Uświęcona monarchia i współczesne państwa świeckie (1979) – protojerej Michael Azkoul

Print Friendly, PDF & Email

Nicefor.Info




Protojerej Michael Azkoul

Rosyjska Cerkiew Prawosławna za granicą
(obecnie Cerkiew Prawdziwie Prawosławnych Chrześcijan Hellady)

Uświęcona monarchia
i współczesne państwa świeckie

Esej wygłoszony na Rosyjskim Kongresie Młodzieży w Toronto, w sierpniu 1979

Odnosząc się do relacji między Cerkwią a państwem, ojciec Michael przedstawia esej, który porusza kilka bardzo ważnych punktów na temat roli chrześcijaństwa w świecie i funkcji państwa. Ugruntowany historycznie i filozoficzne ojciec Michael sprzeciwia się sekularyzacji, przedstawiając dobrze uzasadnione argumenty na rzecz monarchii. Choć może się to wydawać anachronizmem, w naszym post-monarchistycznym świecie, to nic takiego – ojciec Michael wyjaśnia implikacje tej rzeczywistości dla wyjątkowej walki chrześcijan żyjących po upadku Trzeciego Rzymu.

Zalecamy poświęcenie uwagi także na czytanie naszych przypisów, które ułatwią zrozumienie niektórych fragmentów tekstu; przypisy autora zostały wplecione w tekst i oznaczone jako przypis autora – redakcja Nicefor.info

I

XX wiek przyniósł koniec uświęconej monarchii. Oczywiście są kraje, które mają jeszcze króla lub królową, ale ci (z nielicznymi wyjątkami) panują, ale już nie rządzą. Na zachodzie żaden z nich już nawet nie sprawia wrażenia, że rządzi z łaski Bożej pomimo liturgicznej otoczki koronacji. Jeśli chodzi o arabskich szejków i ajatollaha Chomeiniego, gdyby nie humanizm (i ich ropa), ONZ wyśmiewałoby ich za oparcie swojego życia, prawa i polityki na Koranie. W jakim stopniu idea monarchii faktycznie na nich wpływa, nie zawsze można ustalić; nie mniej jednak nic nie jest bardziej pewne niż zanik uświęconej monarchii wśród tak zwanych narodów chrześcijańskich.

W każdym razie nigdy nie było monarchy, którzy rządziłby na [bliskim] wschodzie lub na post-prawosławnym zachodzie z łaski Bożej, ponieważ istnienie prawdziwego królestwa zależy od prawdziwej wiary. Co więcej, nie można mówić o społeczeństwie heretyckim jako o societas Christiana. Święte Imperium Rosyjskie, ostatnia faza Imperium Rzymskiego, sukcesor Bizancjum (1) czyli chrześcijańskiego Rzymu, było ostatnim chrześcijańskim społeczeństwem, a Mikołaj II był ostatnim Chrześcijańskim Cesarzem. Jego śmierć przyniosła koniec ery Konstantyna, koniec Bożego planu dotyczącego świętych imperiów.

Przypis autora nr. 1 – Prorok Daniel głosił, że na ziemi będą rządzić cztery wielkie imperia: egipskie, perskie, greckie i rzymskie, po których nadejdzie koniec i czas panowania Chrystusa. Imperium Rzymskie było zarówno pogańskie (zapoczątkowane przez Cesarza Augusta; pogaństwo jako oficjalna religia państwowa) oraz chrześcijańskie (zapoczątkowane przez św. Konstantyna). Chrześcijańskie Imperium Rzymskie miało dwie fazy – bizantyjską oraz rosyjską. Mikołaj II i jego poprzednicy byli spadkobiercami Konstantyna i tych greckich lub bizantyjskich (czyli rzymskich) cesarzy, którzy za nim podążyli. Stolicą pogańskiego imperium był Rzym; stolicą Bizancjum Konstantynopol – Nowy Rzym (Drugi Rzym), a stolicą chrześcijańskiej Rosji była Moskwa (Trzeci Rzym).

