W obronie Wiary Prawosławnej przed sekciarzami (1950) – prot. Michaił Polskij (1960)

protoprezbiter Michaił Polskij
W obronie Wiary Prawosławnej przed sekciarzami

Praca poświęcona wszystkim Rosjanom znajdującym się w obozach DP w Ameryce Północnej.

  1. Zbawienie

Bóg jest Prawdą, Miłością, Mądrością, Mocą, Błogosławieństwem i Życiem Wiecznym. Świat jest Jego tworem i odbiciem Jego doskonałości. Człowiek jest Jego obrazem i podobieństwem, dążącym do Boga i do wszystkiego, co jest w Bogu: do prawdy, dobra, piękna, wolności, miłości, błogosławieństwa i życia wiecznego.

Podsumowując – całe objawienie Boże, czyli całe Pismo Święte, mówi o tym, że człowiek był w raju, utracił go i teraz stara się tam powrócić.

Człowiek, jako czysty obraz Boga, umieszczony w błogosławionym raju, skąd miał przenieść się do raju niebiańskiego – wiecznego i bez śmierci, został stworzony dla Królestwa Bożego. Przez swój dobrowolny grzech i nieposłuszeństwo wobec Boga, został on od Niego oddzielony i wypędzony z raju do świata cierpienia i śmierci dla zbawienia, by nawrócił się, pokutował i dobrowolnie powrócił do życia wiecznego. Człowiek zawsze dążył do raju – i w Starym Testamencie i w Nowym Testamencie, w którym już został zbawiony dla raju.

Jak został zbawiony?

Bóg, Stwórca nasz, przyjął ciało Swojego obrazu – człowieka i stał się człowiekiem w Jezusie Chrystusie, Synu Bożym. Przyjął naszą naturę i żył razem z nami na ziemi, gdzie wzywał do nawrócenia, pokuty i powrotu do Królestwa Bożego. Pokazał nam drogę zbawienia słowem i przykładem, odkupił i przebaczył nasze grzech, przyjął cierpienia i śmierć, ale także zmartwychwstał i pokonał naszą śmierć, wstąpił do nieba i otworzył zamknięte dla nas drzwi raju i życia wiecznego z Bogiem, kładąc fundament pod powszechne zmartwychwstanie i zbawienie wszystkich ludzi.

Czym jest zbawienie i od czego potrzebujemy być zbawieni? – Potrzebujemy zbawienia od grzechu.

Dlaczego przyszedł Pan? By zbawić lud swój od grzechów jego (Mt 1, 21).

Czym jest to zbawienie? Zbawienie jest w odpuszczeniu grzechów (Łk 1, 77).

Co otrzymamy po odpuszczeniu grzechów? Dar Boży – życie wieczne z Chrystusem Jezusem, Panem naszym (Rz 6, 23).

W związku z tym odpuszczenie grzechów i życie wieczne są darami Bożymi.

Z tego dnia (zbawienia), który Bóg stworzył, radujmy się i weselmy się. Szczególnie świętujemy Paschę Chrystusową, jako przejście od śmierci do życia wiecznego z Panem – otwarte przez Niego drzwi raju niebiańskiego, naszej “ziemi obiecanej”, w której zawiera się całe znaczenie i cel naszego doczesnego ziemskiego życia.

  1. Łaska

Tak więc powinniśmy się pośpieszyć, aby otrzymać te dary Boże. Gdzie i jak otrzymać odpuszczenie grzechów i zadatek życia wiecznego? W Cerkwi Chrystusowej, założonej przez Zbawiciela, w której działa łaska Ducha Świętego, którego Pan pozostawił na ziemi swoim pełnomocnikom (J 14, 16; 26).

Przede wszystkim [łaska jest] w chrzcie, w tajnstwie narodzin z wody i Ducha. Tajnstwo (misterium, sakrament) jest działaniem, w którym niewidzialna łaska lub siła Ducha Świętego jest dana w formie widzialnego znaku (Dz 8, 18; 1 Kor 4, 1). Wstań, ochrzcij się i zmyj grzech swój. Nawróćcie się i niech każdy z was będzie ochrzczony w imię Jezusa Chrystusa dla odpuszczenia grzechów (J 3, 5; Dz 22, 16; 2, 38-39), mówi nam Słowo Boże.

