Skrócony żywot św. metropolity-wyznawcy Chryzostoma (Kawuridisa)

Hierarcha-Wyznawca Chryzostom, były metropolita Floriny i zwierzchnik prześladowanej Starostylnej Cerkwi Greckiej

(1870 – 7 września 1955)

Z okazji czterdziestej piątej rocznicy zaśnięcia współczesnego wyznawcy prawosławnego – byłego metropolity Floriny Chryzostoma, wzywamy do przypomnienia pewnych faktów biograficznych o nim, które ukazują majestat jego duszy – naczynia Łaski Bożej, dla wsparcia i wzmocnienia nowego pokolenia antymodernistycznych prawosławnych chrześcijan, a także ożywienia odwagi polegającej na wyznawaniu wiary w naszych trudnych czasach.

Błogosławiony hierarcha Chryzostom (Kawuridis) urodził się w pobożnej rodzinie 13 listopada 1870 roku w Madytos we wschodniej Tracji. Ze względu na swoje cerkiewne powołanie i mądrość, chciał studiować na seminarium duchownym w Chalki (Konstantynopol), gdzie ukończył studia w 1901 roku z bardzo dobrym wynikiem. W tym samym roku został wyświęcony na diakona przez patriarchę Joachima III, dostał uprawnienia do głoszenia kazań w Panormos, a później pełnił funkcję Wielkiego Kanclerza Patriarchatu.

Od samego początku wyróżniał się skromnym i uczciwym charakterem, wielką dokładnością, własnym stylem retorycznym, zdolnościami administracyjnymi oraz heroizmem duszy.

6 sierpnia 1908 roku, w wieku 38 lat, otrzymał chirotonię biskupią i objął urząd biskupa Imbros i Tenedos, a w 1912 został metropolitą Pelagonii (obecnie Bitola) w północnej Macedonii. Było to szczególnie ważne stanowisko w okresie pierwszej wojny światowej i kolejnych burzliwych lat. Był zaangażowany w działalność narodowo-religijną i walczył w imieniu wiary i ojczyzny o prawa prawosławnych oraz Greków, za co został odznaczony. W związku ze zmianami granic państwowych oraz terytorium swojej Eparchii, został wysłany na Świętą Górę Athos w 1918 roku, razem ze swoim diakonem Atenagorasem (Spyrou), późniejszym patriarchą Konstantynopola i niestety bardzo znanym ekumenistą.

Chryzostom, który przykładał wielką wagę do cerkiewnego prawa kanonicznego, energicznie sprzeciwiał się niekanonicznemu wyborowi słynnego Melecjusza (Metaksakisa) na patriarchę Konstantynopola i uciekł do Aleksandrii, by uniknąć drugiego niesprawiedliwego wygnania. Melecjusz próbował pozbawić go urzędu, jednak jego wysiłki nie przyniosły rezultatu.

Około 1926 roku, krótko po wyborze na metropolitę Filiatesu i Giromeriosu, został mianowany metropolitą nowo powstałej metropolii Floriny, które to stanowisko piastował do 1932 roku, kiedy zrezygnował z powodów zdrowotnych. Zamieszkał w Atenach i poświęcił się kazaniom, pisaniu i filantropii. Właśnie wtedy zaczął współpracować z antymodernistami ze Starostylnej Cerkwi Greckiej, dla których pisał artykuły do ich gazety, podpisując się jako “Duchowny”.

Warunki już były. Łaska Boża, która przygotowywała wieloma niezgłębionymi sposobami tego bojownika prawosławia do walki przeciwko nowemu kalendarzowi, który zapoczątkował herezję ekumenizmu w Cerkwi Chrystusowej, wezwała go do działania. A sługa Pański przyjął to wezwanie i tym samym rozpoczął się najbardziej chwalebny i najtrudniejszy okres jego życia, który przyozdobił go w niezniszczalną złotą koronę wyznawcy wiary.

W 1935 roku metropolita Floriny Chryzostom, metropolita Dymitriadu German oraz metropolita Zakintos Chryzostom odgrodzili się od modernistycznej nowokalendarzowej cerkwi i podjęli pasterską służbę wśród starokalendarzowych wiernych, którzy nie posiadali hierarchów. To radosne i historyczne wydarzenie, o wielkiej wartości duchowej i ogromnym znaczeniu, zostało przypieczętowane Boską Liturgią w Kolono w Atenach, 13 maja 1935 roku, w której uczestniczyło ponad 25 000 starokalendarzowych wiernych! Świątobliwy Synod został powołany od razu oraz wyświęcił czterech nowych hierarchów, ze względu na to, że modernistyczny synod nie zgodził się na odejście od herezji, do którego wyzwali trzej hierarchowie, a starostylnicy zaczynali być prześladowani.