Wraz ze zniknięciem chrześcijańskiego Rzymu nie ma już tego, co powstrzymywało światową rewolucję, światowy ateizm, światową anarchię, światową apostazję. Sekularyzm charakteryzuje obecną epokę i nigdzie nie jest bardziej wyraźny niż w zasadach i polityce współczesnego państwa demokratycznego, w którym władza rozciągnięta jest od elektoratu do elekta, do urzędników i biurokratów, których jedyną troską (jeśli w ogóle występuje) są sprawy materialne i ziemskie szczęście ich wyborców. Jeśli jest miejsce dla religii w ich pluralistycznym społeczeństwie, to nie wpływa ona na ich postawy, aspiracje i proces podejmowania decyzji. Samozwańcze oddzielenie kościoła od państwa to dogmat polityczny, który obecnie jest stanem duchowym.

Państwo świeckie jest zawsze ateistyczne. Święty Grzegorz Teolog zauważył w IV wieku, że istnieją trzy podstawowe rodzaje rządów:
– monarchia, dosłownie rządy jednego, oparte o wiarę w jednego Boga lub ostatecznie najwyższego boga [spośród bogów];
– poliarchia (arystokracja), rządy kilku, związana z politeizmem;
– anarchia (demokracja), rządy wielu, związana z ateizmem.
My, prawosławni, mamy szczególny szacunek do monarchii, ponieważ naśladuje ona jedność Boga, podczas gdy poliarchia oznacza podział lub rozproszenie Jego Mocy, “rozerwanie Jego Istoty” pomiędzy wielu bogów. Anarchia, rządy ludu, teologicznie sugeruje, że Istota Boga jest sproszkowana; innymi słowy moc jest kompletnie rozproszona tak, że nie może On istnieć (Theol. Ora. III, 2). Nie powinno nas zdziwić wyjaśnienie świętego Grzegorza. Nie miał na myśli tego, że narody zawsze dokonują świadomych, obmyślonych filozoficznie wyborów, ale że zawsze istnieje bezpośredni związek między teologią a polityką.

Ten fakt widzimy jeszcze wyraźniej w teologii politycznej czy chrystologii chrześcijańskiego Rzymu, gdzie monarchia i Imperium symbolizują Wcielenie. Tak więc, skoro Jezus Chrystus był zarówno Bogiem jak i człowiekiem, tak samo prawosławne społeczeństwo monarchistyczne posiadało dwa wymiary, jeden ziemski i jeden niebiański, zjednoczone jak dwie natury w Chrystusie. Basileus, car, imperator (czyli esarz) reprezentował człowieczeństwo Chrystusa, a kapłaństwo symbolizowało Jego boską naturę. Współpracowali oni w doskonaleniu chrześcijańskiego społeczeństwa, tak jak Cały Chrystus działa na rzecz zbawienia świata. Mówiąc najogólniej – domeną monarchy było ciało i sprawy ziemskie, zaś kapłaństwo troczyło się o duszę. Oczywiście poddani monarchy byli, tak samo jak on, członkami Cerkwi, bo w rzeczywistości całe Imperium było Cerkwią.

Ludy prawosławne znały tylko monarchię – pogańską, chrześcijańską, muzułmańską czy heretycką. Nawet zachód przez jakiś czas był prawosławny i zachowywał właściwą teologię polityczną i chrystologię. Odchodząc od prawdziwej wiary, ewoluował on w te polityczne formy, o których mówił święty Grzegorz. Europa była podzielona między wielu królów, podczas gdy papiestwo pretensjonalnie starało się przejąć rolę Cesarza Rzymskiego, którego opuściło. Ostatecznie katolicka jedność religijna zaczęła się rozpadać, o czym świadczą renesansowe pisma mistrza Eckharta, Mikołaja z Kuzy czy Dantego. Do czasu reformacji protestanckiej w XVI wieku, zarówno jedność polityczna, jak i religijna zachodu były całkowicie zaburzone. W sposób oczywisty wielu władców z wieloma wyznaniami religijnymi, uznający Trójcę jak i nie, wykiełkowało wszędzie, by dorównać indywidualizmowi i relatywizmowi, które stworzył protestantyzm.