Cerkiew Chrystusowa chrzci także dzieci, ponieważ one, jako narodzone z ciała muszą narodzić się z wody i Ducha, by wejść do Królestwa Bożego. Zgodnie z wiarą muszą mieć jedność z Chrystusem, być do niego przyniesionymi i obleczonymi w Chrystusa – w chrzcie stają się członkami Cerkwi (J 3, 5; Łk 18, 15-17; Gal 3, 26).

Dzięki łasce Ducha Świętego, której udzielają apostołowie i ich następcy, w tajnstwie spowiedzi odpuszczane są grzechy. Przyjmijcie Ducha Świętego. Komu odpuścicie grzechy, temu będą odpuszczone, a komu zatrzymacie, temu będą zatrzymane. Przychodzili [do ap. Pawła], wyznając i odkrywając uczynki swoje (J 20, 22; Dz 19, 18).

W tajnstwie Eucharystii kto spożywa ciało Moje i pije Moją krew, ma życie wieczne i Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. A wziąwszy kielich odmówił błogosławieństwo, dał im i rzekł: pijcie z niego wszyscy, bo to jest krew Moja Nowego Przymierza, wylana za wielu dla odpuszczenia grzechów. Ponadto krew Jezusa Chrystusa, Jego Syna, oczyszcza nas od wszelkiego grzechu (J 6, 54; Mt 26, 28; 1 J 1, 7).

W ten sposób otrzymujemy święte dary Boże – odpuszczenie grzechów i życie wieczne. Mocą łaski Ducha Świętego jesteśmy całkowicie oczyszczani przed Bogiem i godni Królestwa Bożego. Tak otrzymujemy dary, zgodnie z naszą wiarą, łaską Bożą i sprawiedliwością (Ef 2, 5-8; Fp 3, 9; Ts 3, 5-7). Jest to wielkie miłosierdzie Boże i radość naszego zbawienia.

  1. Cnota

Jest rzeczą oczywistą, że pojawia się wówczas zadanie na całe życie – zachować w sobie czystość, czyli przebaczenie grzechów, i wzmocnić łaskawą obietnicę życia wiecznego, aby wejść w następnym wieku do Królestwa Bożego. Idź i nie grzesz więcej (J 5, 14) – słyszy te słowa każdy chrześcijanin, kiedy otrzymuje od Zbawiciela uzdrowienie ze swoich grzechów.

Jak zachować odpuszczenie grzechów, które zostało dane nam przez Pana poprzez łaskę świętych tajnstw? Słowo Boże odpowiada: Jeśli przebaczycie ludziom ich grzechy, wasz Ojciec Niebieski przebaczy wam, jeśli nie przebaczycie ludziom ich grzechów, wasz Ojciec Niebieski nie przebaczy wam (Mt 6, 14-15).

My, uczestnicy boskiego jestestwa (2 P 1, 4), prawdziwie spożywając ciało i pijąc krew zmartwychwstałego Pana, przechodzimy ze śmierci do życia wiecznego – jak możemy zachować to w sobie? Przeszliśmy od śmierci w życie, dlatego, że miłujemy braci. Kto nie miłuje brata swego, ten przebywa w śmierci. Każdy, kto nienawidzi brata swojego nie ma w sobie życia wiecznego. Starajmy się miłować nie słowem czy językiem, ale uczynkami i prawdą (1 J 3, 14-15, 18), naucza nas Pismo Święte. Miłość, jak każda cnota, jest już zwiastunem życia wiecznego, gdyż Królestwo Boże jest w was (Łk 17, 21) i trzeba ją zasadzić we wszystkich ewangelicznych cnotach (Mt 5, 1-12).