Były metropolita frolrincki Chryzostom i ci, co go poparli, zostali “pozbawieni godności biskupich” przez modernistów – jest to powodem do dumy i wyznacznikiem prawosławia. Chryzostoma aresztowano i zesłano do monasteru św. Dionizego na Olimpie, jednak niedługo potem został wypuszczony.

Od tego czasu poświęcił siebie, ciało i duszę, walce o przywrócenie tradycji Świętych Ojców, umocnieniu prześladowanej owczarni Chrystusa oraz walce z pokusami, powstającymi w skutek rozdrabniania się ruchu starostylnego, czego powodem była teologiczne ignorancja i nieugiętość, a także tragiczny brak cerkiewnego etosu.

Dzięki Łasce Bożej przeszedł przez wszystkie te trudności ze spokojem duszy, odprawiał Liturgie, modlił się, głosił, pisał, podróżował i dawał świadectwo pośród różnych przeciwności: był oczerniany, prześladowany, cierpiący, przejęty trudnościami życiowymi, ciągany po sądach i krzywdzony… A to wszystko nie było winą tylko jego modernistycznych prześladowców, ale i jego braci w Chrystusie, którzy walczyli po jego stronie! Nie byłoby to możliwe do zniesienia, gdyby nie posiadał on poczucia, że Łaska Boża mu dopomaga oraz żelaznej wiary aż do śmierci.

W 1951 roku rozpoczęły się nowe straszliwe prześladowania starostylników ze strony modernistów pod przywództwem arcybiskupa Spyridona (Wlachosa) [1]. Osiemdziesięcioletni hierarcha-wyznawca Chryzostom został aresztowany i zesłany na 15 miesięcy do odległego monasteru Ipsilou na wyspie Lesbos. Po raz kolejny diament jego duszy pozostał spokojny, a rosa Łaski spadła na niego. Opowiadał, że gdy jego strażnik odwiedził go w celi, zobaczył, że ten podczas modlitwy otoczony jest oślepiającym, niebiańskim światłem.

Podczas tego wygnania jego były diakon, a teraz patriarcha, Atenagoras, zaproponował mu powrót do modernistów i “przywrócenie godności biskupiej”, czyli porzucenie świętej walki. Odpowiedź wyznawcy Chryzostoma była oczywiście przecząca, gdyż wynikała z miłości do Chrystusa, przez co przeszła do historii.

Po powrocie z wygnania, do śmierci kontynuował dobrą walkę. Świętość jego skromnego życia, jego szlachetność, moralność i ogólna życzliwość, jego pokora i łagodny charakter nawet w najcięższych chwilach, szacunek z jakim odnosił się do wszystkich, nawet “najmniejszych”, nadają jego życiu charakter niebiański. Inspirował swoje otoczenie, współpracowników i duchowe dzieci, ale nigdy nie wykorzystywał tego, by narzucić coś, co było sprzeczne z ich wolną wolą. Był bardzo wyrozumiały i nigdy nie walczył ze swoimi prześladowcami czy oszczercami. Podobnie, nigdy nie karcił ani nie osądzał nikogo za jakiekolwiek grzechy, błędy czy przewinienia, które dostrzegał. Przede wszystkim cechowała go prostota i stałość we wszystkich dziedzinach życia. Jego szaty, wewnątrz i poza cerkwią, pasowały do hierarchy męczonego i prześladowanego stada, bez śladu próżności, samozadowolenia lub prowokacyjnej ostentacji. Bogobojność i wypełnianie obowiązków były jego głównym zajęciem, aż do ostatnich dni jego ziemskiego życia.

Na początku września 1955 roku, wiedząc, że niebawem odejdzie, metropolita Chryzostom wezwał swojego spowiednika, charyzmatycznego ojca Jana z Amfiali. Oczyszczony na duszy i ciele, prosił, by położyć go na czystych białych prześcieradłach, gdzie bezboleśnie i spokojnie oddał swoją czystą duszą Bogu, aby odpocząć od trudów i cierpień.

Zaiste, takiego bowiem potrzeba nam było arcykapłana.

Został pochowany w monasterze Zaśnięcia Matki Bożej w Parnethos. Podczas ekshumacji jego świętych relikwii w całym monasterze unosił się delikatny, przyjemny zapach.

Niech jego błogosławieństwo chroni nas, towarzyszy nam i umacnia w zachowaniu jego świętego dziedzictwa!

15/28 maja 2016 roku wyznawca Chryzostom (Kawuridis) został oficjalnie ogłoszony świętym.

___

[1] Po stronie starostylników stanął ówczesny patriarcha Aleksandrii, Krzysztof II.

Źródło: Ἅγιος Kυπριανός, No. 298 (September-October 2000), pp. 350-351, 354.

Nicefor.Info