Monarchia i idea zstępującej władzy politycznej, czyli władzy zstępującej od Boga na króla dla dobra ludu, ostatecznie wygasła wraz z republikanizmem rewolucji francuskiej. Rok 1789 wyznacza tradycyjną datę początku całkowitej i radykalnej sekularyzacji świata zachodniego. Od tej chwili demokracja staje się jego politycznym ideałem, a ateizm jej polityczną konsekwencją. Bóg jest na zawsze odcięty od ludzkich spraw, umierając cichą śmiercią w naukowym szaleństwie XIX wieku i nie ma nikogo, kto by go opłakiwał, tak jak mówił Nietzsche. Od teraz świat był w rękach człowieka i, jak głosił Auguste Comte, był on swoim bogiem, a miłość do ludzkości jego religią.

II

W kategoriach historycznych słowo sekularyzm odnosi się do tego zachodniego przedsięwzięcia kulturowego, którego celem jest uwolnienie ludzkości od tego co nadprzyrodzone i transcendentalne. Stworzenie staje się władcą tego, co stworzone. Staje się ono opiekunem jednej ojczyzny – całego świata. To jest jego miasto, jego wiecznie trwająca budowa, lecz on nie oczekuje, jak pisał św. Paweł, tego Miasta, które ma fundamenty i którego budowniczym jest Bóg (Hbr 11, 10). Wszystko co człowiek myśli i robi nie ma innego celu, niż osiągnięcie szczęścia w tym życiu.

Według J. J. Rousseau z tej nadziei wyrosło państwo. Jednostki zjednoczyły się w celu wzajemnej ochrony w ramach umowy społecznej, która zapewniałaby jej sygnatariuszom trwałe korzyści. Zatem państwo i wszystkie jego instytucje (w tym religia) istnieją tylko po to, by osiągnąć jak największe szczęście dla jak największej liczby ludzi. W przeciwieństwie do chrześcijańskiego państwa czy grupy państw (ang. Commonwealth), dla których raison d’être jest zarówno powściągliwość zła, jak i potrzeba zbawienia jego obywateli, państwo świeckie jest całkowicie obojętne na wszystko poza ziemskim szczęściem. Jak powiedział Machiavelii, państwo istnieje dla człowieka i w konsekwencji można zapłacić każdą cenę, by osiągnąć raison d’état.

Przypis autora nr. 2 Książę Machiavellego, napisany w okresie włoskiego renesansu, był między innymi próbą zdefiniowania nowego kryterium państwa świeckiego. Monarchia jako narzędzie zbawienia nie była już akceptowalna. Machiavelli zaoferował raison d’état– rację stanu.

Credo państwa świeckiego zostało sformułowane w Deklaracji Praw Człowieka, podstawowym dokumencie rewolucji francuskiej. Żaden współczesny polityczny dokument, nie odcina tak bardzo zachodniej cywilizacji od jej tradycyjnej formy. Rosyjski filozof Aleksiej Chomiakow potępił Deklarację, jako upadek wszystkiego co było dobre i święte w zachodzie. [Zachód] nie ma nadziei na zbawienie, powiedział Chomiakow, gdy jego los spoczywa w rękach pysznych reformatorów społecznych, bezbożnych ideologów i marzycielskich utopistów. Filozofowie zachodni chwalili się jednak nowym początkiem dla nowej ludzkości.

Motto przyszłego Miasta Człowieka wywodzi się również z rewolucji francuskiej – wolność, równość, braterstwo. Wolność, o której mówią rewolucjoniści, nie jest pozbawiona namiętności. Jak utrzymywał francuski filozof Helwecjusz, namiętności, umiejętnie kierowane, są podstawową siłą kształtującą ludzki charakter. Jeśli są złe, są one tylko złem naszej ciemnej strony, lub jak mówi Lord Byron – są źródłem energii, odwagi, siły i wyobraźni. Namiętności są motorem doskonałości. Dlatego wolność, w jednym znaczeniu, jest rozumiana jako możliwość rozwoju osobistego, a w drugim oznacza stan prawny lub społeczny. Prawo istnieje po to, by usunąć przeszkody utrudniające ziemskie dążenia człowieka.