Dar Królestwa Bożego, czyli odpuszczenie grzechów i życie wieczne, jest skarbem na polu. By kupić to pole, człowiek pozbywa się wszystkiego. Jest to cenna perła, dla której sprzedaje się wszystko i kupuje ją jedną (Mt 13, 44-46).

Królestwo Boże, jako dar Boży przyjęty przez wiarę i łaskę, jest ziarnem gorczycy, które nie tylko ma być zachowane w dobrej ziemi (Mt 13, 8) naszego serca, ale musi z niego wyrosnąć wielkie drzewo. Jest to tylko zakwas, z którego powinno wyrosnąć ciasto – całe istnienie i życie człowieka (Mt 13, 31-33).

Zdolności, talenty i początki cnót, w pewnym stopniu dane człowiekowi przez Boga, powinny być zwielokrotnione przez pracę człowieka na rzecz Królestwa Bożego, pracę ze wszystkich sił. Przypomina to przypowieść o talentach srebra (Mt 25, 14-30). Wypełnienie jakiegokolwiek przykazania powinno stopniowo zwiększać wewnętrzną, duchową doskonałość człowieka, zgodnie z przykazaniem bądźcie doskonali, jak doskonały jest Ojciec was Niebieski (Mt 5, 48).

Czy posiadanie cnót jest wystarczającą zasługą, dzięki której możemy otrzymać Królestwo Boże? Oczywiście, że nie. Przy darze Królestwa Bożego rozwijanie naszych cnót się absolutum obowiązkiem i powinnością – Tak i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono, mówcie: „Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać” (Łk 17, 10). Bez wypełnienia tego obowiązku nie możemy wejść do Królestwa Bożego, a łaska Boża nie może służyć jako przyzwolenie na grzech.

Pierwszy człowiek był stworzony dla raju, ale musiał uprawiać go i doglądać (Rdz 2, 15), jednak nie zachował tego. A teraz, dzięki łasce, znów otrzymaliśmy raj i musimy uprawiać i doglądać nasze cnoty, bo możemy je stracić. Cnoty są niezbędnym ubraniem duszy na ucztę weselną w Królestwie Bożym, bez których można zostać wyrzuconym z niej (Mt 22, 2-12). Kiedy pierwsi ludzie stracili cnotę posłuszeństwa Bogu, to spostrzegli, że są nadzy. Cnota była ubraniem ich duszy. Bez tego ubrania nie mogli być w raju Królestwa Bożego. Wypełnianie błogosławieństw (Mt 6, 1-12) jest warunkiem koniecznym, by wejść do Królestwa Bożego, ponieważ przywracają człowiekowi czysty obraz oraz podobieństwo do Boga, z którym żyli w raju.

Cnoty nie są zasługą, ponieważ Królestwo Boże nie jest otwarte za nasze cnoty, ale dzięki łasce Bożej. Przebaczenie naszych grzechów zawsze jest darem Bożym, po którym nadchodzi zadanie zachowania tej czystości, ponieważ w walce z grzechem o każdą cnotę serca, człowiek nie powinien utracić swojego życia [wiecznego].

Ze względu na zbawienie trzeba walczyć z grzechem do krwi (Hbr 12, 4). Wykorzenienie grzechów oznacza radosne przyjęcie krzyż cierpienia – cierpienia psychicznego, jak i fizycznego (Jk 1, 2-4). Kto cierpi z powodu ciała, przestaje grzeszyć (1 P 4, 1). Musimy wziąć nasz krzyż i iść za Chrystusem, który cierpiał za nas, dając nam przykład, jak iść jego śladami… Będąc znieważanym, sam nie znieważał, gdy cierpiał, nie groził (Mk 8, 34; 1 P 2, 21-23).

