwej drogi w okazywaniu szacunku ikonom, to należałoby z tego całkowicie zrezygnować? Rozważając to, trzeba pamiętać, że pokusy i próby czekają nas na każdym kroku i stale trzeba mieć się na baczności (1 Kor 3, 10). Odcinanie kolejnych aspektów zewnętrznej religijności mogłoby nas doprowadzić do skrajności – odstąpienia od sprawowania Najświętszej Ofiary, co oznaczałoby odcięcie się od źródła Łaski. Jak Apostoł podchodzi to tego problemu:

A niech każdy siebie bada i tak niech spożywa z tego chleba i z tego kielicha niech pije, bo gdy je i pije, a nie rozpoznaje ciała, wyrok na siebie je i pije. (1 Kor 11, 28)

Oczekuje, że człowiek sam w swoim sumieniu będzie kontrolował swoje poczynania. Jak ma to zrobić, mając upadłą naturę? Zgodnie z zaleceniami psalmisty powinien „o Jego Prawie rozmyślać dzień i noc”. (Ps 1). Choć Prawo po śmierci Chrystusa przestało stanowić wyznacznik zbawienia, na rzecz wiary w Jezusa, to znajomość Ewangelii i jej nauki są nieodzowane, by uniknąć zbłądzeń, wypaczeń i zostać na właściwej drodze. Także nasi bracia, siostry w wierze, kapłani mogą służyć nam pomocą, o czym wspomina Ewangelia wg św. Mateusza (Mt 18, 15-17). Jak widać skreślanie kultu czy obrzędów mogących pomóc nam w zbawieniu przez samo ryzyko zniekształcenia ich poprawnej formy nie stanowi rozwiązania. Apostoł oczekuje od wiernych dojrzałości i świadomości, które są niezbędne w walce z pokusami. Jak mówi Bóg „moc w słabości dojrzewa” (2 Kor 12, 9), zatem pokusy, a w zasadzie pokonywanie ich umacnia człowieka, pozwala mu udowodnić swoje przywiązanie do Chrystusa. Odrzucenie wewnętrznej walki oznacza stagnację, która nie pomoże człowiekowi na drodze do przebóstwienia, a być może doprowadzi do uległości wobec namiętności.

F.A.

[1] Wszystkie cytaty Pisam Świętego za: „Biblia Pierwszego Kościoła”, pod red. ks. prof. zw. dr. hab. W. Chrostowskiego, tłum. ks. R. Popowski, wyd. Vocatio, Warszawa 2016.

[2] Patrz: „Prawosławie a protestantyzm”, archim. A. Jurasow, Thesalonika 2009


Nicefor.Info