MENU
Fragment:




Styl fragmentu




*Zezwalaj na cookies aby zapamiętać ustawienia

Księga Sędziów

Księga Sędziów

WSTĘP (1,1-3,6)Stan polityczny i religijny Izraela po śmierci Jozuego. STAN POLITYCZNY: STOPNIOWE ZAJMOWANIE ZIEMI CHANAAN (1,1-2,5). Pokolenie Judy, wyznaczone przez Boga, by pierwsze ciągnęło przeciw Chananejczykom (1-2), łączy się z Symeonem (3); zwycięstwo nad Adonibezekiem (4-7); w Jeruzalem (8); podbój rozciąga się na południe (9); w Hebronie (10-15); Kenijczycy (16); na górach i w Szefeli (17-20). Beniamin; w Jerozolimie (21). Józef; zajęcie Betelu (22-26); Manasses (27-28); Efraim (29); Zabulon (30); Aser (31-32); Neftali (33); Dan i Amorejczycy (34-36). Anioł Pański w Bokim; nagana i skrucha (2,1-5).
11 Po śmierci Jozuego radzili się synowie Izraelowi Pana mówiąc: “Kto pójdzie przed nami przeciw Chananejczykom, i będzie hetmanem wojny?”2 I rzekł Pan: “Juda pójdzie; otom dał ziemię w ręce jego.”3 I rzekł Juda Symeonowi, bratu swemu: “Pójdź ze mną do działu mego i walcz przeciw Chananejczykom, a ja też pójdę do działu twego.”4 I poszedł z nim Symeon. I wyciągnął Juda, i dał Pan Chananejczyków i Ferezejczyków w ręce ich, i pobili w Bezek dziesięć tysięcy mężów.5 I znaleźli Adonibezeka w Bezek, i walczyli przeciw niemu, i porazili Chananejczyków i Ferezejczyków.6 A Adonibezek uciekł, lecz oni dogoniwszy pojmali go i obcięli końce rąk i nóg jego.7 I rzekł Adonibezek: “Siedemdziesięciu królów z obciętymi końcami rąk i nóg zbierało pod stołem moim odrobiny pokarmów; jakom czynił, tak mi Bóg oddał.” I przywiedli go do Jeruzalem, i tam umarł.8 Dobywając tedy synowie Judy Jeruzalem, wzięli je i pobili je mieczem, wydając na spalenie wszystko miasto.9 A potem wyszli i walczyli przeciw Chananejczykom, którzy mieszkali na górach i na południu, i na polach.10 I wyciągnąwszy Juda przeciw Chananejczykom, którzy mieszkali w Hebron (którego imię ze starodawna było Kariat Arbe), zabił Sesaja, Ahimana i Tolmaja;11 a stamtąd ruszył i poszedł do mieszkańców Dabiru, którego imię stare było Kariat Sefer, to jest miasto ksiąg.12 I rzekł Kaleb: “Kto zdobędzie Kariat Sefer i spustoszy je, dam mu Aksę, córkę moją, za żonę.”13 A gdy je zdobył Otoniel, syn Keneza, młodszy brat Kaleba, dał mu Aksę, córkę swą za żonę.14 Gdy ona w drodze jechała, upominał ją mąż jej, aby prosiła ojca swego o pole. Ona tedy wzdychała siedząc na ośle; i rzekł jej Kaleb:15 “Cóż ci jest?” A ona odpowiedziała: “Daj mi błogosławieństwo; ponieważeś mi dał suchą ziemię, daj i oblaną wodami.” I dał jej Kaleb mokrą ziemię, wyższą i niższą.16 – A synowie Kenijczyka, powinowatego Mojżesza, wyszli z miasta Palm z synami Judy w puszczę działu jego, która jest na południe od Arad, i mieszkali z nim.17 I poszedł Juda z Symeonem, bratem swym, i porazili Chananejczyków, którzy mieszkali w Sefaad i zabili ich; i nazwano to miasto Horma, to jest przekleństwo.18 Wziął też Juda Gazę z jej okolicą, i Askalon i Akkaron z ich okolicami.19 I był Pan z Judą, który posiadł podgórze, lecz nie mógł wygładzić mieszkających w dolinie, gdyż mieli dużo wozów kosistych.20 I dano Kalebowi Hebron, jak mówił Mojżesz, a on wygładził z niego trzech synów Enaka.21 Lecz Jebuzejczyków, mieszkańców Jeruzalem, nie wygładzili synowie Beniamina, i mieszkali Jebuzejczycy z synami Beniamina w Jeruzalem aż do dnia dzisiejszego.22 – Dom też Józefowy udał się do Betel i był Pan z nimi.23 Bo gdy oblegli miasto, które pierwej zwano Luza,24 ujrzeli człowieka, wychodzącego z miasta, i rzekli do niego: “Ukaż nam wejście do miasta, a okażemy ci miłosierdzie”25 A gdy im okazał, pobili miasto ostrzem miecza, a owego człowieka i wszystek ród jego puścili.26 On zaś puszczony, poszedł do ziemi Hettim i zbudował tam miasto, i nazwał je Luzą, i tak je zowią aż do dnia dzisiejszego.27 – Manasses też nie wygładził Betsanu i Tanaku ze wsiami ich, i mieszkańców Doru, Jeblamu i Magedda ze wsiami ich; i poczęli Chananejczycy mieszkać z nimi.28 Ale potem, gdy się wzmocnił Izrael, uczynił ich hołdownikami, a wygładzić nie chciał.29 – Efraim też nie wybił Chananejczyków, którzy mieszkali w Gazer, ale mieszkał z nimi30 – Zabulon nie wytracił mieszkańców Cetronu i Naalolu, ale mieszkali Chananejczycy pośród niego, i stali mu się hołdownikami.31 – Aser też nie wygładził mieszkańców Akko, Sydonu, Ahalabu, Ahasybu, Helby, Afeku i Rohobu,32 i mieszkał pośród Chananejczyków, mieszkańców owej ziemi, a nie wybił ich.33 – Neftali też nie wygładził mieszkańców Betsames i Betanat, i mieszkał między Chananejczykami, mieszkańcami ziemi, i byli Betsamici i Betanatejczycy jego hołdownikami.34 – I ścisnęli Amorejczycy synów Danowych na górze, i nie dali im możności zejścia na równinę;35 i mieszkali na górze Hares, co się wykłada “Skorpiona” w Ajalon i w Salebim. I stała się ciężka ręka domu Józefowego, i stali mu się hołdownikami.36 A była granica Amorejczyków od wstępu Skorpiona, skała i wyższe miejsca.
21 I wstąpił Anioł Pański z Galgala na Miejsce Płaczących i rzekł: “Wywiodłem was z Egiptu i wprowadziłem do ziemi, którą przysiągłem ojcom waszym, i obiecałem, że nie zgwałcę przymierza z wami na wieki,2 ale wtedy tylko, jeżeli nie będziecie zawierali przymierza z mieszkańcami tej ziemi, lecz ołtarze ich zburzycie; a nie chcieliście słuchać głosu mego.3 Czemuście to uczynili? A przeto nie chciałem ich wytracić przed wami, żebyście mieli nieprzyjaciół, a bogowie ich byli wam na upadek.”4 A gdy mówił Anioł Pański te słowa do wszystkich synów Izraelowych, oni podnieśli głos swój i płakali.5 I nazwano miejsce owo Miejscem Płaczących albo Łez; i złożyli tam ofiary Panu. STAN RELIGIJNY (2,6-3,6). Wierność Bogu pokolenia, które znało Jozuego (6-10). Niewierność pokoleń następnych: opuszczenie Jahwy i czczenie bogów obcych, surowość kary (11-17). Sędziowie; ich rola (18); brak nawrócenia trwałego (19); powód pozostania ludów obcych wokół Izraela (20-23). Narody, które pozostały (3,1-6).6 Rozpuścił tedy Jozue lud, i poszli synowie Izraelowi, każdy do posiadłości swej, aby ją objąć.7 I służyli Panu przez wszystkie dni jego i starszych, którzy po nim przez długi czas żyli, a znali wszystkie dzieła Pana, których dokonał dla Izraela.8 I umarł Jozue, syn Nuna, sługa Pański, mając sto dziesięć lat.9 I pogrzebali go w granicach posiadłości jego w Tamnatsare, w górach Efraima, od północnej strony góry Gaas.10 I wszystko owo pokolenie, zgromadzone zostało do ojców swoich, a powstali inni, którzy nie znali Pana i czynów, których dokonał nad Izraelem.11 I czynili synowie Izraelowi zło przed oczyma Pańskimi, i służyli Baalom.12 I opuścili Pana, Boga ojców swoich, który ich wywiódł z ziemi Egipskiej, i poszli za bogami cudzymi i za bogami tych narodów, które mieszkały wokoło nich, i kłaniali się im,13 i ku gniewowi pobudzili Pana, opuszczając go, a służąc Baalowi i Astartom.14 I rozgniewawszy się Pan na Izraela, podał ich w ręce łupieżców, a ci ich pojmali i zaprzedali nieprzyjaciołom, którzy mieszkali wokoło; nie mogli się oprzeć nieprzyjaciołom swoim,15 ale gdziekolwiek chcieli się obrócić, tam ręka Pana była nad nimi, jak powiedział i przysiągł im, i byli bardzo udręczeni.16 I wzbudził Pan sędziów, którzy ich wyzwalali z rąk pustoszących; ale i tych słuchać nie chcieli,17 cudzołożąc z bogami cudzymi i kłaniając się im. Prędko opuścili drogę, którą chodzili ojcowie ich, a chociaż słyszeli przykazania Pańskie, wszystko przeciwnie czynili.18 A gdy Pan wzbudzał sędziów, za czasu ich wzruszał się miłosierdziem i słuchał wzdychania utrapionych, i wybawiał ich od mordowania pustoszących.19 A potem gdy umarł sędzia, wracali się i daleko gorsze rzeczy czynili niż ojcowie ich idąc za cudzymi bogami, służąc im i kłaniając się im; nie opuścili wynalazków swoich i drogi bardzo przekornej, którą chodzić przywykli.20 I rozgniewała się zapalczywość Pana na Izraela, i rzekł: “Ponieważ ten lud zgwałcił przymierze moje, którem uczynił z ojcami ich i głosu mego słuchać nie chciał:21 i ja nie wygładzę narodów, które zostawił Jozue i umarł,22 żebym przez nie doświadczył Izraela, czy strzegą drogi Pańskiej i chodzą nią, jak strzegli ojcowie ich, czy też nie.”23 A tak zostawił Pan wszystkie narody te i nie chciał ich rychło wyniszczyć, ani ich nie dał w ręce Jozuemu.
31 Te są narody, które Pan zostawił, aby przez nie próbować Izraela i wszystkich, którzy nie wiedzieli o walkach Chananejczyków,2 aby się potem nauczyli synowie ich potykać z nieprzyjaciółmi i nabrali zwyczaju walczenia:3 pięciu książąt filistyńskich, i wszystkich Chanejczyków, Sydończyków i Hewejczyków, którzy mieszkali na górze Libanie, od góry Baal Hermon aż do wejścia do Emat.4 I zostawił ich, aby przez nich doświadczać Izraela, czy będzie słuchał rozkazania Pańskiego, które przykazał ojcom ich przez usta Mojżesza, czy też nie.5 A tak synowie Izraelowi mieszkali pośród Chananejczyków, Hetejczyków, Amorejczyków, Ferezejczyków, Hewejczyków i Jebuzejczyków,6 i brali córki ich za żony, i sami córki swe synom ich dawali, i służyli bogom ich.CZĘŚĆ I(3,7-16,31)EPIZODY Z HISTORII SĘDZIÓWI. Otoniel i Aod. (3,7-31) OTONIEL (3,7-11). Niewierność Izraelitów (7); ucisk Chusan-Rasataima (8). Zwycięskie wdanie się Otoniela (9-11).7 I czynili zło przed oczyma Pańskimi i zapomnieli Boga swego, służąc Baalom i Astartom.8 I rozgniewawszy się Pan na Izraela, dał ich w ręce Chusan Rasataima, króla mezopotamskiego, i służyli mu osiem lat.9 I wołali do Pana, a on im wzbudził wybawiciela, który wybawił ich, to jest Otoniela, syna Keneza, młodszego brata Kaleba.10 I był w nim duch Pański, i sądził Izraela; i wyjechał na wojnę, i dał Pan w ręce jego Chusan Rasataima, króla syryjskiego, i przemógł go.11 I ucichła ziemia czterdzieści lat, i umarł Otoniel, syn Keneza. AOD (3,12-30). Nowa niewierność (12a); ucisk Eglona, króla moabskiego; podbój (12b-14). Poselstwo Aoda do Eglona (15-17); podstępne zamordowanie Eglona (18-26). Pokonanie Moabitów (27-30).12 Ale poczęli synowie Izraelowi znowu czynić zło przed oczyma Pana, który wzmocnił przeciwko nim Eglona, króla moabskiego, przeto iż zło czynili przed oblicznością jego.13 I przyłączył do niego synów Ammona, i Amalekitów; i wyjechał, i poraził Izraela, i posiadł miasto Palm.14 I służyli synowie Izraelscy Eglonowi, królowi Moabu osiemnaście lat.15 – A potem wołali do Pana, a on wzbudził im wybawiciela imieniem Aod, syna Gery, syna Jeminiego, który obydwu rąk jako prawej używał. I posłali synowie Izraelowi przezeń dary Eglonowi, królowi moabskiemu.16 A on uczynił sobie miecz o dwu ostrzach, mający w środku rękojeść wzdłuż na dłoń, i przypasał go pod płaszczem na prawym boku.17 I przyniósł dary Eglonowi, królowi Moabu. – A był Eglon człowiekiem bardzo otyłym.18 A gdy mu oddał dary poszedł za towarzyszami, którzy z nim przyszli.19 A wróciwszy się z Galgala, gdzie były bałwany, rzekł do króla: “Słowo tajemne mam do ciebie, o królu.” On rozkazał zamilczeć, a gdy wyszli wszyscy, którzy przy nim byli, przystąpił Aod do niego20 – siedział zaś w letniej sali sam – i rzekł: “Słowo Boże mam do ciebie.”21 I powstał zaraz z tronu. I wyciągnął Aod lewą rękę, i dobył miecza od prawego biodra swego, i wbił go w brzuch jego tak mocno,22 że rękojeść weszła z żelazem w ranę i przetłustym sadłem ściśnięta została. I nie wyjął miecza, ale tak jak uderzył, zostawił w ciele; i wnet przez tajemne miejsca natury rzucił się kał z brzucha.23 Aod zaś, zawarłszy bardzo pilnie drzwi sali i zamknąwszy na zamek, wyszedł tyłem.24 A słudzy królewscy przyszedłszy ujrzeli zawarte drzwi sali i rzekli: “Może wypróżnia żołądek w gmachu letnim.”25 A naczekawszy się długo, że aż się wstydzili, i widząc, że nikt nie otwiera, wzięli klucz, a otworzywszy znaleźli pana swego na ziemi leżącego umarłym.26 A podczas gdy oni byli zamieszani, Aod uciekł i minął miejsce bałwanów, skąd się był wrócił.27 – I przyszedł do Seirat, i natychmiast zatrąbił w trąbę na górach Efraim, i poszli z nim synowie Izraelowi, a on szedł na czele.28 I rzekł do nich: “Pójdźcie za mną, albowiem dał Pan nieprzyjaciół naszych, Moabitów, w ręce nasze.” I szli za nim i ubiegli brody Jordanu, przez które się przeprawiają do Moabu, i nie dopuścili nikomu przechodzić,29 ale porazili naonczas Moabitów, około dziesięć tysięcy, wszystkich tęgich i mocnych mężów, żaden z nich ujść nie mógł.30 I uniżony został Moab dnia owego pod ręką Izraela, i ucichła ziemia osiemdziesiąt lat. SAMGAR (3,31).31 Potem był Samgar, syn Anata, który zabił sześciuset mężów filistyńskich lemieszem; i ten też bronił Izraela.II. Debora i Barak.(4,1-5,32)I. ZWYCIĘSTWO NAD CHANANEJCZYKAMI (4,1-24). Nowa niewierność (1); ucisk Jabina, króla chananejskiego (2-3). Debora sędzią Izraela (4-5); zachęca Baraka do wybawienia Izraela (6-7) i towarzyszy mu na czele wojska (8-10), Haber Kenijczyk (11). Wojsko Sisary w dolinie Kisonu (12-13); jego klęska (14-16). Sisara zabity przez Jahelę, żonę Habera (17-22). Rosnąca przewaga Izraela nad Chananejczykami (23-24).
41 I poczęli znowu synowie Izraelowi zło czynić przed oczyma Pańskimi po śmierci Aoda.2 I dał ich Pan w ręce Jabina, króla chananejskiego, który królował w Asorze, a miał hetmana wojska swego imieniem Sisara, sam zaś mieszkał w Haroset pogańskim.3 I wołali synowie Izraelowi do Pana, bo miał dziewięćset wozów kosistych, a przez dwadzieścia lat bardzo ich ucisnął.4 – A była Debora prorokini, żona Lapidota, która sądziła lud w owym czasie.5 A siedziała pod palmą, którą imieniem jej zwano, między Ramą a Betel, w górach Efraim; i chodzili do niej synowie Izraelowi na każdy sąd.6 Ona to posłała, i przyzwała Baraka, syna Abinoema, z Kedes Neftali, i rzekła do niego: “Przykazał ci Pan, Bóg Izraelów: Idź i prowadź wojsko na górę Tabor, a weźmiesz z sobą dziesięć tysięcy rycerzów z synów Neftalego i z synów Zabulona,7 ja zaś przywiodę do ciebie na miejsce potoku Cison Sisarę, hetmana wojska Jabina, i wozy jego i wszystek lud, a dam ich w rękę twoją.”8 I rzekł do niej Barak: “Jeśli pójdziesz ze mną, pójdę; jeśli nie będziesz chciała iść ze mną, nie pójdę.”9 A ona rzekła do niego: “Pójdę z tobą, ale tego razu zwycięstwa nie przypiszą tobie, bo w niewieścią rękę będzie dany, Sisara.” A tak powstała Debora i poszła z Barakiem do Kedes.10 On zaś przyzwawszy Zabulona i Neftalego, wyjechał z dziesięciu tysiącami wojowników, mając Deborę w swym towarzystwie.11 – A Haber Kenijczyk oddzielił się niegdyś od innych Kenijczyków, braci swych, synów Hobaba, powinowatego Mojżeszowego, i rozbił namioty aż do doliny, którą zowią Sennim, a był koło Kedes.12 I oznajmiono Sisarze, że wstąpił Barak, syn Abinoema, na górę Tabor.13 I zebrał dziewięćset kosistych wozów i wszystko wojsko z Haroset pogańskiego do potoku Cison.14 I rzekła Debora do Baraka: “Wstań, bo ten jest dzień, którego dał Pan Sisarę w ręce twoje; oto On sam jest wodzem twoim.” Zstąpił tedy Barak z góry Tabor i dziesięć tysięcy wojowników z nim.15 I przestraszył Pan Sisarę i wszystkie wozy jego i wszystek lud ostrzem miecza przed Barakiem tak bardzo, że Sisara skoczywszy z wozu pieszo uciekał.16 A Barak ścigał uciekające wozy i wojsko aż do Haroset pogańskiego, i wszystko mnóstwo nieprzyjacielskie aż do szczętu poległo.17 A Sisara uciekając przyszedł do namiotu Jaheli, żony Habera Kenijczyka; bo był pokój między Jabinem, królem Asoru, a domem Habera Kenijczyka.18 Wybiegłszy tedy Jahel naprzeciwko Sisary rzekła do niego: “Wnijdź do mnie, panie mój, wnijdź, nie bój się!”19 A gdy wszedł do jej namiotu i został przykryty przez nią płaszczem, rzekł do niej: “Daj mi proszę cię, trochę wody, bo pragnę bardzo.” Ona otworzyła bukłak mleka i dała mu pić, i nakryła go.20 I rzekł Sisara do niej: “Stój u drzwi namiotu, a gdy kto przyjdzie pytając cię i mówiąc: “Jestże tu kto?” odpowiesz: “Nie masz nikogo.”21 Wzięła tedy Jahel, żona Habera, gwóźdź namiotowy, a biorąc razem i młot weszła potajemnie i milczkiem, przyłożyła gwóźdź do skroni głowy jego, i uderzywszy weń młotem, wbiła w mózg aż do ziemi, a on spanie ze śmiercią łącząc ustał i umarł.22 Ale oto Barak goniąc Sisarę nadbiegł, a Jahel wyszedłszy naprzeciw niego rzekła mu: “Pójdź, a ukażę ci męża, którego szukasz.” A on wszedłszy do niej, ujrzał Sisarę leżącego martwym, a gwóźdź wbity w skroni jego.23 – Uniżył tedy Bóg owego dnia Jabina, króla Chanaanu,24 przed synami Izraela, którzy co dzień się wzmagali i mocną ręką tłumili Jabina, króla chananejskiego, aż go zgładzili. PIEŚŃ DEBORY (5,1-32). Przedmowa (1). Debora wzywa wodzów, by wysławiali Jahwę (2-3). Dawniejsze czyny Jahwy (4-5). Utrapienie Izraela (6-7); szlachetność Debory (8-9). Jej odezwa (10-11); odpowiedź ludu (12-13); różne zachowanie się pokoleń (14-18). Porażka nieprzyjaciela (19-22), przekleństwo ziemi Meroz (23). Jahel błogosławiona za swoje poświęcenie (24-27). Rozczarowanie matki i tony Sisary (28-30). Niech tak zginą nieprzyjaciele Izraela (31). Czterdzieści lat pokoju (32).
