Stosunek chrześcijaństwa do sowieckiej władzy – protojerej Paweł Borotinski (1928)

Św. męcz. protojerej Paweł Borotinski

STOSUNEK CHRZEŚCIJAŃSTWA DO SOWIECKIEJ WŁADZY

Z PUNKTU WIDZENIA PRAWOSŁAWNEJ NAUKI MORALNEJ

[Odpowiedź na deklarację metropolity Sergiusza]

1. Przez ostatnie 10 lat żaden z prawosławnych rosyjskich archijerejów nie ośmielił się dostrzec bolącego problemu wszystkich stosunków między Cerkwią i obecną władzą świecką z punktu widzenia prawosławnej nauki moralnej.
Cerkiew powinna być apolityczna, ale tylko wtedy, gdy będzie żyć na pustyni. Dopóki żyje w państwie nie może być ona apolityczna, a kwestia relacji między Cerkwią a państwem nie powinna być kwestią otwartą, a jeśli tak, to należy postawić pytanie – czy chrześcijanin może uznawać władzę sowiecką?
Rozeznanie tego zagadnienia jest zaciemnione przez fakt, że identyfikuje się uznanie władzy z pojęciem posłuszeństwa wobec niej, podczas gdy te pojęcia są dalekie od siebie.
Jeśli trafimy do niewoli rozbójników, to jesteśmy im posłuszni, jeśli zmuszają nas do mycia podłóg, gotowania itd – ponieważ ich wymagania nie są sprzeczne z sumieniem chrześcijańskim, ale nie oznacza to, że gdy spełniamy te wymagania uważamy się za członków ich gangu lub uznajemy ich, to jest ich zadania i cele, które wypełniają swoją działalnością – nie oznacza to, że uznajemy ich “radość i powodzenie” jako nasze.
Uznanie władzy oznacza utożsamienie się z nią i uzasadnienie tych zadań i celów, do których dąży, oraz utożsamianie oporu wobec nich jako oporu wobec samego Boga (Rz 12, 2), oczywiście nie zawsze obejmuje to praktyczne sposoby ich realizacji.
Teraz, kiedy bolszewickie karty zostały ujawnione zarówno przez nich samych jak i niektórych ich zwolenników, trudno kwestionować, że porównywanie ich z bandą rozbójników jest jedynie słabym podobieństwem smutnej rzeczywistości, że epitet rozbójnika w odniesieniu do ideologii, metod wdrażania i pochodzenia władzy bolszewickiej jest zbyt miękki. Bliżej prawdy byłoby scharakteryzowanie ich jako satanistów, jak miało to miejsce na Soborze w latach 1917-18. Porównując władzę sowiecką do rozbójników łatwo rozumiemy, że to posłuszeństwo wobec nich występuje pod groźbą przemocy w ramach przykazania “powinno się podobać bardziej Bogu, niż człowiekowi”.
Ich uznanie i dobrowolna służba im we wszystkich formach jest całkowicie nie do zaakceptowania, tak jak uznanie i służba (oczywiście dobrowolna) rozbójnikom. Tym gorsze jest uznanie władzy sowieckiej, jako władzy pochodzącej od Boga. Uznanie takie miało miejsce ze strony naszego biskupa. Co prawda apostoł mówił, że nie ma władzy, która by nie pochodziła od Boga, ale nie należy stosować tych słów w odniesieniu do władzy sowieckiej.
Zgodnie z naukami św. Ojców, apostoł Paweł odnosi do Boga pochodzenie instytucji władzy, która ma dobre cele i zadania, ale władza, która “źle wygląda”, zgodnie z myślą Złotoustego – nie pochodzi od Boga. Władza państwowa jest od Boga, podobnie jak duszpasterstwo, ale jednak nie każdy duszpasterz pochodzi od Boga.
To, że te słowa nie mają zastosowania do władzy radzieckiej wynika z tego, że główne zadania i cele, które realizuje władza sowiecka – niszczenie religii i zasadzanie anarchii, są takie, że każdy chrześcijanin jest skazany na walkę z nimi i powinien czekać nie na pochwałę, ale na miecz… Jeśli duszpasterz będzie spełniał swój obowiązek i tłumaczył swym słuchaczom, że “ślub cywilny” z chrześcijańskiego punktu widzenia to rozpusta, że aborcja jest morderstwem, lub jeśli będzie ich powstrzymywał ich od wychowywania dzieci w bezbożnych filantropijnych instytucjach – domach dziecka[1], to zdecydowanie nie otrzyma on za to pochwały.