  1. Wszystko dla zbawienia

Tak Cerkiew Chrystusowa rozumie dzieło naszego zbawienia i uważa je koniecznym dla otrzymania i zachowania daru życia wiecznego. Pomagać nam mają w tym tajnstwa łaski Ducha Świętego, cnoty serca chrześcijańskiego i wypływające z nich dobrze uczynki, wypełnianie przykazań Ewangelii, które wypełniali święci i już zbawieni ludzie, uczestnictwo w obrzędach religijnych, modlitwy i śpiewy cerkiewne, kapliczki z ikonami, krzyże, relikwie świętych… Wszystko, co można znaleźć w świątyniach, które w swoim urządzeniu reprezentują nam Królestwo Boże. Jest ałtar – niebo, gdzie stroi prestoł (tron) Boga, ikony mieszkańców nieba, zdobne szaty, jak u świętych aniołów, w których rękach spoczywają modlitwy ludu… Lampy i cenne naczynia emanują światłem i chwałą Królestwa Bożego, a śpiew i obrzędy religijne umożliwiają nam doświadczenie jego radości. Stojąc w ziemskiej świątyni chwały Bożej, powinniśmy myśleć, że stoimy w niebie. Kiedy idziesz do cerkwi, idziesz z królestwa tego świata do królestwa nie z tego świata. Póki ludzie żyją w ciele z uczuciami ziemskimi, muszą, poza świeckimi, otrzymywać także wrażenie duchowe i jeśli temu służy chociażby złoto czy wszelkie kosztowności świata, to powinny zostać przyniesione tutaj [do cerkwi] i zastosowane w tym celu. Celem życia człowieka jest niebiańskie Królestwo Boże, do którego jest on powołany i potrzebuje ciągłego przypominana, przyciągania przez chociaż niewielką wizualną reprezentację, którą Słowo Boże oferuje nam w opisie dawnej ziemskiej świątyni (zobacz Księga Wyjścia i 3 Księga Królestw) oraz przyszłej, niebiańskiej (zobacz Apokalipsa św. Jana). Tak patrzy Cerkiew Chrystusowa na dzieło naszego zbawienia i tak je porządkuje.

  1. Błędne drogi do zbawienia

W 1051 roku od Prawosławia odpadł Kościół Rzymski, a z Kościoła Rzymskiego w 1520 roku wyłonili się luteranie, a następnie różne sekty protestanckie, w tym baptyści, którzy protestowali przeciwko naukom i zwyczajom Kościoła Rzymskiego.

Kościół Rzymsko-katolicki rozumie zbawienie, jako zasługę indywidualną każdego człowieka, tak dużą, że zasłonisz nią swoje grzechy i starczy jej jeszcze dla innego człowieka [teologia odpustów]. Protestanci, zaprzeczając tej skrajności, wpadli w inną. Wyznają, że każdy jest zbawiony dzięki zasługom Zbawiciela, a dar odpuszczenia grzechów i życia wiecznego jest uzyskiwany i zachowywany tylko przez wiarę, która wystarcza, by zostać zbawionym. Idź, twoja wiara cię ocaliła. Jeśli jest powiedziane – idź i nie grzesz więcej, to wiara w przebaczenie grzechów ożywia duszę i pobudza owoce dobrych uczynków. Jednak dobre uczynki, moralna doskonałość, modlitwy i podwigi nie zbawiają człowieka [w protestantyzmie]. Ich brak, jeśli idzie w parze z wiarą w swoje zbawienie, nie pozbawia osiągnięcia Królestwa Bożego. Jesteś zbawiony, przeszedłeś od śmierci do życia, przez samo to, że uwierzyłeś, że możesz tego dokonać. Skoro jest się pewnym swojego zbawienia to nie potrzeba żadnych sakramentów, obrzędów, świątyń, ikon, krzyża… Prawdę o swoim zbawieniu weźmiesz z jednego Pisma Świętego i nie potrzebujesz żadnej tradycji cerkiewnej.

Główne wyznania protestanckie – luteranie i anglikanie episkopalni – uznają dwa lub trzy sakramenty, niektóre rytuały i takie symbole jak krzyż. Sekty skrajne, takie jak baptyści, zaprzeczają zbawiennemu lub łaskawemu znaczeniu nawet takich rzeczy jak chrzest czy Eucharystia. Pomimo tego, że starają się popierać swoje twierdzenia jakimiś tekstami Pisma, to w rzeczywistości chowają się za nimi, jak za zasłoną i żyją w przekonaniu, że nie potrzebują nic więcej, niż wiara w swoje zbawienie.