Oczywiście jedynym ograniczeniem wolności jest to, że nikt nie może pozbawić innej osoby tego samego prawa. Wolność dla jednostki jest wolnością dla wszystkich. Nie ma przywilejów wynikających z klasy, rasy czy religii. Każdy musi mieć możliwość ukształtowania własnego losu, co znaczy, że nie wolno nikomu narzucać z zewnątrz żadnych norm moralnych, ideałów, czy uważania kogoś za lepszego. Miejsce państwa w ludzkim doświadczeniu to po prostu zagwarantowanie równych praw wszystkim, uznając zawsze, że główną zasadą życia jest amour de soi (miłość własna). Innymi słowy, nauka chrześcijaństwa na temat Boga, ciała i diabła jest niczym w obliczu świeckiej wyższej świadomości (2).

Człowieka spotyka ten sam los co Boga: życie duchowe znika z kultury i historii wraz z Nim. Skutkiem odrzucenia Boga jest redukcja rodzaju ludzkiego, jak powiedział Erich Voeglin, braterstwem równych sobie automatów. Wolność i równość dla wszystkich – te dwie rzeczy są połączone, bo tylko równi są wolni – zgodnie ze współczesną definicją zakłada to jedność wszystkich, powszechne braterstwo. Mężczyźni są braćmi nie dlatego, że maja wspólnego Ojca i Matkę, Boga i Cerkiew, ale dlatego, że wyrastają z ziemi, podlegają temu samemu prawu naturalnemu, dzielą ten sam los.

Kiedy sekularysta używa określenia duchowe odrodzenie, odnosi się to do przystosowanej emocjonalnie, humanitarnej i samospełniającej się osoby. Aby osiągnąć ten cel, społeczeństwo wychowuje ustawodawców i techników, ich kapłanów i proroków. Oni zapewniają atmosferę, w której mężczyznom i kobietom pozwala się na życie, wolność i pogoń za szczęściem (3). W pierwszej kolejności oznacza to odpowiednie wychowanie, wpajanie świeckiej wiedzy – przygotowanie do życia w świecie. Edukacja publiczna lub świecka zakłada, że jednostka nie ma potrzeb duchowych, a jej szkolenie polega przede wszystkim na dostosowaniu jej do zmieniającego się środowiska materialnego.

To, że taki program się powiedzie, że całe świeckie przedsięwzięcie się powiedzie, zapewnia postęp – współczesny zamiennik Opatrzności. Taki optymizm, mówi profesor Tuveson, jest wiarą w magię; taką samą jak ta związana ze świeckim snem o utopii. Utopia jest oczywiście namiastką Nieba. Postęp jest połączeniem ludzkiej inteligencji i kosmicznego projektu, który zapewnia, że wieczne szczęście jest przeznaczeniem. Oczywiście istnieją chwilowe opóźnienia, rozczarowania, cierpienie, ale są one oczyszczającą dyscypliną, przygotowującą na nadejście złotego wieku.

Mówiąc najprościej – żyjemy w świecie wrogim ekonomii chrześcijańskiej (4). Demokracja, czyli państwo świeckie służące postępowi, to polityczna sytuacja nie przystająca do Chrystusa i Jego Cerkwi. W rzeczywistości demokracja nie istniałaby bez sekularyzacji. Jest w tym wszystkim pewna ironia – jeśli marksiści mają rację, to postęp ostatecznie wyeliminuje demokrację i wszelkie formy państwa. Gdy będzie istnieć pełna moralna odpowiedzialność i całkowita wolność, żadne instytucje polityczne nie będą potrzebne. Robotniczy raj nie będzie ich potrzebował.