51 I śpiewali Debora i Barak, syn Abinoema, dnia owego, mówiąc:2 “Którzyście dobrowolnie ofiarowali z Izraela dusze wasze na niebezpieczeństwo, błogosławcie Panu!3 Słuchajcie, królowie, bierzcie w uszy, książęta: Jam jest, jam jest, która Panu zaśpiewam, śpiewać będę Panu, Bogu Izraelowemu.4 – Panie, gdyś wychodził z Seiru, a przechodziłeś przez krainy Edomu, ziemia się wzruszyła, a niebiosa i obłoki kropiły wodą.5 Góry spłynęły od oblicza Pańskiego, i Synaj od oblicza Pana, Boga Izraelowego.6 – Za czasu Samgara, syna Anata, za czasu Jaheli odpoczęły ścieżki, a którzy chodzili przez nie, szli dróżkami błędnymi.7 Ustali mocni w Izraelu i ucichli, aż powstała Debora, powstała matka w Izraelu.8 – Nowe wojny obrał Pan, a bramy nieprzyjacielskie sam obalił; tarcza i drzewce czyż się ukazały na czterdzieści tysięcy Izraela?9 Serce moje miłuje książęta izraelskie; wy, którzyście się dobrowolnie wydali na niebezpieczeństwa, błogosławcie Panu!10 – Którzy wsiadacie na osły świetne, i zasiadacie w sądach, a chodzicie drogą, mówcie!11 Gdzie się potłukły wozy i wojsko nieprzyjacielskie stłumiono, tam niech opowiadają sprawiedliwości Pańskie i łaskę względem mocnych Izraela; wtedy zstąpił lud Pański do bram i otrzymał zwierzchność.12 – Powstań, powstań, Deboro! powstań, powstań, a zaczynaj pieśń! Wstań Baraku, a pojmaj więźniów twoich, synu Abinoema!13 Zachowane są ostatki ludu, Pan w mocnych się potykał.14 – Z Efraima wygładził ich w Amaleku, a po nim z Beniamina przeciwko ludowi twemu, o Amaleku; z Machira książęta wyszli, a z Zabulona ci, którzy wywiedli wojsko ku wojowaniu.15 Książęta Issachara byli z Deborą i w Baraka tropy szli, który jakby z góry i w przepaść w niebezpieczeństwo się wdał; gdy rozerwany był Ruben przeciw sobie, ludzie wielkiej myśli znaleźli się w sprzeczce.16 Czemu mieszkasz między dwiema granicami, aby słuchać beczenia trzód? Gdy rozerwany był Ruben przeciw sobie, ludzie wielkiej myśli znaleźli się w sprzeczce.17 Galaad za Jordanem odpoczywał, a Dan bawił się okrętami, Aser mieszkał na brzegu morskim i przebywał w portach.18 Ale Zabulon i Neftali wydali dusze swe na śmierć w krainie Merome.19 Przyjechali królowie i walczyli, walczyli królowie Chanaanu w Tanach przy wodach Magedda, a przecie nic nie zabrali łupiąc.20 Z nieba walczono przeciwko nim; gwiazdy, trwając w rzędzie i w biegu swoim, przeciwko Sisarze walczyły.21 Potok Cison niósł trupy ich, potok Kadumim, potok Cison; podeptaj, duszo moja, mocarzów.22 Kopyta koniom spadały, gdy uciekali pędem i gdy spadali na szyję co mocniejsi nieprzyjaciele.23 Przeklinajcie ziemię Meroz, rzekł Anioł Pański, złorzeczcie mieszkańcom jej, iż nie przyszli na pomoc Panu, na pomoc najmocniejszym jego.24 – Błogosławiona między niewiastami Jahel, żona Habera, Kenijczyka, i niech będzie błogosławiona w namiocie swoim!25 Proszącemu wody, mleka dała, a w kubku książąt przyniosła masła.26 Lewą rękę wyciągnęła po gwóźdź, a prawą po kowalskie młoty, i uderzyła Sisarę, szukając w głowie miejsca na ranę i skroń mocno dziurawiąc.27 Padł jej między nogi, ustał i umarł; walał się przed jej nogami i leżał bez duszy i nędzny.28 Oknem wyglądając, wyła matka jego i z sali mówiła: “Czemu zwleka z powrotem wóz jego? czemu leniwo szły nogi zaprzęgu jego?”29 – Jedna, mędrsza nad inne żony jego, w te słowa świekrze odpowiedziała:30 “A może teraz dzieli zdobycze i obierają mu co najcudniejszą białogłowę; szaty rozmaitej barwy Sisarze dają za łup, i sprzęt rozmaity zbierają na ozdobę szyj.”31 – Tak niechaj zginą wszyscy nieprzyjaciele twoi Panie, a którzy cię miłują, jako jaśnieje słońce, kiedy wschodzi, tak niechaj świecą!”32 – I była w pokoju ziemia przez czterdzieści lat.III. Gedeon i Abimelech.(6,1-10,5) IZRAEL UCISKANY PRZEZ MADIANITÓW (6,1-10). Nowa niewierność (1a). Ucisk Madianitów (1b-6). Skrucha Izraela, nagana od pewnego proroka (7-10).
61 I uczynili synowie Izraelowi zło przed oczyma Pana, i dał ich w ręce Madianitów przez siedem lat i byli przez nich bardzo uciśnieni.2 I poczynili sobie jamy i jaskinie w górach i miejsca bardzo obronne na odpór.3 A gdy Izrael zasiał, przyjeżdżali Madianici, Amalekici i inne wschodnie narody,4 a rozbiwszy u nich namioty, niszczyli wszystko, jak było w trawie, aż do wejścia do Gazy, i nic zgoła do żywności należącego nie zostawiali w Izraelu, ani owiec, ani wołów, ani osłów.5 Bo i oni, i wszystkie stada ich, przyciągali z namiotami swymi, i jako szarańcza wszystkie miejsca napełniali, niezliczone mnóstwo ludzi i wielbłądów, pustosząc wszystko, czego się dotknęli.6 I poniżony był bardzo Izrael przed oczyma Madianitów.7 I wołał do Pana, prosząc pomocy przeciw Madianitom.8 A on posłał do nich męża proroka i rzekł: “To mówi Pan, Bóg Izraelów: Jam uczynił, żeście wyszli z Egiptu, i wywiodłem was z domu niewoli,9 i wybawiłem z ręki Egipcjan i wszystkich nieprzyjaciół, którzy was trapili, i wygnałem ich na wejście wasze, i dałem wam ich ziemię.10 I rzekłem: Jam Pan, Bóg wasz; nie bójcie się bogów Amorejczyków, w których ziemi mieszkacie. A nie chcieliście słuchać głosu mego.” POWOŁANIE GEDEONA (6,11-40). Anioł Jahwy; Gedeon ma być wybawicielem Izraela (11-14); Gedeon prosi o znak (15-18). Posiłek przygotowany dla Anioła; ołtarz Pokoju Pańskiego (19-24). Zburzenie ołtarza Baala; Jerobaal (25-32). Nieprzyjaciel na dolinie Jezraelskiej, wezwanie do broni (33-35). Dwa znaki dla Gedeona (36-40).11 I przyszedł Anioł Pański, i siedział pod dębem, który był w Efra i należał do Joasa, ojca domu Ezri. A gdy Gedeon, syn jego, młócił i czyścił zboże w prasie, aby uciec przed Madianitami,12 ukazał mu się Anioł Pański i rzekł: “Pan z tobą, z mężów najmocniejszy!”13 I rzekł mu Gedeon: “Proszę, mój panie, jeśli jest Pan z nami, czemuż nas spotkało to wszystko? Gdzież są dziwy jego, o których opowiadali ojcowie nasi i mówili: “Wywiódł nas Pan z Egiptu?” A teraz opuścił nas Pan i dał w ręce Madianitów.”14 I wejrzał Pan, i rzekł: “Idź w tej mocy twojej, a wybawisz Izraela z ręki Madianitów.15 Wiedz, żem cię posłał!” – A on odpowiadając, rzekł: “Proszę, mój panie, czym wybawię Izraela? Oto dom mój najpodlejszy jest w Manassesie, a ja najmniejszy w domu ojca mego.”16 I rzekł mu Pan: “Ja będę z tobą, i porazisz Madianitów jako jednego męża.”17 A on: “Jeślim, rzecze, znalazł łaskę przed tobą, daj mi znak, żeś ty jest, który mówisz do mnie.18 A nie odchodź stąd, aż się wrócę do ciebie niosąc ofiarę i ofiaruję ci.” A on odpowiedział: “Ja będę czekał przyjścia twego.”19 – Wszedł tedy Gedeon i upiekł koźlątko i przaśnego chleba z miary mąki, i włożywszy mięso w kosz, a polewkę mięsną wlawszy w garniec przyniósł wszystko pod dąb i ofiarował mu.20 Lecz Anioł Pański rzekł mu: “Weźmij mięso i przaśne chleby, i połóż na tej skale, a polej polewką.”21 A gdy tak uczynił, wyciągnął Anioł Pański koniec laski, którą trzymał w ręce, i dotknął mięsa i przaśnych chlebów, i wystąpił ogień ze skały i strawił mięso i przaśniki, a Anioł Pański zniknął z oczu jego.22 A Gedeon ujrzawszy, że to był Anioł Pański, rzekł: “Biada mi, mój Panie Boże, iżem widział Anioła Pańskiego twarzą w twarz!”23 I rzekł mu Pan: “Pokój z tobą! Nie bój się, nie umrzesz.”24 Zbudował tedy tam Gedeon ołtarz Panu i nazwał go: “Pokój Pański,” aż do dnia dzisiejszego. A gdy był jeszcze w Efra, które należy do domu Ezri, nocy owej rzekł Pan do niego:25 “Weźmij byka ojca twego i drugiego byka siedmioletniego, i rozwalisz ołtarz Baala, który należy do ojca twego, a gaj, który jest wokoło ołtarza, wyrąb.26 I zbudujesz ołtarz Panu, Bogu twemu, na wierzchu tej skały, na której pierwej ofiarę położyłeś, i weźmiesz byka wtórego i ofiarujesz całopalenie na stosie drew, które z gaju wytniesz.”27 Wziąwszy tedy Gedeon dziesięciu mężów, służebników swoich, uczynił, jak mu Pan przykazał. Lecz bojąc się domu ojca swego i ludzi miasta owego, nie chciał tego czynić we dnie, ale wszystko w nocy wykonał.28 A gdy wstali rano ludzie miasta owego, ujrzeli ołtarz Baala rozwalony i gaj wyrąbany; i byka drugiego włożonego na ołtarz, który natenczas był zbudowany.29 I rzekli jeden do drugiego: “Kto to uczynił?” A gdy się dowiadywali, kto by to uczynił, powiedziano: “Gedeon, syn Joasa, to wszystko uczynił.”30 I rzekli do Joasa: “Wywiedź tu syna twego, żeby umarł, bo rozwalił ołtarz Baalów i gaj wyrąbał.”31 On im odpowiedział: “Czyżeście wy mściciele Baalowi, żebyście się zań zastawiali? Kto jego przeciwnikiem jest, niech umrze, zanim dzień jutrzejszy przyjdzie; jeśli bogiem jest, niech się pomści na tym, który podkopał ołtarz jego.”32 Od owego dnia nazwano Gedeona Jerobaalem, przeto iż rzekł Joas: “Niech się pomści Baal na tym, który podkopał ołtarz jego.”33 Wszyscy tedy Madianici i Amalekici, i wschodnie narody zebrali się razem, i przeprawiwszy się przez Jordan położyli się obozem w dolinie Jezrael.34 A duch Pański oblókł Gedeona, który zatrąbiwszy w trąbę zwołał dom Abiezera, aby szedł za nim.35 I wyprawił posłów do wszystkiego Manassesa, który też poszedł za nim, i innych posłów do Asera i do Zabulona, i do Neftalego, którzy wyszli naprzeciwko niego.36 – I rzekł Gedeon do Boga: “Jeśli chcesz wybawić przez rękę moją Izraela, jakoś powiedział,37 położę to runo wełny na boisku: jeśli rosa będzie na samej tylko wełnie, a na wszystkiej ziemi suchość, będę wiedział, że przez rękę moją, jakoś rzekł, wyzwolisz Izraela.”38 I stało się tak. A wstawszy po nocy wycisnął runo i napełnił miednicę rosą.39 I rzekł znowu do Boga: “Niech się nie gniewa zapalczywość twa na mnie, jeśli się jeszcze raz pokuszę szukając znaku na runie. Proszę niechaj samo tylko runo suche będzie, a wszystka ziemia zmokła od rosy.”40 I uczynił Bóg owej nocy, jako żądał, i była suchość na samym tylko runie, a rosa po wszystkiej ziemi. ZWYCIĘSTWO GEDEONA (7,1-23a). Dwa obozy (1). Kolejne uszczuplanie wojska izraelskiego (2-8). Mnogość armii nieprzyjacielskiej; sen pewnego Madianity (9-14). Plan Gedeona (15-18); klęska i ucieczka wrogów (19-23a).
71 Jerobaal tedy, to jest Gedeon, wstawszy po nocy, i wszystek lud z nim, przyciągnął do źródła, które zowią Harad, a wojsko Madianitów było w dolinie na północnej stronie pagórka wysokiego.2 I rzekł Pan do Gedeona: “Wielki jest lud z tobą, i nie będzie dany Madian w ręce jego, aby się nie chwalił przeciw mnie Izrael i nie rzekł: “Mocą moją jestem wybawiony!”3 Mów do ludu i głoś tak, by słyszeli wszyscy: “Kto jest bojaźliwy a lękliwy, niech się wróci.” I odjechało z gór Galaadu i wróciło się z ludu dwadzieścia dwa tysiące mężów, a tylko dziesięć tysięcy zostało.4 I rzekł Pan do Gedeona: “Jeszcze wielki lud jest; wiedź ich do wody, a tam ich doświadczę, a o którym ci powiem, aby z tobą szedł, ten niech idzie; któremu iść zakażę, niech się wróci.”5 A gdy przyszedł lud do wody, rzekł Pan do Gedeona: “Tych, którzy językiem chłeptać będą wodę, jak psy zwykły chłeptać, oddzielisz osobno; a ci, którzy uklęknąwszy na kolana pić będą, będą na drugiej stronie.”6 Była tedy liczba tych, którzy ręką do ust niosąc, chłeptali wodę, trzystu mężów, a wszystek inny lud pił uklęknąwszy.7 I rzekł Pan do Gedeona: “Przez trzystu mężów, którzy chłeptali wodę wybawię was i dam w rękę twą Madianitów, a inny wszystek lud niech się wróci na miejsce swoje.”8 Nabrawszy tedy wedle pocztu strawy i trąb, rozkazał wszystkiemu innemu mnóstwu odejść do przybytków swoich, a sam z trzystu mężami puścił się na wojnę. A obóz Madianitów był pod nim w dolinie.9 Tejże nocy rzekł Pan do niego: “Wstań, a znijdź do obozu, bom ich dał w rękę twoją.10 A jeśli się sam iść boisz, niechaj znijdzie z tobą Fara, sługa twój.11 A gdy usłyszysz, co mówią, wtedy się wzmocnią ręce twoje i bezpieczniej do obozu nieprzyjacielskiego znijdziesz” Poszedł tedy on i Fara, sługa jego, do części obozu, gdzie była straż zbrojnych.12 A Madianici i Amalekici i wszystkie wschodnie narody pokładłszy się leżeli w dolinie jak mnóstwo szarańczy; wielbłądy też były niezliczone jak piasek, który leży na brzegu morskim.13 A gdy przyszedł Gedeon, opowiadał ktoś towarzyszowi swemu sen, i tym sposobem opowiadał, co widział: “Widziałem sen, i zdało mi się, jakoby podpłomyk jęczmienny toczył się i do obozu Madianitów zstępował, a doszedłszy do namiotu uderzył weń i wywrócił i z ziemią do gruntu zrównał.”14 Odpowiedział ten, do którego mówił: “Nie jest to nic innego, jeno miecz Gedeona, syna Joasa, męża izraelskiego, bo dał Pan w ręce jego Madianitów i wszystek obóz ich.”15 – A usłyszawszy Gedeon sen i wykład jego, pokłonił się, wrócił się do obozu izraelskiego, i rzekł: “Wstańcie, bo dał Pan w ręce nasze obóz Madianitów.”16 I rozdzielił trzystu mężów na trzy części, i dał im w ręce trąby i dzbany próżne, a pochodnie wewnątrz dzbanów.17 I rzekł do nich: “Co ujrzycie, że ja czynić będę, to czyńcie; wnijdę w część obozu, a co uczynię, naśladujcie.18 Kiedy zabrzmi trąba w ręce mojej, wtedy wy też wokoło obozu trąbcie, a okrzyk wznoście: Panu i Gedeonowi!”19 – I wszedł Gedeon i trzystu mężów, którzy byli z nim, w część obozu, gdy się zaczynała straż północna, a pobudziwszy stróżów jęli trąbić w trąby i tłuc dzbanki jeden o drugi.20 A gdy wkoło obozu na trzech miejscach trąbili i potłukli dzbanki, trzymali w lewych rękach pochodnie, a w prawych trąby grzmiące, i wołali: “Miecz Pański i Gedeonów!”21 stojąc każdy na swym miejscu wkoło obozu nieprzyjacielskiego. I tak strwożył się wszystek obóz, a wrzeszcząc i wyjąc uciekli.22 Ale trzystu mężów w dalszym ciągu trąbiło w trąby. I wpuścił Pan miecz na wszystek obóz i sami się między sobą zabijali uciekając aż do Betseta i brzegu Abelmehula w Tebbat.23 A mężowie izraelscy z Neftalego i Asera, i wszystkiego Manassesa, okrzyk uczyniwszy gonili Madianitów. POŚCIG ZA MADIANITAMI (7,23b-8,21). Wojsko izraelskie w pościgu (23b). Gedeon wzywa Efraima, by zajął brody Jordanu; zabicie Oreba i Zeba (24-25). Efraimici wyrzucają Gedeonowi, że ich nie wezwał do walki; jego odpowiedź (8,1-3). Gedeon w Zajordanii; nieużytość mieszkańców Sokotu i Fanuelu (4-9). Porażka Zebeego i Salmany (10-12). Zemsta na Sokocie i Fanuelu (13-17). Zabicie Zebeego i Salmany (18-21).24 I posłał Gedeon posłów na wszystką górę Efraim mówiąc: “Zstąpcie naprzeciwko Madianitów i zajmijcie wody aż do Betbera, i Jordanu!” I zawołał wszystek Efraim, i zajął wody i Jordan aż do Betbera.25 I pojmawszy dwu mężów madianickich, Oreba i Zeba, zabił Oreba na skale Oreb, a Zeba na prasie Zeb. I gonili Madianitów niosąc głowy Oreba i Zeba do Gedeona za rzekę Jordan.
81 I rzekli do niego mężowie z Efraima: “Co to jest, coś chciał uczynić, żeś nas nie wezwał, gdyś wyjechał na wojnę przeciw Madianitom?” swarząc się mocno i o mało gwałtu nie czyniąc.2 A on im odpowiedział: “Cóżem ja mógł takiego uczynić, jak wyście uczynili? Czyż nie lepsze jest grono wina Efraimowe, niźli zbieranie wina Abiezerowe?3 W ręce wasze Pan dał książąt madianickich, Oreba i Zeba. Cóżem ja takiego mógł uczynić, jak wyście uczynili?” Gdy to rzekł, ucichł duch ich, którym się nadymali przeciw niemu.4 – A gdy przyszedł Gedeon do Jordanu, przeprawił się przezeń z trzystu mężami, którzy z nim byli, a od zmęczenia gonić nie mogli uciekających.5 I rzekł do mężów Sokotu: “Dajcie, proszę, chleba ludowi, który jest ze mną, bo bardzo ustali, abyśmy mogli ścigać Zebeego i Salmanę, królów madianickich.”6 Odpowiedzieli przełożeni Sokotu: “Może dłonie rąk Zebeego i Salmany są w ręce twojej, i dlatego chcesz, abyśmy dali wojsku twemu chleba?”7 On im rzekł: “Więc kiedy da Pan Zebeego i Salmanę w ręce moje, skruszę ciała wasze cierniem i ostem pustyni.”8 A wyjechawszy stamtąd, przyszedł do Fanuel i mówił podobnie do mężów owego miejsca.9 A oni mu odpowiedzieli, jak odpowiedzieli mężowie Sokotu. Rzekł tedy i im: “Gdy się wrócę zwycięzcą w pokoju, rozwalę tę wieżę.”10 A Zebee i Salmana odpoczywali ze wszystkim wojskiem swoim; albowiem piętnaście tysięcy mężów zostało było ze wszystkich hufców ludzi wschodnich, a pobito sto i dwadzieścia tysięcy wojowników dobywających miecza.11 A ciągnąc drogą tych, którzy mieszkali w namiotach, na wschodnią stronę Nobe i Jegbaa, poraził Gedeon obóz nieprzyjaciół, którzy się czuli bezpiecznymi i nic przeciwnego się nie obawiali.12 A Zebee i Salmana uciekli, lecz Gedeon goniąc pojmał ich, rozgromiwszy wszystko ich wojsko.13 – A wracając się z wojny przed wejściem słońca,14 pojmał pacholę z mężów Sokotu i wypytał się go o imiona książąt i starszych Sokotu, i napisał siedemdziesięciu i siedmiu mężów.15 I przyszedł do Sokotu, i rzekł im: “Oto Zebee i Salmana, o którycheście mi przymawiali mówiąc: “Może ręce Zebeego i Salmany są w rękach twoich, i przeto żądasz, abyśmy dali mężom, którzy się zmęczyli i ustali, chleba?”16 Wziął tedy starszych miasta, i ciernie z puszczy i oset, i starł nimi i pogruchotał mężów Sokotu.17 Wieżę też Fanuel wywrócił, wybiwszy mieszkańców miasta.18 – I rzekł do Zebeego i do Salmany: “Jacy byli mężowie, którycheście pomordowali na Taborze?” A oni odpowiedzieli: “Tobie podobni, a jeden z nich jako syn królewski.”19 Odpowiedział im: “Bracia moi byli, synowie matki mojej. Żyje Pan, że gdybyście ich byli żywo zachowali, tobym was nie zabił.”20 I rzekł Geterowi, pierworodnemu swemu: “Wstań i zabij ich!” Lecz on nie dobył miecza, bo się bał, gdyż jeszcze był pacholęciem.21 I rzekli Zebee i Salmana: “Ty wstań i rzuć się na nas, bo wedle lat jest siła człowiecza.” Wstał Gedeon i zabił Zebeego i Salmanę, i wziął stroje i pukle, którymi szyje wielbłądów królewskich zwykły być ozdobione. OSTATNIE DNI GEDEONA (8,22-35). Nie przyjmuje godności królewskiej (22-23). Efod Gedeona staje się przedmiotem kultu bałwochwalczego (24-27). Czterdzieści lat pokoju (28). Rodzina Gedeona (29-31); jego śmierć (32). Nowe niewierności Izraelitów (33-35).22 I rzekli wszyscy mężowie izraelscy do Gedeona: “Panuj ty nad nami i syn twój, i syn syna twego, gdyżeś nas wybawił z ręki Madianitów.”23 On im odpowiedział: “Nie będę ja ani nie będzie panował nad wami syn mój, ale Pan nad wami panować będzie.”24 I rzekł do nich: “Jedną prośbę mam do was: dajcie mi nausznice ze zdobyczy waszej.” Bo nausznice złote zwykli byli miewać Izmaelici.25 A oni odpowiedzieli: “Bardzo radzi damy.” I rozciągnąwszy płaszcz na ziemi, rzucali nań nausznice ze zdobyczy;26 i była waga uproszonych nausznic, tysiąc i siedemset syklów złota, oprócz strojów i klejnotów, i szat szkarłatnych, których królowie madianiccy zwykli byli używać, i oprócz łańcuchów złotych z wielbłądów.27 I uczynił z tego Gedeon efod, i położył go w mieście swoim Efra. I cudzołożył z nim wszystek Izrael, i stało się Gedeonowi i wszystkiemu domowi jego na upadek.28 – I poniżeni byli Madianici przed synami Izraelowymi, i nie mogli więcej podnieść szyi, ale była w pokoju ziemia przez czterdzieści lat, przez które Gedeon rządził.29 – Odszedł tedy Jerobaal, syn Joasa, i mieszkał w domu swym;30 a miał siedemdziesięciu synów, którzy wyszli z biódr jego, dlatego że miał wiele żon.31 A nałożnica jego, którą miał w Sychem, urodziła mu syna imieniem Abimelech.32 I umarł Gedeon, syn Joasa, w starości dobrej, i pogrzebany został w grobie Joasa, ojca swego, w Efra z domu Ezri.33 – A potem gdy umarł Gedeon, odwrócili się synowie Izraelowi i cudzołożyli z Baalami. I uczynili przymierze z Baalem,34 aby im był za boga, a nie wspomnieli na Pana, Boga swego, który ich wyrwał z rąk wszystkich nieprzyjaciół ich okolicznych;35 ani nie okazali miłosierdzia domowi Jerobaala Gedeona, według wszystkiego dobra, które był uczynił Izraelowi. ABIMELECH KAŻE SIĘ OGŁOSIĆ KRÓLEM (9,1-6).