2. “Religia to opium dla ludzi” – centrum całej filozofii naukowego marksizmu oraz wszyscy jego zwolennicy uważają za swój pierwszy obowiązek nie tylko odejście od Boga, ale i walkę z Nim.
“Związek Bezbożników”[2] to morze antyreligijnej literatury, która zalewa bolszewickie królestwo. Jest to jad, którego działanie można zauważyć. Bez walki z religią jest niemożliwe istnienie władzy sowieckiej.
Odrzucając nawet ideę jakiejkolwiek władzy i mając na celu pogwałcenie Bożej i ludzkiej władzy, bolszewickie prawodawstwo przesycone jest klasową nienawiścią, mającą na celu zasadzenie anarchistycznych zasad, zarówno w dziedzinie prawa międzynarodowego, jak i stosunków wewnątrzpaństwowych. Kodeks karny ustanowił najważniejszą zbrodnię przeciwko państwo – wszelkie działania skierowane przeciwko zasadom bezbożnictwa i anarchii, karząc tą zbrodnię z całą surowością i bezbożnością. Dlatego władza sowiecka jest, w pewnym sensie, w całej historii świata przeciwniczką i niszczycielką ustanowionej przez Boga władzy i dlatego sama nie może pochodzić od Boga, ponieważ Bóg nie może sprzeciwić się samemu sobie. Mówienie o pochodzeniu władzy sowieckiej od Boga jest tym samym, co twierdzenie, że zarówno cudzołożnik, morderca czy pijak pochodzą od Boga. W myśl dopustu Bożego faktycznie są oni od Boga, ale takie określenia są niedopuszczalne i oczywiście bluźniercze, a w odniesieniu do bolszewików jest to tym bardziej bluźniercze, jeśli spojrzymy na to jaka jest różnica między mordercą, pijakiem i cudzołożnikiem, a satanistą, anarchistą i człowiekiem walczącym z Bogiem.

3. Czy chrześcijanin może być uczestnikiem współczesnej wojny, jeśli wie, że jej celem jest obrona wywalczonej rewolucji, to jest satanizmu? OCZYWIŚCIE, ŻE NIE. Chrześcijanin nie można uważać siebie za obywatela sowiecko-satanistycznego państwa. Wszystko, w czym człowiek jest podległy sowieckiej władzy, czyni nie z sumienia, a ze strachu i jako więzień. Jeśli ideologicznie jesteśmy wrogami jedni dla drugich, to pozostańmy tacy w realizacji każdego aspektu swojej ideologii. Jeśli pod lojalnością rozumieć to, że nie wychodzimy z bronią w ręku przeciwko władzy sowieckiej, to w tym przypadku nie możemy być lojalni. Jest złym chrześcijaninem, ten który nie modli się o szybkie obalenie tego nikczemnego i bluźnierczego nowego satanistycznego królestwa.

4. Kwestia stosunku do bolszewizmu jest kwestią która ma znaczenie nie tylko dla chrześcijaństwa, ale i dla niechrześcijańskiego świata. W konsekwencji jest to zagadnienie powszechne, gdyż państwa świata pierwszy raz w historii będą musiały spotkać się z nauką, która ma na celu podważenie religijnych i świeckich fundamentów.
Aby uniknąć śmierci z powodu bolszewickiej infekcji, najlepiej byłoby postępować zgodnie z instrukcjami patriarchalnego przesłania (anatema na sowiecką władzę – 19 stycznia 1918 roku) i postanowieniami Soboru z 22 stycznia 1918 roku.

 

9/22 marca 1928

———-

[1] Domy dziecka w ZSRR były ośrodkami ateizacji i propagandy skierowanej do najmłodszych – przyp.tłum.
[2] Związek Wojujących Bezbożników – organizacja promująca ateizm i walkę z religią – przyp.tłum.

POLECAMY TAKŻE:  Antyboska władza od Boga? (1975) – arcybiskup Awierkij Tauszew (j. rosyjski


Nicefor.Info