III

Historyczna ewolucja zachodniego systemu politycznego od monarchii do demokracji jest również procesem sekularyzacji. Rozumiemy przez to nie tylko stopniowe przenoszenie władzy z władcy na rządzonych, wyborców, ale także fakt, że Bóg i wartości chrześcijańskie mają coraz mniejszy wpływ na życie i myśl zachodu. Władza już nie zstępuje od Boga na Jego namiestnika dla zbawienia ludu i, oczywiście, państwo już nie jest obrazem Chrystusa.

Współczesna sytuacja polityczna jest przeciwieństwem stanu, który panował w czasie rządów chrześcijańskich władców, czy też w ogóle pod panowaniem monarchy. Święty Konstantyn zapoczątkował Chrześcijańskie Imperium Rzymskie, societas Christiana, w którym rządziły dwie grupy – imperium i sacerdotium, rząd i kapłaństwo. Rządziły one jednym ludem, jednym organizmem politycznym. Stąd dwugłowy orzeł Bizancjum (5), który został później zaadoptowany przez carów, kiedy Moskwa, Trzeci Rzym, zastąpiła Konstantynopol, Drugi Rzym, po jego upadku w 1453.

Chrześcijański Rzym, Rosja i Bizancjum, były obrazem [ikoną] bosko-ludzkiego Chrystusa. Relacja między Cerkwią a Imperium porównywalna jest do relacji między człowieczeństwem a boskością Chrystusa, zdefiniowaną na Soborze Chalcedońskim (451 r). Były zjednoczone bez utraty tożsamości, bez utraty prawdy, że Imperium może nawet się rozpaść, ale Cerkiew nie może. Podobnie cesarz i kapłaństwo rządzili jako ”symfonia władzy”, jak pisał cesarz Justynian w szóstej księdze swojego Kodeksu. Współpracowali w rządzeniu Imperium, choć Cesarz nie wtrącał się w doktrynę cerkiewną, a Kapłaństwo nie ingerowało bezpośrednio w jego decyzje polityczne.

Rzymianie-chrześcijanie wierzyli, że mieszkają w Imperium, które powinno obejmować cały świat, ponieważ Imperium to zostało założone na bazie religii przeznaczonej dla wszystkich ludzi. Z historycznego punktu widzenia, roszczenia Imperium były uzależnione od wiary chrześcijańskiej. Utrata tej wiary oznaczała utratę wszelkich roszczeń co do Imperium. I tak na przykład średniowieczni papieże odmawiali Greckim Cesarzom tytułu Cesarza Rzymskiego i prawa do rządzenia, ponieważ twierdzili, że Grecy nie wyznają prawdziwej wiary (6). Na tej samej zasadzie prawosławni odmawiali łacinnikom lub frankom, jak nazywano ludzi zachodu, jakiegokolwiek udział we władzy rzymskiej, ponieważ ci nie posiadali prawdziwej wiary. Oczywiście celem Imperium było zbawienie poddanych, więc brak prawdziwej wiary oznaczał brak chrześcijańskiej monarchii.

Cesarz Chrześcijański nie był zwykłym władcą. Był vicarius Christi. Jego koronacja była sakramentem, ponieważ był namaszczany jak Saul, Dawid i Salomon, by bronić lud Boży. Był mesjaszem, Zbawicielem, Oblubieńcem Oblubienicy, a Imperium jego Ciałem, lub jak powiedział profesor Kantorowicz, Imperium było jego mistycznym ciałem, jego drugim ciałem. Nawiasem mówiąc głową Chrześcijańskiego Imperium Rzymskiego musiał być mężczyzna, tak jak Jezus z Nazaretu był mężczyzną. Kobieta nie mogła rządzić we własnym imieniu i, o ile wiem, nigdy nie udało się kobiecie legalnie zasiąść na tronie. Dopiero po Piotrze Wielkim pewna kobieta ośmieliła się rządzić samodzielnie. Za chwile zrozumiecie, dlaczego takie naruszenie tradycji było możliwe.