91 I poszedł Abimelech, syn Jerobaala, do Sychem do braci matki swej, i mówił do nich i do wszystkiej rodziny domu ojca matki swej mówiąc: 2 “Mówcie do wszystkich mężów Sychem: Co dla was lepsze: żeby panowało nad wami siedemdziesięciu mężów, wszyscy synowie Jerobaalowi, czyli aby panował jeden mąż? A przytem obaczcie, żem kość wasza i ciało wasze.”3 I powiedzieli bracia matki jego o nim do wszystkich mężów Sychem wszystkie te słowa, i nakłoniło się serce ich za Abimelechem mówiąc: “Bratem naszym jest.”4 I dali mu siedemdziesiąt funtów srebra ze świątyni Baalberyt, a on najął sobie za nie mężów nędzarzy i tułaczów, i chodzili za nim.5 I przyszedł do domu ojca swego do Efra i zabił braci swych, synów Jerobaalowych, siedemdziesięciu mężów na jednym kamieniu; i został Joatam, syn Jerobaalów najmłodszy, i skryto go.6 I zebrali się wszyscy mężowie Sychem i wszystkie domy miasta Mello, i poszli i uczynili królem Abimelecha koło dębu, który stał w Sychem. PROTEST JOATAMA (9,7-21). Bajka Joatama (7-15); niewdzięczność względem Gedeona; wzywanie pomsty Bożej (16-20). Ucieczka Joatama (21).7 Gdy to powiedziano Joatamowi, poszedł i stanął na wierzchu góry Garizim, i podniósłszy głos zawołał i rzekł: “Posłuchajcie mię, mężowie Sychem, tak niech was Bóg słucha!8 Poszły drzewa, aby pomazać nad sobą króla, i rzekły oliwie: “Rozkazuj nam!”9 Odpowiedziała: “Czyż mogę opuścić tłustość moją, której używają i bogowie i ludzie, a iść, żebym między drzewami wyniesiona była?”10 I rzekły drzewa do figowego drzewa: “Pójdź, a przyjmij królestwo nad nami!”11 A ono im odpowiedziało: “Czyż mogę opuścić słodkość moją i owoce przewdzięczne, a iść, abym między innymi drzewami było wyniesione?”12 I rzekły drzewa do szczepu winnego: “Pójdź, a rozkazuj nam!”13 A on im odpowiedział: “Iżali mogę opuścić wino moje, które uwesela Boga i ludzi, i między innymi drzewami być wyniesiony?”14 I rzekły wszystkie drzewa do krzaku ciernistego: “Pójdź, a króluj nad nami!”15 On im odpowiedział: “Jeśli mię prawdziwie królem nad sobą stanowicie, przyjdźcież a odpoczywajcie pod cieniem moim; a jeśli nie chcecie, niechaj wynijdzie ogień z krzaku ciernistego i niech pożre cedry libańskie!”16 Teraz tedy, jeśliście prawnie i bez grzechu ustanowili Abimelecha królem nad wami, i jeśliście się dobrze obeszli z Jerobaalem i z domem jego, i odpłaciliście mu za dobrodziejstwa jego,17 który walczył za was i życie swoje wystawił na niebezpieczeństwo, aby was wyrwać z ręki Madianitów:18 kiedyście teraz powstali na dom ojca mego, i pozabijaliście synów jego, siedemdziesięciu mężów na jednym kamieniu, a uczyniliście królem Abimelecha, syna służebnicy jego, nad mieszkańcami Sychem, przeto że bratem waszym jest:19 jeśli tedy dobrze a bez grzechu obeszliście się z Jerobaalem i z domem jego, weselcie się dziś z Abimelecha, a on z was niechaj się weseli.20 Ale jeśli przewrotnie, niech ogień wynijdzie z niego a niech zniszczy mieszkańców Sychem i miasteczko Mello; i niech wynijdzie ogień z mężów Sychem i z miasteczka Mello, a niech pożre Abimelecha!”21 Gdy to wyrzekł, uciekł i poszedł do Bery, i mieszkał tam z bojaźni przed Abimelechem, bratem swym. BUNT SYCHEMITÓW I ICH KLĘSKA (9,22-49). Sychemici buntują się przeciw Abimelechowi; zasadzki w górach (22-25); Gaal staje na czele buntu (26-29). Zebul, zarządca miasta, powiadamia o wszystkim Abimelecha (30-33), który zwycięża Gaala (34-41), następnie Sychemitów (42-44); zdobywa miasto i wieżę Sychem (45-49).22 Królował tedy Abimelech nad Izraelem trzy lata.23 I posłał Pan ducha złego między Abimelecha i między mieszkańców Sychem, którzy zaczęli się nim brzydzić,24 a zbrodnię mordu siedemdziesięciu synów Jerobaala i wylanie krwi ich zaczęli składać na Abimelecha, brata ich, i na innych książąt Sychemitów, którzy mu byli pomogli.25 I zasadzili się nań na wierzchu gór, a czekając przyjazdu jego, zajmowali się rozbojem biorąc łup z mijających; i powiedziano to Abimelechowi.26 – I przyszedł Gaal, syn Obeda, z braćmi swymi i przeszedł do Sychem.27 Na jego przybycie nabrawszy serca mieszkańcy Sychem, wyszli na pola, pustosząc winnice i depcąc winne grona, a uczyniwszy tańce śpiewających, weszli do świątyni boga swego i przy biesiadzie i kuflach złorzeczyli Abimelechowi.28 A Gaal, syn Obeda, wołał: “Cóż jest Abimelech i co jest Sychem, żebyśmy mu służyli? Czyż nie jest synem Jerobaalowym i ustanowił wodzem Zebula, sługę swego, nad mężami Emora, ojca Sychema? Czemuż tedy służyć mu będziemy?29 Oby kto dał ten lud pod rękę moją, żebym sprzątnął Abimelecha!” I rzeczono Abimelechowi: “Zbierz mnóstwo wojska, przyjedź!”30 Bo Zebul, przełożony nad miastem, usłyszawszy słowa Gaala, syna Obeda, rozgniewał się bardzo,31 i wyprawił potajemnie do Abimelecha posłów mówiąc: “Oto Gaal, syn Obeda, przyszedł do Sychem z braćmi swymi, i podburza miasto przeciw tobie.32 Rusz więc nocą z ludem, który z tobą jest, i ukryj się w polu,33 a rano, gdy wschodzi słońce, przypadnij na miasto. A gdy on wyjedzie przeciw tobie z ludem swoim, uczyń mu, co będziesz mógł.”34 Wstał tedy Abimelech ze wszystkim wojskiem swym w nocy, i uczynił zasadzkę koło Sychem na czterech miejscach.35 I wyszedł Gaal, syn Obeda, i stanął u wejścia do bramy miejskiej, a Abimelech wstał i wszystko wojsko z nim z miejsca zasadzki.36 A gdy Gaal ujrzał lud, rzekł do Zebula: “Oto lud z gór zstępuje.” On mu odpowiedział: “Cienie gór widzisz, jakoby głowy ludzkie, i ta omyłka cię zwodzi”37 I rzekł znowu Gaal: “Oto lud występuje ze środka ziemi, a jeden hufiec idzie drogą, która prowadzi do dębu.”38 Rzekł mu Zebul: “Gdzież teraz mowa twoja, którąś mówił: “Cóż jest Abimelech, abyśmy mu służyli? Czy nie ten to jest lud, któryś lekceważył? Wynijdźże i walcz przeciw niemu!”39 Wyszedł tedy Gaal – a patrzył na to lud Sychem – i potkał się z Abimelechem;40 a ten go gonił uciekającego i wpędził do miasta, i poległo z jego strony bardzo wielu aż do bramy miejskiej.41 I mieszkał Abimelech w Rumie, Zebul zaś Gaala i towarzyszów jego wygnał z miasta i nie dopuścił im w nim mieszkać.42 Nazajutrz tedy wyszedł lud w pole. Gdy to powiedziano Abimelechowi,43 wywiódł wojsko swoje i rozdzielił na trzy hufce, uczyniwszy zasadzki w polu; a widząc, iż lud wychodzi z miasta,44 powstał i rzucił się na nich z hufcem swoim dobywając i oblegając miasto, a dwa hufce goniły nieprzyjaciół błąkających się po polu.45 Ale Abimelech przez cały ów dzień dobywał miasta, zajął je i pozabijał mieszkańców jego, a samo miasto rozwalił, tak iż sól na nim posiał.46 Gdy to usłyszeli ci, którzy mieszkali na wieży Sychemitów, weszli do świątyni boga swego Beryta, gdzie byli z nim przymierze uczynili, i stąd imię otrzymało to miejsce, które było bardzo obronne.47 Abimelech też usłyszawszy, że mężowie wieży Sychemitów razem się skupili,48 wstąpił na górę Selmon ze wszystkim ludem swoim, a pochwyciwszy siekierę uciął gałąź z drzewa i niosąc ją położoną na ramieniu, rzekł do towarzyszów: “Co widzicie, że ja czynię, prędko czyńcie!”49 A tak ubiegając się narąbali gałęzi z drzew i szli za wodzem, a obłożywszy wieżę, zapalili; i tak się stało, że od dymu i ognia tysiąc ludzi zginęło, mężów i niewiast, mieszkańców wieży Sychem.9 OBLĘŻENIE TEBES I ŚMIERĆ ABIMELECHA (9,50-57). Zdobycie Tebes (50); atak na wieżę (51-52); Abimelech zabity odłamkiem żarna (53-55). Sprawiedliwość Boża i spełnienie przekleństwa (56-57).50 A Abimelech ruszywszy stamtąd, przyciągnął do miasteczka Tebes, a otoczywszy je obległ wojskiem.51 A wpośród miasta była wieża wysoka, do której uciekli razem mężowie i niewiasty, i wszyscy przedniejsi miasta, zawarłszy drzwi bardzo mocno, i stali na dachu wieży po miejscach obronnych.52 I przyszedłszy Abimelech pod wieżę mężnie walczył, a przystąpiwszy ku drzwiom chciał ogień podłożyć.53 A oto jedna niewiasta zrzuciwszy z góry ułomek kamienia żarnowego, uderzyła w głowę Abimelecha i rozbiła mózg jego.54 A on zawołał prędko giermka swego i rzekł do niego: “Dobądź miecza swego i zabij mię, aby snadź nie mówiono, żem od niewiasty zabity!” A ten, czyniąc zadość rozkazaniu, zabił go.55 A gdy on umarł, wszyscy, którzy z nim byli z Izraela, wrócili się do domów swoich.56 – I oddał Bóg Abimelechowi za zło, które uczynił przeciw ojcu swemu, zabijając siedemdziesięciu braci swoich.57 Sychemitom też to, co byli uczynili, oddane zostało i przyszło na nich przekleństwo Joatama, syna Jerobaalowego. DWAJ MNIEJSI SĘDZIOWIE (10,1-5). Tola (1-2). Jair (3-5).
101 Po Abimelechu powstał wódz w Izraelu Tola, syn Fuy, stryja Abimelechowego, mąż z Issachara, który mieszkał w Samir w górach Efraim;2 i sądził Izraela dwadzieścia i trzy lata, i umarł, i pogrzebany został w Samir.3 – Po tym nastąpił Jair Galaadyta, który sądził Izraela dwadzieścia dwa lata,4 mając trzydziestu synów, siedzących na trzydziestu źrebcach oślic i przełożonych nad trzydziestu miastami, które od imienia jego są nazwane Hawot Jair, to jest miasteczka Jairowe, aż do dnia dzisiejszego, w ziemi Galaad.5 I umarł Jair, i pogrzebany został na miejscu, które zowią Kamon.IV. Jefte.(10,6-12,15) IZRAEL UCIŚNIONY PRZEZ AMMONITÓW (10,6-18). Nowa niewierność (6); osiemnaście lat ucisku ze strony Ammonitów (7-9). Wołanie do Jahwy, wyrzuty i skrucha (10-16). Dwa obozy (17-18).6 A synowie Izraelowi do starych grzechów przyczyniając nowe czynili zło przed oczyma Pańskimi i służyli bałwanom, Baalom i Astartom, bogom syryjskim, sydońskim, moabskim, synów Ammona i filistyńskim, a opuścili Pana i nie służyli mu.7 A Pan rozgniewawszy się na nich dał ich w ręce Filistynów i synów Ammona.8 I byli trapieni i bardzo uciskani przez lat osiemnaście wszyscy, którzy mieszkali za Jordanem w zielni Amorejczyków, którzy są w Galaadzie,9 tak dalece, że synowie Ammonowi, przeprawiwszy się przez Jordan, pustoszyli Judę i Beniamina i Efraima, i był Izrael bardzo utrapiony.10 – I wołając do Pana rzekli: “Zgrzeszyliśmy tobie, żeśmy opuścili Pana, Boga naszego, a służyliśmy Baalom.”11 I rzekł im Pan: “Czyż Egipcjanie i Amorejczycy, i synowie Ammona, i Filistyni,12 Sydończycy też, i Amalekici, i Chananejczycy nie trapili was, i wołaliście do mnie, a wyrwałem was z ręki ich?13 A przecież opuściliście mię i służyliście bogom cudzym; przeto nie chcę was więcej wybawiać.14 Idźcie, a wzywajcie bogów, których sobie obraliście; oni niech was wybawią czasu ucisku!”15 I rzekli synowie Izraelowi do Pana: “Zgrzeszyliśmy, oddaj ty nam, cokolwiek ci się podoba, tylko nas teraz wybaw!”16 A to mówiąc wszystkie bałwany cudzych bogów wyrzucili z granic swoich i służyli Panu Bogu, a on się użalił nędzy ich.17 – Synowie tedy Ammona zwoławszy się, w Galaadzie rozbili namioty; synowie zaś Izraelowi zebrawszy się przeciw nim, położyli się obozem w Masfa.18 I rzekli książęta Galaadu, każdy do bliźniego swego: “Kto z nas najpierw zacznie się potykać z synami Ammona, będzie wodzem ludu Galaad.” JEFTE WEZWANY NA OBRONĘ BRACI (11,1-11). Jefte wypędzony przez Galaadytów z powodu swego pochodzenia (1-2); na czele bandy (3). Galaadyci, walcząc z Ammonitami, proszą Jeftego o pomoc (4-6). Jefte przyrzeka pod warunkiem, że zostanie księciem (7-11).
111 Był naonczas Jefte Galaadyta, mąż bardzo mocny i waleczny, syn nierządnej niewiasty, który się urodził z Galaada.2 A miał Galaad żonę, z którą miał synów; ci gdy dorośli, wygnali Jeftego mówiąc: “Dziedzicem w domu ojca naszego nie będziesz mógł być, boś się z innej matki narodził.”3 On tedy uciekając i chroniąc się mieszkał w ziemi Tob; i zgromadzili się do niego mężowie nędzarze i zbójcy, i chodzili za nim, jako za książęciem.4 – Natenczas walczyli synowie Ammona przeciw Izraelowi.5 A gdy, bardzo dokuczali, poszli starsi z Galaadu, aby wziąć sobie na pomoc Jeftego z ziemi Tob.6 I rzekli do niego: “Pójdź, a bądź książęciem naszym i walcz przeciw synom Ammona.”7 On im odpowiedział: “Czyż nie wy jesteście, którzyście mię nienawidzili i wyrzucili z domu ojca mego, a teraz koniecznością zmuszeni przyszliście do mnie?”8 I rzekli książęta Galaadu do Jeftego: “Przetożeśmy teraz przyszli do ciebie, abyś jechał z nami i walczył przeciw synom Ammona, a był książęciem wszystkich, którzy mieszkają w Galaadzie.”9 Jefte też rzekł im: “Jeśliście prawdziwie przyszli do mnie, abym walczył za was przeciw synom Ammona, to gdyby ich Pan dał w ręce moje, czy ja będę książęciem waszym?”10 – Odpowiedzieli mu: “Pan, który to słyszy, ten jest pośrednikiem i świadkiem, że naszą obietnicę spełnimy.”11 Jechał tedy Jefte z książętami Galaadu i uczynił go wszystek lud książęciem swoim; i mówił Jefte wszystkie mowy swe przed Panem w Masfa. WYMIANA ZDAŃ Z AMMONITAMI (11,12-28). Jefte wyprawia posłów do króla ammonickiego, zażalenia Ammonitów (12-13). Jefte ich zbija, przypominając historię zajęcia kraju amorejskiego (14-23), powołując się na wolę Jahwy (24), na dawność niekwestiowanego nigdy posiadania (25-27). Upór króla ammonickiego (28).12 I wyprawił posłów do króla synów Ammona, którzy by imieniem jego mówili: “Co mnie i tobie jest, żeś przyciągnął przeciwko mnie, abyś pustoszył ziemię moją?”13 On im odpowiedział: “Gdyż wziął Izrael ziemię moją, kiedy wyszedł z Egiptu, od granic Arnonu aż do Jaboku i do Jordanu; teraz tedy wróć mi ją w pokoju.”14 – Jefte znowu dał znać przez nich i rozkazał, aby mówili królowi Ammonitów:15 “To mówi Jefte: Nie wziął Izrael ziemi Moab ani ziemi synów Ammona,16 ale kiedy szli z Egiptu, chodził po puszczy aż do Morza Czerwonego i przyszedł do Kades.17 I wyprawił posłów do króla Edomu mówiąc: Przepuść mię, abym przeszedł przez ziemię twoją. Lecz on nie chciał zezwolić na prośbę jego. Posłał też do króla Moabu, który mu też przejścia dozwolić się wzbraniał. Mieszkał tedy w Kades,18 i obszedł z boku ziemię Edom i ziemię Moab, i przyszedł na wschodnią stronę ziemi Moab, i położył się obozem za Arnonem, a nie chciał wnijść w granice Moabu; Arnon bowiem jest na pograniczu ziemi Moab.19 Posłał tedy Izrael posłów do Sehona, króla amorejskiego, który mieszkał w Hesebonie, i rzekli mu: Dopuść, abym przeszedł przez ziemię twoją aż do rzeki.20 A on też wzgardziwszy słowami Izraela, nie dopuścił mu przejść przez granice swoje, ale zebrawszy niezliczony lud wyjechał przeciw niemu do Jassa i mocny opór stawiał.21 I dał go Pan w ręce Izraela ze wszystkim wojskiem jego, a Izrael go poraził i posiadł wszystką ziemię Amorejczyków, mieszkańców owej krainy,22 i wszystkie granice ich od Arnonu aż do Jaboku, i od pustyni aż do Jordanu.23 Pan tedy, Bóg izraelski, wygubił Amorejczyków, gdy walczył z nimi lud jego izraelski, a ty teraz chcesz posiąść ziemię jego?24 Czyż to, co posiadł Chamos, bóg twój, do ciebie prawnie nie należy? A co Pan, Bóg nasz, jako zwycięzca otrzymał, w nasze też posiadanie się dostanie.25 Chyba żeś ty lepszy niźli Balak, syn Sefora, król moabski, albo możesz pokazać, że się spierał z Izraelem i walczył przeciw niemu,26 gdy mieszkał w Hesebonie i w wioskach jego i w Aroerze i wsiach jego, albo we wszystkich miastach nad Jordanem przez trzysta lat. Czemużeście przez tak długi czas z tym upominaniem się nic nie czynili?27 A tak nie ja grzeszę przeciwko tobie, ale ty przeciwko mnie źle czynisz, narzucając mi wojny niesprawiedliwe. Niechaj sądzi Pan, Sędzia tego dnia, między Izraelem a między synami Ammona!”28 – I nie chciał król synów Ammona przystać na słowa Jeftego, które przez posłów przesłał. ŚLUB JEFTEGO I JEGO ZWYCIĘSTWO (11,29-40). Jefte ciągnie przeciw wrogom (29), jego ślub (30-31). Zwycięstwo (32-33). Powrót Jeftego, jego córka wychodzi naprzeciw (34); ona zgadza się na spełnienie na niej ślubu (35-36), prosząc tylko, by mogła opłakiwać na górach swe dziewictwo (37-38). Wykonanie ślubu (39-40).29 Stał się tedy nad Jeftem duch Pański, a obchodząc Galaad i Manassesa, Masfa też Galaadu, a stamtąd ciągnąc do synów Ammona,30 złożył ślub Panu mówiąc: “Jeśli dasz synów Ammona w ręce moje,31 ktokolwiek pierwszy wynijdzie z drzwi domu mego i zabieży mi wracającemu się w pokoju od synów Ammona, tego ofiaruję na całopalenie Panu.”32 I przyszedł Jefte do synów Ammona, aby walczyć przeciw nim, i dał ich Pan w ręce jego.33 I pobił ich od Aroeru, aż do wejścia do Mennit, dwadzieścia miast, i aż do Abel, które jest obsadzone winnicami, porażką bardzo wielką; i poniżeni są synowie Ammona przez synów Izraelowych.34 – A gdy się wracał Jefte do Masfa do domu swego, wybiegła naprzeciw niego jedyna córka jego z bębnami i z tańcami; bo nie miał innych dzieci.35 Ujrzawszy ją rozdarł szaty swe i rzekł: “Biada mnie, córko moja, oszukałaś mię i samaś jest oszukana, bom otworzył usta moje do Pana, a inaczej uczynić nie będę mógł.”36 Ona mu odpowiedziała: “Ojcze mój, jeśliś otworzył usta twoje do Pana, uczyń mi, cokolwiek obiecałeś, gdyż ci dał Pan pomstę i zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi twymi”37 I rzekła do ojca: “To mi tylko uczyń, o co proszę: puść mię, abym przez dwa miesiące obchodziła góry i opłakiwała dziewictwo moje z towarzyszkami moimi.”38 A on jej odpowiedział: “Idź” i puścił ją na dwa miesiące. A gdy odeszła z rówienniczkami i towarzyszkami swymi, opłakiwała dziewictwo swoje na górach.39 A wypełniwszy dwa miesiące, wróciła się do ojca swego i uczynił jej, jak był ślubował, a ona nie poznała męża. Stąd weszło w zwyczaj w Izraelu i zachowany jest obyczaj,40 że co roku schodzą się córki izraelskie na jedno miejsce i opłakują córkę Jeftego Galaadyty przez cztery dni. WOJNA MIĘDZY EFRAIMEM A IZRAELEM. ŚMIERĆ JEFTEGO (12,1-7). Efraimici wyrzucają Jeftemu, że ich nie wezwał na wojnę, jego odpowiedź (1-3); walczy z nimi i pokonywa ich (4); próba Szibboletu (5-6). Śmierć Jeftego (7).
121 Ale oto w Efraimie wszczął się tumult, bo przeszedłszy ku północy rzekli do Jeftego: “Czemu jadąc na wojnę przeciwko synom Ammona, nie chciałeś nas zawołać, abyśmy jechali z tobą? Przeto spalimy dom twój.”2 A on im odpowiedział: “Miałem ja i lud mój spór wielki z synami Ammona, i wzywałem was, abyście mi pomoc dali, a nie chcieliście uczynić.3 Widząc to, położyłem duszę moją w rękach moich i przeszedłem do synów Ammona, i dał ich Pan w ręce moje. I cóżem zawinił, że przeciwko mnie powstajecie na wojnę?4 Zwoławszy tedy do siebie wszystkich mężów Galaadu, walczył przeciwko Efraimowi; i porazili mężowie Galaadu Efraima, ponieważ rzekł: “Zbiegiem jest Galaad od Efraima i mieszka pośród Efraima i Manassesa.”5 – I zajęli Galaadyci brody Jordanu, przez które się Efraim wracać miał. A gdy przyszedł do nich ktoś z liczby Efraimitów, uciekając, i mówił: “Proszę, dopuście mi się przeprawić,” mówili mu Galaadyci: “Czyś ty Efratejczyk?” A gdy mówił: “Nie jestem,” pytali go:6 “Mówże Szibbolet,” co się wykłada: kłos. A on odpowiadał: “Sibbolet,” tąż literą kłosu wyrazić nie mogąc. I zaraz pojmawszy go zabijali u samego przeprawiania się przez Jordan. I poległo wonczas z Efraima czterdzieści dwa tysiące.7 Sądził tedy Jefte Galaadyta Izraela sześć lat i umarł, i pogrzebany został w mieście swym Galaad. TRZEJ MNIEJSI SĘDZIOWIE (12,8-15).Abesan (8-10). Ahialon (11-12). Abdon (13-15).8 Potem sądził Izraela Abesan z Betlejem;9 ten miał trzydziestu synów i trzydzieści córek, które wydając z domu, dał za mąż, i tejże liczby synom swym wziął żony wprowadzając do domu swego. Siedem lat sądził on Izraela;10 i umarł, i pogrzebany został w Betlejem.11 – Po nim nastąpił Ahialon Zabulończyk, i sądził Izraela dziesięć lat,12 i umarł i pogrzebany został w Zabulonie.13 – Potem sądził Izraela Abdon, syn Illela, Faratończyk,14 który miał czterdziestu synów i trzydziestu wnuków z nich, wsiadających na siedemdziesiąt źrebców oślic, a sądził Izraela osiem lat; i umarł,15 i pogrzebany został w Faraton w ziemi Efraim, na górach amalekickich.V. Samson.(13,1-16,31) NARODZENIE SAMSONA (13,1-25). Nowa niewierność; Izrael pod jarzmem Filistynów (1). Anioł Jahwy zwiastuje tonie Manuego narodzenie Samsona i oznajmia, że ma być nazarejczykiem (2-5); niewiasta powiadamia o tym Manuego (6-7). Drugie zjawienie (8-14); Anioł przez cud daje się poznać małżonkom (15-21). Przestrach Manuego, żona go uspokaja (22-23). Narodzenie i młodość Samsona (24-25).
13