Czy możemy osiągnąć zbawienie samą wiarą w to, że Chrystus Pan nas zbawi? Oczywiście wiemy, że pan przebaczył nam nasze grzechy, jednak nie należy zapominać o przypowieści o dłużniku, któremu władca darował dług w wysokości dziesięciu tysięcy talentów, a ten później nie odpuścił swojemu dłużnikowi długu stu denarów. Czy zachował swoje umorzone długi? “Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?” I uniesiony gniewem pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu całego długu nie odda. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu (Mt 18, 23-35). Pan odbiera przebaczenie naszych grzechów, jeśli sami nie przebaczymy innym. Przebaczenie przez Boga, opiera się na tym, że my, przez miłość i miłosierdzie, sami przebaczamy grzechy innym.

Z tej samej miłości Pan objawił nam Królestwo Niebieskie i to, jak miłujący brata przechodzi ze śmierci do życia, a nie tylko wierzący w swoje zbawienie. Kto nienawidzi swojego brata, ten nie otrzyma życia wiecznego (1J 3, 14-15). Nienawiść do bliźniego odbiera dar Królestwa Bożego. Wiara w zbawienie objawia się w twojej miłości, a nie w wierze w to, że Pan ciebie zbawi.

W pewnej przypowieści Pan mówi o tym, jak właściciel winnicy wynajął z rana kilku robotników za pewną opłatą, a później innych w różnych porach dnia, ale później wszyscy otrzymali tą samą zapłatę za dzień, przez co pierwszy narzekał z zazdrości (Mat 20, 1-16). Chodzi o to, że wszyscy powołani do Królestwa Bożego, otrzymają je w równym stopniu, bez względu na liczbę uczynków. Protestanci pokładając taką ufność w miłosierdzie Boże, że nawet ci, którzy zatrudnieni z rana, wierzący od młodości, mogą nawet nie pracować w winnicy, a zapłatę – Królestwo Boże – otrzymają. Jest to zbłądzenie, próba oszukania Gospodarza, jest to nadużycie Jego miłości i wypaczenie Słowa Bożego. Jan Chrzciciel od urodzenia do średniego wieku [śmierci] był sługą Bożym, a łotr na krzyżu wyznał wiarę i przyjął krzyż swój w ostatniej godzinie swojego życia, jednak dla innych służba Bogu musi trwać całe życie, aż do starości. Cnoty i trud podczas ciężaru dnia i spiekoty (Mt 20, 12) są absolutnie niezbędne do otrzymania wynagrodzenia – Królestwa Bożego, pomimo tego, że nie którzy będą mieli mniej czasu, by utkać swoją szatę z cnót, jednak bez niej nie będą mogli wejść do Królestwa Niebieskiego.

Mieć pełną wiarę w swoje zbawienie tylko na podstawie istnienia darów Bożych – przebaczenia grzechów i życia wiecznego – to to samo, co mieć  tylko jeden talent, później zakopany w ziemi i czekający na swojego właściciela, który powie: A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz – w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów (Mt 25, 26-30). Bez naszych własnych trudów i zysków Pan odbierze talent, dar Boży – przebaczenie grzechów i życie wieczne.

Ta świadomość spełnianie dobrego uczynku dla zbawienia, jest obca starożytnemu faryzeuszowi, chwalącego się usprawiedliwieniem przez swoje uczynki, i nowym faryzeuszom, których usprawiedliwieniem jest sama wiara. Cerkiew Chrystusowa chroni przed fałszywym duchowym nastrojem i pustką, tych, którzy pokazują się ludziom jako sprawiedliwi oraz tym co są sprawiedliwi, a gardzą innymi (Łk 16, 5; 18, 9) i oferuje wszystkich, zaczynając od największych podwiżników, przebywanie w pokutnym stanie ducha – Boże! Bądź miłościw mnie, grzesznemu! – by być usprawiedliwionym przed Bogiem (Łk 18, 13-14).