Co więcej, Cesarz był postrzegany jako osoba nie-świecka. Jego szaty przypominały szaty kapłańskie [co na Rusi przetrwało do reform Piotra]. Rosyjscy carowie twierdzili, że w X wieku otrzymali swoje regalia od cesarza bizantyjskiego Konstantyna Monomacha. Również koronacja basileusa lub cara przypominała liturgię. Patriarcha polewał olejem jego głowę, mirem, które symbolizowało święty i mesjański charakter króla lub cesarza i jego cel przewodzenia ludem Bożym. Był on personifikacją świeckiego kapłaństwa, o którym mówili Apostołowie. Jego pozycja jako sługi Bożego wiązała się z przywilejem wejścia za ikonostas podczas Boskiej Liturgii i otrzymania Komunii Świętej do rąk, co było przywilejem biskupów i kapłanów. Jego autorytet nie był tylko polityczny czy administracyjny, ale i duchowy. Oczekiwano, że będzie święty, aby mógł poprowadzić swój naród do świętości.

Był ojcem swojego ludu, którego obowiązki wykraczały poza wymierzanie sprawiedliwości, prowadzenie wojny i opór wobec zła. Był zobowiązany pomagać wdowom i sierotom, ubierać i karmić biednych oraz bronić wiary. Innymi słowy, składając przysięgę koronacyjną, zobowiązywał się do filantropii, naśladowania Opatrzności Bożej. Z drugiej strony od ludu oczekiwano, że będzie mu posłuszny, jak dziecko jest posłuszne ojcu. Żaden prawosławny nigdy nie mówił o swoich prawach – pokornie wypełniał swoje obowiązki: wobec Boga, cesarza i ludu. Od króla lub cesarza ludzie szukali wsparcia we wspólnej religii, a nie narzędzia w pogoni za życiem, wolnością i własnością, cytując słynną wypowiedź Johna Locke’a.

Zachodni historycy i filozofowie nigdy nie rozumieli prawosławnego świata. Wydaje się, że ich pisma zawsze nadają słowom i czynom prawosławnych władców dziwny, czasem cyniczny ton. Na przykład poruszający tematy religijne Testament Władimira Monomacha i jego Modlitwę oraz jego pobożny list do Olega, syna Światosława, wzięli za akt polityczny. Podobnie, gdy wielki kniaź Wasilij aresztował swojego emisariusza obecnego na Soborze Florenckim za zdradę prawosławia, historycy dostrzegają fanatyzm lub irracjonalny strach. Nic poza żądzą władzy nie może wyjaśnić krucjaty Iwana Groźnego przeciwko Tatarom i muzułmanom w Astrachaniu i Kazaniu. A później piękny hymn Fiodora Aleksiejewicza do Bogurodzicy postrzegany jest jako przesąd, jeśli nie hipokryzja. I oczywiście zachodni historycy interpretują wojnę krymską jako porażkę rosyjskiego imperializmu. Nigdy nie przyznaliby, że czyny Mikołaja I były wypełnieniem carskiego powołania.

Być może to Piotr Wielki dał zachodowi powód, by osądzać rosyjską monarchię z takim samym machiavellistycznym sceptycyzmem, z jakim osądzili własne rządy. Z pewnością słuszne jest stwierdzenie, że upadek duchowości wśród władców rosyjskich rozpoczął się od Piotra. Zapoczątkował on proces okcydentalizacji (westernizacji), czyli proces sekularyzacyjny, którego kulminacją był przerażający ateizm rewolucji bolszewickiej. Aby nadać Rosji nowy kierunek, Piotr musiał zmienić samą naturę monarchii. Tak jak powiedział profesor Czerniawski, Piotr przekształcił i zmienił teologię monarchii. Car nie przypominał już człowieczeństwa Chrystusa, lecz odzwierciedlał bezpłciowego, uniwersalnego Stwórcę. Podobnie jak na zachodzie po reformacji protestanckiej, na rosyjskim tronie mogła teraz zasiadać kobieta. XVIII wiek był zdominowany przez dwie Katarzyny, Annę i Elżbietę, pomimo sprzeciwu Cerkwi. Mogły one nawet rządzić dobrze, jednak nie w tym rzecz; społeczeństwo chrześcijańskie nie było takie samo, co obserwujemy na przykład w konflikcie między klasami [który wtedy miał miejsce].