Warsz. King J. 131 Tłum. GrEn. Толк. I znowu uczynili synowie Izraelowi zło przed oblicznością Pana, a ten ich dał w ręce Filistynów przez czterdzieści lat.Сыны Израилевы продолжали делать злое пред очами Господа, и предал их Господь в руки Филистимлян на сорок лет. И# приложи1ша є3щE сhнове ї}лєвы твори1ти ѕло2 пред8 гDемъ: и3 предадE | гDь въ рyку фmлістjмску четhредесzть лётъ. 13,1Text. Trans.Orig. Vocab.Vocab Trans.Eng Vocab.ABPκαὶ kai
CONJ
καίkaiandAnd
προσέθεντο prosethento
V-AMI-3P
προστίθημιprostithēmito add (to)[4proceeded
οἱ hoi
T-NPM
hothe/this/who1the
υἱοὶ huioi
N-NPM
υἱόςhuiosson2sons
Ισραηλ israēl
N-PRI
ἸσραήλisraēlIsrael[window]
ποιῆσαι poiēsai
V-AAR
ποιέωpoieōto do/maketo act
τὸ to
T-ASN
hothe/this/who 
πονηρὸν ponēron
A-ASN
πονηρόςponērosevil/badwickedly
ἐναντίον enantion
PREP
ἐναντίοςenantiosagainst[to pine]
κυρίου,     kuriou
N-GSM
κύριοςkurioslordlord,
Καὶ kai
CONJ
καίkaiandand
παρέδωκεν paredōken
V-AAI-3S
παραδίδωμιparadidōmito deliver[2delivered
αὐτοὺς autous
D-APM
αὐτόςautoshe/she/it/self[wall]
κύριος kurios
N-NSM
κύριοςkurioslord1 lord]
ἐν en
PREP
ἐνenin/on/amonginto
χειρὶ cheiri
N-DSF
χείρcheirhandhand
ἀλλοφύλων allofulōn
A-GPM
ἀλλόφυλοςallofulosforeignerof Philistines --
τεσσαράκοντα tessarakonta
N-NUI
τεσσαράκονταtessarakontafortyforty
ἔτη.     etē
N-APN
ἔτοςetosyearyears.
 