Przez jaką łaskę członkowie sekt protestanckich otrzymują usprawiedliwienie przed Bogiem? Chrzest i komunia nie dają łaski oczyszczenia z grzechów i uświęcenia człowieka, nie mają rzeczywistego działania – są to tylko symbole i puste rytuały – chleb i wino bez Ciała i Krwi Chrystusa, woda bez Ducha Świętego i spowiedź bez łaski odpuszczenia grzechów przez pasterza – po wierze waszej, niech będzie wam. Nie są w Cerkwi Chrystusowej, łaska Boża nie spoczywa na nich, a ich grzechy nie są odpuszczane i pozostają w nich. Zbawieni są tylko w swoich fantazjach, kreujących łaskę, odpuszczenie grzechów i Królestwo Boże.

Przez to, że nie uznają oni, że cnoty są potrzebne do zbawienia, nie mają łaski i prawdziwego oczyszczenia i uświęcenia – całe zbawienie baptystów i innych wspólnot jest nieustanną autosugestią, że będą zbawieni. Znajdując się w tak ciężkim błędzie, sekciarze walczą przeciwko wszystkiemu, co nie opiera się na wierze we własne zbawienie – walczą z prawosławiem, cerkwiami, ikonami, krzyżami…

W czysto żydowsko-pogański sposób patrzą oni na fizyczny krzyż Zbawiciela, postrzegając go jako hańbę czy wstyd, podczas gdy Zbawiciel przecierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę (Hbr 12, 2) i imieniem krzyża nazwał cierpienia i smutki w życiu człowieka, które ten powinien przyjąć, a nie odrzucić (Mt 16, 24; 10, 38).

Nasze cielesne cierpienia, jak było powiedziane, uwalniają nas od grzechów (1 P 4, 1) i muszą być przyjęte z radością i cierpliwością, wówczas krzyż cierpienia fizycznego i śmierci Zbawiciela, lub wyobrażenie Jego krzyża, jest godny uwagi, miłości, czci i uwielbienia, gdyż jest sztandarem naszego zbawienia, ofiarą za nas, przykładem i przypomnieniem. Kto chce odsunąć od nas krzyż jeśli nie diabeł?

Jeszcze bardziej bezmyślne i nierozsądne jest negowanie roli ikon przez sekciarzy, którzy nazywają je nawet bożkami. Nie ma na świecie ani żadnych bożków, ani żadnego boga, prócz Boga jedynego (1 Kor 8, 4). Nazywanie ikon przedstawiających Zbawiciela i Jego świętych bożkami, to nazywanie Chrystusa Baalem, Dziewicę Maryję, którą anioł nazwał błogosławioną – Astarte, a apostołów innymi takimi wymyślnymi i bluźnierczymi imionami. Już w starożytności w przebłagalni widniało wyobrażenie cherubów (Wj 25, 18). Ikony nie są bożkami, tak samo jak Chrystus nie jest Baalem, Dziewica Maryja nie jest Astarte – takie ślepe bluźnierstwa same obracają się w kierunku tych, którzy je rzucają.

Na początku Boga nikt nigdy nie widział, tak więc wyobrażanie Go sobie było niemożliwe (Pwt 4, 15-16), jednak potem Bóg objawił się w ciele i stał się we wszystkim podobny do człowieka, oprócz grzechu, tak więc wyobrażenie sobie Boga, jest wyznawaniem wiary w Jego wcielenie się.