Ponadto cesarze i cesarzowe stawali się coraz mniej ojcowscy, a Rosja coraz mniej rodziną. Władza była nie tyle duchowa, co prawna. Jeśli urzędnikami nie byli Francuzi lub Niemcy, to byli to Rosjanie, którzy stracili wiarę. Autokracja miłości i wiary stała się autokracją siły i przebiegłości. Masoni, towarzystwa biblijne i teozofowie najechali Świętą Ruś. Jej seminaria i akademie wypluwały zachodni racjonalizm i sceptycyzm. Ludzie byli zdezorientowani i niezadowoleni.

IV

Cerkiew Prawosławna żyje z monarchią od dnia, kiedy Pan stworzył ją prawie dwa tysiące lat temu. Pierwszą monarchią była rzymska, uświęcona jak i pogańska. Oczywiście niektórzy argumentowali, że Cerkiew jest na świecie, ale nie ze świata, a zatem nie ma znaczenia jaka jest struktura polityczna, w której żyje Cerkiew; w rzeczywistości nie powinna mieć ona żadnego związku ze światem. Bóg chciał odmówić narodowi hebrajskiemu prawa do króla, a Cerkiew Prawosławna jest Nowym Izraelem. Wreszcie, wydawałoby się, że demokracja byłaby o wiele bardziej odpowiednia dla prawosławia niż jakakolwiek inna forma rządów, ponieważ jest świecka. Cerkiew może działać bez obciążeń imperialnej hierarchii.

Przede wszystkim ważne jest, by Prawosławie żyło pod tą formą rządów, która nie jest mu wroga, i która sprzyjałaby jego duchowemu i fizycznemu rozwojowi. Świat należy do Prawosławia, tak samo jak Prawosławie do Boga. Cerkiew musi związać się ze światem, aby go uświęcić i odzyskać od diabła. Tak więc, kiedy Pan nakazał, by wszyscy byli nawróceni i ochrzczeni w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego, musimy założyć, że wszystkie narody mają władców i ci także muszą stać się chrześcijanami. Nie ma sensu argumentować, że Cerkiew jest na świecie, ale nie z niego, ponieważ lud nawrócony na Chrystusa nie jest już ze świata. Jeśli Bóg chciał odrzucić prośbę Izraelitów o króla, to było to dlatego, że nie chciał by Jego lud naśladował sąsiadów. W każdym razie mieli rząd, którego władcą był sam Bóg, rządzący poprzez sędziów Jozuego, Samsona i tak dalej.

To prowadzi nas do ostatniego zagadnienia. Trudno mi wyobrazić sobie prawosławną demokrację, zwłaszcza demokrację obecną, która, jak wiecie, jest pluralistyczna, indywidualistyczna i świecka. Po pierwsze, żadna demokracja nie jest zgodna ze słowami Modlitwy Pańskiej: Przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jako na niebie, tak i na ziemi. Jeśli Bóg jest królem w Niebie, musi być też królem na ziemi. Jeśli całe Niebo i ziemia należą do Pana, to podobnie namiestnik Pański jest władcą ziemi. To wyjaśnia w inny sposób, dlaczego ci, którzy nie podlegali prawosławnym cesarzom, byli również heretykami i poganami.

Przypis autora nr. 3 – Tak zwani niechrześcijańscy rosyjscy inteligenci (Siergiej Bułgakow, N. Bierdiajew, A. Kartaszjow) uznali upadek monarchii rosyjskiej za początek wolności Cerkwi. Koniec epoki Konstantyna, jak mówili, oznaczał, że los Cerkwi Rosyjskiej był teraz w rękach narodu rosyjskiego. Próbowali oni narzucić Cerkwi swoje demokratyczne i socjalistyczne zasady. Próba połączenia ich poglądów politycznych z hierarchicznym systemem rządów Cerkwi w naturalny sposób nie powiodła się. Historia porewolucyjnej Cerkwi Rosyjskiej była po części konfliktem między niechrześcijańskimi świeckimi, a tradycyjną władzą biskupią. Inteligencja i jej wyznawcy zawsze stawiali swoją kreatywność ponad wszelką przynależność do Cerkwi i posłuszeństwo swoim biskupom.