2 Tłum. GrEn. Толк. I był jeden mąż z Saraa, z pokolenia Dana, imieniem Manue, mający niepłodną żonę.В то время был человек из Цоры, от племени Данова, именем Маной; жена его была неплодна и не рождала. И# бsше мyжъ є3ди1нъ t сараи2, t плeмене дaнова, и4мz же є3мY манHе: и3 женA є3мY бsше непл0ды и3 не раждaше. 13,2Text. Trans.Orig. Vocab.Vocab Trans.Eng Vocab.ABPκαὶ kai
CONJ
καίkaiandAnd
ἐγένετο egeneto
V-AMI-3S
γίνομαιginomaito bethere was
ἀνὴρ anēr
N-NSM
ἀνήρanērman[2man
ἐκ ek
PREP
ἐκekof/fromfrom
Σαραα saraa
N-PRI
strong:GN-PRIstrong:GN-PRIstrong:GN-PRI 
ἐκ ek
PREP
ἐκekof/fromfrom
τῆς tēs
T-GSF
hothe/this/whothe
φυλῆς fulēs
N-GSF
φυλήfulētribetribe
τοῦ tou
T-GSM
hothe/this/who 
Δαν,     dan
N-PRI
strong:GN-PRIstrong:GN-PRIstrong:GN-PRI 
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand
ὄνομα onoma
N-NSN
ὄνομαonomanamename
αὐτῷ autō
D-DSM
αὐτόςautoshe/she/it/self[wall]
Μανωε,     manōe
N-PRI
strong:GN-PRIstrong:GN-PRIstrong:GN-PRI 
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand

T-NSF
hothe/this/who 
γυνὴ gunē
N-NSF
γυνήgunēwomanhis wife
αὐτοῦ autou
D-GSM
αὐτόςautoshe/she/it/self[wall]
στεῖρα steira
N-NSF
στεῖραsteirainfertilitywas sterile,
Καὶ kai
CONJ
καίkaiandand
οὐκ ouk
ADV
οὐounohad not
ἔτικτεν.     etikten
V-IAI-3S
τίκτωtiktōto give birth togiven birth.
 
3 Tłum. GrEn. Толк. Tej ukazał się Anioł Pański i rzekł do niej: “Niepłodnaś jest i bez dziatek, ale poczniesz i porodzisz syna.И явился Ангел Господень жене и сказал ей: вот, ты неплодна и не рождаешь; но зачнешь, и родишь сына; И# kви1сz ѓгGлъ гDень къ женЁ и3 речE къ нeй: сE, ты2 непл0ды и3 не раждaла є3си2, и3 зачнeши и3 роди1ши сhна: 13,3Text. Trans.Orig. Vocab.Vocab Trans.Eng Vocab.ABPκαὶ kai
CONJ
καίkaiandAnd
ὤφθη ōfthē
V-API-3S
ὀπτάνομαιoptanomaito appear[to long]
ἄγγελος angelos
N-NSM
ἄγγελοςangelosangel1an angel
κυρίου kuriou
N-GSM
κύριοςkurioslord2 lord]
πρὸς pros
PREP
πρόςprosto/withto
τὴν tēn
T-ASF
hothe/this/whothe
γυναῖκα gunaika
N-ASF
γυνήgunēwomanwoman,
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand
εἶπεν eipen
V-AAI-3S
ἔπω, ἐρῶ, εἶπονepō erō eiponto sayhe said
πρὸς pros
PREP
πρόςprosto/withto
αὐτήν autēn
D-ASF
αὐτόςautoshe/she/it/self[wall]
Ἰδοὺ idou
INJ
ἰδούidoulook!Behold
δὴ
PRT
δήsoindeed,
σὺ su
P-NS
σύsuyou[rest]
στεῖρα steira
N-NSF
στεῖραsteirainfertilitysterile,
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand
οὐ ou
ADV
οὐounohave not
τέτοκας·     tetokas
V-RAI-2S
τίκτωtiktōto give birth toborne;
καὶ kai
CONJ
καίkaiandbut
ἐν en
PREP
ἐνenin/on/among[2in
γαστρὶ gastri
N-DSF
γαστήρgastērbelly3 womb
ἕξεις hexeis
V-FAI-2S
ἔχωechōto have/be1you shall have ],
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand
τέξῃ texē
V-FMI-2S
τίκτωtiktōto give birth toshall bear
υἱόν.     huion
N-ASM
υἱόςhuiossona son.
 
4 Tłum. GrEn. Толк. Strzeżże się, abyś nie piła wina i sycery, ani nie jadła nic nieczystego.итак берегись, не пей вина и сикера, и не ешь ничего нечистого; и3 нн7э блюди1сz, и3 не пjй вінA и3 сікeра, и3 не ћждь всsкагw нечи1стагw: 13,4Text. Trans.Orig. Vocab.Vocab Trans.Eng Vocab.ABPκαὶ kai
CONJ
καίkaiandAnd
νῦν nun
ADV
νῦνnunnownow
φύλαξαι fulaxai
V-AMM-2S
φυλάσσωfulassōto keep/guardguard
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand
μὴ
ADV
μήnotdo not
πίῃς piēs
V-AAS-2S
πίνωpinōto drinkdrink
οἶνον oinon
N-ASM
οἶνοςoinoswinewine
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand
σικερα sikera
N-ASN
σίκεραsikeraalcoholic drinkliquor,
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand
μὴ
ADV
μήnotdo not
φάγῃς fagēs
V-AAS-2S
φαγεῖνfageinto eat[soul]
πᾶν pan
A-ASN
πᾶςpasallany
ἀκάθαρτον·     akatharton
A-ASN
ἀκάθαρτοςakathartosuncleanunclean !
 
5 Tłum. GrEn. Толк. Albowiem poczniesz i porodzisz syna, którego głowy brzytwa się nie dotknie, bo będzie nazarejczykiem Bożym od dzieciństwa swego i z żywota matki, i on pocznie wybawiać Izraela z ręki Filistynów.”ибо вот, ты зачнешь и родишь сына, и бритва не коснется головы его, потому что от самого чрева младенец сей будет назорей Божий, и он начнет спасать Израиля от руки Филистимлян. ћкw сE, ты2 во ўтр0бэ пріи1меши и3 роди1ши сhна: и3 желёзо на главY є3гw2 не взhдетъ, ћкw назwрeй бGови бyдетъ сіE nтрочA t чрeва: и3 сeй нaчнетъ спасaти ї}лz и3з8 руки2 фmлістjмли. 13,5Text. Trans.Orig. Vocab.Vocab Trans.Eng Vocab.ABPὅτι hoti
CONJ
ὅτιhotithat/sinceFor
ἰδοὺ idou
INJ
ἰδούidoulook!behold,
σὺ su
P-NS
σύsuyou[rest]
ἐν en
PREP
ἐνenin/on/among[2in
γαστρὶ gastri
N-DSF
γαστήρgastērbelly3 womb
ἕξεις hexeis
V-FAI-2S
ἔχωechōto have/be1have ],
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand
τέξῃ texē
V-FMI-2S
τίκτωtiktōto give birth toyou shall bear
υἱόν,     huion
N-ASM
υἱόςhuiossona son,
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand
οὐκ ouk
ADV
οὐounoshall not ascend
ἀναβήσεται anabēsetai
V-FMI-3S
ἀναβαίνωanabainōto ascendshall not ascend
σίδηρος sidēros
N-NSM
σίδηροςsidērosironan iron
ἐπὶ epi
PREP
ἐπίepiupon/to/againstupon
τὴν tēn
T-ASF
hothe/this/who 
κεφαλὴν kefalēn
N-ASF
κεφαλήkefalēheadhis head,
αὐτοῦ,     autou
D-GSM
αὐτόςautoshe/she/it/self[wall]
ὅτι hoti
CONJ
ὅτιhotithat/sincefor
ἡγιασμένον hēgiasmenon
V-RPPAS
ἁγιάζωhagiazōto sanctify[Abital]
ναζιραῖον naziraion
N-ASM
strong:GN-ASMstrong:GN-ASMstrong:GN-ASM 
ἔσται estai
V-FMI-3S
ἔσομαιesomaiwill be[Zabud]
τῷ
T-DSM
hothe/this/who 
θεῷ theō
N-DSM
θεόςtheosGod5to God
τὸ to
T-NSN
hothe/this/who1the
παιδάριον paidarion
N-NSN
παιδάριονpaidarionboy2boy]
ἐκ ek
PREP
ἐκekof/fromfrom
τῆς tēs
T-GSF
hothe/this/whothe
γαστρός,     gastros
N-GSF
γαστήρgastērbellywomb;
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand
αὐτὸς autos
D-NSM
αὐτόςautoshe/she/it/self[wall]
ἄρξεται arxetai
V-FMI-3S
ἄρχωarchōbe first[Archite]
σῴζειν sōzein
V-PAR
σῴζωsōzōto saveto deliver
τὸν ton
T-ASM
hothe/this/who 
Ισραηλ israēl
N-PRI
ἸσραήλisraēlIsrael[window]
ἐκ ek
PREP
ἐκekof/fromfrom out of
χειρὸς cheiros
N-GSF
χείρcheirhandhand
ἀλλοφύλων.     allofulōn
A-GPM
ἀλλόφυλοςallofulosforeignerof Philistines.
 
6 Tłum. GrEn. Толк. – A ona, gdy przyszła do męża swego, rzekła mu: “Mąż Boży przyszedł do mnie, mając twarz anielską, straszny bardzo; a gdym go pytała, kim był i skąd przyszedł, i jakim go imieniem zwano, nie chciał mi powiedzieć, ale to odpowiedział:Жена пришла и сказала мужу своему: человек Божий приходил ко мне, которого вид, как вид Ангела Божия, весьма почтенный; я не спросила его, откуда он, и он не сказал мне имени своего; И# вни1де женA и3 речE мyжу своемY, глаг0лющи: человёкъ б9ій пріи1де ко мнЁ, и3 w4бразъ є3гw2 ћкw w4бразъ ѓгGла б9іz, стрaшенъ ѕэлw2: и3 вопрошaхъ є3го2, tкyду є3си2; и3 и4мене своегw2 не повёда ми2, 13,6Text. Trans.Orig. Vocab.Vocab Trans.Eng Vocab.ABPκαὶ kai
CONJ
καίkaiandAnd
ἦλθεν ēlthen
V-AAI-3S
ἔρχομαιerchomaito come/go[3went in

T-NSF
hothe/this/who1the
γυνὴ gunē
N-NSF
γυνήgunēwoman2woman]
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand
εἶπεν eipen
V-AAI-3S
ἔπω, ἐρῶ, εἶπονepō erō eiponto saysaid
τῷ
T-DSM
hothe/this/who 
ἀνδρὶ andri
N-DSM
ἀνήρanērmanto her husband,
αὐτῆς autēs
D-GSF
αὐτόςautoshe/she/it/self[wall]
λέγουσα legousa
V-PAPRS
λέγωlegōto speaksaying,
ὅτι hoti
CONJ
ὅτιhotithat/since[vineyard]
Ἄνθρωπος anthrōpos
N-NSM
ἄνθρωποςanthrōposa humanA man
τοῦ tou
T-GSM
hothe/this/who 
θεοῦ theou
N-GSM
θεόςtheosGodof God
ἦλθεν ēlthen
V-AAI-3S
ἔρχομαιerchomaito come/gocame
πρός pros
PREP
πρόςprosto/withto
με,     me
P-AS
μέmeme[Jehdeiah]
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand

T-NSF
hothe/this/who 
ὅρασις horasis
N-NSF
ὅρασιςhorasisappearance/visionhis appearance
αὐτοῦ autou
D-GSM
αὐτόςautoshe/she/it/self[wall]
ὡς hōs
CONJ
ὡςhōswhich/howwas as
ὅρασις horasis
N-NSF
ὅρασιςhorasisappearance/visionappearance
ἀγγέλου angelou
N-GSM
ἄγγελοςangelosangelof an angel
τοῦ tou
T-GSM
hothe/this/who 
θεοῦ theou
N-GSM
θεόςtheosGodof God --
ἐπιφανὴς epifanēs
A-NSM
ἐπιφανήςepifanēsglorious[2prominent
σφόδρα·     sfodra
ADV
σφόδραsfodravery1very].
καὶ kai
CONJ
καίkaiandAnd
ἠρώτων,     ērōtōn
V-IAI-1S
ἐρωτάωerōtaōto askask
πόθεν pothen
ADV
πόθενpothenwhencefrom what place
ἐστίν,     estin
V-PAI-3S
ἐστίestihe is[to sacrifice]
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand
τὸ to
T-ASN
hothe/this/who 
ὄνομα onoma
N-ASN
ὄνομαonomanamehis name
αὐτοῦ autou
D-GSM
αὐτόςautoshe/she/it/self[wall]
οὐκ ouk
ADV
οὐounoI did not
ἀπήγγειλέν apēngeilen
V-AAI-3S
ἀπαγγέλλωapangellōto announcereport
μοι.     moi
P-DS
μοίmoito me[to dwell]
 
7 Tłum. GrEn. Толк. Oto poczniesz i porodzisz syna; strzeż się, abyś nie piła wina ani sycery, i nie jadła czego nieczystego, bo dziecię będzie nazarejczykiem Bożym od dzieciństwa swego, z żywota matki swej aż do dnia śmierci swej.”он сказал мне: "вот, ты зачнешь и родишь сына; итак не пей вина и сикера и не ешь ничего нечистого, ибо младенец от самого чрева до смерти своей будет назорей Божий". и3 речE мнЁ: сE, ты2 во ўтр0бэ зачнeши и3 роди1ши сhна: и3 нн7э не пjй вінA, ни сікeра, и3 не ћждь всsкагw нечи1стагw, ћкw назwрeй бGу бyдетъ џтрочищь t ўтр0бы дaже до днE смeрти своеS. 13,7Text. Trans.Orig. Vocab.Vocab Trans.Eng Vocab.ABPκαὶ kai
CONJ
καίkaiandAnd
εἶπέν eipen
V-AAI-3S
ἔπω, ἐρῶ, εἶπονepō erō eiponto sayhe said
μοι moi
P-DS
μοίmoito me[to dwell]
Ἰδοὺ idou
INJ
ἰδούidoulook!Behold,
σὺ su
P-NS
σύsuyou[rest]
ἐν en
PREP
ἐνenin/on/among[2in
γαστρὶ gastri
N-DSF
γαστήρgastērbelly3 womb
ἕξεις hexeis
V-FAI-2S
ἔχωechōto have/be1have ],
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand
τέξῃ texē
V-FMI-2S
τίκτωtiktōto give birth toyou shall give birth to
υἱόν·     huion
N-ASM
υἱόςhuiossona son.
καὶ kai
CONJ
καίkaiandAnd
νῦν nun
ADV
νῦνnunnownow
μὴ
ADV
μήnotdo not
πίῃς piēs
V-AAS-2S
πίνωpinōto drinkdrink
οἶνον oinon
N-ASM
οἶνοςoinoswinewine
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand
σικερα sikera
N-ASN
σίκεραsikeraalcoholic drinkstrong drink,
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand
μὴ
ADV
μήnotdo not
φάγῃς fagēs
V-AAS-2S
φαγεῖνfageinto eat[soul]
πᾶσαν pasan
A-ASF
πᾶςpasallany
ἀκαθαρσίαν,     akatharsian
N-ASF
ἀκαθαρσίαakatharsiaimpurityuncleanness!
ὅτι hoti
CONJ
ὅτιhotithat/sincefor
ναζιραῖον naziraion
N-ASM
strong:GN-ASMstrong:GN-ASMstrong:GN-ASM 
θεοῦ theou
N-GSM
θεόςtheosGod5of God
ἔσται estai
V-FMI-3S
ἔσομαιesomaiwill be[Zabud]
τὸ to
T-NSN
hothe/this/who1the
παιδάριον paidarion
N-NSN
παιδάριονpaidarionboy2boy]
ἀπὸ apo
PREP
ἀπόapofromfrom
τῆς tēs
T-GSF
hothe/this/whothe
γαστρὸς gastros
N-GSF
γαστήρgastērbellywomb
ἕως heōs
PREP
ἕωςheōsuntiluntil
ἡμέρας hēmeras
N-GSF
ἡμέραhēmeradayday
θανάτου thanatou
N-GSM
θάνατοςthanatosdeathof his death.
αὐτοῦ.     autou
D-GSM
αὐτόςautoshe/she/it/self[wall]
 