Ikona jest przedmiotem materialnym, uświęconym łaską i mogącym pomagać ludziom. W Nowym Testamencie były takie przedmioty. Pewna kobieta dotknęła szat Zbawiciela, On poczuł, że moc wychodzi z Niego, a kobieta została natychmiast uzdrowiona z choroby (Mk 5, 25-30). Odzież była narzędziem Boskiej mocy, a nie słowem czy dotykiem Pana. W Dziejach Apostolskich (19, 20), czytamy, że to nie apostoł Paweł uzdrawia, ale jego rzeczy. Tak samo nie uzdrawiał Piotr, ale jego cień (Dz 5, 15). Wykorzystywanie cudownych obrazów i przedmiotów materialnych [relikwii] jest możliwe, ponieważ Jezus Chrystus jest taki sam wczoraj, dziś i na wieki (Hbr 13, 8). Jeśli w jakiejś społeczności, nazywającej siebie chrześcijańską, nie dzieje się to, co działo się w czasach ewangelicznych, a łaska nie działa przez materialne przedmioty, to najwyraźniej wierzą w innego Jezusa, innego Ducha i inną Ewangelię (2 Kor 11, 4).

Nowotestamentowi faryzeusze i sekciarze chcieliby, aby na wszelkie chrześcijańskie zwyczaje istniały jasne nakazania, jednak Pan zniósł Prawo poprzez nauczanie i dał nam możliwość być sługami Nowego Przymierza nie po literze, a po duchu (Ef 2, 15; 2 Kor 3, 6). Duch i zamysł Pisma Świętego dają wyraźne zasady i instrukcje, zgodnie z którymi możliwe jest istnienie materialnych świętości w Cerkwi Chrystusowej, gdyż były z nią od starożytnych czasów.

Prawdziwa Cerkiew, założona przez samego Pana i apostołów, chroni wszystko od czasów apostolskich, począwszy od felonionu (2 Tm 4, 13), która to szata wygląda jak opończa i bez której Cerkiew nie mogłaby się rozwijać, To jest właśnie Tradycja Cerkwi, która jest równa w swoim znaczeniu Pismu Świętemu. Czy to prawda, oceńcie sami.

Wszystkie sekty protestanckie uznają jedno Pismo Święte za źródło swoich nauk o wierze. Czym więc różnią się między sobą? Tylko sposobem interpretacji.

Ale luteranie i baptyści istnieją od ponad czterystu lat. Jak zatem zachowują swój własny sposób rozumienia lub interpretacji Słowa Bożego, które definiuje tylko ich “zbory”, oddziela je od siebie nawzajem i od wszystkich innych? Na pewno nie Pismo Święte, które dla wszystkich jest takie samo… Zachowują swoje “zbory” tylko przez swoją interpretację przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Ta “tradycja” jest dla nich święta tak samo jak Pismo, inaczej już dawno przestali by istnieć.

Należy zadać sobie pytanie: Za jaką tradycją chcesz podążać? Apostolską czy luterańską, baptystyczną, kalwinistyczną, metodystyczną itd.

Prawosławni chrześcijanie mało utwierdzeni w wierze! Pomyślcie o tym, że Pan nie pozostawił bez zbawienia swego ludu aż do 1520 roku i innych późniejszych lat, kiedy powstały sekty protestanckie. Nienaruszona Prawda była zawsze zachowywana, a teraz posiadacie ją w jednej Cerkwi Chrystusowej, która nie wyłoniła się z innej organizacji, tylko zawsze była sobą. Uważajcie na sekciarskie zwodzenia i ich podarunki, które mogą zagrozić najważniejszej sprawie waszego życia – zbawieniu. Ci sekciarze, czasem szczerzy i przyjacielscy, oferują wam tanie zbawienie. Odwróćcie się więc od zaproszeń ludzi zagubionych i nie wymieniajcie pokory na pychę, cnoty chrześcijańskiego serca na próżnię zaufania we własne zbawienie, prawdziwej łaski Bożej na fantazję i świątyń Boga na sale.

Pamiętajcie, że wejdą między was wilki drapieżne, nie oszczędzając stada. Także spośród was samych powstaną ludzie, którzy głosić będą przewrotne nauki, aby pociągnąć za sobą uczniów. Dlatego czuwajcie… (Dz 20, 29-31).

San-Francisco, 1950


Nicefor.Info