Powiedzmy zatem, że żaden prawosławny nie może komfortowo żyć w społeczeństwie, w którym wola Boża nie jest wypełniana. Jak na przykład możemy pogodzić się ze społeczeństwem, w którym interes własny jest pierwszą zasadą wszelkiego działania i gdzie zamęt, herezje i sceptycyzm są określane jako dobre i twórcze? Jak możemy uczestniczyć w rządzie, którego autorytet jest ludzki, a czasami celowo antychrześcijański? Nie można wyobrazić sobie demokracji, w której lud uniżałby się przed biskupem. A co najgorsze, nie ma świeckiego społeczeństwa, w którym Chrystus byłby uznawany za Boga. Co więcej, jeśli państwo ma przypominać Chrystusa, a państwo jest świeckie; zatem Chrystus musi być postrzegany jako całkowicie ludzki, bez natury boskiej.

W każdym razie, współczesny świat nie pozwala na uświęcone demokracje, a prezydent nie jest namaszczany olejem radości. Tak więc wydaje mi się, że prawosławny chrześcijanin staje przed dylematem życia w społeczeństwie, które jest mu z gruntu wrogie o obce. Oczywiście musimy szanować prezydenta, przestrzegać sprawiedliwych praw i nikomu nie szkodzić. Jednak nie możemy sobie pozwolić, aby stać się nieodłączną częścią świeckiego społeczeństwa. Pierwszym chrześcijanom zarzucano, że są aspołeczni, ponieważ nie angażowali się w sprawy pogańskiego Imperium Rzymskiego, więc musimy spodziewać się tego samego zarzutu. Ponadto musimy zrozumieć, że nie istnieje nic, co by nas obecnie chroniło, żaden car. Jeszcze bardziej grozi nam pojawienie się antychrysta, który będzie produktem sekularnego społeczeństwa. Niemalże ironicznie ustanowi on świecką monarchię, ekumeniczne królestwo. W końcu, oczywiście, zostanie obalony przez Chrystusa, którego Królestwu nie będzie końca.

________________
(1) Bizancjum było Rzymem i nie należy rozpatrywać go w kategorii innego, nie-rzymskiego państwa. Ludzie, opowiadając o przeszłości, posługują się nazwami, które wówczas nie istniały. Tak jest i z Bizancjum. Po raz pierwszy takiej nazwy państwa użył w 1562 roku, czyli ponad 110 lat po upadku imperium, niemiecki historyk Hieronim Wolf w pracy „Corpus bizantinae historiae”. Po co? Żeby zakłamać dzieje. By rozmyć osiągnięcia wschodniej części Rzymskiego Imperium i utożsamiać je z częścią zachodnią (zob. Dzieje Wschodnich Rzymian).
(2) Wyższa świadomość (ang. higher consciousness) – centralne pojęcie filozofii New Age, część ludzkiego umysłu, która jest zdolna do przekroczenia zwierzęcych instynktów. Zobacz także: anglojęzyczna Wikipedia; hasło: Higher consciousness.
(3) Jest to powszechnie znany w USA cytat z amerykańskiej Konstytucji.
(4) Ekonomia (ikonomia) w znaczeniu chrześcijańskim to odejście od litery prawa, by zachować jego ducha. Zobacz także: anglojęzyczna Wikipedia; hasło Economy (religion).
(5) Dwugłowy orzeł występował w każdym prawosławnym państwie – Bizancjum/Grecji, Rosji, Serbii, Czarnogórze i Rumunii. Najnowsze okrycia udowadniają także istnienie symbolu dwugłowego orła na terenach Rusi przedmongolskiej oraz Bułgarii, w której pojawiał się nawet na monetach jako symbol państwowy.
(6) Grekami zachód przez wiele stuleci nazywał wszystkich prawosławnych, a samo słowo Grek stało się obelgą oznaczającą heretyka i oszusta.

Print Friendly, PDF & Email

Nicefor.Info