8 Tłum. GrEn. Толк. Modlił się tedy Manue do Pana i rzekł: “Proszę, Panie, aby mąż Boży, któregoś posłał, po wtóre przyszedł i nauczył nas, co mamy czynić z dziecięciem, które się narodzi.”Маной помолился Господу и сказал: Господи! пусть придет опять к нам человек Божий, которого посылал Ты, и научит нас, что нам делать с имеющим родиться младенцем. И# помоли1сz манHе ко гDу и3 речE: во мнЁ, гDи, человёкъ б9ій, є3г0же послaлъ є3си2, да пріи1детъ є3щE къ нaмъ и3 настaвитъ ны2, что2 сотвори1мъ nтрочaти раждaющемусz. 13,8Text. Trans.Orig. Vocab.Vocab Trans.Eng Vocab.ABPκαὶ kai
CONJ
καίkaiandAnd
ἐδεήθη edeēthē
V-API-3S
δέομαιdeomaito prayManoah besought
Μανωε manōe
N-PRI
strong:GN-PRIstrong:GN-PRIstrong:GN-PRI 
τοῦ tou
T-GSM
hothe/this/whoof the
κυρίου kuriou
N-GSM
κύριοςkurioslordlord.
καὶ kai
CONJ
καίkaiandAnd
εἶπεν eipen
V-AAI-3S
ἔπω, ἐρῶ, εἶπονepō erō eiponto sayhe said,
Ἐν en
PREP
ἐνenin/on/amongto
ἐμοί,     emoi
P-DS
ἐμοίemoiI[pestilence]
κύριε,     kurie
N-VSM
κύριοςkurioslordO lord,
ἄνθρωπος anthrōpos
N-NSM
ἄνθρωποςanthrōposa humanman
τοῦ tou
T-GSM
hothe/this/whothe
θεοῦ,     theou
N-GSM
θεόςtheosGodof God
ὃν hon
R-ASM
ὅς, ἥhhos ēwhichwhom
ἀπέστειλας apesteilas
V-AAI-2S
ἀποστέλλωapostellōto sendyou sent,
πρὸς pros
PREP
πρόςprosto/withto
ἡμᾶς,     hēmas
P-AP
ἡμᾶςhēmasus[crime]
ἐλθέτω elthetō
V-AAM-3S
ἔρχομαιerchomaito come/golet him come
δὴ
PRT
δήsoyet
πρὸς pros
PREP
πρόςprosto/with[Mezahab]
ἡμᾶς hēmas
P-AP
ἡμᾶςhēmasus[crime]
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand
φωτισάτω fōtisatō
V-AAM-3S
φωτίζωfōtizōto illuminateenlighten
ἡμᾶς hēmas
P-AP
ἡμᾶςhēmasus[crime]
τί ti
I-ASN
τίςtiswhich?[to bray]
ποιήσωμεν poiēsōmen
V-AAS-1P
ποιέωpoieōto do/makewe should do
τῷ
T-DSN
hothe/this/who 
παιδαρίῳ paidariō
N-DSN
παιδάριονpaidarionboyboy
τῷ
T-DSN
hothe/this/whowith the
τικτομένῳ.     tiktomenō
V-PMPMS
τίκτωtiktōto give birth tobe born.
 
9 Tłum. GrEn. Толк. I wysłuchał Pan modlącego się Manuego, i ukazał się znowu Anioł Boży żonie jego siedzącej na polu. A Manue, mąż jej, nie był przy niej.И услышал Бог голос Маноя, и Ангел Божий опять пришел к жене, когда она была в поле, и Маноя, мужа ее, не было с нею. И# послyша бGъ моли1твы манHевы: и3 пріи1де пaки ѓгGлъ б9ій къ женЁ, сіs же сэдsше на селЁ, и3 манHе мyжъ є3S не бsше съ нeю. 13,9Text. Trans.Orig. Vocab.Vocab Trans.Eng Vocab.ABPκαὶ kai
CONJ
καίkaiandAnd
ἐπήκουσεν epēkousen
V-AAI-3S
ἐπακούωepakouōto listen toGod heeded
ho
T-NSM
hothe/this/whoGod heeded
θεὸς theos
N-NSM
θεόςtheosGodGod heeded
τῆς tēs
T-GSF
hothe/this/whothe
φωνῆς fōnēs
N-GSF
φωνήfōnēvoice/soundvoice
Μανωε,     manōe
N-PRI
strong:GN-PRIstrong:GN-PRIstrong:GN-PRI 
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand
παρεγένετο paregeneto
V-AMI-3S
παραγίνομαιparaginomaito come[4came
ho
T-NSM
hothe/this/who1the
ἄγγελος angelos
N-NSM
ἄγγελοςangelosangel2angel
τοῦ tou
T-GSM
hothe/this/who 
θεοῦ theou
N-GSM
θεόςtheosGod3of God]
ἔτι eti
ADV
ἔτιetistillagain
πρὸς pros
PREP
πρόςprosto/withto
τὴν tēn
T-ASF
hothe/this/whothe
γυναῖκα gunaika
N-ASF
γυνήgunēwomanwoman.
αὐτῆς autēs
D-GSF
αὐτόςautoshe/she/it/self[wall]
καθημένης kathēmenēs
V-PMPGS
κάθημαιkathēmaito sitsat
ἐν en
PREP
ἐνenin/on/amongin
τῷ
T-DSM
hothe/this/whothe
ἀγρῷ,     agrō
N-DSM
ἀγρόςagrosfieldfield,
καὶ kai
CONJ
καίkaiandAnd
Μανωε manōe
N-PRI
strong:GN-PRIstrong:GN-PRIstrong:GN-PRI 
ho
T-NSM
hothe/this/who 
ἀνὴρ anēr
N-NSM
ἀνήρanērmanher husband
αὐτῆς autēs
D-GSF
αὐτόςautoshe/she/it/self[wall]
οὐκ ouk
ADV
οὐounowas not
ἦν ēn
V-IAI-3S
ἦνēnwas[pledge]
μετ'     met
PREP
μετάmetawith/afterwith
αὐτῆς.     autēs
D-GSF
αὐτόςautoshe/she/it/self[wall]
 
10 Tłum. GrEn. Толк. Ujrzawszy tedy Anioła pospieszyła się i pobiegła do męża swego, i powiedziała mu mówiąc: “Oto mi się ukazał mąż, któregom pierwej widziała.”Жена тотчас побежала и известила мужа своего и сказала ему: вот, явился мне человек, приходивший ко мне тогда. И# потщaсz женA, и3 тeкши ск0рw повёда мyжу своемY, и3 речE къ немY: сE, kви1сz мнЁ мyжъ, и4же приходи1лъ въ дeнь w4нъ ко мнЁ. 13,10Text. Trans.Orig. Vocab.Vocab Trans.Eng Vocab.ABPκαὶ kai
CONJ
καίkaiandAnd
ἐτάχυνεν etachunen
V-AAI-3S
strong:GV-AAI-3Sstrong:GV-AAI-3Sstrong:GV-AAI-3S 

T-NSF
hothe/this/who1the
γυνὴ gunē
N-NSF
γυνήgunēwoman2woman],
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand
ἐξέδραμεν exedramen
V-AAI-3S
strong:GV-AAI-3Sstrong:GV-AAI-3Sstrong:GV-AAI-3S 
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand
ἀπήγγειλεν apēngeilen
V-AAI-3S
ἀπαγγέλλωapangellōto announcereported
τῷ
T-DSM
hothe/this/who 
ἀνδρὶ andri
N-DSM
ἀνήρanērmanto her husband,
αὐτῆς autēs
D-GSF
αὐτόςautoshe/she/it/self[wall]
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand
εἶπεν eipen
V-AAI-3S
ἔπω, ἐρῶ, εἶπονepō erō eiponto sayshe said
πρὸς pros
PREP
πρόςprosto/withto
αὐτόν auton
D-ASM
αὐτόςautoshe/she/it/self[wall]
Ἰδοὺ idou
INJ
ἰδούidoulook!Behold,
ὦπταί ōptai
V-RPI-3S
strong:GV-RPI-3Sstrong:GV-RPI-3Sstrong:GV-RPI-3S 
μοι moi
P-DS
μοίmoito me[to dwell]
ho
T-NSM
hothe/this/who1the
ἀνὴρ anēr
N-NSM
ἀνήρanērman2man],
ho
T-NSM
hothe/this/whothe one
ἐλθὼν elthōn
V-AAPRS
ἔρχομαιerchomaito come/gocoming
πρός pros
PREP
πρόςprosto/withto
με me
P-AS
μέmeme[Jehdeiah]
τῇ
T-DSF
hothe/this/who 
ἡμέρᾳ hēmera
N-DSF
ἡμέραhēmeradayin this day
ἐκείνῃ.     ekeinē
D-DSF
ἐκεῖνοςekeinosthatin this day
 
11 Tłum. GrEn. Толк. A on wstał i poszedł za żoną swoją, a przyszeddłszy do męża rzekł mu: “Tyżeś to, któryś mówił do niewiasty?” A on odpowiedział: “Jam jest.”Маной встал и пошел с женою своею, и пришел к тому человеку и сказал ему: ты ли тот человек, который говорил с сею женщиною? [Ангел] сказал: я. И# востaвъ и4де манHе в8слёдъ жены2 своеS, и3 пріи1де къ мyжу и3 речE є3мY: тh ли є3си2 мyжъ глаг0лавый къ женЁ (моeй); И# речE ѓгGлъ: ѓзъ. 13,11Text. Trans.Orig. Vocab.Vocab Trans.Eng Vocab.ABPκαὶ kai
CONJ
καίkaiandAnd
ἀνέστη anestē
V-AAI-3S
ἀνίστημιanistēmito arise[2rose up
Μανωε manōe
N-PRI
strong:GN-PRIstrong:GN-PRIstrong:GN-PRI 
καὶ kai
CONJ
καίkaiand3and
ἐπορεύθη eporeuthē
V-API-3S
πορεύωporeuōto go4went
ὀπίσω opisō
PREP
ὀπίσωopisōafterafter
τῆς tēs
T-GSF
hothe/this/who 
γυναικὸς gunaikos
N-GSF
γυνήgunēwomanhis wife.
αὐτοῦ autou
D-GSM
αὐτόςautoshe/she/it/self[wall]
πρὸς pros
PREP
πρόςprosto/withto
τὸν ton
T-ASM
hothe/this/whothe
ἄνδρα andra
N-ASM
ἀνήρanērmanman,
καὶ kai
CONJ
καίkaiandAnd
εἶπεν eipen
V-AAI-3S
ἔπω, ἐρῶ, εἶπονepō erō eiponto saysaid
αὐτῷ autō
D-DSM
αὐτόςautoshe/she/it/self[wall]
εἶ ei
CONJ
εἰeiifAre you
σὺ su
P-NS
σύsuyou[rest]
Εἰ ei
V-PAI-2S
εἰeiif[clod]
ho
T-NSM
hothe/this/whothe
ἀνὴρ anēr
N-NSM
ἀνήρanērmanman
ho
T-NSM
hothe/this/who 
λαλήσας lalēsas
V-AAPRS
λαλέωlaleōto speakspeaking
πρὸς pros
PREP
πρόςprosto/withto
τὴν tēn
T-ASF
hothe/this/whothe
γυναῖκα;     gunaika
N-ASF
γυνήgunēwomanwoman?
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand
εἶπεν eipen
V-AAI-3S
ἔπω, ἐρῶ, εἶπονepō erō eiponto say[3said
ho
T-NSM
hothe/this/who1the
ἄγγελος angelos
N-NSM
ἄγγελοςangelosangel2angel],
Ἐγώ.     egō
P-NS
ἐγώegōI/wehis wife.
 
12 Tłum. GrEn. Толк. A Manue do niego: “Kiedy, rzecze, ziści się mowa twoja, co chcesz aby czyniło dziecię, albo czego się strzec będzie miało?”И сказал Маной: итак, если исполнится слово твое, как нам поступать с младенцем сим и что делать с ним? И# речE манHе: нн7э u5бо да пріи1детъ сл0во твоE, кjй бyдетъ сyдъ nтрочaте, и3 что2 дэлA є3гw2; 13,12Text. Trans.Orig. Vocab.Vocab Trans.Eng Vocab.ABPκαὶ kai
CONJ
καίkaiandAnd
εἶπεν eipen
V-AAI-3S
ἔπω, ἐρῶ, εἶπονepō erō eiponto sayManoah said,
Μανωε manōe
N-PRI
strong:GN-PRIstrong:GN-PRIstrong:GN-PRI 
Νῦν nun
ADV
νῦνnunnowNow,
δὴ
PRT
δήso[onion]
ἐλθόντος elthontos
V-AAPGS
ἔρχομαιerchomaito come/go[to endow]
τοῦ tou
T-GSN
hothe/this/who 
ῥήματός rēmatos
N-GSN
ῥῆμαrēmaword1your word],
σου sou
P-GS
σοῦsouyou[guard]
τί ti
I-ASN
τίςtiswhich?[to bray]
ἔσται estai
V-FMI-3S
ἔσομαιesomaiwill be[Zabud]
τὸ to
T-NSN
hothe/this/who 
κρίμα krima
N-NSN
κρίμαkrimajudgmentdistinguishing manner
τοῦ tou
T-GSN
hothe/this/whoof the
παιδαρίου paidariou
N-GSN
παιδάριονpaidarionboyboy,
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand
τὰ ta
T-NPN
hothe/this/who 
ἔργα erga
N-NPN
ἔργονergonworkhis works?
αὐτοῦ;     autou
D-GSM
αὐτόςautoshe/she/it/self[wall]
 
13 Tłum. GrEn. Толк. I rzekł Anioł Pański do Manuego: “Od wszystkiego, com powiedział żonie twojej, niech się wstrzyma.Ангел Господень сказал Маною: пусть он остерегается всего, о чем я сказал жене; И# речE ѓгGлъ гDень къ манHю: t всёхъ, ±же глаг0лахъ къ женЁ, да сохрани1тсz: 13,13Text. Trans.Orig. Vocab.Vocab Trans.Eng Vocab.ABPκαὶ kai
CONJ
καίkaiandAnd
εἶπεν eipen
V-AAI-3S
ἔπω, ἐρῶ, εἶπονepō erō eiponto say[4said
ho
T-NSM
hothe/this/who1the
ἄγγελος angelos
N-NSM
ἄγγελοςangelosangel2angel
κυρίου kuriou
N-GSM
κύριοςkurioslord3 lord]
πρὸς pros
PREP
πρόςprosto/withto
Μανωε manōe
N-PRI
strong:GN-PRIstrong:GN-PRIstrong:GN-PRI 
Ἀπὸ apo
PREP
ἀπόapofromOf
πάντων,     pantōn
A-GPN
πᾶςpasallall
ὧν hōn
R-GPN
ὅς, ἥhhos ēwhichwhich
εἶπα eipa
V-AAI-1S
ἔπω, ἐρῶ, εἶπονepō erō eiponto sayI spoke
πρὸς pros
PREP
πρόςprosto/withto
τὴν tēn
T-ASF
hothe/this/whothe
γυναῖκα,     gunaika
N-ASF
γυνήgunēwomanwoman,
φυλαξάσθω·     fulaxasthō
V-AMM-3S
φυλάσσωfulassōto keep/guardlet her guard!
 
14 Tłum. GrEn. Толк. Cokolwiek się z winnicy rodzi, niechaj nie jada, wina i sycery niech nie pije, niczego nieczystego niech nie pożywa, a com jej rozkazał, to niechaj wypełni i przestrzega.”пусть не ест ничего, что производит виноградная лоза; пусть не пьет вина и сикера и не ест ничего нечистого и соблюдает все, что я приказал ей. t всегw2, є4же и3сх0дитъ и3з8 віногрaда, да не ћстъ, и3 вінA и3 сікeра да не піeтъ, и3 всsкагw нечи1стагw да не ћстъ: и3 вс‰, є3ли6ка заповёдахъ є4й, да храни1тъ. 13,14Text. Trans.Orig. Vocab.Vocab Trans.Eng Vocab.ABPἀπὸ apo
PREP
ἀπόapofromFrom
πάντων,     pantōn
A-GPN
πᾶςpasallevery
ὅσα hosa
A-APN
ὅσοςhososjust as/how muchas much as
ἐκπορεύεται ekporeuetai
V-PMI-3S
ἐκπορεύωekporeuōto come/go outgoes forth
ἐξ ex
PREP
ἐκekof/fromfrom out of
ἀμπέλου,     ampelou
N-GSF
ἄμπελοςampelosvinegrapevine,
οὐ ou
ADV
οὐounoshe shall not
φάγεται fagetai
V-FMI-3S
φαγεῖνfageinto eat[soul]
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand
οἶνον oinon
N-ASM
οἶνοςoinoswinewine
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand
σικερα sikera
N-ASN
σίκεραsikeraalcoholic drinkliquor
μὴ
ADV
μήnotshe shall not
πιέτω pietō
V-AAM-3S
πίνωpinōto drinkdrink,
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand
πᾶν pan
A-ASN
πᾶςpasallevery
ἀκάθαρτον akatharton
A-ASN
ἀκάθαρτοςakathartosuncleanunclean
μὴ
ADV
μήnotshe shall not
φαγέτω·     fagetō
V-AAM-3S
ἐσθίωesthiōto eateat,
πάντα,     panta
A-APN
πᾶςpasallall
ὅσα hosa
A-APN
ὅσοςhososjust as/how much[to proclaim]
ἐνετειλάμην eneteilamēn
V-AMI-1S
ἐντέλλωentellōto orderI gave charge
αὐτῇ,     autē
D-DSF
αὐτόςautoshe/she/it/self[wall]
φυλαξάσθω.     fulaxasthō
V-AMM-3S
φυλάσσωfulassōto keep/guardlet guard!
 
15 Tłum. GrEn. Толк. – I rzekł Manue do Anioła Pańskiego: “Proszę cię, abyś zezwolił na prośbę moją, i żebyśmy ci przygotowali koźlątko z kóz.”И сказал Маной Ангелу Господню: позволь удержать тебя, пока мы изготовим для тебя козленка. И# речE манHе ко ѓгGлу гDню: да ўдержи1мъ тS здЁ, и3 сотвори1мъ пред8 тоб0ю к0злище t к0зъ. 13,15Text. Trans.Orig. Vocab.Vocab Trans.Eng Vocab.ABPκαὶ kai
CONJ
καίkaiandAnd
εἶπεν eipen
V-AAI-3S
ἔπω, ἐρῶ, εἶπονepō erō eiponto sayManoah said
Μανωε manōe
N-PRI
strong:GN-PRIstrong:GN-PRIstrong:GN-PRI 
πρὸς pros
PREP
πρόςprosto/withto
τὸν ton
T-ASM
hothe/this/whothe
ἄγγελον angelon
N-ASM
ἄγγελοςangelosangelangel
κυρίου kuriou
N-GSM
κύριοςkurioslordof lord,
Βιασώμεθα biasōmetha
V-AMI-1P
strong:GV-AMI-1Pstrong:GV-AMI-1Pstrong:GV-AMI-1P 
δή
PRT
δήsoWe should indeed force
σε se
P-AS
σέseyou[to slip]
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand
ποιήσομεν poiēsomen
V-FAI-1P
ποιέωpoieōto do/makeshall prepare
ἐνώπιόν enōpion
PREP
ἐνώπιονenōpionbeforebefore
σου sou
P-GS
σοῦsouyou[guard]
ἔριφον erifon
N-ASM
ἔριφοςerifosa goata kid
αἰγῶν.     aigōn
N-GPM
strong:GN-GPMstrong:GN-GPMstrong:GN-GPM 
 
16 Tłum. GrEn. Толк. Odpowiedział mu Anioł: “Chociaż mię przymuszasz, nie będę jadł chleba twego; ale jeśli chcesz uczynić całopalenie, ofiarujże je Panu.” A nie wiedział Manue, że to był Anioł Pański.Ангел Господень сказал Маною: хотя бы ты и удержал меня, но я не буду есть хлеба твоего; если же хочешь совершить всесожжение Господу, то вознеси его. Маной же не знал, что это Ангел Господень. И# речE ѓгGлъ гDень къ манHю: ѓще мS понyдиши, не бyду ћсти хлёба твоегw2: но ѓще сотвори1ши всесожжeніе гDеви, то2 вознеси2 є5. Не вёдzше бо манHе, ћкw ѓгGлъ гDень т0й. 13,16Text. Trans.Orig. Vocab.Vocab Trans.Eng Vocab.ABPκαὶ kai
CONJ
καίkaiandAnd
εἶπεν eipen
V-AAI-3S
ἔπω, ἐρῶ, εἶπονepō erō eiponto say[4said
ho
T-NSM
hothe/this/who1the
ἄγγελος angelos
N-NSM
ἄγγελοςangelosangel2angel
κυρίου kuriou
N-GSM
κύριοςkurioslord3 lord]
πρὸς pros
PREP
πρόςprosto/withto
Μανωε manōe
N-PRI
strong:GN-PRIstrong:GN-PRIstrong:GN-PRI 
ἐὰν ean
CONJ
ἐάνeanifIf
βιάσῃ biasē
V-AAS-3S
strong:GV-AAS-3Sstrong:GV-AAS-3Sstrong:GV-AAS-3S 
με,     me
P-AS
μέmeme[Jehdeiah]
οὐ ou
ADV
οὐounoI will not
φάγομαι fagomai
V-FMI-1S
ἐσθίωesthiōto eateat
τῶν tōn
T-GPM
hothe/this/who 
ἄρτων artōn
N-GPM
ἄρτοςartosbreadyour bread .
σου,     sou
P-GS
σοῦsouyou[guard]
καὶ kai
CONJ
καίkaiandAnd
Ἐὰν ean
CONJ
ἐάνeanifif
ποιήσῃς poiēsēs
V-AAS-2S
ποιέωpoieōto do/makeyou should offer
ὁλοκαύτωμα,     holokautōma
N-ASN
ὁλοκαύτωμαholokautōmaburnt offeringa whole burnt-offering,
κυρίῳ kuriō
N-DSM
κύριοςkurioslord4 lord
ἀνοίσεις anoiseis
V-FAI-2S
ἀναφέρωanaferōto carry up1you shall offer
αὐτό·     auto
D-ASN
αὐτόςautoshe/she/it/self[wall]
ὅτι hoti
CONJ
ὅτιhotithat/sinceFor
οὐκ ouk
ADV
οὐouno[2did not
ἔγνω egnō
V-AAI-3S
γινώσκωginōskōto know3know
μανωε manōe
N-PRI
strong:GN-PRIstrong:GN-PRIstrong:GN-PRI 
ὅτι hoti
CONJ
ὅτιhotithat/sincethat
ἄγγελος angelos
N-NSM
ἄγγελοςangelosangel[2an angel
κυρίου kuriou
N-GSM
κύριοςkurioslord3 lord
ἐστίν.     estin
V-PAI-3S
ἐστίestihe is[to sacrifice]
 
17 Tłum. GrEn. Толк. I rzekł do niego: “Jakie twe imię, abyśmy, jeśli się spełni słowo twoje, uczcili cię?”И сказал Маной Ангелу Господню: как тебе имя? чтобы нам прославить тебя, когда исполнится слово твое. И# речE манHе ко ѓгGлу гDню: что2 и4мz твоE; да є3гдA сбyдетсz сл0во твоE, прослaвимъ тS. 13,17Text. Trans.Orig. Vocab.Vocab Trans.Eng Vocab.ABPκαὶ kai
CONJ
καίkaiandAnd
εἶπεν eipen
V-AAI-3S
ἔπω, ἐρῶ, εἶπονepō erō eiponto sayManoah said
Μανωε manōe
N-PRI
strong:GN-PRIstrong:GN-PRIstrong:GN-PRI 
πρὸς pros
PREP
πρόςprosto/withto
τὸν ton
T-ASM
hothe/this/whothe
ἄγγελον angelon
N-ASM
ἄγγελοςangelosangelangel
κυρίου kuriou
N-GSM
κύριοςkurioslordof lord,
Τί ti
I-NSN
τίςtiswhich?[to bray]
ὄνομά onoma
N-NSN
ὄνομαonomanamename
σοι,     soi
P-DS
σοίsoiyou[chaff]
ἵνα,     hina
CONJ
ἵναhinain order that/tothat
ὅταν hotan
ADV
ὅτανhotanwhen(-ever)whenever
ἔλθῃ elthē
V-AAS-3S
ἔρχομαιerchomaito come/go[2should come
τὸ to
T-NSN
hothe/this/whothe
ῥῆμά rēma
N-NSN
ῥῆμαrēmaword1your word]
σου,     sou
P-GS
σοῦsouyou[guard]
δοξάσωμέν doxasōmen
V-AAS-1P
δοξάζωdoxazōto glorifywe should glorify
σε;     se
P-AS
σέseyou[to slip]
 
18 Tłum. GrEn. Толк. A on odpowiedział: “Czemu się pytasz o imię moje, które jest dziwne?”Ангел Господень сказал ему: что ты спрашиваешь об имени моем? оно чудно. И# речE є3мY ѓгGлъ гDень: почто2 сіE вопрошaеши и4мене моегw2; и3 то2 є4сть чyдно. 13,18Text. Trans.Orig. Vocab.Vocab Trans.Eng Vocab.ABPκαὶ kai
CONJ
καίkaiandAnd
εἶπεν eipen
V-AAI-3S
ἔπω, ἐρῶ, εἶπονepō erō eiponto say[4said
αὐτῷ autō
D-DSM
αὐτόςautoshe/she/it/self[wall]
ho
T-NSM
hothe/this/who1the
ἄγγελος angelos
N-NSM
ἄγγελοςangelosangel2angel
κυρίου kuriou
N-GSM
κύριοςkurioslord3 lord],
Ἵνα hina
CONJ
ἵναhinain order that/to[hook]
τί ti
I-ASN
τίςtiswhich?[to bray]
τοῦτο touto
D-ASN
τοῦτοtoutothat[drowsiness]
ἐρωτᾷς erōtas
V-PAI-2S
ἐρωτάωerōtaōto askyou ask
τὸ to
T-ASN
hothe/this/who 
ὄνομά onoma
N-ASN
ὄνομαonomanameof my name,
μου;     mou
P-GS
μοῦmouof me[Jesimiel]
καὶ kai
CONJ
καίkaiandfor
αὐτό auto
D-NSN
αὐτόςautoshe/she/it/self[wall]
ἐστιν estin
V-PAI-3S
ἐστίestihe is[to sacrifice]
θαυμαστόν.     thaumaston
A-NSN
θαυμαστόςthaumastosmarvellousWonderful?
 
19 Tłum. GrEn. Толк. Wziął tedy Manue koźlę z kóz i płynne ofiary, i położył na skale ofiarując Panu, który czyni dziwy; a sam i żona jego patrzyli.И взял Маной козленка и хлебное приношение и вознес Господу на камне. И сделал Он чудо, которое видели Маной и жена его. И# взS манHе к0злища t к0зъ и3 жeртву, и3 вознесE на кaмень гDеви ч{днаz творsщему: манHе же и3 женA є3гw2 зрsста. 13,19Text. Trans.Orig. Vocab.Vocab Trans.Eng Vocab.ABPκαὶ kai
CONJ
καίkaiandAnd
ἔλαβεν elaben
V-AAI-3S
λαμβάνωlambanōto takeManoah took
Μανωε manōe
N-PRI
strong:GN-PRIstrong:GN-PRIstrong:GN-PRI 
τὸν ton
T-ASM
hothe/this/whothe
ἔριφον erifon
N-ASM
ἔριφοςerifosa goatkid
τῶν tōn
T-GPM
hothe/this/whoof the
αἰγῶν aigōn
N-GPM
strong:GN-GPMstrong:GN-GPMstrong:GN-GPM 
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand
τὴν tēn
T-ASF
hothe/this/whothe
θυσίαν thusian
N-ASF
θυσίαthusiasacrificesacrifice ,
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand
ἀνήνεγκεν anēnenken
V-AAI-3S
ἀναφέρωanaferōto carry uphe offered
ἐπὶ epi
PREP
ἐπίepiupon/to/againstupon
τὴν tēn
T-ASF
hothe/this/whothe
πέτραν petran
N-ASF
πέτραpetrarockrock
τῷ
T-DSM
hothe/this/whoto the
κυρίῳ,     kuriō
N-DSM
κύριοςkurioslordlord,
τῷ
T-DSM
hothe/this/whoto the
θαυμαστὰ thaumasta
A-APN
θαυμαστόςthaumastosmarvellouswonderful
ποιοῦντι poiounti
V-PAPMS
ποιέωpoieōto do/makebeing done;
κυρίῳ·     kuriō
N-DSM
κύριοςkurioslord[before]
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand
μανωε manōe
N-PRI
strong:GN-PRIstrong:GN-PRIstrong:GN-PRI 
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand

T-NSF
hothe/this/who 
γυνὴ gunē
N-NSF
γυνήgunēwomanhis wife
αὐτοῦ autou
D-GSM
αὐτόςautoshe/she/it/self[wall]
ἐθεώρουν.     etheōroun
V-IAI-3P
θεωρέωtheōreōto see/experiencewere viewing.
 
20 Tłum. GrEn. Толк. A gdy występował płomień ołtarza ku niebu, Anioł Pański wstąpił także w płomieniu. Gdy to ujrzeli Manue i żona jego, upadli na twarze swe na ziemię.Когда пламень стал подниматься от жертвенника к небу, Ангел Господень поднялся в пламени жертвенника. Видя это, Маной и жена его пали лицем на землю. И# бhсть є3гдA плaмень взhде вhше nлтарS дaже до небесE, и3 взhде ѓгGлъ гDень въ плaмени nлтарS: манHе же и3 женA є3гw2 смотрsста, и3 пад0ста лицeмъ свои1мъ на зeмлю. 13,20Text. Trans.Orig. Vocab.Vocab Trans.Eng Vocab.ABPκαὶ kai
CONJ
καίkaiandAnd
ἐγένετο egeneto
V-AMI-3S
γίνομαιginomaito beit happened
ἐν en
PREP
ἐνenin/on/amongin
τῷ
T-DSM
hothe/this/whothe
ἀναβῆναι anabēnai
V-AAR
ἀναβαίνωanabainōto ascend[2ascending
τὴν tēn
T-ASF
hothe/this/who 
φλόγα floga
N-ASF
φλόξfloxflame1flame]
ἐπάνωθεν epanōthen
ADV
strong:GADVstrong:GADVstrong:GADV 
τοῦ tou
T-GSN
hothe/this/whoof the
θυσιαστηρίου thusiastēriou
N-GSN
θυσιαστήριονthusiastērionaltaraltar
εἰς eis
PREP
εἰςeistoward[to strive]
τὸν ton
T-ASM
hothe/this/whothe
οὐρανὸν ouranon
N-ASM
οὐρανόςouranosheavenheaven,
καὶ kai
CONJ
καίkaiandthat
ἀνέβη anebē
V-AAI-3S
ἀναβαίνωanabainōto ascend[4ascended
ho
T-NSM
hothe/this/who1the
ἄγγελος angelos
N-NSM
ἄγγελοςangelosangel2angel
κυρίου kuriou
N-GSM
κύριοςkurioslord3 lord]
ἐν en
PREP
ἐνenin/on/amongin
τῇ
T-DSF
hothe/this/whothe
φλογί,     flogi
N-DSF
φλόξfloxflameflame
καὶ kai
CONJ
καίkaiandAnd
Μανωε manōe
N-PRI
strong:GN-PRIstrong:GN-PRIstrong:GN-PRI 
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand

T-NSF
hothe/this/whoof the
γυνὴ gunē
N-NSF
γυνήgunēwomanhis wife
αὐτοῦ autou
D-GSM
αὐτόςautoshe/she/it/self[wall]
ἐθεώρουν etheōroun
V-IAI-3P
θεωρέωtheōreōto see/experiencewere viewing,
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand
ἔπεσον epeson
V-AAI-3P
πίπτωpiptōto collapsethey fell
ἐπὶ epi
PREP
ἐπίepiupon/to/againstupon
πρόσωπον prosōpon
N-ASN
πρόσωπονprosōponfacetheir face
αὐτῶν autōn
D-GPM
αὐτόςautoshe/she/it/self[wall]
ἐπὶ epi
PREP
ἐπίepiupon/to/againstupon
τὴν tēn
T-ASF
hothe/this/who 
γῆν.     gēn
N-ASF
γῆearthground.
 
21 Tłum. GrEn. Толк. I więcej im się nie ukazał Anioł Pański. I zaraz poznał Manue, że był to Anioł Pański.И невидим стал Ангел Господень Маною и жене его. Тогда Маной узнал, что это Ангел Господень. И# не приложи2 ктомY ѓгGлъ гDень kви1тисz манHю и3 женЁ є3гw2. ТогдA ўвёдэ манHе, ћкw ѓгGлъ гDень є4сть. 13,21Text. Trans.Orig. Vocab.Vocab Trans.Eng Vocab.ABPκαὶ kai
CONJ
καίkaiandAnd
οὐ ou
ADV
οὐouno[4did not
προσέθηκεν prosethēken
V-AAI-3S
προστίθημιprostithēmito add (to)5proceed
ἔτι eti
ADV
ἔτιetistill6any longer
ho
T-NSM
hothe/this/who1the
ἄγγελος angelos
N-NSM
ἄγγελοςangelosangel2angel
κυρίου kuriou
N-GSM
κύριοςkurioslord3 lord]
ὀφθῆναι ofthēnai
V-APR
ὁράωhoraōto seeto appear
πρὸς pros
PREP
πρόςprosto/withto
Μανωε manōe
N-PRI
strong:GN-PRIstrong:GN-PRIstrong:GN-PRI 
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand
πρὸς pros
PREP
πρόςprosto/withto
τὴν tēn
T-ASF
hothe/this/who 
γυναῖκα gunaika
N-ASF
γυνήgunēwomanhis wife.
αὐτοῦ·     autou
D-GSM
αὐτόςautoshe/she/it/self[wall]
τότε tote
ADV
τότεtotethenThen
ἔγνω egnō
V-AAI-3S
γινώσκωginōskōto knowManoah knew
μανωε manōe
N-PRI
strong:GN-PRIstrong:GN-PRIstrong:GN-PRI 
ὅτι hoti
CONJ
ὅτιhotithat/sincethat
ἄγγελος angelos
N-NSM
ἄγγελοςangelosangel[2an angel
κυρίου kuriou
N-GSM
κύριοςkurioslord3 lord
ἐστίν.     estin
V-PAI-3S
ἐστίestihe is[to sacrifice]
 
22 Tłum. GrEn. Толк. I rzekł do żony swej: “Śmiercią pomrzemy, bośmy widzieli Boga.”И сказал Маной жене своей: верно мы умрем, ибо видели мы Бога. И# речE манHе къ женЁ своeй: смeртію ќмремъ, ћкw бGа ви1дэхомъ. 13,22Text. Trans.Orig. Vocab.Vocab Trans.Eng Vocab.ABPκαὶ kai
CONJ
καίkaiandAnd
εἶπεν eipen
V-AAI-3S
ἔπω, ἐρῶ, εἶπονepō erō eiponto sayManoah said
Μανωε manōe
N-PRI
strong:GN-PRIstrong:GN-PRIstrong:GN-PRI 
πρὸς pros
PREP
πρόςprosto/withto
τὴν tēn
T-ASF
hothe/this/who 
γυναῖκα gunaika
N-ASF
γυνήgunēwomanhis wife,
αὐτοῦ autou
D-GSM
αὐτόςautoshe/she/it/self[wall]
Θανάτῳ thanatō
N-DSM
θάνατοςthanatosdeathTo death
ἀποθανούμεθα,     apothanoumetha
V-FMI-1P
ἀποθνήσκωapothnēskōto diewe shall die,
ὅτι hoti
CONJ
ὅτιhotithat/sincefor
θεὸν theon
N-ASM
θεόςtheosGodwe have looked at God.
ἑωράκαμεν.     heōrakamen
V-RAI-1P
ὁράωhoraōto seewe have looked at God.
 
23 Tłum. GrEn. Толк. A żona odpowiedziała: “Gdyby nas Pan chciał zabić, nie przyjąłby był całopalenia i płynnych ofiar z rąk naszych, aniby nam był nie ukazał tego wszystkiego, aniby tego, co ma przyjść, nie objawił.”Жена его сказала ему: если бы Господь хотел умертвить нас, то не принял бы от рук наших всесожжения и хлебного приношения, и не показал бы нам всего того, и теперь не открыл бы нам сего. И# речE є3мY женA є3гw2: ѓще бы хотёлъ гDь ўмертви1ти нaсъ, не бы2 взsлъ t рyкъ нaшихъ всесожжeніz и3 жeртвы, и3 не бы2 показaлъ нaмъ си1хъ всёхъ, и3 не бы2 слы6шана сі‰ сотвори1лъ нaмъ ћкоже нн7э. 13,23Text. Trans.Orig. Vocab.Vocab Trans.Eng Vocab.ABPκαὶ kai
CONJ
καίkaiandAnd
εἶπεν eipen
V-AAI-3S
ἔπω, ἐρῶ, εἶπονepō erō eiponto say[2said
αὐτῷ autō
D-DSM
αὐτόςautoshe/she/it/self[wall]

T-NSF
hothe/this/who 
γυνὴ gunē
N-NSF
γυνήgunēwoman1his wife],
αὐτοῦ autou
D-GSM
αὐτόςautoshe/she/it/self[wall]
Εἰ ei
CONJ
εἰeiifIf
ἐβούλετο ebouleto
V-IMI-3S
βούλομαιboulomaito plan[2wanted
κύριος kurios
N-NSM
κύριοςkurioslord1 lord]
θανατῶσαι thanatōsai
V-AAR
θανατόωthanatoōto killto kill us,
ἡμᾶς,     hēmas
P-AP
ἡμᾶςhēmasus[crime]
οὐκ ouk
ADV
οὐounohe would not
ἂν an
PRT
ἄνanifhe would not
ἐδέξατο edexato
V-AMI-3S
δέχομαιdechomaito receivehave received
ἐκ ek
PREP
ἐκekof/fromfrom
τῶν tōn
T-GPF
hothe/this/who 
χειρῶν cheirōn
N-GPF
χείρcheirhandour hand
ἡμῶν hēmōn
P-GP
ἡμῶνhēmōnof us[harm]
ὁλοκαύτωμα holokautōma
N-ASN
ὁλοκαύτωμαholokautōmaburnt offeringa whole burnt-offering
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand
θυσίαν thusian
N-ASF
θυσίαthusiasacrificea sacrifice ,
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand
οὐκ ouk
ADV
οὐounohe would not
ἂν an
PRT
ἄνanifhe would not
ἐφώτισεν efōtisen
V-AAI-3S
φωτίζωfōtizōto illuminatehave enlightened
ἡμᾶς hēmas
P-AP
ἡμᾶςhēmasus[crime]
πάντα panta
A-APN
πᾶςpasallall
ταῦτα tauta
D-APN
ταῦταtautathis[reward]
καὶ kai
CONJ
καίkaiandeven
οὐκ ouk
ADV
οὐounohe would not
ἂν an
PRT
ἄνanifhe would not
ἀκουστὰ akousta
A-APN
strong:GA-APNstrong:GA-APNstrong:GA-APN 
ἐποίησεν epoiēsen
V-AAI-3S
ποιέωpoieōto do/make1have made
ἡμῖν hēmin
P-DP
ἡμῖνhēminto us[to pledge]
ταῦτα.     tauta
D-APN
ταῦταtautathis[reward]
 
24 Tłum. GrEn. Толк. Porodziła tedy syna i dała mu imię Samson. I urosło dziecię, i błogosławił mu Pan.И родила жена сына, и нарекла имя ему: Самсон. И рос младенец, и благословлял его Господь. И# роди2 женA сhна, и3 наречE и4мz є3мY самpHнъ. И# возмужA nтрочA, и3 блгcви2 є5 гDь: 13,24Text. Trans.Orig. Vocab.Vocab Trans.Eng Vocab.ABPκαὶ kai
CONJ
καίkaiandAnd
ἔτεκεν eteken
V-AAI-3S
τίκτωtiktōto give birth to[3bore

T-NSF
hothe/this/who1the
γυνὴ gunē
N-NSF
γυνήgunēwoman2woman]
υἱὸν huion
N-ASM
υἱόςhuiossona son,
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand
ἐκάλεσεν ekalesen
V-AAI-3S
καλέωkaleōto callshe called
τὸ to
T-ASN
hothe/this/who 
ὄνομα onoma
N-ASN
ὄνομαonomanamehis name
αὐτοῦ autou
D-GSM
αὐτόςautoshe/she/it/self[wall]
Σαμψων·     sampsōn
N-PRI
ΣαμψώνsampsōnSamson[highway]
καὶ kai
CONJ
καίkaiandAnd
ηὐλόγησεν ēulogēsen
V-AAI-3S
εὐλογέωeulogeōto praise/bless[2blessed
αὐτὸν auton
D-ASM
αὐτόςautoshe/she/it/self[wall]
κύριος,     kurios
N-NSM
κύριοςkurioslord1 lord].
Καὶ kai
CONJ
καίkaiandand
ηὐξήθη ēuxēthē
V-API-3S
αὐξάνωauxanōto grow[3grew
τὸ to
T-NSN
hothe/this/who1the
παιδάριον.     paidarion
N-NSN
παιδάριονpaidarionboy2boy],
 
25 Tłum. GrEn. Толк. I począł duch Pański być z nim w obozie Dana między Saraa a między Estaol.И начал Дух Господень действовать в нем в стане Дановом, между Цорою и Естаолом.и3 начA д¦ъ гDень ходи1ти съ ни1мъ въ полцЁ дaновэ, посредЁ сараи2 и3 посредЁ є3сfа0ла.13,25Text. Trans.Orig. Vocab.Vocab Trans.Eng Vocab.ABPκαὶ kai
CONJ
καίkaiandAnd
ἤρξατο ērxato
V-AMI-3S
ἄρχομαιarchomaito rule/begin[3began
πνεῦμα pneuma
N-NSN
πνεῦμαpneumaspirit/breath1spirit
κυρίου kuriou
N-GSM
κύριοςkurioslord2 lord]
συμπορεύεσθαι sumporeuesthai
V-PMR
συμπορεύομαιsumporeuomaito go with[Merarite]
αὐτῷ autō
D-DSM
αὐτόςautoshe/she/it/self[wall]
ἐν en
PREP
ἐνenin/on/amongin
παρεμβολῇ parembolē
N-DSF
παρεμβολήparembolēbarrackscamp
Δαν dan
N-PRI
strong:GN-PRIstrong:GN-PRIstrong:GN-PRI 
ἀνὰ ana
PREP
ἀνάanaeach[Ahlab]
μέσον meson
A-ASN
μέσοςmesosmidst[to finish]
Σαραα saraa
N-PRI
strong:GN-PRIstrong:GN-PRIstrong:GN-PRI 
καὶ kai
CONJ
καίkaiandand
ἀνὰ ana
PREP
ἀνάanaeach[Ahlab]
μέσον meson
A-ASN
μέσοςmesosmidst[to finish]
Εσθαολ.     esthaol
N-PRI
strong:GN-PRIstrong:GN-PRIstrong:GN-PRI 

141 Poszedł tedy Samson do Tamnata, a ujrzawszy tam niewiastę z córek filistyńskich,2 poszedł i powiedział ojcu swemu i matce swej mówiąc: “Widziałem w Tamnata niewiastę z córek filistyńskich; proszę, żebyście mi ją wzięli za żonę.”3 Rzekli mu ojciec i matka jego: “Czyż nie ma niewiasty między córkami braci twoich i między wszystkim ludem moim, że chcesz wziąć żonę u Filistynów, którzy są nieobrzezani?” I rzekł Samson do ojca swego: “Tę mi weźmij, bo się podobała oczom moim.”4 A rodzice jego nie wiedzieli, że rzecz działa się od Pana i że szukał zaczepki przeciw Filistynom, bo naonczas Filistyni panowali nad Izraelem.5 – Poszedł tedy Samson z ojcem swym i z matką do Tamnata. A gdy przyszli do winnic miejskich, ukazał się młody lew srogi a ryczący, i zabieżał mu.6 Lecz duch Pański przypadł na Samsona, i rozdarł lwa jakby koźlę i poszarpał go na sztuki, choć nic zgoła w ręku nie miał; a ojcu i matce nie chciał tego oznajmić.7 I poszedł, i mówił z niewiastą, która się podobała oczom jego.8 – A wracając się po kilku dniach aby ją pojąć, zstąpił, aby oglądać ścierw lwi, a oto rój pszczół był w paszczęce lwiej i plastr miodu.9 Wziąwszy go tedy w ręce, jadł na drodze, a przyszedłszy do ojca swego i matki dał im część, którzy też sami zjedli; a przecie im nie chciał powiedzieć, że miód ze ścierwa lwiego wybrał.10 Przyszedł tedy ojciec jego do niewiasty i sprawił synowi swemu Samsonowi ucztę, bo tak młodzieńcy zwykli byli czynić.11 Gdy tedy go ujrzeli mieszczanie owego miasta, dali mu trzydziestu towarzyszów, żeby z nim byli.12 I rzekł im Samson: “Zadam wam zagadkę; jeśli mi ją zgadniecie przez siedem dni wesela, dam wam trzydzieści prześcieradeł i trzydzieści sukien.13 A jeśli nie będziecie mogli zgadnąć, wtedy wy mnie dacie trzydzieści prześcieradeł i trzydzieści sukien.” Odpowiedzieli mu: “Zadaj zagadkę, żebyśmy usłyszeli.”14 I rzekł im: “Z jedzącego wyszedł pokarm, a z mocnego wyszła słodkość.” I nie mogli przez trzy dni zgadnąć zagadki.15 – A gdy nadchodził siódmy dzień, rzekli do żony Samsona: “Pochlebiaj mężowi twemu i namów go, żeby ci powiedział, co znaczy zagadka; a jeśli nie będziesz chciała tego uczynić, spalimy cię z domem ojca twego. Czyście nas dlatego prosili na wesele, żeby nas złupić?”16 A ona łzy przed Samsonem wylewała i uskarżała się mówiąc: “Masz mię w nienawiści, a nie miłujesz, dlatego zagadki, którąś dał synom ludu mego, nie chcesz mi wyłożyć.” A on odpowiedział: “Ojcu memu i matce nie chciałem powiedzieć, a tobie miałbym powiedzieć?”17 Przez siedem tedy dni wesela płakała przed nim, aż dnia siódmego, gdy mu się uprzykrzyła, wyłożył, a ona zaraz powiedziała sąsiadom swoim.18 A oni mu rzekli dnia siódmego przed zachodem słońca: “Co słodszego nad miód? a co mocniejszego nad lwa?” I rzekł do nich: “Byście byli nie orali jałowicą moją, nie rozwiązalibyście zagadki mojej.”19 Przypadł tedy nań duch Pański, i poszedł do Askalonu, i zabił tam trzydziestu mężów, a wziąwszy ich szaty dał je tym, którzy byli zagadkę zgadli. I rozgniewany bardzo,20 poszedł do domu ojca swego, żona zaś jego wyszła za mąż za jednego z przyjaciół jego i swatów. SAMSON W WALCE Z FILISTYNAMI (15,1-16,3). Gniew jego z powodu niewierności żony i plany zemsty (1-3). Lisy i zniszczenie plonów (4-5); Filistyni zabijają żonę Samsona, jego zemsta (6-8). W jaskini Etam: Samson pozwala się związać Judejczykom i wydać w ręce Filistynów (9-13). W Lechi: Samson rozrywa więzy (14); paszczęka ośla (15-17); woda wytryskująca ze skały (18-19). Czas sądzenia Samsona (20). Brama Gazy (16,1-3).
151 A po niedługim czasie, gdy nadchodziły dni pszenicznego żniwa, przyszedł Samson chcąc odwiedzić żonę swoją, i przyniósł jej koźlę z kóz. A gdy według zwyczaju chciał wnijść do jej komory, zabronił mu ojciec jej mówiąc:2 “Mniemałem, że jej nienawidzisz, a przetom ją wydał za przyjaciela twego; ale ma siostrę, która młodsza i cudniejsza jest niż ona, niech ci będzie w miejsce niej żoną.”3 A Samson mu odpowiedział: “Od tego dnia nie będzie na mnie winy wobec Filistynów, – bo wam będę zło wyrządzał.”4 I poszedł, i pojmał trzysta lisów, i ogony ich do ogonów przywiązał, a w środku przywiązał pochodnie,5 po czym ogniem je zapaliwszy rozpuścił, aby tam i sam biegały. Lisy wbiegły zaraz w zboża filistyńskie, a gdy się zapaliło, i zboże już zebrane i to, co jeszcze w kłosie stało, tak wszystko zgorzało, że i winnice i oliwnice też ogień popalił.6 I rzekli Filistyni: “Kto to uczynił?” Powiedziano im: “Samson zięć Tamnatczyka uczynił to za to, że wziął żonę i dał drugiemu.” I poszli Filistyni i spalili tak niewiastę, jak i ojca jej.7 Rzekł im Samson: “Chociażeście to uczynili, wszakże jeszcze na was wezmę pomstę, a wtedy przestanę.”8 I poraził ich porażką wielką, tak iż zdumieni nogę na biodro zakładali. A poszedłszy mieszkał w jaskini skały Etam.9 Przyciągnąwszy tedy Filistyni do ziemi Juda, położyli się obozem na miejscu, które potem nazwano Lechi, to jest paszczęka, i tam się ich wojsko rozpostarło.10 I rzekli do nich z pokolenia Judy: “Czemuście przyciągnęli przeciw nam?” Oni odpowiedzieli: “Przyszliśmy, aby związać Samsona i żeby mu oddać to, co nam wyrządził.”11 Poszło tedy trzy tysiące mężów z Judy do jaskini skały Etam i rzekli do Samsona: “Nie wiesz, iż Filistyni panują nad nami? Czemuś to chciał uczynić?” A on im rzekł: “Jak mnie uczynili, tak im uczyniłem.”12 Przyszliśmy, mówią, związać cię i wydać w ręce Filistynów.” Samson im rzecze: “Przysięgnijcie i przyrzeczcie mi, że mnie nie zabijecie.”13 Rzekli: “Nie zabijemy cię, ale związanego wydamy.” I związali go dwoma nowymi powrozami, i zabrali go ze skały Etam.14 – A gdy przyszedł do miejsca Paszczęki i Filistyni krzycząc wybiegli naprzeciw niego, przypadł nań duch Pański; a jako zwykły za podmuchem ognia lny się palić, tak powrozy, którymi był związany, rozleciały się i rozwiązały.15 I znalezioną paszczękę, to jest szczękę oślą, która leżała, porwawszy, zabił nią tysiąc mężów i rzekł:16 “Paszczęką oślą, szczęką źrebca oślic zgładziłem ich i zabiłem tysiąc mężów.”17 A gdy tych słów śpiewając dokończył, rzucił paszczękę z ręki i nazwał imię miejsca owego Ramat Lechi, co się wykłada: podniesienie paszczęki.18 A gdy był bardzo spragniony, wołał do Pana i rzekł: “Tyś dał przez rękę sługi twego to wybawienie bardzo wielkie i zwycięstwo; a oto od pragnienia umieram i wpadnę w ręce nieobrzezanych.”19 I otworzył Pan trzonowy ząb w paszczęce oślej, i wyszła z niego woda; a gdy jej się napił, ochłodził ducha i wzmocnił się. I przeto nazwano owo miejsce: Źródło wzywającego z paszczęki, aż do dnia dzisiejszego.20 – I sądził Izraela za dni Filistynów dwadzieścia lat.
161 Poszedł też do Gazy i ujrzał tam niewiastę nierządnicę, i wszedł do niej.2 Gdy to usłyszeli Filistyni i gruchnęło u nich, że Samson wszedł do miasta, otoczyli go, postawiwszy straż w bramie miejskiej, i tam całą noc po cichu czekali, aby skoro dzień, wychodzącego zabić.3 Ale Samson spał aż do północy, po czym powstawszy wziął oboje wrota u bramy z podwojami ich i z zamkiem, i włożywszy je na ramiona swe, zaniósł na wierzch góry, stojącej od strony Hebronu.SAMSON I DALILA (16,4-31). Samson przystaje do Dalili (4). Książęta filistyńscy pozyskują Dalilę, aby wydobyła od Samsona sekret jego siły (5). Trzy próby Samson udaremnia (6-9; 10-12; 13-14). Czwarta próba uwieńczona powodzeniem (15-18). Dalila każe ostrzyc głowę Samsonowi w i wydaje go w ręce Filistynów, którzy mu wyłupują oczy (19-21). W świątyni Dagona; śmierć Samsona; jego pogrzeb (22-31).4 Potem rozmiłował się w niewieście, która mieszkała w dolinie Sorek, a zwano ją Dalila.5 I przyjechali do niej książęta filistyńscy, i rzekli: “Oszukaj go, a dowiedz się od niego, w czym tak wielką moc ma i jakbyśmy go zwyciężyć mogli i związanego utrapić. Jeśli to uczynisz, damy ci każdy tysiąc i sto srebrników.”6 Rzekła tedy Dalila do Samsona: “Powiedz mi, proszę, w czym jest największa moc twoja, i co jest, czym byś związany, wyrwać się nie mógł?”7 Odpowiedział jej Samson: “Gdyby mię związano siedmiu powrozami żylastymi, jeszcze nie uschłymi i jeszcze wilgotnymi, będę słaby jak inni ludzie.”8 I przynieśli do niej książęta filistyńscy siedem powrozów, jak była rzekła,9 i związała go nimi, podczas gdy się u niej ukryła zasadzka i w komorze końca sprawy oczekiwała. I zawołała nań: “Filistyni nad tobą, Samsonie!” A on rozerwał powrozy, jak gdyby kto przerwał nić ukręconą z paździerzy zgrzebnych, gdy zapach ognia poczuje; i nie poznano, w czym była moc jego.10 – I rzekła do niego Dalila: “Otoś mię oszukał i nieprawdę powiedziałeś; teraz przynajmniej powiedz mi, czym by cię związać.”11 On jej odpowiedział: “Gdyby mię związano nowymi powrozami, których nigdy nie używano, słaby będę i innym ludziom podobny.”12 I znowu Dalila związała go takimi, i przygotowawszy zasadzkę w komorze zawołała: “Filistyni nad tobą, Samsonie!” – A on tak porwał powrozy jak nici płótna.13 I rzekła znowu Dalila do niego: “Pókiż mię zdradzasz i kłamstwo powiadasz? Wyjaw, czym masz być związany.” Samson jej odpowiedział: “Jeśli siedem włosów z głowy mojej z nicią osnowaną spleciesz, a gwóźdź w nie obwiniony wbijesz w ziemię, słabym będę.”14 Gdy to uczyniła Dalila, rzekła do niego: “Filistyni nad tobą, Samsonie!” Lecz on wstawszy ze snu wyrwał gwóźdź z włosami i z osnową.15 I rzekła do niego Dalila: “Jakże możesz mówić, że mię miłujesz, gdy serce twoje nie jest ze mną? Trzykroć mię okłamałeś, a nie chciałeś powiedzieć, w czym jest bardzo wielka moc twoja.”16 A gdy mu dokuczała i przez wiele dni ustawicznie przy nim tkwiła czasu odpocznienia nie dając, ustała dusza jego i aż do śmierci się spracowała.17 Wtedy wyjawiając prawdę rzekł do niej: “Żelazo nigdy nie postało na głowie mojej, bom jest nazarejczyk, to jest poświęcony Bogu z żywota matki mojej; jeśliby mi głowę ogolono, odejdzie ode mnie moc moja i ustanę, i będę jak inni ludzie.”18 A ona widząc, że jej otworzył całą duszę swoją, posłała do książąt filistyńskich i kazała powiedzieć: “Przyjedźcie jeszcze raz, bo mi teraz otworzył serce swoje.” I przyjechali wziąwszy pieniądze, które byli obiecali.19 – A ona uśpiła go na kolanach swoich i położyła głowę jego na swym łonie, i przyzwała balwierza, i ogoliła siedem włosów jego, i poczęła go odpychać i wyganiać od siebie, bo natychmiast odeszła moc od niego.20 I rzekła: “Filistyni nad tobą, Samsonie!” A on wstawszy ze snu rzekł w sercu swoim: “Wyrwę się, jak przedtem czyniłem, i otrząsnę się,” nie wiedząc, że Pan odstąpił od niego.21 A Filistyni pojmawszy go, natychmiast wyłupili mu oczy i powiedli go do Gazy związanego łańcuchami, a zamknąwszy go w ciemnicy żarna obracać przymusili.22 I już włosy jego podrastać poczynały.23 A książęta filistyńscy zeszli się razem, żeby złożyć ofiary wielkie Dagonowi, bogu swemu, i weselili się mówiąc: “Dał bóg nasz nieprzyjaciela naszego Samsona w ręce nasze.”24 Lud też widząc to chwalił boga swego i to samo mówił: “Dał bóg nasz nieprzyjaciela naszego w ręce nasze, który spustoszył ziemię naszą i wielu zabił.”25 A gdy byli dobrej myśli weseląc się przy biesiadach, najadłszy się już, przykazali, aby zawołano Samsona i aby grał przed nimi. I przywiedziony z ciemnicy grał przed nimi, i postawili go między dwoma słupami.26 I rzekł chłopcu, który go prowadził: “Puść mię, żebym się dotknął słupów, na których stoi wszystek dom, a podparł się na nich i trochę odpoczął.”27 A dom pełen był mężów i niewiast, i byli tam wszyscy książęta filistyńscy, a z dachu i z sali około trzech tysięcy obojej płci patrzyło na grającego Samsona.28 A on wzywając Pana rzekł: “Panie Boże, wspomnij na mnie, a przywróć mi teraz pierwszą moc, Boże mój, abym się pomścił nad nieprzyjaciółmi mymi, a za utratę obu oczu jedną pomstę wziął.”29 I ująwszy obydwa słupy, na których stał dom, jeden z nich prawą ręką,30 a drugi lewą trzymając, rzekł: “Niech umrze dusza moja z Filistynami!” I zatrząsł mocno słupami, i upadł dom na wszystkich książąt i na cały lud, – który tam był; i daleko ich więcej zabił umierając niźli przedtem żywy będąc.31 A przyszedłszy bracia jego I wszystek ród wzięli ciało jego i pogrzebali między Saraa i Estaol w grobie ojca jego Manuego; a sądził on Izraela dwadzieścia lat.CZĘŚĆ II (17,1-21,24)DODATKII. Początki świątyni w Lais-Dan.(17,1-18,31) SANKTUARIUM MICHASA (17,1-13). Matka Michasa każe mu sporządzić przedmioty kultu za pieniądze, które jej był zabrał; Michas poświęca na kapłana jednego ze swych synów (1-6). Lewita z Betlejemu (7-9); Michas zatrzymuje go przy swym sanktuarium (10-13).
171 Był naonczas jeden mąż z góry Efraim, imieniem Michas, który rzekł matce swej:2 “Tysiąc i sto srebrników, któreś sobie była oddzieliła, i na które przy mnie przysięgłaś, oto ja mam i są u mnie.” Ona mu odpowiedziała: “Błogosławiony syn mój Panu.”3 Zwrócił je tedy matce swej, która mu była rzekła: “Poświęciłam i ślubowałam to srebro Panu, aby z ręki mej przyjął syn mój i uczynił obraz rzeźbiony i lany; a teraz oddaję je tobie.”4 Zwrócił je tedy matce swej, a ona wzięła dwieście srebrnych i dała je złotnikowi, żeby z nich uczynił obraz rzeźbiony i lany; i był w domu Michasa.5 A odłączył on też w nim Bogu świątyńkę i uczynił efod i terafim, to jest szatę kapłańską i bałwany, i napełnił rękę jednego z synów swych, i był mu kapłanem.6 W owe dni nie było króla w Izraelu, ale każdy, co mu się zdało prawego, to czynił.7 – Był też drugi młodzieniec z Betlejem Judy, z pokolenia jego; a ten był Lewitą i mieszkał tam.8 I wyszedłszy z miasta Betlejem, chciał gościem być, gdzieby mu dogodnie było. A gdy będąc w drodze przyszedł na góry Efraim i wstąpił na chwilę do domu Michasa,9 spytany był przez niego, skąd przyszedł. Odpowiedział: “Jestem Lewita z Betlejem Judy, a idę żeby mieszkać, kędy będę mógł, i gdzieby mi się zdało z moim pożytkiem.”10 I rzekł Michas: “Mieszkaj u mnie i bądź mi ojcem i kapłanem, a dam ci na każdy rok dziesięć srebrników i dwie szaty, i czego do żywności potrzeba.”11 Zgodził się i zamieszkał u człowieka, i był mu jako jeden z synów.12 I napełnił Michas rękę jego, i miał młodzieńca kapłanem u siebie mówiąc:13 “Teraz wiem, że mi Bóg uczyni dobrze, gdy mam kapłana z rodu lewickiego.” DANICI W POSZUKIWANIU TERYTORIUM (18,1-10). Szpiedzy wysłani na poszukiwanie terytorium (1-2a). W domu Michasa; Lewita otrzymuje pomyślną odpowiedź od Boga o wyniku poszukiwania (2b-6). W Lais (7). Po powrocie szpiedzy zachęcają swych braci (8-10).
181 W owe dni nie było króla w Izraelu, a pokolenie Dan szukało sobie posiadłości na zamieszkanie, bo aż do owego dnia między innymi pokoleniami nie otrzymało działu.2 Posłali tedy synowie Dana z pokolenia i domu swego pięciu mężów bardzo mocnych z Saraa i z Estaol, aby wybadali ziemię i pilnie wypatrzyli, i rzekli im: Idźcie a wybadajcie ziemię.” Ci, gdy po drodze przyszli na góry Efraim i weszli do domu Michasa, odpoczęli tam.3 A poznawszy głos młodzieńca Lewity i stojąc w jego gospodzie rzekli do niego: “Kto cię tu przywiódł? Co tu czynisz?4 Dlaczegoś tu chciał przyjść?” A on im odpowiedział: “To a to mi uczynił Michas i najął mię za zapłatę, abym mu był kapłanem.”5 I prosili go, aby się poradził Pana, żeby mogli wiedzieć, czy szczęśliwą drogą idą i czy rzecz będzie miała powodzenie.6 On im odpowiedział: “Idźcie w pokoju! Pan patrzy na drogę waszą i na ścieżkę, którą idziecie.”7 – Poszedłszy tedy pięciu mężów, przyszli do Lais i ujrzeli lud, mieszkający w nim bez żadnej bojaźni, według zwyczaju Sydończyków, bezpiecznie i spokojnie, bo im się nikt nie sprzeciwiał, i bardzo bogaty, a daleko od Sydonu i od wszystkich ludzi oddzieleni.8 I wrócili się do braci swych do Saraa i Estaol, a na pytanie ich, co sprawili, odpowiedzieli:9 “Wstańcie! pójdźmy do nich, bośmy widzieli ziemię bardzo bogatą i obfitą; nie zaniedbujcie, nie ustajcie, pójdźmy a posiądźmy ją, nie będzie żadnego trudu.10 Przyjdziemy do bezpiecznych, do krainy bardzo szerokiej, a da nam Pan miejsce, na którym nie masz niedostatku żadnej rzeczy z tych, które się na ziemi rodzą.” PRZENIESIENIE SIĘ DANITÓW; ŚWIĄTYNIA W LAIS-DAN(18,11-31). Wyruszenie w Kariatiarim (11-12). W domu Michasa: Danici zabierają przedmioty kultu (13-17) i namawiają Lewitę, żeby z nimi poszedł (18-20); Michas stara się na próżno odzyskać swoich bożków (21-26). Danici zajmują Lais i odbudowują miasto (27-29). Urządzenie świątyni (30-31).11 Wyjechało tedy z pokolenia Dan, to jest z Saraa i z Estaol, sześciuset mężów, przepasanych bronią wojenną,12 a idąc położyli się w Kariatiarim judzkim; które to miejsce od owego czasu otrzymało imię Obóz Dana, a jest za Kariatiarim.13 Stamtąd przeszli na góry Efraim. A gdy przyszli do domu Michasa,14 rzekło pięciu mężów, którzy pierwej posłani byli na wybadanie ziemi Lais, do drugich braci swoich: “Wiecie że w tych domach jest efod i terafim, i obraz rzeźbiony i lany; patrzcież, co się wam podoba.”15 A skręciwszy trochę, weszli do mieszkania młodzieńca Lewity, który był w domu Michasa, i pozdrowili go słowy spokojnymi.16 Sześciuset mężów zaś, tak jak byli zbrojni, stało przed drzwiami.17 Lecz ci, którzy byli weszli do domu młodzieńca, usiłowali wziąć obraz rzeźbiony i efod, i terafim i obraz lany, a kapłan stał przed drzwiami i sześciuset mężów mocnych niedaleko czekało.18 Wzięli tedy ci, którzy byli weszli, obraz rzeźbiony i efod, i bałwany i obraz lany. I rzekł im kapłan: “Cóż czynicie?”19 Odpowiedzieli mu: “Milcz i połóż palec na usta twoje, a pójdź z nami, żebyśmy cię mieli za ojca i kapłana. Co ci lepiej: żebyś był kapłanem w domu jednego męża, czy też w jednym pokoleniu i rodzie w Izraelu?”20 Gdy to usłyszał, zgodził się na ich mowę i wziął efod i bałwany i obraz rzeźbiony, i szedł z nimi.21 – A gdy odeszli puściwszy przed sobą dziatki i bydło, i wszystko, co było kosztownego,22 i już daleko byli od domu Michasa, mężowie, którzy mieszkali w domu Michasa, zwoławszy się puścili się w pogoń i poczęli wołać za nimi.23 A ci obejrzawszy się rzekli do Michasa: “Czego chcesz? Czemu wołasz?”24 Odpowiedział: “Bogi moje, którem sobie sprawił, pobraliście i kapłana i wszystko, co mam, a mówicie: Co ci jest?”25 I rzekli mu synowie Dana: “Strzeż się, abyś więcej do nas nie mówił, by nie przyszli do ciebie mężowie rozgniewani, a zginąłbyś sam z całym domem twoim.”26 I tak szli zaczętą drogą. A widząc Michas, że są mocniejsi od niego, wrócił się do domu swego.27 A sześciuset mężów wzięło kapłana i cośmy wyżej powiedzieli, i przyszli do Lais, do ludu spokojnego i bezpiecznego, i pobili ich ostrzem miecza, i miasto spalili,28 a nikt zgoła ich nie ratował, gdyż daleko mieszkali od Sydonu i z żadnymi ludźmi nie mieli towarzystwa ani sprawy żadnej. A było miasto położone w krainie Rohob;29 i zbudowali je na nowo, i mieszkali w nim dawszy miastu imię Dan, wedle imienia ojca swego, którego zrodził Izrael, przedtem zaś zwało się Lais.30 – I postawili sobie obraz rzeźbiony i uczynili Jonatana, syna Gersama, syna Mojżeszowego, i synów jego kapłanami w pokoleniu Dan, aż do dnia pojmania swego.31 I został u nich bałwan Michasa przez wszystek czas, póki był dom Boży w Silo. Naonczas nie było króla w Izraelu.II. Epizod z dziejów Beniaminitów.(19,1-21,24) ZBRODNIA MIESZKAŃCÓW GABAA (19,1-30). Opuszczony przez swą żonę, Lewita efraimski idzie po nią do swego teścia do Betlejem (1-3). Cztery dni w Betlejemie (4-7). Lewita wyrusza wieczorem piątego dnia (8-9). Przechodzą obok Jeruzalem (10-13). W Gabaa (14-15); przyjmuje ich pewien starzec, Efraimita (16-21). Bezwstydne żądania mieszkańców Gabaa (22-24); Lewita wydaje swą nałożnicę na ich wolę, rano znajduje ją martwą u progu domu (25-28). Wezwanie pokoleń do pomszczenia zbrodni (29-30).
191 Był pewien mąż Lewita, mieszkający na kraju gór Efraim, który pojął żonę z Betlejem Judy.2 Ona go opuściła i wróciła się do domu ojca swego do Betlejem, i mieszkała u niego cztery miesiące.3 I poszedł za nią mąż jej, chcąc się z nią pojednać i ubłagać ją, i z sobą przywieść, mając za sobą chłopca i dwa osły; a ona przyjęła go i wwiodła do domu ojca swego. Gdy to usłyszał teść jego, ujrzawszy go zabieżał mu z radością i objął go.4 I mieszkał zięć w domu teścia trzy dni, jedząc i pijąc z nim po przyjacielsku.5 A czwartego dnia, wstawszy po nocy, chciał odjechać. Lecz zatrzymał go teść i rzekł do niego: “Zjedz pierwej trochę chleba i pokrzep żołądek, a tak pojedziesz.”6 I siedzieli z sobą, i jedli i pili. I rzekł ojciec dziewczyny do zięcia swego: “Proszę cię, zostań tu jeszcze przez dziś, a bądźmy razem dobrej myśli.”7 Ale on wstawszy, chciał odjechać; teść przecie usilnie go powściągał i zatrzymał przy sobie.8 A gdy było rano, gotował się Lewita w drogę, i znowu rzekł mu teść: “Proszę cię, zjedz co trochę i posil się, aż dnia przybędzie, potem pojedziesz.” I tak jedli z sobą.9 I wstał młodzieniec, aby jechać z żoną swą i z chłopcem. I znowu rzekł mu teść: “Obacz że się już dzień chyli ku zachodowi, a wieczór nadchodzi; zostali u mnie jeszcze dziś i spędź dzień wesoło, a jutro wyruszysz, aby iść do domu swego.”10 Nie chciał zięć zgodzić się na mowę jego, ale zaraz pojechał i przyszedł naprzeciw Jebuz, które innym imieniem zowią Jeruzalem, wiodąc z sobą dwa osły z brzemionami i nałożnicę.11 I już byli koło Jebuz, a dzień się odmieniał w noc; i rzekł sługa do pana swego: “Pójdź, proszę, wstąpmy do miasta Jebuzejczyków i zostańmy w nim.”12 Odpowiedział mu pan: “Nie wstąpię do miasta obcego narodu, który nie jest z synów Izraelowych, ale przejdę aż do Gabaa,13 a tam przyszedłszy staniemy w nim, albo też w mieście Rama.”14 Minęli tedy Jebuz i szli zaczętą drogą, a słońce im zaszło koło Gabaa, które jest w pokoleniu Beniamina.15 I weszli do niego, aby tam zostać. Gdy tam weszli, siedzieli na ulicy miejskiej, a nikt ich nie chciał przyjąć w gościnę.16 Ale oto nadszedł człowiek stary, wracający z pola od roboty swej wieczór; ten też był z góry Efraim i gościem mieszkał w Gabaa, ludzie zaś owej krainy byli synami Jeminiego.17 I podniósłszy starzec oczy ujrzał człowieka, siedzącego z tłumoczkami swymi na ulicy miasta, i rzekł do niego: “Skąd przychodzisz? dokąd idziesz?”18 A on mu odpowiedział: “Wyjechaliśmy z Betlejem Judy, a idziemy do miejsca naszego, które jest na kraju gór Efraim, skądeśmy wyszli do Betlejem; a teraz idziemy do domu Bożego, a nikt nas nie chce przyjąć pod dach swój,19 choć mamy plewy i siano na obrok dla osłów, a chleb i wino na moją i służebnicy twojej potrzebę, i chłopca, który jest ze mną; niczego nie potrzebujemy, jeno gospody.”20 Odpowiedział mu starzec: “Pokój z tobą niech będzie! Ja dam czego potrzeba; tylko proszę, żebyś nie stał na ulicy.”21 I wwiódł go do domu swego, i dał osłom obrok; a skoro umyli nogi swoje, wziął ich na ucztę.22 A gdy oni ucztowali, a po utrudzeniu z drogi jedząc i pijąc ciała posilali, przyszli mężowie miasta owego, synowie Beliala (to jest bez jarzma), a obstąpiwszy dom starca we drzwi bić poczęli wołając na pana domu i mówiąc: “Wywiedź męża, który wszedł do domu twego, żebyśmy z nim uczynili, co chcemy!”23 I wyszedł do nich starzec, i rzekł: “Nie chciejcie, bracia, nie chciejcie czynić tego zła, bo wszedł ten człowiek w gościnę do mnie; odstąpcie od tego szaleństwa.24 Mam córkę dziewicę, a ten człowiek ma nałożnicę, wywiodę je do was, żebyście je poniżyli i waszą rozpustę wypełnili, tylko proszę, tej niecnoty przeciw naturze z mężem nie czyńcie!”25 – Nie chcieli słuchać mowy jego. Widząc to ów człowiek wywiódł do nich nałożnicę swoją i dał ją na ich swawolę, a gdy z nią całą noc rozpustę czynili, puścili ją rano.26 Niewiasta zaś, gdy ciemności mijały, przyszła do drzwi domu, w którym pan jej mieszkał, i tam upadła.27 A gdy było rano, wstał człowiek i otworzył drzwi, aby skończyć zaczętą drogę; a oto nałożnica jego leżała przed drzwiami, z rozciągniętymi rękami na progu.28 On mniemając, że śpi, mówił do niej: “Wstań a idźmy!” Gdy zaś nic nie odpowiadała, obaczywszy, że umarła, wziął ją i włożył na osła i wrócił się do domu swego.29 – A wszedłszy doń porwał miecz i ciało żony z kośćmi jej na dwanaście części i sztuk porąbawszy, rozesłał po wszystkich granicach izraelskich.30 A każdy ujrzawszy to wołał: “Nigdy się takowa rzecz nie stała w Izraelu od tego dnia, którego wyszli ojcowie nasi z Egiptu, aż do tego czasu. Wydajcie wyrok, a wspólnie postanówcie, co trzeba czynić.” WOJNA POKOLEŃ Z BENIAMINITAMI (20,1-48). Izraelici w Masfa (1-3a); zobowiązanie się do pomszczenia zbrodni (3b-11). Upór Beniaminitów (12-13); zbierają się w Gabaa (14). Dwa wojska (15-17). Izraelici radzą się Jahwy; klęska pierwszego dnia (18-21). Nowe zasiągnięcie rady i nowa klęska (22-25). Po trzecim poradzeniu się pewność zwycięstwa (26-28). Zasadzka i wyruszenie przeciw Gabaa (29-30); wyjście obrońców (31-32a); udana ucieczka Izraelitów, zwycięskie u danie się zasadzki, złupienie i spalenie miasta (32b-40). Ucieczka Beniaminitów; pościg (41-46); zbiegowie na górze Remmon (47). W powrocie z pościgu (48).
201 Wyszli tedy wszyscy synowie Izraelowi, i zgromadzili się razem jak mąż jeden, od Dan aż do Bersabee, i ziemia Galaad, do Pana, do Masfa.2 I wszyscy przedniejsi ludu i wszystkie pokolenia Izraelowe zeszły się na zgromadzenie ludu Bożego, czterysta tysięcy pieszych wojowników.3 (A nie było to tajne synom Beniamina, że się zeszli synowie Izraelowi w Masfa). I Lewita, mąż niewiasty zamordowanej, spytany, jak się tak wielka złość stała, odpowiedział:4 “Przyszedłem do Gabaa Beniaminonowego z żoną swą i tamem stanął.5 A oto ludzie owego miasta obstąpili w nocy dom, w którymem stał, chcąc mię zabić, a żonę moją niesłychaną zapalczywością wszeteczeństwa zgwałcili, aż w końcu umarła.6 Porwawszy ją tedy, rozsiekałem w sztuki i rozesłałem części po wszystkich granicach posiadłości waszej, bo nigdy taka niecnota i tak haniebny grzech nie stał się w Izraelu.7 Jesteście tu wszyscy synowie Izraelowi, postanówcież co czynić macie.”8 I stojąc wszystek lud, jak jednego człowieka mową odpowiedział: “Nie wrócimy się do przybytków naszych, ani nikt nie wnijdzie do domu swego,9 ale to przeciw Gabaa wspólnie uczyńmy:10 niech będzie wybranych dziesięciu mężów ze stu, ze wszystkich pokoleń izraelskich, a stu, z tysiąca, a tysiąc z dziesięciu tysięcy, żeby znosili żywność wojsku i abyśmy mogli walczyć przeciw Gabaa Beniaminowemu i oddać mu za niecnotę, co zasłużył.”11 I zebrał się wszystek Izrael do miasta jak jeden człowiek, jednaką myślą i jedną radą.12 I wyprawili posłów do całego pokolenia Beniamina, żeby im powiedzieć: “Czemu się tak haniebna złość stała między wami?13 Wydajcie ludzi z Gabaa, którzy tę złość popełnili, aby pomarli i żeby było zniesione zło spośród Izraela.” Lecz oni nie chcieli usłuchać rozkazania braci swych, synów Izraelowych,14 ale ze wszystkich miast, które w ich dziale były, zeszli się do Gabaa, aby im dać pomoc i walczyć ze wszystkim ludem Izraelskim.15 I znalazło się dwadzieścia pięć tysięcy z Beniamina, dobywających miecza, oprócz mieszkańców Gabaa,16 których było siedmiuset mężów mocnych, tak lewą jak prawą ręką walczących i tak pewno procami kamienie ciskających, że i włos mogli ubić, a żadną miarą na inną stronę rzut kamienia nie zbaczał.17 Mężów też izraelskich, oprócz Beniamina, znalazło się czterysta tysięcy dobywających mieczów i gotowych do bitwy.18 Ci tedy wstawszy przyszli do domu Bożego, to jest do Silo, i radzili się Boga, i mówili: “Kto będzie w wojsku naszym wodzem walki przeciw synom Beniamina?” Odpowiedział im Pan: “Juda niech będzie wodzem waszym”19 I wnet synowie Izraelowi wstawszy rano położyli się obozem koło Gabaa. A stamtąd wyszedłszy na bitwę przeciw Beniaminowi, poczęli dobywać miasta.20 A synowie Beniaminowi wypadłszy z Gabaa zabili dnia owego synów Izraelowych dwadzieścia dwa tysiące mężów.22 Znowu synowie Izraelowi, i mocy i liczbie ufając, na tymże miejscu, na którym się pierwej potykali, uszykowali wojsko,23 wszakże tak, że pierwej poszli i płakali przed Panem aż do nocy, i radzili się go, i mówili: “Mamy-li jeszcze iść ku bitwie przeciw synom Beniaminowym, braci naszej, czyli nie?” A on im odpowiedział: “Idźcie do nich a potykajcie się.”24 A gdy drugiego dnia synowie Izraelowi wyszli na spotkanie z synami Beniaminowymi,25 wypadli synowie Beniaminowi z bram Gabaa i potkawszy się z nimi tak szalenie ich mordowali, że osiemnaście tysięcy mężów dobywających miecza położyli.26 Przeto wszyscy synowie Izraelowi przyszli do domu Bożego, a siedząc płakali przed Panem, i pościli dnia owego aż do wieczora, i ofiarowali mu całopalenia i zapokojne ofiary, i pytali się o swe powodzenie.27 Natenczas była tam skrzynia przymierza Bożego, a Finees, syn Eleazara,28 syna Aaronowego, był przełożonym domu. Radzili się tedy Pana i rzekli: “Mamy-li jeszcze wynijść na wojnę przeciw synom Beniaminowym, braciom naszym, czy też zaniechać?” Pan im rzekł: “Idźcie, bo jutro dam ich w ręce wasze.”29 I postawili synowie Izraelowi zasadzkę wokoło miasta Gabaa,30 i trzeci raz jak pierwszym i drugim razem wywiedli przeciw Beniaminowi wojsko.31 Lecz i synowie Beniaminowi wypadli śmiało z miasta i uciekających przeciwników gonili daleko, tak iż ranili niektórych z nich jak pierwszego i wtórego dnia i siekli ich, uciekających dwiema drogami, z których jedna szła do Betel, a druga do Gabaa, i porazili około trzydziestu mężów,32 bo mniemali, że ci jak zwykle ustępowali. Lecz oni zmyślając podstępnie ucieczkę zmówili się, aby ich od miasta odwieść, i jakby uciekając na wymienione drogi zaprowadzić.33 A tak wszyscy synowie Izraelowi, wstawszy z miejsc swoich, uszykowali się na miejscu, które zowią Baaltamar; zasadzka też, która wokoło miasta była, powoli się zaczęła pokazywać i od zachodniej strony miasta wychodzić.34 Ale i drugie dziesięć tysięcy mężów ze wszystkiego Izraela, mieszkańców miasta do bitwy wyzywali, i wzmocniła się bitwa przeciw synom Beniaminowym, a nie wiedzieli, że ze wszystkich stron nadchodził ich upadek.35 I poraził ich Pan przed oczyma synów Izraelowych, i zabił z nich owego dnia dwadzieścia pięć tysięcy i stu mężów, wszystko wojowników i dobywających miecza.36 A synowie Beniaminowi obaczywszy, że im już nie dorównają, zaczęli uciekać. Gdy to ujrzeli synowie Izraelowi, dozwolili uciekać, aby wpadli na gotową zasadzkę, którą u miasta byli postawili.37 Gdy ci z nagła z miejsc skrytych powstali, a Beniamin uciekał przed siekającymi, weszli do miasta i porazili ich ostrzem miecza.38 A synowie izraelscy dali byli znak tym, których na zasadzkach postawili, aby wziąwszy miasto, ogień podpalili, żeby dym ku górze wstępujący wskazał, że miasto wzięte.39 Gdy to ujrzeli synowie Izraelowi w samym potykaniu będący (bo mniemali synowi” Beniaminowi, że uciekali, i potężniej gonili, zabiwszy z wojska ich mężów trzydziestu)40 i widzieli jakoby słup dymu z miasta wychodzący, Beniamin też, gdy obejrzawszy się obaczył, że już miasto wzięte, a płomień wysoko idzie:41 ci, którzy pierwwej rzekomo uciekali, obróciwszy twarz mocniej odpierali. Obaczywszy to synowie Beniaminowi rzucili się do ucieczki,42 i ku drodze pustyni iść poczęli, gdzie ich też nieprzyjaciele gonili; ale i ci, którzy byli miasto podpalili, zaskoczyli im.43 I tak się stało, że ich z obu stron nieprzyjaciele siekli i nie było żadnego odpoczynku umierającym. Padli i polegli na wschodniej stronie miasta Gabaa.44 A było tych, którzy na tymże miejscu zostali zabici, osiemnaście tysięcy mężów, wszystko mocni wojownicy.45 Gdy to ujrzeli ci, którzy byli zostali z Beniamina, uciekli na pustynię i szli do skały, której imię jest Remmon. W owej też ucieczce tułających się i tam i sam biegających zabili pięć tysięcy mężów. A gdy jeszcze dalej uciekali, gonili ich i zabili jeszcze drugie dwa tysiące.46 I tak się stało, że wszystkich, którzy polegli z Beniamina na różnych miejscach, było dwadzieścia pięć tysięcy wojowników do wojny gotowych.47 A tak ze wszystkiego pocztu Beniaminowego tych, którzy ujść i uciec na puszczę mogli, zostało się sześciuset mężów, i siedzieli na skale Remmon przez cztery miesiące.48 A wróciwszy się synowie Izraelowi całą resztę miasta, ludzi i bydlęta, mieczem pobili, i wszystkie miasta i wsie Beniaminowe żrący płomień pochłonął. ODNOWIENIE POKOLENIA BENIAMINA (21,1-24). Zobowiązanie się przysięgą, by nie wydawać swych córek za Beniaminitów (1). W Betel: żałoba z powodu wytracenia jednego pokolenia (2-7); po wybiciu mieszkańców Jabes, panny jego zaofiarowane zbiegom na Remmon (8-14). Druga skarga na los Beniaminitów (15-18); święto w Silo, Beniaminici porywają dziewczęta (19-23). Każdy wraca do swej posiadłości (24).
211 Przysięgli też synowie Izraelowi w Masfa i rzekli: “Żaden z nas nie da synom Beniaminowym córek swych za żony.”2 I przyszli wszyscy do domu Bożego do Silo, a siedząc przed oczyma Boga aż do wieczora podnieśli głos i wielkim krzykiem zaczęli płakać mówiąc:3 “Czemuż, Panie, Boże Izraelów, stało się to zło w ludzie twoim, że dziś jedno pokolenie z nas zniesione jest?”4 A drugiego dnia rano wstawszy zbudowali ołtarz i ofiarowali tam całopalenia i zapokojne ofiary, i rzekli:5 “Kto nie szedł w wojsku Pańskim ze wszystkich pokoleń Izraelowych?” Bo się byli wielką przysięgą związali, będąc w Masfa, że będą zabici ci, których by niedostawało.6 I żalem zdjęci synowie Izraelowi nad bratem swym Beniaminem, zaczęli mówić: “Zniesione jest jedno pokolenie z Izraela.7 Skądże wezmą żony? Bośmy wszyscy wspólnie przysięgli, że my nie damy im córek naszych.”8 Przeto rzekli: “Kto jest ze wszystkich pokoleń Izraelowych, który nie przyszedł do Pana do Masfa?” A oto znaleziono, że mieszkańcy Jabes Galaad nie byli w owym wojsku.9 (Wtedy też, gdy byli w Silo żaden z nich tam się nie znajdował).10 Posłali tedy dziesięć tysięcy mężów najmocniejszych i przykazali im: “Idźcie, a wybijcie mieszkańców Jabes Galaad ostrzem miecza, tak żony jak i dziatki ich.11 A to jest, co zachować macie: każdego mężczyznę i niewiasty, które poznały mężów, zabijcie, a panny zachowajcie “12 I znalazło się w Jabes Galaad czterysta panien, które nie znały łoża męskiego; i przywiedli je do obozu do Silo w ziemi Chananejskiej.13 I wyprawili posłów do synów Beniaminowych, którzy byli na skale Remmon, i rozkazali im, aby ich przywiedli w pokoju.14 I przyszli synowie Beniaminowi owego czasu, i dano im żony z córek Jabes Galaad; ale innych nie znajdowali, które by tymże sposobem wydali.15 I wszystek lud izraelski bardzo żałował i pokutę czynił za wygubienie jednego pokolenia z Izraela.16 I rzekli starsi: “Cóż uczynimy drugim, którzy żon nie otrzymali? Wszystkie niewiasty Beniaminowe poległy,17 a z wielkim staraniem i niezmierną pilnością trzeba nam opatrzyć, aby nie zginęło jedno pokolenie z Izraela.18 Bo córek naszych dać im nie możemy będąc przysięgą i klątwą zobowiązani, gdyśmy rzekli: Przeklęty, kto by dał z córek swych żonę Beniaminowi.”19 I naradzili się, i rzekli: “Oto jest święto Pańskie uroczyste w Silo, które leży na północ od miasta Betel, i na wschodniej stronie drogi, która z Betel idzie ku Sychem, a na południe od miasteczka Lebona.”20 I przykazali synom Beniaminowym, i rzekli: “Idźcie, a skryjcie się w winnicach.21 A gdy ujrzycie, że córki Silo wynijdą według zwyczaju do tańca wyskoczycie z nagła z winnic i pochwyćcie z nich każdy po jednej żonie, i idźcie do ziemi Beniamin.22 A gdy przyjdą ojcowie ich i bracia, i przeciw wam skarżyć się poczną i prawować, rzeczemy im: Zmiłujcie się nad nimi, boć ich nie pobrali prawem wojujących i zwycięzców; ale gdy prosili was, aby wzięli, nie daliście im, i z waszej strony grzech jest”23 I uczynili synowie Beniaminowi jak im kazano, i wedle liczby swojej porwali sobie z tych, które tańczyły, po żonie, i odeszli do posiadłości swych, budując miasta i mieszkając w nich.24 Synowie też izraelscy wrócili się według pokoleń rodów do przybytków swoich. We dni owe nie było króla w Izraelu, ale każdy, co się mu zdało dobrego, to czynił.